Szukaj
Konto

"Społeczeństwo dobrze ocenia działania pana premiera w trakcie powodzi". Ale komentarze na wszelki wypadek wyłączone

06.10.2024 11:25
Marek Wójcik
Źródło: Screen z kanału YouTube
Komentarzy: 0
Temat powodzi, które nawiedziły miasta i wsie na południu Polski wciąż budzi wiele emocji i kontrowersji. Marek Wójcik - wojewoda śląski, który był gościem w Rozmowy Dnia w Radiu Piekary rozmawiał z Markiem Durmałą. Odniósł się m.in. do kwestii postrzegania działań rządu premiera Tuska przez Polaków, w tym trudnym okresie.

Wojewoda śląski: To jest zasłużona ocena

W nagraniu poruszono nurtujące na ten czas kwestie takie, jak pomoc dla powodzian, czy wypłata świadczeń dla poszkodowanych. Marek Wójcik zabrał również głos ws. działań podjętych przez premiera chwaląc jego postępowanie.

- Społeczeństwo dobrze ocenia działania pana premiera w trakcie powodzi. Mówiąc szczerze - to jest zasłużona ocena

- powiedział wojewoda śląski w rozmowie z prowadzącym.

- Widziałem w jaki sposób funkcjonowały sztaby kryzysowe, też poprzez to, że sztaby były transmitowane, mieszkańcy mogli na bieżąco obserwować to, co się dzieje - mieli pewnego rodzaju ogląd sytuacji

- dodał.

- Czy zostało wysłane wojsko i służby w porę, a także informacja od IMGW? Informacje od Czechów wskazują, że pewne rzeczy można było zrobić wcześniej. System europejskiego ostrzegania mówił: "idzie wielka woda". Co się działo, że Premier powiedział, że "prognozy nie są tak alarmujące?"

- zapytał prowadzący Marek Durmała.

- Te zjawiska pogodowe związane z nadmiernymi opadami deszczu rozpoczęły się na południu i przychodziły do nas od strony czeskiej. Więc nic dziwnego, że Czesi swoje procedury rozpoczęli wcześniej niż my - tłumaczył gość programu.

Warto zauważyć, że pod nagraniem opublikowanym na YouTube wyłączono komentarze.

Kontekst: Powodzie w Polsce

Pomimo wcześniejszych uspokajających komunikatów administracji rządowej południową Polskę dotknęły katastrofalne powodzie. Mieszkańcy licznych miejscowości zostali pozbawieni dobytku i dachu nad głową.

- Nie ma powodów do paniki, ale musimy być zmobilizowani, by w miejscach, gdzie nastąpi dramat, mieszkańcy otrzymali natychmiastową pomoc

- mówił premier Tusk na początku.

Najtrudniejsza sytuacja dotknęła województwa dolnośląskie, opolskie i śląskie, gdzie rzeki, takie jak Bóbr i Nysa Kłodzka, przekroczyły stany alarmowe, powodując lokalne zalania i podtopienia. W Kotlinie Kłodzkiej, która odnotowała wyjątkowo wysokie poziomy wody, sytuacja powoli się stabilizuje, ale zniszczenia są znaczne; służby poinformowały także o śmierci 10 osób, a wielu mieszkańców wciąż pozostaje zaginionych. Mieszkańcy miejscowości, takich jak: Kłodzko, Stronie Śląskie, Wleń czy Lwówek Śląski, doświadczyli poważnych podtopień albo ich miejscowości zostały odcięte od świata.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czy wyborcy PiS chcieliby bezpartyjnego kandydata na prezydenta? Jest sondaż

ZOBACZ RÓŒNIEŻ: Strasburger o konieczności zmian w "Familiadzie": "To się nie sprawdziło"

Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.10.2024 11:25
Źródło: YouTube / portal X / tysol.pl