Oblały pomnik Syreny farbą. Aktywistki Ostatniego Pokolenia usłyszały zarzuty

"Straty na 360 tysięcy złotych po skrobii z barwnikiem spożywczym? Wspieraj oskarżone" (pisownia oryg.) - taką informację można przeczytać na profilu organizacji w mediach społecznościowych. "Protest Julii i Marianny był symboliczny i przeprowadzony w taki sposób, aby ślady nie były trwałe. Do oblania Syrenki użyły mieszanki wody ze skrobią i barwnikiem - proszkiem, którym tysiące ludzi obsypują się np. na Festiwalu Kolorów. Kolor zmył się zanim protestujące wyszły z komisariatu" - twierdzą we wpisie organizatorzy "happeningu". Jednak wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska jest innego zdania - poinformowała, że piaskowiec został zniszczony i jego odnową muszą zająć się służby konserwatorskie. Przeprowadzono już konsultacje z konserwatorem zabytków i biegłym z zakresu kamieniarstwa. Okazało się, że farba wsiąkła w strukturę kamienia, powodując jego trwałe zanieczyszczenie, co wymaga specjalistycznych prac.
Oblały pomnik Syreny farbą. Aktywistki Ostatniego Pokolenia z zarzutami
Pochodzący z 1938 r. pomnik warszawskiej Syreny wpisany jest do rejestru zabytków województwa mazowieckiego. Po oblaniu oczyszczono go, jednak, jak wspominaliśmy, wbrew opinii aktywistek nie wszystkie ślady wandalizmu dało się usunąć, a Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła aktywistkom zarzuty uszkodzenia mienia o wartości 361 607,36 zł. Zgodnie z deklaracjami Ostatniego Pokolenia marcowa akcja Marianny J. i Julii P. miała być protestem przeciwko niedostatecznym działaniom w związku ze zmianami klimatu.
- Niepokojące doniesienia z granicy. Straż Graniczna wydała komunikat
- Wielki pushback do Polski migrantów z Niemiec? To możliwy scenariusz
- Trzęsienie ziemi w Pałacu Buckingham. Król Karol wydał komunikat
Obywatele nieposłuszni
W mediach społecznościowych na stronie organizacji można przeczytać: "Oblanie Syrenki było wypowiedzeniem posłuszeństwa wobec klasy politycznej napędzającej zapaść klimatu. Nie ma wątpliwości, że absurdalnie wysokie zarzuty mają charakter pokazowy i uciszający".
Przypomnijmy, że ostatnie akcje Ostatniego Pokolenia (blokady wjazdu Taylor Swift i mostu Poniatowskiego), które zaprowadziły organizatorów przed wymiar sprawiedliwości, spotkały się z niespotykanym zrozumieniem ze strony sądu, który uznał je za "obywatelskie nieposłuszeństwo", przyznając najniższą możliwą karę, czyli naganę, uzasadniając wyrok słowami, że "być może w przyszłości okaże się, że bohaterami zostaną obecni obwinieni".
Akcje odnoszą odwrotny skutek
Ostatnie Pokolenie to radykalna organizacja ekologiczna, która w ostatnich latach przyciągnęła uwagę mediów i opinii publicznej swoimi kontrowersyjnymi działaniami. Grupa ta prowadzi działania oparte na aktach obywatelskiego nieposłuszeństwa, które często obejmują blokowanie ulic, wstrzymywanie ruchu drogowego czy uszkadzanie dzieł sztuki w celu zwrócenia uwagi na zmiany klimatyczne. Choć celem ich protestów jest mobilizacja społeczeństwa i rządów do walki z kryzysem klimatycznym, ich metody budzą wiele sprzeciwów, powodując frustrację i chaos wśród obywateli. Krytycy zarzucają im, że ich działania są kontrproduktywne i szkodzą wizerunkowi ruchu ekologicznego, a także zakłócają codzienne życie zwykłych ludzi, zamiast prowadzić do realnych zmian.
Ostatnie Pokolenie wściekłe na Trzaskowskiego: "Oszukuje ludzi"
Aktywiści klimatyczni Ostatniego Pokolenia przewiezieni do szpitala psychiatrycznego

Niemieckie media: Komisja Europejska wspierała aktywistów klimatycznych uderzających w elektrownie węglowe
Aktywistki Ostatniego Pokolenia wtargnęły na scenę Filharmonii Narodowej. Jest decyzja sądu
Ostatnie Pokolenie rozpoczęło okupację siedziby sztabu Rafała Trzaskowskiego



