„Stworzono precedens do wygaszania hodowli innych zwierząt niż futerkowe”

„Dziś stworzono mechanizm wygaszania hodowli jako takiej. I to jest problem, który dotyczy absolutnie wszystkich bez względu na to, czy ktoś hodował norki, krowy, świnie czy drób” - napisali przedstawiciele Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników w specjalnie wydanym oświadczeniu.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Rolnicy ostrzegają, że wprowadzenie w życie zakazu o hodowli zwierząt futerkowych stanowi precedens do zamykania hodowli innych zwierząt (drobiu, świń, krów itd.).
  • Hodowcy ubolewali, że ustawa przeszła głosami różnych ugrupowań, także tych, które jeszcze niedawno deklarowały pełną obronę polskich gospodarstw.
  • Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników zapowiedział walkę o odwrócenie ustawy zakazującej hodowlę zwierząt futerkowych.

 

Nie chodzi tylko o norki

„Ustawa przeszła głosami różnych ugrupowań, także tych, które jeszcze niedawno deklarowały pełną obronę polskich gospodarstw. Ale sedno sprawy jest o wiele poważniejsze niż jakakolwiek partia czy pojedynczy podpis. Wprowadzono narzędzie pozwalające na likwidację kolejnych sektorów produkcji zwierzęcej. Pokazano, że decyzje polityczne mogą zastąpić argumenty ekonomiczne, społeczne i naukowe. Wysłano jasny sygnał całemu rolnictwu: stabilność prawa w Polsce nie istnieje”

- ostrzegli rolnicy z OOPR.

„Dziś wygaszono jedną gałąź hodowli. Jeśli nie będziemy mówić o tym jasno i stanowczo, jutro obudzą się kolejne branże i nikt już nie będzie udawał, że chodziło tylko o norki”

- dodali.

Dramatyczna sytuacja hodowców

„Jednocześnie rozumiemy, w jak dramatycznej sytuacji znaleźli się hodowcy zwierząt futerkowych. Od miesięcy działali pod ogromną presją polityczną i medialną, pozbawieni szansy na merytoryczną obronę. W debacie nie dopuszczano żadnych danych, ekspertyz ani raportów, liczyły się wyłącznie emocje. W pewnym momencie hodowcy zostali postawieni przed brutalnym wyborem: albo zgodzić się na ośmioletni okres dalszego funkcjonowania, albo ryzykować natychmiastową likwidację całej branży w ciągu kilku miesięcy. To nie była decyzja wolna, swobodna czy komfortowa. To była próba ratowania czegokolwiek w sytuacji, gdy państwo porzuciło zasadę stabilności prawa i z dnia na dzień odebrało ludziom pewność jutra, ignorując inwestycje, zobowiązania i standardy, które samo wcześniej narzucało”

- nie kryli rozgoryczenia.

„Hodowcy futerkowi zostali pierwszą ofiarą politycznej potrzeby 'pokazania sukcesu', symbolem łatwej zdobyczy dla środowisk antyhodowlanych, które już dziś zapowiadają, że to dopiero początek. Dlatego jasno mówimy: hodowcy nie mieli realnego wyboru. Ich zgoda na kompromis była aktem desperacji i walką o czas na przetrwanie, a nie akceptacją likwidacji Branży. Mamy nadzieję, że w przyszłości to właśnie Wy parlamentarzyści, którzy zachowali godność i konsekwencję doprowadzicie do przywrócenia pełnej legalności tej działalności”

- zwrócili się do tych posłów, którzy opowiedzieli się w głosowaniu przeciwko zakazowi hodowli zwierząt futerkowych, dziękując im za to, że bronili bytu tej branży.

 

"To precedens"

„To, co wydarzyło się dziś, nie jest drobnym epizodem. To precedens, który będzie przywoływany przy każdej kolejnej próbie ograniczenia lub wygaszania innych sektorów hodowli. Bo jeśli jedną branżę można zamknąć 'dla dobra wyższego celu', to jutro drób zostanie ograniczony 'bo dobrostan', bydło 'bo metan', świnie 'bo zapach', a całe gospodarstwa 'bo wpływ na środowisko'”

- wyliczali.

„Nie odpuścimy. W jedności jest siła rolników, a w milczeniu zgoda na własną likwidację”

- skonstatowali.

 

Ustawa o zakazie hodowli

Głosami posłów PiS, KO, PSL, Polski 2050 oraz Lewicy w połowie października Sejm uchwalił nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, która zakłada zakazanie hodowli zwierząt na futra. Zgodnie z nowelą przedsiębiorcy prowadzący fermy będą zobowiązani do wygaszenia działalności do końca 2033 r., a ci, którzy zrobią to do 2031 r., będą mogli uzyskać odszkodowanie. Wysokość odszkodowania zależeć będzie od średniego rocznego przychodu hodowcy oraz daty zakończenia działalności. Im później działalność zostanie zakończona, tym mniejsze ma być odszkodowanie. Zwierzęta mają zostać wymordowane, a hodowcy – otrzymać odszkodowania. Tym samym zniknie branża, w której Polska jest światowym liderem. Ustawa uzyskała podpis prezydenta Karola Nawrockiego.

 


 

POLECANE
Irańska rakieta kierowała się nad państwo NATO. Obrona zareagowała natychmiast z ostatniej chwili
Irańska rakieta kierowała się nad państwo NATO. Obrona zareagowała natychmiast

Kolejne niebezpieczne zdarzenie w regionie objętym konfliktem. Systemy obronne NATO zostały postawione w stan gotowości po wykryciu zagrożenia, a władze jednego z państw Sojuszu zapowiadają zdecydowaną reakcję.

Ważny komunikat dla mieszkańców Poznania z ostatniej chwili
Ważny komunikat dla mieszkańców Poznania

W Poznaniu rozpoczęły się intensywne prace porządkowe po zimie. Służby miejskie czyszczą chodniki, drogi rowerowe, place oraz miejsca parkingowe. Łącznie sprzątanie obejmie ponad 900 tysięcy metrów kwadratowych nawierzchni. To element przygotowań miasta do nadchodzącej wiosny.

Tusk z radą dla Polaków: Kto nie musi, niech nie leci z ostatniej chwili
Tusk z radą dla Polaków: "Kto nie musi, niech nie leci"

Polski rząd deklaruje gotowość do ewakuacji obywateli z Bliskiego Wschodu, ale jednocześnie tonuje nadmierne oczekiwania. Premier Donald Tusk podkreśla, że operacje ratunkowe muszą być prowadzone z zachowaniem bezpieczeństwa i realnych możliwości.

Włochy szykują się na kryzys energetyczny. Rząd rozważa powrót do elektrowni węglowych z ostatniej chwili
Włochy szykują się na kryzys energetyczny. Rząd rozważa powrót do elektrowni węglowych

Włoski minister środowiska i bezpieczeństwa energetycznego Gilberto Pichetto Fratin powiedział w środę, że Włochy mogą ponownie uruchomić niektóre elektrownie węglowe, jeśli obecny konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie wywołała kryzys energetyczny.

Co z TVN po zmianie właściciela? Pracownicy obawiają się prawicowego zwrotu Wiadomości
Co z TVN po zmianie właściciela? Pracownicy obawiają się prawicowego zwrotu

Gigantyczna transakcja na rynku medialnym wywołała pytania o przyszłość TVN. Jak donoszą Wirtualne Media, w samej redakcji słychać głosy niepewności, choć część dziennikarzy tonuje emocje i przekonuje, że na razie nie ma mowy o panice.

Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców

Operator Tauron opublikował najnowsze informacje o planowanych przerwach w dostawie energii elektrycznej na terenie województwa śląskiego. Wyłączenia dotyczą zarówno dużych miast m.in. Katowic, Częstochowy, Gliwic, Zabrza, Tychów, Rybnika oraz kilku mniejszych miejscowości. Sprawdź, czy twoja ulica znaujde się na liście; poniżej publikujemy szczegółowe zestawienie planowanych wyłączeń.

Węgry ewakuują swoich obywateli z Bliskiego Wschodu. Pierwszy samolot już w drodze pilne
Węgry ewakuują swoich obywateli z Bliskiego Wschodu. Pierwszy samolot już w drodze

Węgry rozpoczęły akcję ewakuacyjną swoich obywateli z regionu ogarniętego napięciami. Pierwszy specjalny samolot wystartował już z bazy w Kecskemet i ma sprowadzić do kraju dziesiątki osób.

Nowe informacje z granicy. Pilny komunikat Straży Granicznej z ostatniej chwili
Nowe informacje z granicy. Pilny komunikat Straży Granicznej

Straż Graniczna opublikowała najnowsze dane dotyczące sytuacji na granicach Polski. Z raportu wynika, że tylko 3 marca funkcjonariusze przeprowadzili kilka tysięcy kontroli osób i pojazdów na granicach z Niemcami i Litwą. W raporcie znalazła się też istotna informacja dotycząca odcinka białoruskiego.

Nie żyje aktor znany z „Czterdziestolatka” i „Misia” Wiadomości
Nie żyje aktor znany z „Czterdziestolatka” i „Misia”

Wojciech Wiliński, aktor związany m.in. z Teatrem Żydowskim w Warszawie, zmarł w wieku 86 lat. Jego talent i wrażliwość sceniczna pozostaną w pamięci widzów i współpracowników.

Zwycięzca sondażu przegrywa w Sejmie z ostatniej chwili
Zwycięzca sondażu przegrywa w Sejmie

Najnowszy sondaż pokazuje paradoks – choć Koalicja Obywatelska notuje najlepszy wynik, większość mandatów przypadłaby trzem ugrupowaniom po prawej stronie sceny politycznej.

REKLAMA

„Stworzono precedens do wygaszania hodowli innych zwierząt niż futerkowe”

„Dziś stworzono mechanizm wygaszania hodowli jako takiej. I to jest problem, który dotyczy absolutnie wszystkich bez względu na to, czy ktoś hodował norki, krowy, świnie czy drób” - napisali przedstawiciele Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników w specjalnie wydanym oświadczeniu.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Rolnicy ostrzegają, że wprowadzenie w życie zakazu o hodowli zwierząt futerkowych stanowi precedens do zamykania hodowli innych zwierząt (drobiu, świń, krów itd.).
  • Hodowcy ubolewali, że ustawa przeszła głosami różnych ugrupowań, także tych, które jeszcze niedawno deklarowały pełną obronę polskich gospodarstw.
  • Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników zapowiedział walkę o odwrócenie ustawy zakazującej hodowlę zwierząt futerkowych.

 

Nie chodzi tylko o norki

„Ustawa przeszła głosami różnych ugrupowań, także tych, które jeszcze niedawno deklarowały pełną obronę polskich gospodarstw. Ale sedno sprawy jest o wiele poważniejsze niż jakakolwiek partia czy pojedynczy podpis. Wprowadzono narzędzie pozwalające na likwidację kolejnych sektorów produkcji zwierzęcej. Pokazano, że decyzje polityczne mogą zastąpić argumenty ekonomiczne, społeczne i naukowe. Wysłano jasny sygnał całemu rolnictwu: stabilność prawa w Polsce nie istnieje”

- ostrzegli rolnicy z OOPR.

„Dziś wygaszono jedną gałąź hodowli. Jeśli nie będziemy mówić o tym jasno i stanowczo, jutro obudzą się kolejne branże i nikt już nie będzie udawał, że chodziło tylko o norki”

- dodali.

Dramatyczna sytuacja hodowców

„Jednocześnie rozumiemy, w jak dramatycznej sytuacji znaleźli się hodowcy zwierząt futerkowych. Od miesięcy działali pod ogromną presją polityczną i medialną, pozbawieni szansy na merytoryczną obronę. W debacie nie dopuszczano żadnych danych, ekspertyz ani raportów, liczyły się wyłącznie emocje. W pewnym momencie hodowcy zostali postawieni przed brutalnym wyborem: albo zgodzić się na ośmioletni okres dalszego funkcjonowania, albo ryzykować natychmiastową likwidację całej branży w ciągu kilku miesięcy. To nie była decyzja wolna, swobodna czy komfortowa. To była próba ratowania czegokolwiek w sytuacji, gdy państwo porzuciło zasadę stabilności prawa i z dnia na dzień odebrało ludziom pewność jutra, ignorując inwestycje, zobowiązania i standardy, które samo wcześniej narzucało”

- nie kryli rozgoryczenia.

„Hodowcy futerkowi zostali pierwszą ofiarą politycznej potrzeby 'pokazania sukcesu', symbolem łatwej zdobyczy dla środowisk antyhodowlanych, które już dziś zapowiadają, że to dopiero początek. Dlatego jasno mówimy: hodowcy nie mieli realnego wyboru. Ich zgoda na kompromis była aktem desperacji i walką o czas na przetrwanie, a nie akceptacją likwidacji Branży. Mamy nadzieję, że w przyszłości to właśnie Wy parlamentarzyści, którzy zachowali godność i konsekwencję doprowadzicie do przywrócenia pełnej legalności tej działalności”

- zwrócili się do tych posłów, którzy opowiedzieli się w głosowaniu przeciwko zakazowi hodowli zwierząt futerkowych, dziękując im za to, że bronili bytu tej branży.

 

"To precedens"

„To, co wydarzyło się dziś, nie jest drobnym epizodem. To precedens, który będzie przywoływany przy każdej kolejnej próbie ograniczenia lub wygaszania innych sektorów hodowli. Bo jeśli jedną branżę można zamknąć 'dla dobra wyższego celu', to jutro drób zostanie ograniczony 'bo dobrostan', bydło 'bo metan', świnie 'bo zapach', a całe gospodarstwa 'bo wpływ na środowisko'”

- wyliczali.

„Nie odpuścimy. W jedności jest siła rolników, a w milczeniu zgoda na własną likwidację”

- skonstatowali.

 

Ustawa o zakazie hodowli

Głosami posłów PiS, KO, PSL, Polski 2050 oraz Lewicy w połowie października Sejm uchwalił nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, która zakłada zakazanie hodowli zwierząt na futra. Zgodnie z nowelą przedsiębiorcy prowadzący fermy będą zobowiązani do wygaszenia działalności do końca 2033 r., a ci, którzy zrobią to do 2031 r., będą mogli uzyskać odszkodowanie. Wysokość odszkodowania zależeć będzie od średniego rocznego przychodu hodowcy oraz daty zakończenia działalności. Im później działalność zostanie zakończona, tym mniejsze ma być odszkodowanie. Zwierzęta mają zostać wymordowane, a hodowcy – otrzymać odszkodowania. Tym samym zniknie branża, w której Polska jest światowym liderem. Ustawa uzyskała podpis prezydenta Karola Nawrockiego.

 



 

Polecane