Adam Chmielecki dla "TS": Te słowa księdza Jerzego warto znać

Ksiądz Jerzy Popiełuszko – błogosławiony Kościoła katolickiego i patron NSZZ Solidarność – dał piękne i prawdziwe świadectwo chrześcijańskiego życia, którego apogeum była męczeńska śmierć w październiku 1984 roku. Jednak równie ważnym dziedzictwem są słowa, które nam pozostawił.
T. Gutry Adam Chmielecki dla "TS": Te słowa księdza Jerzego warto znać
T. Gutry / Tygodnik Solidarność
Dzieciństwo spędzone na tradycyjnym, patriotycznym i chrześcijańskim Podlasiu; służba wojskowa w specjalnej jednostce wojskowej przeznaczonej do represjonowania kleryków; święcenia kapłańskie z rąk Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego; duszpasterstwo pracowników Huty Warszawa; msze św. za Ojczyznę; działalność w parafii św. Stanisława Kostki; represje ze strony Służby Bezpieczeństwa; czarna propagandy ze strony władz PRL i
ból niezrozumienia ze strony części braci w kapłaństwie; tragiczna, bolesna i męczeńska śmierć – życie skromnego i pokornego księdza Jerzego Popiełuszki było wypełnione wielkimi, ważnymi i symbolicznymi wydarzeniami. Często do nich wracamy, zapominając nieco o nauczaniu patrona związku. Znamy jego życiowe przesłanie „Nie daj się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężaj” i… niewiele więcej. Tymczasem nauczania księdza Jerzego – chociaż z oczywistych względów mniej teologiczne i intelektualne niż np. Jana Pawła II – było na wskroś chrześcijańskie i solidarnościowe. Wyróżniały je: fundamenty wyprowadzone z kultu maryjnego, prostota wiary i pełne zaufanie Bożej Opatrzności, wrażliwość na godność wszystkich ludzi i pomoc im, zwłaszcza cierpiącym, ocena problemów społecznych i gospodarczych w kontekście wiary i nauki Kościoła, powiązania wartości narodowych, patriotycznych z religijnymi.
Ksiądz Jerzy odwoływał się do najbardziej podstawowych – ale jednocześnie najtrudniejszych we wcielaniu w życie – wartości chrześcijańskich: prawdy, dobra, piękna. Wsłuchajmy się jeszcze raz w słowa patrona Solidarności.

Prawda

Jeżeli prawda jest dla nas taką wartością, dla której warto cierpieć, warto ponosić ryzyko, to wtedy przezwyciężamy lęk, który jest bezpośrednią przyczyną naszego zniewolenia.


31 października 1982 r.

Prawda łączy się zawsze z miłością, a miłość kosztuje, miłość prawdziwa jest ofiarna, stąd prawda musi kosztować. Prawda, która nic nie kosztuje, jest kłamstwem.


27 maja 1984 r.

Żyć w prawdzie to być w zgodzie ze swoim sumieniem. Prawda zawsze ludzi jednoczy i zespala. Wielkość prawdy przeraża i demaskuje kłamstwa ludzi małych, zalęknionych. Od wieków trwa nieprzerwana walka z prawdą. Prawda jednak jest nieśmiertelna, a kłamstwo ginie szybką śmiercią. Tak wielu ludzi nie trzeba, by głosić prawdę. Może być niewielka gromadka ludzi prawdy, a będą nią promieniować. Ludzie ich sami odnajdą i przyjdą z daleka, by słów prawdy słuchać.


27 maja 1984 r.

Idea


Idea, która potrzebuje broni, by się utrzymać, sama obumiera. Idea, która utrzymuje się tylko przy użyciu przemocy, jest wypaczona. Idea, która jest zdolna do życia, podbija sobą. Za nią spontanicznie idą miliony.


26 grudnia 1982 r.

Dobro i zło

Zło, które znosiło się jako coś nieuniknionego, staje się nieznośne na myśl, że można się od niego uwolnić.


30 stycznia 1983 r.


Służyć Bogu to szukać dróg do ludzkich serc. Służyć Bogu to mówić o złu jak o chorobie, którą trzeba ujawnić, aby móc leczyć. Służyć Bogu to piętnować zło i wszelkie jego przejawy.


27 marca 1983 r.

Bóg powierzył ludziom w noc Bożego Narodzenia pokój na ziemi. Pokój ludzkich serc i sumień. Pokój to dobro, za którym dzisiaj najbardziej tęskni ludzkość.


25 grudnia 1983 r.

Człowiek i godność

Chcemy, by państwo zrozumiało, że może być silne tylko w oparciu o społeczeństwo. A do tego prowadzi droga przez poszanowanie człowieka, jego sumienia i przekonań.


26 czerwca 1983 r.

Życie trzeba godnie przeżyć, bo jest tylko jedno. Zachować godność człowieka to pozostać wolnym, nawet przy zewnętrznym zniewoleniu. Pozostać sobą – żyć w prawdzie – to jakieś minimum, aby nie zamazać w sobie obrazu dziecka Bożego.


29 stycznia 1984 r.


Człowiek pracujący ciężko bez Boga, bez modlitwy, bez ideałów będzie jak ptak z jednym skrzydłem dreptał po ziemi.


24 kwietnia 1983 r.

Sprawiedliwość nakazuje zawsze kierować się dobrą wolą i miłością w stosunku do człowieka, który jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże i dzięki temu jest największą wartością po Bogu. Dlatego i w wymiarze sprawiedliwości miłość człowieka bez żadnych względów ubocznych musi być na pierwszym miejscu.


24 czerwca 1984 r.

Solidarność

Solidarność to jedność serc, umysłów i rąk zakorzenionych w ideałach, które są zdolne przemieniać świat.


28 sierpnia 1983 r.


Niech nikt nie mówi, że Solidarność poniosła klęskę. Ona idzie do zwycięstwa. Idzie powoli. Ale coraz mocniej wrasta w Naród.


27 listopada 1983 r.

Nie można tworzyć dziejów bez dziejów, nie można zapominać o chrześcijańskiej drodze Naszego Narodu.


25 września 1983 r.

Może jeszcze do skuteczności ofiarnego kielicha Narodu potrzeba więcej naszego osobistego zaangażowania. Może jeszcze za mało naszych dobrowolnych wyrzeczeń, za mało czysto ludzkiej solidarności. Za mało odwagi do demaskowania zła, za mało troski o cierpiących, krzywdzonych i więzionych. Może ciągle za dużo w nas egoizmu, zalęknienia, za dużo pijaństwa, za dużo ludzi sprzedajnych, bez własnego zdania, chcących wygrywać własne interesy kosztem innych. Może ciągle jeszcze za mało tych, którzy są wierni ideałom, za które bracia nasi przelewali własną krew?


27 listopada 1983 r.

Wolność i męstwo

Prośmy Chrystusa Pana, byśmy zachowali godność dziecka Bożego na każdy dzień; byśmy w życiu naszym na co dzień kierowali się sprawiedliwością; by nasze życie codzienne było przepełnione prawdą; abyśmy w naszym codziennym życiu okazywali męstwo w walce o wartości prawdziwie chrześcijańskie; byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy.


Ostatnie słowa wypowiedziane publicznie przez ks. Jerzego w czasie rozważań różańcowych 18 października 1984 r. w kościele św. Braci Polskich Męczenników w Bydgoszczy.

Adam Chmielecki

Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe