loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Pracownicy delegowani bliżej sprawiedliwych wynagrodzeń
Opublikowano dnia 22.03.2018 10:05
19 marca wieczorem Komisja Europejska, Rada UE oraz przedstawiciele Parlamentu Europejskiego w ramach tzw. mechanizmu trialogu osiągnęły konsensus co do zmian w dyrektywie o pracownikach delegowanych.

fot.shutterstock
Stanowisko polskiego rządu, który do ostatnich chwili próbował powstrzymać zmiany nie zostało uwzględnione, gdyż m.in. nie udało się zbudować wystarczająco licznej koalicji blokującej.

Czego dotyczą zmiany?
Sprawiedliwe wynagrodzenie
Zgodnie z uzgodnionym tekstem, wszystkie przepisy kraju przyjmującego dotyczące wynagrodzeń, określone ustawą lub niektórymi układami zbiorowymi, mają zastosowanie do delegowanych pracowników. Negocjatorzy PE zapewnili konieczność stosowania się do dużych, reprezentatywnych regionalnych lub sektorowych układów zbiorowych.

Poprawa warunków pracy
Koszty podróży, wyżywienia i zakwaterowania powinny być opłacane przez pracodawcę, a nie odliczane od wynagrodzeń pracowników. Pracodawcy będą również musieli zadbać o to, aby warunki zakwaterowania dla delegowanych pracowników były przyzwoite i zgodne z przepisami krajowymi.

Okres delegowania
Okres delegowania określono na 12 miesięcy, z możliwością przedłużenia o 6 miesięcy. Oczywiście po upływie tego terminu pracownik będzie mógł nadal przebywać i pracować  w państwie członkowskim, do którego jest delegowany, ale zaczną go obowiązywać wszystkie (również te korzystne dla niego) przepisy kraju przyjmującego dotyczące zatrudnienia.

Międzynarodowy transport drogowy
Nowe elementy zmienionej dyrektywy będą miały zastosowanie do sektora transportu dopiero po wejściu w życie tzw. Pakietu Mobilności (Mobility Package). Do tego czasu, w odniesieniu do transportu zastosowanie mają nadal zapisy dyrektywy o pracownikach delegowanych w wersji z 1996 r.

Państwa członkowskie będą miały 2 lata na implementację nowych przepisów.

Agnes Jongerius (Holandia), współsprawozdawca, wskazuje „Europa wybiera równe wynagrodzenie za taką samą pracę w tym samym miejscu. To wielkie osiągnięcie. Koledzy mogą znów być kolegami, a już nie konkurentami. Kiedy przybyłem do Parlamentu Europejskiego, moim głównym celem była zmiana dyrektywy w sprawie delegowania pracowników. I stanie się to teraz. To ważny krok do stworzenia Europy Społecznej, która chroni pracowników i zapewnia uczciwą konkurencję”.

Tymczasowe porozumienie powinno jeszcze zostać potwierdzone przez stałych przedstawicieli państw członkowskich UE (COREPER) i przyjęte w Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych Parlamentu Europejskiego. Przed wejściem w życie projekt dyrektywy musi zostać formalnie zatwierdzony przez Parlament na sesji plenarnej i Radę.

Porozumienie osiągnięte przez instytucje unijne  zostało ocenione pozytywnie przez związki zawodowe, w tym przez „Solidarność”, która wielokrotnie wskazywała na konieczność zmian w dyrektywie o pracownikach delegowanych (pisaliśmy o tym m.in. tutaj). Swoje stanowisko związek podtrzymał także w obliczu udziału polskiego Parlamentu w procedurze tzw. żółtej kartki, a więc próby zablokowania tych prac (pisaliśmy o tym tutaj).

– Dyskusja wokół zmian w dyrektywie o delegowaniu pracowników była długa, trudna i powodowała podziały także w naszym kraju, ponieważ  jak w soczewce skupiły się w niej problemy wynikające z budowy jednolitego rynku w poszerzonej Unii  – mówi Sławomir Adamczyk, kierownik Działu Branżowo-Konsultacyjnego KK. – Wydaje się, że przyjęty kompromis daje nadzieję na tworzenie bardziej sprawiedliwych warunków pracy w UE.  Coraz bardziej widoczna staje się potrzeba tworzenia nowych, jednolitych standardów socjalnych, teraz pora na kierowców międzynarodowych, którzy na tę chwilę są wyłączeni z nowych przepisów – dodaje.

Dalsze informacje dostępne są tutaj.

bs


 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
reklama_pionowa
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Balli
Marzec

Bali Marzec: Debata o demokracji w Polsce w … Bundestagu.
Niemcy zaprosili osobę, którą Polska wprowadziła do systemu SIS, jako bardzo niebezpieczną i zagrażającą bezpieczeństwu Polski i Unii Europejskiej. Ale Niemcy zignorowali polskie ostrzeżenie i złamali zasady strefy Schengen.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Po zestrzeleniu rosyjskiego Ił-20. Lekki, anty-irański dryf Moskwy w Syrii.
W poniedziałek wieczorem, kiedy w Soczi kończyło się spotkanie Putin – Erdogan napłynęły informacje o ataku izraelskiego lotnictwa na cele położone w prowincji Latakia, w Syrii. Jak się później okazało z komunikatu strony izraelskiej uderzono po to, aby przeciwdziałać trwającemu przekazaniu instalacji do produkcji broni przez Irańczyków na rzecz oddziałów libańskiego Hezbollahu. Samo uderzenie izraelskiego lotnictwa na cele zlokalizowane w Syrii nie jest niczym nadzwyczajnym, nawet, jeśli weźmie się pod uwagę, że w tej samej prowincji znajduje się rosyjska baza lotnicza. Znacznie ciekawsze jest to, co się stało później. Otóż rakiety wystrzelone przez Syryjczyków zestrzeliły rosyjski samolot zwiadu elektronicznego Ił- 20 z 15 osobową ekipą na pokładzie. Choć poszukiwania nadal trwają, to raczej nikt w Rosji nie ma wątpliwości, że wszyscy zginęli.
avatar
Jerzy
Bukowski

Szafa prezesa Ochódzkiego w Nowej Hucie
Każdy - nie tylko nowohucianin - może usiąść na wygodnym krześle i nagrać propozycję urozmaicenia jubileuszu najmłodszej dzielnicy Krakowa.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.