[Tylko u nas] Tadeusz Płużański: Ragner”, „Krysia”, „Olech” - pamiętamy
08.12.2018 01:11
![[Tylko u nas] Tadeusz Płużański: Ragner”, „Krysia”, „Olech” - pamiętamy](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/a670ac08-62d2-44a0-96a7-71c9ada4bd03/26855.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Przełom grudnia 1944 r. i stycznia 1945 r. to dwa wielkie ciosy zadane polskiej, kresowej partyzantce. Najpierw, 3 grudnia 1944 r. ginie w okolicy wsi Jeremicze dowódca oddziałów na Nowogródczyźnie - podporucznik Armii Krajowej Czesław Zajączkowski, ps. „Ragner”. Jego niespełna 30-osobowy oddział został otoczony przez trzy pierścienie NKWD - 1410 ludzi, 3 czołgi, 8 ciężkich karabinów maszynowych, 58 ręcznych karabinów maszynowych, 100 automatów, 140 rewolwerów i 1110 karabinów. Transport zabezpieczało 25 samochodów.
Urodzony w polskim Wilnie Zajączkowski to przedwojenny urzędnik z Lidy i zawodowy żołnierz. Uczestnik wojny obronnej 1939 r. i powstania wileńskiego (operacja Ostra Brama) 1944 r. Po "wyzwoleniu" jego głównym zadaniem stała się obrona ludności cywilnej Sowietami. Przez czerwonych nazywany był "czortem w okularach". Miejsce ukrycia zwłok "Ragnera" pozostaje do dziś nieznane.
Kolejny cios przyszedł 21 stycznia 1945 r. W zasadzce grupy operacyjnej 105 pułku piechoty NKWD pod Kowalkami ginie następca "Ragnera" - kapitan AK Jan Borysewicz, ps. "Krysia". To także uczestnik wojny obronnej i powstania wileńskiego, więziony przez NKWD. W czasie okupacji niemieckiej rozbił więzienie w Ejszyszkach i zdobył Raduń.
Jego zwłoki Sowieci obwozili po Ziemi Lidzkiej, wystawiając na widok publiczny. Ostatecznie mieli zawieźć do miejscowości Majak i zrzucić do studni wraz z granatami i pociskami moździerzowymi. Przeprowadzone w 2009 r. badania DNA nie były w stanie potwierdzić miejsca ukrycia szczątków Borysewicza.
I ostatni komendant kresowy - podporucznik WP Anatol Radziwonik, ps. "Olech". Jego ojciec był polskim kolejarzem w Wołkowysku, matka pochodziła z prawosławnej rodziny. Po ukończeniu Państwowego Męskiego Seminarium Nauczycielskiego w Słonimiu pracował w szkole wiejskiej w Iszczołnianach koło Szczuczyna na Nowogródczyźnie.
Po likwidacji przez Sowietów "Ragnera" i "Krysi" przejął dowodzenie nad liczącym ok. 800 ludzi wojskiem. Był niezwykle skuteczny - przez ponad cztery lata nie dał się złapać, przeprowadzając szereg akcji przeciwko NKWD i czerwonym konfidentom w obronie polskich wsi. "Olech" poległ 12 maja 1949 r. nad rzeczką Niewisza, niedaleko wsi Raczkowszczyzna, podczas próby przebicia się przez pierścień kolejnej sowieckiej obławy.
W 2013 r., z inicjatywy Fundacji Wolność i Demokracja Michała Dworczyka (dzisiejszego szefa kancelarii premiera Morawieckiego) w Raczkowszczyźnie odsłonięto krzyż upamiętniający por. Anatola Radziwonika. Białoruskie władze skazały za to przedstawicieli polskich stowarzyszeń na wysokie grzywny.
Tadeusz Płużański
Kolejny cios przyszedł 21 stycznia 1945 r. W zasadzce grupy operacyjnej 105 pułku piechoty NKWD pod Kowalkami ginie następca "Ragnera" - kapitan AK Jan Borysewicz, ps. "Krysia". To także uczestnik wojny obronnej i powstania wileńskiego, więziony przez NKWD. W czasie okupacji niemieckiej rozbił więzienie w Ejszyszkach i zdobył Raduń.
Jego zwłoki Sowieci obwozili po Ziemi Lidzkiej, wystawiając na widok publiczny. Ostatecznie mieli zawieźć do miejscowości Majak i zrzucić do studni wraz z granatami i pociskami moździerzowymi. Przeprowadzone w 2009 r. badania DNA nie były w stanie potwierdzić miejsca ukrycia szczątków Borysewicza.
I ostatni komendant kresowy - podporucznik WP Anatol Radziwonik, ps. "Olech". Jego ojciec był polskim kolejarzem w Wołkowysku, matka pochodziła z prawosławnej rodziny. Po ukończeniu Państwowego Męskiego Seminarium Nauczycielskiego w Słonimiu pracował w szkole wiejskiej w Iszczołnianach koło Szczuczyna na Nowogródczyźnie.
Po likwidacji przez Sowietów "Ragnera" i "Krysi" przejął dowodzenie nad liczącym ok. 800 ludzi wojskiem. Był niezwykle skuteczny - przez ponad cztery lata nie dał się złapać, przeprowadzając szereg akcji przeciwko NKWD i czerwonym konfidentom w obronie polskich wsi. "Olech" poległ 12 maja 1949 r. nad rzeczką Niewisza, niedaleko wsi Raczkowszczyzna, podczas próby przebicia się przez pierścień kolejnej sowieckiej obławy.
W 2013 r., z inicjatywy Fundacji Wolność i Demokracja Michała Dworczyka (dzisiejszego szefa kancelarii premiera Morawieckiego) w Raczkowszczyźnie odsłonięto krzyż upamiętniający por. Anatola Radziwonika. Białoruskie władze skazały za to przedstawicieli polskich stowarzyszeń na wysokie grzywny.
Tadeusz Płużański

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.12.2018 01:11
[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Schnepf w obławie augustowskiej
11.07.2024 20:56

Komentarzy: 0
W pierwszej połowie lipca 1945 r. na Suwalszczyźnie Sowieci przeprowadzili tzw. obławę augustowską. To największa po II wojnie światowej zbrodnia dokonana na Polakach, podczas której oddziały NKWD i Armii Czerwonej zatrzymały ok. 7 tys. osób. Prawie 600 podejrzewanych o powiązania z AK-owskim podziemiem wywieziono i zamordowano w nieznanym do dziś miejscu.
Czytaj więcej
[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Zbrodnie znane, nieosądzone
13.06.2024 20:22

Komentarzy: 0
Jako 15-latek w pierwszej wielkiej wywózce mieszkańców Kresów Wschodnich II RP – 10 lutego 1940 r. – trafił wraz z rodziną do irkuckiej obłasti. Na nieludzkiej ziemi przyjdzie mu spędzić 6 lat. Z zsyłki wróci odmieniony. To nie życiorys Wojciecha Jaruzelskiego, ale Zbigniewa Dominy.
Czytaj więcej
[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Legalni prezydenci Rzeczypospolitej
07.06.2024 19:14
[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Niewinni Ciastoń i Płatek
01.06.2024 19:54

Komentarzy: 0
17 maja 1964 r. w Warszawie urodził się Grzegorz Przemyk. 12 maja 1983 r. po zdaniu matury został zatrzymany na placu Zamkowym oraz pobity na komisariacie MO przy ul. Jezuickiej 1/3. 14 maja, trzy dni przed swoimi 19. urodzinami, zmarł. 27 maja 2008 r. na cztery lata więzienia za „niebudzące wątpliwości” śmiertelne pobicie Przemyka został skazany jeden z milicjantów – Ireneusz Kościuk, którego wina ostatecznie się przedawniła. Tak jak decydentów zbrodni.
Czytaj więcej
[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Największe zwycięstwo Żołnierzy Wyklętych
25.05.2024 20:52

Komentarzy: 0
Bitwa we wsi Las Stocki położonej wśród licznych jarów i wąwozów nieopodal Kazimierza Dolnego 24 maja 1945 r. to bodaj największa bitwa polskiego podziemia antykomunistycznego po zakończeniu II wojny światowej. Komuniści zlekceważyli pozornie słabszego przeciwnika, a przede wszystkim świetnego dowódcę – mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika”. Potem przez dekady ukrywali klęskę.
Czytaj więcej
