Zybertowicz: Weto nie jest bronią atomową, to procedura w ochronie suwerenności państw UE

Reguła weta w Unii Europejskiej została wprowadzona po to, aby dać ochronę mniejszym krajom UE, gdy ktoś będzie próbował łamać ich kręgosłup; to nie broń atomowa, tylko procedura w ochronie suwerenności mniejszych partnerów Unii - podkreślił doradca prezydenta prof. Andrzej Zybertowicz.
Andrzej Zybertowicz
Andrzej Zybertowicz / YT print screen/Onet

 

W ubiegłym tygodniu między prezydencją niemiecką a Parlamentem Europejskim wypracowane zostało porozumienie w sprawie mechanizmu powiązania dostępu do środków unijnych z praworządnością, które zostało skrytykowane przez rządy Polski i Węgier. W liście skierowanym do szefów instytucji UE dotyczącym budżetu wspólnoty premier Mateusz Morawiecki oświadczył, że Polska podtrzymuje swoje stanowisko i nie może się zgodzić na uznaniowość mechanizmu.

Temat ewentualnego zawetowania przez Polskę budżetu poruszono w niedzielę w TVN24, gdzie gościem był m.in. doradca prezydenta. Zybertowicz stwierdził, że "mało kto dostrzega w tym zamęcie informacyjnym podstawowy paradoks". "Organa unijne występują przeciwko polskiej polityce wewnętrznej pod hasłem obrony praworządności, łamiąc prawa podstawowe Unii" - podkreślił profesor.

Jak ocenił Polska jest "pod szczególnym nadzorem", o czym jego zdaniem stanowi fakt, że jesteśmy dużym krajem Unii - "największym spośród tych, wobec których można by teoretycznie wysuwać jakieś zastrzeżenia". Po drugie, dodał, "Polska ma efekt wzorcotwórczy" m.in. poprzez projekt Trójmorza czy Grupę Wyszehradzką.

Zybertowicz zwrócił uwagę, że reguła weta "nie jest naszym wynalazkiem", a w Unii została "wprowadzona po to, żeby uspokoić elity i narody mniejszych krajów Unii, że będą chronione w sytuacji, gdy ktoś będzie próbował łamać ich kręgosłup". "Reguła weta to nie jest żadna broń atomowa, tylko dopuszczalna procedura w ochronie suwerenności mniejszych partnerów Unii" - zaznaczył.

Europoseł wybrany do PE z listy PiS Patryk Jaki (Solidarna Polska) podkreślił, że kryterium praworządności ma być oceniane m.in. przez Komisję Europejską. Jak wskazał, taką ocenę "już znamy" i dotyczy ona elementów zastrzeżonych dla państwa członkowskiego. "Próbuje się Polsce zawiązać sznurek na szyję, który odbiera nam uprawnienia suwerennego państwa" - ocenił polityk.

Według posłanki KO Katarzyny Lubnauer, Jaki "chronicznie" myli pojęcia "Polska" i "PiS". "Polska to nie PiS, PiS to nie Polska. To nie jest tak, że jeśli coś nie jest dobre dla was, czyli dla PiS, dla rządu łamiącego prawa, to znaczy, że to nie jest dobre dla Polski" - powiedziała. "Wiem, że traktujecie Unię Europejską jak bankomat, ale nawet bankomat nie zadziała, jeśli włoży się do niego fałszywą kartę" - podkreśliła.

Posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus zaznaczyła, że "cała ekipa PiS" to "ludzie inteligentni, ale bezobjawowo". "PiS jeżeli chodzi o ratyfikację budżetu tak naprawdę zamyka drogę do szybkiego działania wszystkim krajom w UE. Gra va banque nie tylko przeciw Polkom i Polakom, ale również przeciw wszystkim obywatelom i obywatelkom UE" - zwróciła uwagę.

Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL) podkreślił, że wprowadzenie podobnych rozwiązań jak warunkowość nie dotyczy tylko Polski, lecz także przestrzegania praworządności w innych krajach. "Nie lękajcie się, przestrzegajcie prawa i będzie wszystko w porządku. Powiem mocniej: wara wam od Funduszu Odbudowy. To są pieniądze dla polskich przedsiębiorców, samorządów i rolników" - dodał wicemarszałek.

Poseł Konfederacji Jakub Kulesza ocenił, że "w Polsce łamana jest praworządnością, ale my z tym prawnym barbarzyństwem PiS powinniśmy sobie sami w ramach polskiej debaty politycznej poradzić". "Jeśli UE chce od tego uzależniać fundusze europejskie, to sama chce te praworządność łamać" - dodał. Jak zaznaczył, Morawiecki w tej sprawie już "wiele nie zwojuje".

Porozumienie między Parlamentem Europejskim i niemiecką prezydencją w sprawie powiązania przestrzegania zasad praworządności z budżetem UE zakłada, że Komisja Europejska będzie mogła uruchomić mechanizm prowadzący do zamrożenia środków, np. przy zagrożeniu dla niezależności sądownictwa w danym kraju. Decyzje w tej sprawie będą jednak podejmować państwa członkowskie większością kwalifikowaną. Rozwiązania te muszą jeszcze finalnie zatwierdzić Parlament Europejski i Rada UE.

Premier Morawiecki zapowiadał już w poprzednim tygodniu, że Polska na pewno skorzysta z prawa do sprzeciwu, jeśli nie będzie satysfakcjonującego Warszawę porozumienia w sprawie mechanizmu. Z kolei premier Węgier Viktor Orban skierował list do niemieckiej prezydencji i szefów unijnych instytucji, w którym zagroził zawetowaniem budżetu UE i funduszu odbudowy, jeśli wypłata środków będzie powiązana z kwestią praworządności.

Polska i Węgry mają możliwość zablokowania decyzji dotyczącej zwiększenia zasobów własnych UE, dzięki której możliwe ma być zebranie z rynków finansowych środków na fundusz odbudowy po koronawirusie. Parlament Europejski wydał już swoją opinię w tej sprawie, co umożliwia podjęcie dalszych kroków przez Radę UE i ratyfikacje decyzji przez parlamenty krajowe, ale na razie po stronie krajów unijnych nie ma ruchu w tej sprawie.

 

Agnieszka Ziemska

agzi/ par/


 

POLECANE
Ukraina: 710 tys. mieszkańców Kijowa wciąż bez prądu po rosyjskich atakach. z ostatniej chwili
Ukraina: 710 tys. mieszkańców Kijowa wciąż bez prądu po rosyjskich atakach.

710 tys. mieszkańców Kijowa w dalszym ciągu nie ma prądu po ubiegłotygodniowych atakach rosyjskich na obiekty energetyczne – poinformował we wtorek pierwszy wicepremier, minister energetyki Ukrainy Denys Szmyhal na platformach społecznościowych.

Ostre spięcie Olejnik z Hołownią. „Nie czuje pan, że ośmiesza tę partię?” z ostatniej chwili
Ostre spięcie Olejnik z Hołownią. „Nie czuje pan, że ośmiesza tę partię?”

W programie Kropka nad i doszło do spięcia między Szymonem Hołownią a Moniką Olejnik. Iskrą okazało się zerwane posiedzenie Rady Krajowej Polski 2050 oraz zarzuty o „obrażanie się” i „ośmieszanie partii”.

Rosja traci bazę w Syrii. Putin oberwał amerykańskim odłamkiem z ostatniej chwili
Rosja traci bazę w Syrii. Putin oberwał amerykańskim odłamkiem

Rosja znów traci pozycje na Bliskim Wschodzie, i to pośrednio za sprawą USA. Ofensywa syryjskich sił rządowych przeciwko Kurdom (aprobowana przez sprzymierzonych dotąd z Kurdami Amerykanów) zmusiła Rosjan do ewakuacji ich jedynej bazy wojskowej w północno-wschodniej Syrii.

Karol Nawrocki zaprosił na rozmowy przedstawicieli klubów i kół parlamentarnych. Jest odpowiedź KO z ostatniej chwili
Karol Nawrocki zaprosił na rozmowy przedstawicieli klubów i kół parlamentarnych. Jest odpowiedź KO

Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że przewodniczący klubu KO Zbigniew Konwiński nie będzie uczestniczył w spotkaniu prezydenta Karola Nawrockiego z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych.

Organizacje pro-life alarmują po decyzji PE. Chodzi o finansowanie aborcji z budżetu UE z ostatniej chwili
Organizacje pro-life alarmują po decyzji PE. Chodzi o finansowanie aborcji z budżetu UE

„Zmierza ona do narzucenia krajom członkowskim prawa legalizującego zabójstwo dziecka w okresie prenatalnym poprzez utworzenie dobrowolnego, solidarnościowego mechanizmu finansowego (pokrywanego z budżetu Unii Europejskiej). Ma on umożliwiać państwom członkowskim, które wyrażą na to zgodę, zapewnienie dostępu do aborcji dla tych osób, które taki dostęp mają ograniczony lub niemożliwy (bez harmonizacji prawa krajowego)” – jednoznaczną dezaprobatę wobec rezolucji Parlamentu Europejskiego z 17 grudnia 2025 r. „My Voice, My Choice: For Safe and Accessible Abortion” („Mój głos, mój wybór: za bezpieczną i dostępną aborcją”) wyrazili przedstawiciele Europejskiej Federacji dla Życia i Godności ONE OF US i Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia.

Była oficer ABW alarmuje: Białoruś masowo wysyła agentów do Polski z ostatniej chwili
Była oficer ABW alarmuje: Białoruś masowo wysyła agentów do Polski

Władze Białorusi masowo werbują agentów i wysyłają ich do Polski, ale nie jest to dla naszego kraju poważne zagrożenie – oceniła w wywiadzie dla Biełsatu była funkcjonariuszka kontrwywiadu ABW, wykładowczyni Wydziału Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Białymstoku mjr dr Anna Grabowska-Siwiec.

Ważny komunikat dla mieszkańców Łodzi z ostatniej chwili
Ważny komunikat dla mieszkańców Łodzi

Ważny komunikat dla mieszkańców Łodzi. Miasto wchodzi w kluczową fazę przygotowań do budowy tunelu Kolei Dużych Prędkości. To inwestycja, która ma całkowicie zmienić sposób podróżowania z Łodzi, ale wcześniej przyniesie poważne utrudnienia w ruchu i codziennym funkcjonowaniu miasta. Urząd apeluje o cierpliwość i zapowiada spotkania z mieszkańcami.

Sąd podjął decyzję ws. Jarosława Kaczyńskiego z oskarżenia Krzysztofa Brejzy z ostatniej chwili
Sąd podjął decyzję ws. Jarosława Kaczyńskiego z oskarżenia Krzysztofa Brejzy

Stołeczny sąd rejonowy umorzył we wtorek sprawę prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z oskarżenia europosła KO Krzysztofa Brejzy ze względu na znikomą społeczną szkodliwość czynu. „Dla mnie ten wyrok jest wewnętrznie sprzeczny i niezrozumiały” - ocenił Brejza i zapowiedział złożenie apelacji.

Wylał gnojowicę przed posesją Krajewskiego. Sąd podtrzymał postanowienie o areszcie z ostatniej chwili
Wylał gnojowicę przed posesją Krajewskiego. Sąd podtrzymał postanowienie o areszcie

„Sąd Okręgowy w Łomży utrzymał postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztu dla rolnika, który wylał gnojowicę przed domem Ministra Rolnictwa” - poinformowała na platformie X mec. Magdalena Majkowska, pełnomocnik oskarżonego.

Szokujące doniesienia z Iranu. W protestach mogło zginąć 36,5 tys. osób z ostatniej chwili
Szokujące doniesienia z Iranu. W protestach mogło zginąć 36,5 tys. osób

W irańskich protestach mogło zginąć 36,5 tys. ludzi; to najkrwawszy od lat konflikt w regionie - napisał we wtorek portal Iran International, jeden z ośrodków starających się ustalić liczbę ofiar. Iran jest objęty blokadą informacyjną, co utrudnia zdobycie pełnych informacji.

REKLAMA

Zybertowicz: Weto nie jest bronią atomową, to procedura w ochronie suwerenności państw UE

Reguła weta w Unii Europejskiej została wprowadzona po to, aby dać ochronę mniejszym krajom UE, gdy ktoś będzie próbował łamać ich kręgosłup; to nie broń atomowa, tylko procedura w ochronie suwerenności mniejszych partnerów Unii - podkreślił doradca prezydenta prof. Andrzej Zybertowicz.
Andrzej Zybertowicz
Andrzej Zybertowicz / YT print screen/Onet

 

W ubiegłym tygodniu między prezydencją niemiecką a Parlamentem Europejskim wypracowane zostało porozumienie w sprawie mechanizmu powiązania dostępu do środków unijnych z praworządnością, które zostało skrytykowane przez rządy Polski i Węgier. W liście skierowanym do szefów instytucji UE dotyczącym budżetu wspólnoty premier Mateusz Morawiecki oświadczył, że Polska podtrzymuje swoje stanowisko i nie może się zgodzić na uznaniowość mechanizmu.

Temat ewentualnego zawetowania przez Polskę budżetu poruszono w niedzielę w TVN24, gdzie gościem był m.in. doradca prezydenta. Zybertowicz stwierdził, że "mało kto dostrzega w tym zamęcie informacyjnym podstawowy paradoks". "Organa unijne występują przeciwko polskiej polityce wewnętrznej pod hasłem obrony praworządności, łamiąc prawa podstawowe Unii" - podkreślił profesor.

Jak ocenił Polska jest "pod szczególnym nadzorem", o czym jego zdaniem stanowi fakt, że jesteśmy dużym krajem Unii - "największym spośród tych, wobec których można by teoretycznie wysuwać jakieś zastrzeżenia". Po drugie, dodał, "Polska ma efekt wzorcotwórczy" m.in. poprzez projekt Trójmorza czy Grupę Wyszehradzką.

Zybertowicz zwrócił uwagę, że reguła weta "nie jest naszym wynalazkiem", a w Unii została "wprowadzona po to, żeby uspokoić elity i narody mniejszych krajów Unii, że będą chronione w sytuacji, gdy ktoś będzie próbował łamać ich kręgosłup". "Reguła weta to nie jest żadna broń atomowa, tylko dopuszczalna procedura w ochronie suwerenności mniejszych partnerów Unii" - zaznaczył.

Europoseł wybrany do PE z listy PiS Patryk Jaki (Solidarna Polska) podkreślił, że kryterium praworządności ma być oceniane m.in. przez Komisję Europejską. Jak wskazał, taką ocenę "już znamy" i dotyczy ona elementów zastrzeżonych dla państwa członkowskiego. "Próbuje się Polsce zawiązać sznurek na szyję, który odbiera nam uprawnienia suwerennego państwa" - ocenił polityk.

Według posłanki KO Katarzyny Lubnauer, Jaki "chronicznie" myli pojęcia "Polska" i "PiS". "Polska to nie PiS, PiS to nie Polska. To nie jest tak, że jeśli coś nie jest dobre dla was, czyli dla PiS, dla rządu łamiącego prawa, to znaczy, że to nie jest dobre dla Polski" - powiedziała. "Wiem, że traktujecie Unię Europejską jak bankomat, ale nawet bankomat nie zadziała, jeśli włoży się do niego fałszywą kartę" - podkreśliła.

Posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus zaznaczyła, że "cała ekipa PiS" to "ludzie inteligentni, ale bezobjawowo". "PiS jeżeli chodzi o ratyfikację budżetu tak naprawdę zamyka drogę do szybkiego działania wszystkim krajom w UE. Gra va banque nie tylko przeciw Polkom i Polakom, ale również przeciw wszystkim obywatelom i obywatelkom UE" - zwróciła uwagę.

Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL) podkreślił, że wprowadzenie podobnych rozwiązań jak warunkowość nie dotyczy tylko Polski, lecz także przestrzegania praworządności w innych krajach. "Nie lękajcie się, przestrzegajcie prawa i będzie wszystko w porządku. Powiem mocniej: wara wam od Funduszu Odbudowy. To są pieniądze dla polskich przedsiębiorców, samorządów i rolników" - dodał wicemarszałek.

Poseł Konfederacji Jakub Kulesza ocenił, że "w Polsce łamana jest praworządnością, ale my z tym prawnym barbarzyństwem PiS powinniśmy sobie sami w ramach polskiej debaty politycznej poradzić". "Jeśli UE chce od tego uzależniać fundusze europejskie, to sama chce te praworządność łamać" - dodał. Jak zaznaczył, Morawiecki w tej sprawie już "wiele nie zwojuje".

Porozumienie między Parlamentem Europejskim i niemiecką prezydencją w sprawie powiązania przestrzegania zasad praworządności z budżetem UE zakłada, że Komisja Europejska będzie mogła uruchomić mechanizm prowadzący do zamrożenia środków, np. przy zagrożeniu dla niezależności sądownictwa w danym kraju. Decyzje w tej sprawie będą jednak podejmować państwa członkowskie większością kwalifikowaną. Rozwiązania te muszą jeszcze finalnie zatwierdzić Parlament Europejski i Rada UE.

Premier Morawiecki zapowiadał już w poprzednim tygodniu, że Polska na pewno skorzysta z prawa do sprzeciwu, jeśli nie będzie satysfakcjonującego Warszawę porozumienia w sprawie mechanizmu. Z kolei premier Węgier Viktor Orban skierował list do niemieckiej prezydencji i szefów unijnych instytucji, w którym zagroził zawetowaniem budżetu UE i funduszu odbudowy, jeśli wypłata środków będzie powiązana z kwestią praworządności.

Polska i Węgry mają możliwość zablokowania decyzji dotyczącej zwiększenia zasobów własnych UE, dzięki której możliwe ma być zebranie z rynków finansowych środków na fundusz odbudowy po koronawirusie. Parlament Europejski wydał już swoją opinię w tej sprawie, co umożliwia podjęcie dalszych kroków przez Radę UE i ratyfikacje decyzji przez parlamenty krajowe, ale na razie po stronie krajów unijnych nie ma ruchu w tej sprawie.

 

Agnieszka Ziemska

agzi/ par/



 

Polecane