Oskarżali grę o transfobię, seksizm i rasizm. Cyberpunk 2077 ze zmianami

Wstawaj samuraju okazało się, że nie masz płci – mógłby powiedzieć Johnny Silverhand. Pojawiły się pierwsze recenzje najbardziej oczekiwanej gry świata. Twórcami Cyperpunk 2077 są autorzy z polskiej firmy CD Project RED. Genialna gra w dystopijnym uniwersum książkowego erpega stała się niestety ofiarą politycznej poprawności. Kto pamięta czasy gdy w kreatorze postaci w grach RPG były do wyboru tylko dwie płcie? To już historia. Po gradzie oskarżeń jaki padł ze strony lewicowego salonu na twórców Cyperpunka widać zmiany w samej grze.
Vi i Silverhand Oskarżali grę o transfobię, seksizm i rasizm. Cyberpunk 2077 ze zmianami
Vi i Silverhand / Cyberpunk 2077 (mat. promocyjne)

Kreator postaci w grze Cyperpunk 2077 uległ zmianie, nie tylko główny bohater/ka gry „V” nie ma płci, ale także gracz może tworzyć postać „niebinarną”. Konserwatywni gracze mogą to sobie tłumaczyć upadkiem cywilizacyjnym Night City Anno Domini 2077. Liberalni – hołdem dla politycznej poprawności. Wydaje się, że to efekt nagonki medialnej jaką przeprowadzono na twórców gry oskarżając ich o „transfobię”. Przyznała to (iż to efekt presji medialnej) w zasadzie sama firma już w zeszłym roku, gdy ogłosiła, że nie wybierzemy „płci” bohatera a „body type”. Cyberpunk 2077 został oskarżony o „transfobię” gdy do mediów wyciekł „kadr” z gry w którym na plakacie reklamowym jednego z napojów – uściślijmy, fikcyjna reklama fikcyjnego napoju w fikcyjnym świecie gry – przedstawiono transseksualistę. Zdaniem środowiska LGBT – „przedmiotowo”. Na nic się zdały tłumaczenia, że plakat przedstawia pokręconą reklamę w dystopijnym antycywilizacyjnym świecie Cyberpunka. Oliwy do ognia dolały także wpisy na mediach społecznościowych sklepu internetowego określanego jako powiązany z CD Project. Także zinterpretowano je jako „transfobiczne” a jeden z polskich portali branżowych nawet namawiał by RED'si zmienili strategię w social mediach. Burza w szklance wody zaowocowała, być może, najbardziej rozbudowanym kreatorem postaci w historii RPG-ów, ale i najbardziej politycznie poprawnym.

Ale to nie jedyny zarzut, który skierowano do twórców Cyberpunka 2077. Na serwisie „Rock, Paper, Shotgun” stwierdzono, że Cyperpunk to gra stereotypów. Jeden z autorów pisał: „Chcę gry, która nie będzie opierała się na stereotypach rasowych”. Blogerom nie spodobał się fakt, że w gangu „The Animals” (Zwierzaki) występują czarnoskórzy bohaterowie. Zarzuty o rasizm kierowano także do gry „Wiedźmin”, gdzie zdaniem recenzentów byli w zasadzie tylko biali bohaterowie. W jednym z dodatków do Wiedźmina pojawiły się czarnoskóre postacie.

Anita Sarkeesian, znana feministyczna aktywistka, która tropi homofobię i seksizm w sektorze gamingowym nawet próbowała narzucić CD Projectowi RED… zatrudnienie jej jako konsultantki.

„Hej CD Projekt RED, zawsze jestem dostępna jako konsultantka, a wygląda na to, że będziecie mnie potrzebować, bo wkrótce cały internet wygarnie wam potencjalnie seksistowskie przedstawianie wątków… a jak wiemy, mieliście z tym problemy w przeszłości” – twierdziła.

Pytanie, więc czy Cyberpunk 2077 jest grą o fikcyjnym świecie? To może erpeg w czasie rzeczywistym, z dodatkiem katan i latających samochodów, bo mental nie jest wcale tak odmienny od dzisiejszych czasów.

brus/spidersweb.pl/twitter.com


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe