[Felieton "TS"] rosemann: Nie płacz, Ewka…
![[Felieton "TS"] rosemann: Nie płacz, Ewka…](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/7e946eeb-fe14-469d-9c49-062a5e4bdb9c/16201369468a4889c3da8ce669958e946cca058cbf138ea21f2a8ba6c457e3f5aface6b9e3.jpg?p=article_hero_mobile)
Ujawnienie, a raczej przypomnienie znanych, lecz mało rozpowszechnionych zdjęć ówczesnej minister zdrowia w rządzie Donalda Tuska, wykonanych w moskiewskim prosektorium, zaowocowało wieloma ostrymi, w większości negatywnymi reakcjami opinii publicznej. Wywołało też spontaniczną potrzebę wzięcia Ewy Kopacz w obronę przez jej partyjnych kolegów oraz osoby związane z opozycją wobec obecnej władzy. Tak w ogóle można pochwalić taką postawę, bo branie w obronę kobiety zawsze jest godne pochwały. Jednak jeśli już chce się być czyimś obrońcą, warto dopilnować, by ta obrona nie obracała się przeciwko bronionemu.
W obronie Ewy Kopacz przytoczono, poza baterią uwag o obciążeniu psychicznym, które owocuje nieprzewidzianymi reakcjami, takimi jak uśmiech po odejściu od stołu sekcyjnego, dwa argumenty, które miałyby ją w jakiś sposób oczyścić. Pierwszym było przypomnienie, że Ewa Kopacz była w Moskwie tylko "wolontariuszką", która pojechała "na ochotnika". Ten argument, pewnie wbrew intencjom, sugeruje, że nie było w Moskwie żadnego oficjalnego reprezentanta polskiego rządu, faktycznie starającego się głównie "nie wypowiadać wojny". Do dziś, tak nawiasem mówiąc, nie wyjaśniono, kto decydował o wysyłaniu "wolontariuszy" do Rosji. A to ważne pytanie, bo wiele by pomogło pytającym, "gdzie byli wtedy ludzie z Kancelarii Prezydenta i Macierewicz". Gdzie był Kaczyński - wiadomo. Stał na poboczu, bo pędził kondukt Tuska.
Drugi, bardziej emocjonalny argument rzucił Radosław Sikorski, mówiąc, że Ewa Kopacz "selekcjonowała kawałki ciał". I tu warto zauważyć, że wyraźnie słabujący od jakiegoś czasu w politycznych polemikach Sikorski wyświadczył pani Kopacz wątpliwą przysługę. Kto pamięta skandal po odkryciu zawartości przywiezionych z Moskwy trumien, wie, że ostatnim miejscem, w którym powinno się stawiać "bohaterkę z Moskwy", jest właśnie to, w którym składano szczątki do trumien.
Nie da się uciec od myśli, że dobór przyjaciół pani Kopacz to jedna z kar za jej rolę w 2010 r. Oby nie jedyna.


Ewa Kopacz może zostać przewodniczącą Parlamentu Europejskiego. „Ma duże poparcie”

Kopacz chwali odwagę Tuska: Wszedł w tłum, chociażby kiboli...



