Ryszard Czarnecki: Polska-Ukraina: karty na stół...

Polska-Ukraina: karty na stół... – pisze europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki.
Ryszard Czarnecki Ryszard Czarnecki: Polska-Ukraina: karty na stół...
Ryszard Czarnecki / fot. Flickr / CC BY-SA 2.0

Warto w końcu wyłożyć karty na stół w sprawach ukraińskich -przywracając właściwe rzeczom proporcje . Dla jasności i zwięzłości wywodu uczynię to w punktach:

1. Popieramy Ukrainie w jej wojnie obronnej (być może: póki co obronnej...) nie tylko ze względów moralnych, ale przede wszystkim dlatego, bo leży to w interesie Polski. Bo dla nas jest sprawą strategiczną, aby między Rzeczypospolita a Rosją istniało realne, a nie „sezonowe” państwo, które siłą rzeczy będzie naturalną zaporą dla rosyjskich planów i działań imperialnych.

2. Otworzyliśmy szeroko nawet nie tyle drzwi, co wręcz bramę naszych serc dla 3,5 miliona uchodźców z Ukrainy ze względów moralnych, chrześcijańskiej i sąsiedzkiej solidarności, ale także wiedząc, że ma to dla nas - czy może mieć - pozytywne skutki demograficzne i gospodarcze.

3. Mamy zaszłości historyczne, obecna wojna ich nie niweluje. Sejm RP określił mordowanie Polaków tylko za to, że byli Polakami na dawnych Kresach Wschodnich RP jako ,cytuję: „ludobójstwo” - i pozostaje to w mocy. Czy jednak z powodu bolesnej dla Polski, tragicznej dla naszych rodaków na Wołyniu czy Podolu, historii mamy nie wspierać dziś naszego wschodniego sąsiada i jego obywateli? Absolutnie nie. Ta pomoc dla Kijowa jest bowiem, jak pisałem wcześniej, w interesie Polski. Ale jednocześnie nie wolno, na miłość Boską, poświęcać pamięci o Polakach, którzy ginęli za swoją polskość na ołtarzu „przyjaźni polsko-ukraińskiej"! Można wspierać Kijów, trzeba pamiętać o rodakach - i czynić to w tym samym czasie.

4. Historia pokazuje cenę jaką Polska płaciła za zbliżenie Berlina i Kijowa. Podczas II wojny światowej była to cena polskiej krwi. Za wolnej już Ukrainy ,choćby w ostatniej dekadzie - już nie krwi na szczęście, ale naszych strat na polu polityki międzynarodowej. Trzeba bardzo uważać, aby ta sytuacja ściślej współpracy Ukrainy i Niemiec nie powtórzyła się, bo zawsze dzieje się to naszym kosztem. Wypowiedzi Wolodymyra Kliczko w Berlinie, że „Niemcy i Ukraińcy to bracia”, a także zmiana frontu prezydenta Zełenskiego wobec Scholza ostatnio pokazuje pewne niebezpieczne tendencje.

4. Gospodarka to pole bardzo ważne dla współpracy Warszawy i Kijowa. Nie wyobrażam sobie, aby polskie firmy nie odegrały - na zaproszenie strony ukraińskiej oczywiście - kluczowej roli w odbudowywaniu Ukrainy.

Uważam, że w sprawie strategicznej współpracy Polski i Ukrainy powinna odbyć się strategiczna debata publiczna w naszym kraju. Podstawą do niej mogą być moje powyższe tezy.

*tekst ukazał się na portalu dorzeczy.pl (24.05.2022)


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe