Krewni izraelskich ofiar zamachu w Monachium nie przyjadą na obchody. Niemcy nie spełnili ich oczekiwań w zakresie odszkodowań

Bliscy ofiar zamachu terrorystycznego przeprowadzonego podczas olimpiady w Monachium w 1972 r. w tym roku nie przyjadą do Niemiec na ceremonię upamiętniającą tragedię - przekazała tygodnikowi "Spiegel" rzeczniczka krewnych ofiar. Powodem jest nierozwiązana kwestia odszkodowań od rządu RFN.
Zamachowiec z Monachium Krewni izraelskich ofiar zamachu w Monachium nie przyjadą na obchody. Niemcy nie spełnili ich oczekiwań w zakresie odszkodowań
Zamachowiec z Monachium / Wikipedia

"Usłyszeliśmy w biurze prezydenta Izraela, że Niemcy nie zwiększą swojej oferty. Dlatego ostatecznie postanowiliśmy nie przyjeżdżać na uroczystość do Monachium" - powiedziała rzeczniczka krewnych ofiar Ankie Spitzer.

Pod koniec lipca niemieckie media informowały, że rodziny ofiar odrzuciły nową ofertę odszkodowań od rządu Niemiec. Według rodzin, propozycja przewidywała wypłatę w sumie 10 mln euro. Pod uwagę mają być brane wcześniejsze płatności z lat 1972 i 2002 o łącznej równowartości około 4,5 mln euro. "Suma, którą nam zaproponowano, jest obraźliwa" - mówiła wtedy Spitzer.

W cytowanym przez dziennik "Bild" liście do premiera Bawarii Markusa Soedera, który jest gospodarzem uroczystości, rodziny ofiar piszą: "50 lat obelg, kłamstw, upokorzeń i odrzucenia przez rząd niemiecki, a zwłaszcza władze Bawarii, to dla nas aż nadto".

"Rząd federalny (Niemiec) wyraża nadzieję, że uda się znaleźć sposób, by krewni mogli mimo wszystko zdecydować się na udział w uroczystości upamiętniającej 5 września" - powiedział rzecznik rządu Steffen Hebestreit, cytowany przez telewizję ARD.

5 września 1972 roku palestyńscy terroryści dokonali zamachu na letnie igrzyska olimpijskie w Monachium. Zginęło 11 członków izraelskiej drużyny i policjant.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)

bml/ akl/


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe