Już prawie 350 tysięcy Niemców podpisało petycję do Scholza o wstrzymanie pomocy Ukrainie "bo klimat i różnorodność"

Trwa brutalna rosyjska agresja na Ukrainę. Każdego dnia rośnie liczba ofiar, w tym ofiar pośród ludności cywilnej. Dzięki zaciętemu oporowi Ukraińcy odepchnęli Rosjan od Kijowa, agresor został zmuszony do skupienia się na inwazji na wschodniej i południowej Ukrainie. Jednak opór nie byłby możliwy bez pomocy z zagranicy, w tym pomocy w postaci dostaw broni.
Kwadryga. Brama Brandenburska Już prawie 350 tysięcy Niemców podpisało petycję do Scholza o wstrzymanie pomocy Ukrainie
Kwadryga. Brama Brandenburska / Pixabay.com

Ku zaskoczeniu Ukraińców, którzy wcześniej, jakby wbrew oczywistym wnioskom płynącym z pogłębiania sojuszu niemiecko-rosyjskiego, uważali Niemcy za strategicznego partnera, europejskim krajem, który w największym stopniu sabotował i unikał pomocy Ukrainie, były Niemcy. Ostatnio kanclerz Scholz, który wiele razy zdążył Ukraińców zawieść, mógł się jednak pochwalić pewnym postępem w tym zakresie. Wielu Niemcom się to jednak nie spodobało.

- Z zadowoleniem przyjmujemy fakt, że do tej pory tak uważnie rozważaliście ryzyko: ryzyko rozprzestrzenienia się wojny na Ukrainie; ryzyko rozprzestrzenienia się jej na całą Europę; w istocie ryzyko trzeciej wojny światowej. Dlatego mamy nadzieję, że powróci pan do swojego pierwotnego stanowiska i nie będzie dostarczał, ani bezpośrednio, ani pośrednio, dalszej broni ciężkiej na Ukrainę. Przeciwnie, wzywamy pana do zrobienia wszystkiego, co w pana mocy, aby zapewnić jak najszybsze osiągnięcie zawieszenia broni; kompromisu, który obie strony mogą zaakceptować.

- piszą autorzy petycji do kanclerza Scholza na stronie Change.org, którą podpisało już prawie 350 tysięcy Niemców, w tym aktorzy, pisarze, prawnicy i muzycy.

Czym uzasadniają swoją prośbę?

- Dostarczenie dużych ilości broni ciężkiej mogłoby jednak sprawić, że Niemcy same stałyby się stroną w wojnie. A rosyjski kontratak mógłby w ten sposób uruchomić sprawę wzajemnej pomocy w ramach traktatu NATO, a tym samym bezpośrednie zagrożenie wojną światową.

- to przede wszystkim, ale co ciekawe, jednym z argumentów ma być również "dobro ludności cywilnej na Ukrainie":

- Drugą granicą jest stopień zniszczeń i cierpień ludzkich wśród ukraińskiej ludności cywilnej. Nawet uzasadniony opór wobec agresora jest w pewnym momencie nieznośnie niewspółmierny.

Ale nie tylko. Okazuje się, ze chodzi również o "klimat" i "różnorodność"

- Eskalacja gromadzenia broni, która ma miejsce pod presją, może być początkiem globalnej spirali zbrojeń o katastrofalnych skutkach, nie tylko dla globalnego zdrowia i zmian klimatycznych. Mimo wszystkich różnic musimy dążyć do pokoju na świecie. Wzorem jest tu europejskie podejście do wspólnej różnorodności.

[tutaj można się zapoznać z petycją w oryginale]

 

"Feministyczny pacyfizm"

Autorem petycji jest feministyczne niemieckie pismo 'Emma", którego redaktorem naczelnym jest ikona niemieckiego feminizmu Alice Schwarzer. 

Nie jest to zresztą pierwsze takie działanie Schwarzer. Już kilka miesięcy temu podpisała się pod "listem niemieckich intelektualistów" sprzeciwiającym się pomocy Ukrainie i miotała gromy na zielonych, którzy byli bardziej pozytywnie nastawieni do kwestii wysyłania broni na Ukrainę, niż tradycyjnie prorosyjskie SPD

Czytaj również: Alice Schwarzer. Ikona niemieckiego feminizmu gromi Zielonych za chęć pomocy Ukrainie


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe