Beata Szydło dla "TS": To rozporządzenie UE uderza bezpośrednio tylko w jedno państwo – Polskę

Procedowany obecnie w Parlamencie Europejskim projekt rozporządzenia metanowego oznacza dla Polski klęskę – przyspieszoną likwidację naszego górnictwa węgla kamiennego. O szansach na zmiany w tym projekcie, o roli polskich europosłów w toczonej batalii w Parlamencie Europejskim z posłanką do PE, byłą premier Beatą Szydło rozmawia Teresa Wójcik.
Europoseł PiS, była premier Beata Szydło
Europoseł PiS, była premier Beata Szydło / Marcin Żegliński, "Tygodnik Solidarność"

– Jakimi wnioskami zakończyło się spotkanie posłów do Parlamentu Europejskiego ze związkowcami sektora górnictwa węglowego 25 marca w Katowicach w sprawie „dyrektywy metanowej” (rozporządzenia metanowego)?
– Budujące jest to, że w tak ważnej dla Polski sprawie spotkali się europosłowie różnych opcji politycznych, przedstawiciele strony społecznej oraz prezesi spółek górniczych. Tylko współdziałając ponad politycznymi podziałami, możemy zmienić to katastrofalne w skutkach rozporządzenie metanowe. Pierwszym efektem spotkania są podpisy pod deklaracją zaangażowania w tej sprawie. Podpisali ją wszyscy obecni członkowie naszego ugrupowania Europejskich Konserwatystów i Reformatorów – Jadwiga Wiśniewska, Grzegorz Tobiszowski, oraz europosłanki, które są kontrsprawozdawcami tego rozporządzenia – Izabela Kloc w Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE) oraz Anna Zalewska w Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności (ENVI). To bardzo istotne, że taką deklarację złożyli Jerzy Buzek oraz reprezentant Jana Olbrychta z Europejskiej Partii Ludowej, a także Marek Balt i Łukasz Kohut z Grupy Socjalistów. Drugim efektem spotkania są przygotowane propozycje zmian zapisów rozporządzenia. Mamy więc konkretne rozwiązania i mocne, merytoryczne argumenty. 

 

Rozporządzenie uderza w jedno państwo - Polskę

– Dlaczego zapisy tej dyrektywy metanowej są takie groźne nie tylko dla polskiego górnictwa węglowego, ale także godzą w bezpieczeństwo energetyczne Polski? 
– Zapisy rozporządzenia uderzają bezpośrednio tylko w jedno państwo – Polskę. Czesi mają już tylko jedną kopalnię, która miała być zamknięta w zeszłym roku, jednak przedłużono jej działalność w związku z kryzysem energetycznym. W innych krajach UE wydobycie w ogóle nie jest prowadzone. Proponowane przez Komisję Europejską i Grupę Zielonych przepisy ustalają limit emisji metanu – 5 ton na tysiąc ton wydobytego węgla. Polskie kopalnie emitują do 8 ton, a w przypadku węgla koksowego – 14 ton. Obecnie nasze kopalnie wyłapują i wykorzystują do produkcji energii elektrycznej i ciepła 37 proc. metanu i deklarują, że w 2027 roku ten poziom wzrośnie. Technologicznie nie jest natomiast możliwe wyłapanie całego metanu i proponowany limit 5 ton jest niemożliwy do spełnienia. Przekroczenia mają być karane wysokimi grzywnami. Absurd tego rozporządzenia polega na tym, że nie dotyczy węgla importowanego. Nie ma żadnych narzędzi czy mechanizmów, by kontrolować poziom emisji metanu u producentów węgla poza UE. Obłożone wysokimi karami polskie kopalnie nie wytrzymają konkurencji, co – wbrew wynegocjowanej umowie społecznej – doprowadzi do ich zamknięcia nie w 2049 roku, jak ustalono, a w ciągu 2-3 lat po wprowadzeniu dyrektywy. W pierwszej kolejności upadłaby Polska Grupa Górnicza. To między innymi oznacza likwidację wielu miejsc pracy. Pretekstem wprowadzenia zmian jest troska o klimat. Metan jest gazem cieplarnianym. Tyle że polskie kopalnie odpowiedzialne są za niewielki procent światowych emisji metanu z produkcji węgla. To oznacza, że likwidacja naszego górnictwa w żaden sposób nie wpłynie na emisje globalne. Klimatu nie uratujemy, a doprowadzimy do dramatu 130 tysięcy polskich rodzin. Co więcej – to, że zamkniemy kopalnie, nie zlikwiduje popytu na węgiel. Unia w sumie zużywa 170 mln ton tocznie, Polska produkuje około 50 milionów ton, czyli większość kraje UE importują. Warto tu zauważyć, że największymi importerami tego surowca są Niemcy i Holandia – kraje, których politycy najgłośniej domagają się zaostrzenia przepisów metanowych. Węgiel dalej w Unii jest potrzebny, nie tylko w energetyce, ale też do produkcji nawozów, w przemyśle chemicznym, kosmetycznym, farmaceutycznym.

Można sobie zadać pytanie, komu i dlaczego zależy więc na zamknięciu polskich kopalń? Nie przekonuje mnie argument, że zamknięcie polskich kopalń wpłynie znacznie na poprawę klimatu, bo o ile w Polsce wyłapuje się tyle metanu, ile to technologicznie możliwe, o tyle w takich krajach jak Indie, Chiny czy Kolumbia – skąd importowany jest węgiel – nie ma żadnych norm środowiskowych i emisje metanu są znacznie większe. Tym samym, zamykając kopalnie na terenie UE, doprowadzimy nie do zmniejszenia, a zwiększenia globalnych emisji. Pogłębi to również uzależnienie Unii w obszarze węgla od krajów trzecich. Nie możemy mówić o bezpieczeństwie energetycznym, będąc w 100 proc. zależnym od importu. Plany Komisji Europejskiej dotyczące przejścia na odnawialne źródła energii uwzględniają również zależność od importu surowców mineralnych, takich jak nikiel, miedź, krzem, lit czy metale ziem rzadkich. Unia Europejska potrzebuje surowców, ale ich nie produkuje, jednocześnie pod pretekstem transformacji energetycznej niszczy własny sektor wydobywczy. 

 

Dotrzeć do opinii publicznej

– Czy jest możliwe podjęcie skutecznych działań na rzecz zablokowania najbardziej szkodliwych dla Polski zapisów dyrektywy metanowej? Na czym te działania powinny polegać, zważywszy, że te zapisy dotyczyć będą niemal wyłącznie Polski? Czy możemy liczyć na wsparcie polskiego weta, tak jak Niemcy mieli poparcie Polski w sprawie przyspieszonego wycofania samochodów spalinowych?
– Naszym najpilniejszym zadaniem jest zbudowanie w Parlamencie Europejskim arytmetycznej większości, by nie dopuścić do przegłosowania niekorzystnych dla Polski zapisów. Europosłowie naszej frakcji – Europejskich Konserwatystów i Reformatorów – także z innych krajów, rozumieją powagę sytuacji i zagrożenia, jakie niesie metanowe rozporządzenie. Teraz chodzi o to, by polscy politycy innych opcji przekazali swoim koleżankom i kolegom ze swoich frakcji argumenty przeciw przepisom metanowym, które proponuje Grupa Zielonych. Musimy mieć świadomość tego, że ostateczny kształt rozporządzenia będzie negocjowany trójstronnie przez Komisję Europejską, Radę UE i Parlament Europejski. Niestety – procedura wprowadzania rozporządzenia nie wymaga jednomyślności, nie ma weta. Dlatego ważne jest, abyśmy uzyskali zapisy jak najkorzystniejsze dla naszego kraju w tekście Parlamentu, co będzie miało wpływ na naszą pozycję negocjacyjną w finalnym etapie wprowadzania rozporządzenia. Ważne jest też, żeby dotrzeć do polityków i opinii publicznej w innych krajach, pokazać Europejczykom, jak tragiczne będą skutki zamknięcia polskich kopalń nie tylko dla naszego kraju, ale całej Wspólnoty. Istotnym czynnikiem działającym na naszą korzyść będzie wzbudzenie poczucia solidarności wśród mieszkańców Unii. Dziś sprawa dotyczy górników, jutro mogą ucierpieć duńscy hodowcy trzody chlewnej, francuscy rolnicy czy hiszpańscy rybacy. 

Podsumowując, nasze argumenty są konkretne, rzeczowe i merytorycznie uzasadnione. Po pierwsze, rozporządzenie musi wyłączać kopalnie węgla koksowego, który jest na liście surowców krytycznych, czyli niezbędnych do funkcjonowania gospodarki UE. Po drugie – limit metanu powinien zostać podniesiony do 8 ton na 1000 ton wydobytego węgla. Trzecią sprawą jest ustalenie skutecznego mechanizmu weryfikacji i kontroli emisji metanu. 

 

Pseudoekologiczna przykrywka

– Planowane jest kolejne spotkanie europosłów i związkowców w sprawie zablokowania dyrektywy metanowej. Jak pilne jest to spotkanie, kiedy powinno się odbyć?
– Od spotkań ważniejsze są skoordynowane działania polskiego rządu, europosłów, polskich parlamentarzystów, związków zawodowych i wszystkich, którym zależy na dobru Polski, ale i całej Unii Europejskiej. Sprawozdawcą rozporządzenia w Parlamencie Europejskim jest niemiecka europoseł Jutta Paulus z frakcji Zielonych, która budzi kontrowersje ze względu na doniesienia portalu Politico, z których wynika, że poprawki do projektu unijnego rozporządzenia metanowego miała w jej imieniu pisać aktywistka ekologicznej organizacji lobbystycznej. Sprawa opisywana była też w „Tygodniku Solidarność”. Grupa EKR złożyła wniosek o odwołanie jej z funkcji sprawozdawcy. Niestety do tego nie doszło. Sytuacja, w której unijne prawo, od którego zależy los setek tysięcy osób, jest pisane przez zagranicznych lobbystów, jest niedopuszczalna. Pod przykrywką pseudoekologii rozgrywane są interesy polityczne i biznesowe. Zjednoczeni i solidarni jesteśmy w stanie dać temu opór. 


 

POLECANE
TVN do Czarnka: „Jak obniżymy ceny paliwa, ludzie je wykupią” pilne
TVN do Czarnka: „Jak obniżymy ceny paliwa, ludzie je wykupią”

Podczas konferencji prasowej Przemysława Czarnka doszło do dyskusji z TVN. Wymiana zdań dotyczyła propozycji obniżenia podatków na paliwo. W pewnym momencie wysłanniczka stacji stwierdziła, że niższe ceny będą grozić wykupieniem go w całości przez kierowców.

Balon zahaczył o budynek w Zielonej Górze. Jeden z pasażerów wypadł z kosza z ostatniej chwili
Balon zahaczył o budynek w Zielonej Górze. Jeden z pasażerów wypadł z kosza

Dramatyczne zdarzenie w Zielonej Górze. Balon pasażerski zahaczył o budynek w rejonie ulicy Chrobrego. W koszu znajdowały się trzy osoby - dwie zdołały opuścić go o własnych siłach, trzecia wypadła.

Ceny paliw rosną. Minister zapowiada analizy i „stosowne działania” z ostatniej chwili
Ceny paliw rosną. Minister zapowiada analizy i „stosowne działania”

Rosnące ceny ropy na świecie zaczynają odbijać się na kosztach paliw w Polsce. W tej sytuacji pojawiła się propozycja obniżenia podatków na paliwo. Minister finansów i gospodarki odniósł się do tego pomysłu w programie „Graffiti”.

Pierwsze burze już niedługo. Gdzie pogoda zaskoczy? Wiadomości
Pierwsze burze już niedługo. Gdzie pogoda zaskoczy?

Najbliższe dni przyniosą w Polsce prawdziwie wiosenną aurę. Temperatura miejscami wzrośnie nawet do 18°C, ale pogoda nie będzie stabilna. W prognozach pojawiają się przelotne opady deszczu, a w niektórych regionach także burze.

Obietnice wyborcze dla kobiet a rzeczywistość. Nowy sondaż o rządach Tuska gorące
Obietnice wyborcze dla kobiet a rzeczywistość. Nowy sondaż o rządach Tuska

Ponad dwa lata po powrocie Donalda Tuska na stanowisko premiera Polacy wciąż nie są zgodni, czy sytuacja kobiet w kraju się poprawiła. Najnowszy sondaż RMF wskazuje, że największa grupa respondentów nie dostrzega żadnych zmian, a opinie społeczeństwa są mocno podzielone.

Iran ma nowego przywódcę pilne
Iran ma nowego przywódcę

Modżtaba Chamenei został nowym najwyższym przywódcą Iranu po śmierci swojego ojca w atakach Izraela i USA. Wybór ogłosiło Zgromadzenie Ekspertów, a region wciąż pogrążony jest w eskalacji konfliktu. Napięcie na Bliskim Wschodzie natychmiast odbiło się na rynkach – ceny ropy przekroczyły 100 dolarów za baryłkę.

tylko u nas
Jeśli prawica chce wygrać, musi budować wokół Nawrockiego

Dzielenie skóry na niedźwiedziu w postaci rozważań pt. „kto będzie premierem z PiS-u” nie ma dziś większego sensu. Prawo i Sprawiedliwość nie wygra samodzielnie wyborów. Tak samo nie zrobi tego Konfederacja. Tym, co może się udać, jest stworzenie wspólnego rządu środowisk prawicowych w Polsce. Jeśli szeroko pojęta prawica chce wygrać w 2027 r., powinna budować swoją siłę wokół Karola Nawrockiego i razem z nim – w praktyce tworząc system prezydencki.

Burza po decyzji Brauna. Ambasador USA w Polsce reaguje z ostatniej chwili
Burza po decyzji Brauna. Ambasador USA w Polsce reaguje

Grzegorz Braun odwiedził ambasadę Iranu w Warszawie i wpisał się do księgi kondolencyjnej po śmierci Alego Chameneiego. Decyzja szefa Konfederacji Korony Polskiej spotkała się z ostrą krytyką ambasadora USA w Polsce.

Atak na Iran. USA podały dane o poległych żołnierzach z ostatniej chwili
Atak na Iran. USA podały dane o poległych żołnierzach

Wczoraj wieczorem amerykański żołnierz zmarł w wyniku obrażeń odniesionych podczas pierwszych ataków irańskiego reżimu na Bliskim Wschodzie – poinformowało w niedzielę wieczorem Dowództwo Centralne USA (CENTCOM).

Grafzero: Brzemię pustego morza i Kaduk, czyli wielka niemoc Tadeusz Łopalewski z ostatniej chwili
Grafzero: "Brzemię pustego morza" i "Kaduk, czyli wielka niemoc" Tadeusz Łopalewski

Grafzero razem z Mirkiem z kanału ‪@emigrant41‬ o dwóch powieściach Tadeusza Łopalewskiego: "Brzemię pustego morza" i "Kaduk, czyli wielka niemoc" . Czyli polskie powieści historyczne o losach Rzeczpospolitej w XVII wieku.

REKLAMA

Beata Szydło dla "TS": To rozporządzenie UE uderza bezpośrednio tylko w jedno państwo – Polskę

Procedowany obecnie w Parlamencie Europejskim projekt rozporządzenia metanowego oznacza dla Polski klęskę – przyspieszoną likwidację naszego górnictwa węgla kamiennego. O szansach na zmiany w tym projekcie, o roli polskich europosłów w toczonej batalii w Parlamencie Europejskim z posłanką do PE, byłą premier Beatą Szydło rozmawia Teresa Wójcik.
Europoseł PiS, była premier Beata Szydło
Europoseł PiS, była premier Beata Szydło / Marcin Żegliński, "Tygodnik Solidarność"

– Jakimi wnioskami zakończyło się spotkanie posłów do Parlamentu Europejskiego ze związkowcami sektora górnictwa węglowego 25 marca w Katowicach w sprawie „dyrektywy metanowej” (rozporządzenia metanowego)?
– Budujące jest to, że w tak ważnej dla Polski sprawie spotkali się europosłowie różnych opcji politycznych, przedstawiciele strony społecznej oraz prezesi spółek górniczych. Tylko współdziałając ponad politycznymi podziałami, możemy zmienić to katastrofalne w skutkach rozporządzenie metanowe. Pierwszym efektem spotkania są podpisy pod deklaracją zaangażowania w tej sprawie. Podpisali ją wszyscy obecni członkowie naszego ugrupowania Europejskich Konserwatystów i Reformatorów – Jadwiga Wiśniewska, Grzegorz Tobiszowski, oraz europosłanki, które są kontrsprawozdawcami tego rozporządzenia – Izabela Kloc w Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE) oraz Anna Zalewska w Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności (ENVI). To bardzo istotne, że taką deklarację złożyli Jerzy Buzek oraz reprezentant Jana Olbrychta z Europejskiej Partii Ludowej, a także Marek Balt i Łukasz Kohut z Grupy Socjalistów. Drugim efektem spotkania są przygotowane propozycje zmian zapisów rozporządzenia. Mamy więc konkretne rozwiązania i mocne, merytoryczne argumenty. 

 

Rozporządzenie uderza w jedno państwo - Polskę

– Dlaczego zapisy tej dyrektywy metanowej są takie groźne nie tylko dla polskiego górnictwa węglowego, ale także godzą w bezpieczeństwo energetyczne Polski? 
– Zapisy rozporządzenia uderzają bezpośrednio tylko w jedno państwo – Polskę. Czesi mają już tylko jedną kopalnię, która miała być zamknięta w zeszłym roku, jednak przedłużono jej działalność w związku z kryzysem energetycznym. W innych krajach UE wydobycie w ogóle nie jest prowadzone. Proponowane przez Komisję Europejską i Grupę Zielonych przepisy ustalają limit emisji metanu – 5 ton na tysiąc ton wydobytego węgla. Polskie kopalnie emitują do 8 ton, a w przypadku węgla koksowego – 14 ton. Obecnie nasze kopalnie wyłapują i wykorzystują do produkcji energii elektrycznej i ciepła 37 proc. metanu i deklarują, że w 2027 roku ten poziom wzrośnie. Technologicznie nie jest natomiast możliwe wyłapanie całego metanu i proponowany limit 5 ton jest niemożliwy do spełnienia. Przekroczenia mają być karane wysokimi grzywnami. Absurd tego rozporządzenia polega na tym, że nie dotyczy węgla importowanego. Nie ma żadnych narzędzi czy mechanizmów, by kontrolować poziom emisji metanu u producentów węgla poza UE. Obłożone wysokimi karami polskie kopalnie nie wytrzymają konkurencji, co – wbrew wynegocjowanej umowie społecznej – doprowadzi do ich zamknięcia nie w 2049 roku, jak ustalono, a w ciągu 2-3 lat po wprowadzeniu dyrektywy. W pierwszej kolejności upadłaby Polska Grupa Górnicza. To między innymi oznacza likwidację wielu miejsc pracy. Pretekstem wprowadzenia zmian jest troska o klimat. Metan jest gazem cieplarnianym. Tyle że polskie kopalnie odpowiedzialne są za niewielki procent światowych emisji metanu z produkcji węgla. To oznacza, że likwidacja naszego górnictwa w żaden sposób nie wpłynie na emisje globalne. Klimatu nie uratujemy, a doprowadzimy do dramatu 130 tysięcy polskich rodzin. Co więcej – to, że zamkniemy kopalnie, nie zlikwiduje popytu na węgiel. Unia w sumie zużywa 170 mln ton tocznie, Polska produkuje około 50 milionów ton, czyli większość kraje UE importują. Warto tu zauważyć, że największymi importerami tego surowca są Niemcy i Holandia – kraje, których politycy najgłośniej domagają się zaostrzenia przepisów metanowych. Węgiel dalej w Unii jest potrzebny, nie tylko w energetyce, ale też do produkcji nawozów, w przemyśle chemicznym, kosmetycznym, farmaceutycznym.

Można sobie zadać pytanie, komu i dlaczego zależy więc na zamknięciu polskich kopalń? Nie przekonuje mnie argument, że zamknięcie polskich kopalń wpłynie znacznie na poprawę klimatu, bo o ile w Polsce wyłapuje się tyle metanu, ile to technologicznie możliwe, o tyle w takich krajach jak Indie, Chiny czy Kolumbia – skąd importowany jest węgiel – nie ma żadnych norm środowiskowych i emisje metanu są znacznie większe. Tym samym, zamykając kopalnie na terenie UE, doprowadzimy nie do zmniejszenia, a zwiększenia globalnych emisji. Pogłębi to również uzależnienie Unii w obszarze węgla od krajów trzecich. Nie możemy mówić o bezpieczeństwie energetycznym, będąc w 100 proc. zależnym od importu. Plany Komisji Europejskiej dotyczące przejścia na odnawialne źródła energii uwzględniają również zależność od importu surowców mineralnych, takich jak nikiel, miedź, krzem, lit czy metale ziem rzadkich. Unia Europejska potrzebuje surowców, ale ich nie produkuje, jednocześnie pod pretekstem transformacji energetycznej niszczy własny sektor wydobywczy. 

 

Dotrzeć do opinii publicznej

– Czy jest możliwe podjęcie skutecznych działań na rzecz zablokowania najbardziej szkodliwych dla Polski zapisów dyrektywy metanowej? Na czym te działania powinny polegać, zważywszy, że te zapisy dotyczyć będą niemal wyłącznie Polski? Czy możemy liczyć na wsparcie polskiego weta, tak jak Niemcy mieli poparcie Polski w sprawie przyspieszonego wycofania samochodów spalinowych?
– Naszym najpilniejszym zadaniem jest zbudowanie w Parlamencie Europejskim arytmetycznej większości, by nie dopuścić do przegłosowania niekorzystnych dla Polski zapisów. Europosłowie naszej frakcji – Europejskich Konserwatystów i Reformatorów – także z innych krajów, rozumieją powagę sytuacji i zagrożenia, jakie niesie metanowe rozporządzenie. Teraz chodzi o to, by polscy politycy innych opcji przekazali swoim koleżankom i kolegom ze swoich frakcji argumenty przeciw przepisom metanowym, które proponuje Grupa Zielonych. Musimy mieć świadomość tego, że ostateczny kształt rozporządzenia będzie negocjowany trójstronnie przez Komisję Europejską, Radę UE i Parlament Europejski. Niestety – procedura wprowadzania rozporządzenia nie wymaga jednomyślności, nie ma weta. Dlatego ważne jest, abyśmy uzyskali zapisy jak najkorzystniejsze dla naszego kraju w tekście Parlamentu, co będzie miało wpływ na naszą pozycję negocjacyjną w finalnym etapie wprowadzania rozporządzenia. Ważne jest też, żeby dotrzeć do polityków i opinii publicznej w innych krajach, pokazać Europejczykom, jak tragiczne będą skutki zamknięcia polskich kopalń nie tylko dla naszego kraju, ale całej Wspólnoty. Istotnym czynnikiem działającym na naszą korzyść będzie wzbudzenie poczucia solidarności wśród mieszkańców Unii. Dziś sprawa dotyczy górników, jutro mogą ucierpieć duńscy hodowcy trzody chlewnej, francuscy rolnicy czy hiszpańscy rybacy. 

Podsumowując, nasze argumenty są konkretne, rzeczowe i merytorycznie uzasadnione. Po pierwsze, rozporządzenie musi wyłączać kopalnie węgla koksowego, który jest na liście surowców krytycznych, czyli niezbędnych do funkcjonowania gospodarki UE. Po drugie – limit metanu powinien zostać podniesiony do 8 ton na 1000 ton wydobytego węgla. Trzecią sprawą jest ustalenie skutecznego mechanizmu weryfikacji i kontroli emisji metanu. 

 

Pseudoekologiczna przykrywka

– Planowane jest kolejne spotkanie europosłów i związkowców w sprawie zablokowania dyrektywy metanowej. Jak pilne jest to spotkanie, kiedy powinno się odbyć?
– Od spotkań ważniejsze są skoordynowane działania polskiego rządu, europosłów, polskich parlamentarzystów, związków zawodowych i wszystkich, którym zależy na dobru Polski, ale i całej Unii Europejskiej. Sprawozdawcą rozporządzenia w Parlamencie Europejskim jest niemiecka europoseł Jutta Paulus z frakcji Zielonych, która budzi kontrowersje ze względu na doniesienia portalu Politico, z których wynika, że poprawki do projektu unijnego rozporządzenia metanowego miała w jej imieniu pisać aktywistka ekologicznej organizacji lobbystycznej. Sprawa opisywana była też w „Tygodniku Solidarność”. Grupa EKR złożyła wniosek o odwołanie jej z funkcji sprawozdawcy. Niestety do tego nie doszło. Sytuacja, w której unijne prawo, od którego zależy los setek tysięcy osób, jest pisane przez zagranicznych lobbystów, jest niedopuszczalna. Pod przykrywką pseudoekologii rozgrywane są interesy polityczne i biznesowe. Zjednoczeni i solidarni jesteśmy w stanie dać temu opór. 



 

Polecane