Szukaj
Konto

[Felieton „TS”] Tadeusz Płużański: Sfałszowane wybory na „demokratów”

01.11.2023 22:00
Tadeusz Płużański
Źródło: Fundacja Łączka
Komentarzy: 0
1 listopada 1939 r. Rada Najwyższa ZSRS podjęła decyzję o przyłączeniu anektowanych ziem wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej do Białoruskiej oraz Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. Polakom nadano sowieckie obywatelstwo.

Był to efekt przeprowadzonych 22 października 1939 r. "wyborów do zgromadzeń ludowych Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy". Te pseudowybory zostały poprzedzone propagandą. Jej pierwszym aktem była nota dyplomatyczna, którą 17 września 1939 r. o świcie otrzymał polski ambasador w Moskwie Wacław Grzybowski: "Wojna polsko-niemiecka ujawniła wewnętrzne bankructwo państwa polskiego […]. Warszawa jako stolica Polski już nie istnieje. Rząd polski uległ rozkładowi i nie przejawia oznak życia […]. Tym samym utraciły ważność umowy zawarte pomiędzy ZSRS a Polską […]. Wobec powyższych okoliczności Rząd Sowiecki polecił Naczelnemu Dowództwu Armii Czerwonej, aby nakazało wojskom przekroczyć granicę i wziąć pod opiekę życie i mienie ludności Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy". Ani jedno zdanie nie było tu prawdziwe.

"Wybory do zgromadzeń ludowych Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy"

Państwo polskie nie zbankrutowało. Warszawa biła się jeszcze 11 dni: skapitulowała 28 września 1939 r. Legalny, bo działający na podstawie konstytucji kwietniowej, rząd RP po przeniesieniu do Francji, a potem Wielkiej Brytanii, będzie istniał do grudnia 1990 r. A Armia Czerwona nie przekroczyła granicy, tylko brutalnie, bez wypowiedzenia wojny, nas zaatakowała, mordując wszędzie branych do niewoli jeńców wojennych (jak później w Katyniu), oraz nikogo i niczego nie wzięła pod opiekę, ale zaczęła totalnie zabijać, łupić i niszczyć. Jednak to ludobójstwo i barbarzyństwo trzeba było - wzorem moskiewskim - zalegalizować. Temu służyły wspomniane "wybory do zgromadzeń ludowych Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy". Miały się odbyć jeszcze "wybory do Polskiego Zgromadzenia Ludowego", ale w wyniku "traktatu o granicy i przyjaźni" z 28 września 1939 r. - de facto II paktu Ribbentrop-Mołotow - tereny Lubelszczyzny i wschodniego Mazowsza przypadły III Rzeszy niemieckiej, w zamian za m.in. Wileńszczyznę dla ZSRS.

Decyzję o przeprowadzeniu tych "wyborów" podjęło 1 października 1939 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) - to samo najwyższe gremium sowieckie, które decydowało wcześniej o ludobójstwie w ramach "operacji polskiej NKWD", a później o ludobójstwie katyńskim. Od początku szalał terror i propaganda. 22 października po miastach poruszały się specjalne grupy agitacyjne: piesze lub samochodowe, namawiające do głosowania na kandydatów "demokratycznych". W lokalach wyborczych mieszkańców zachęcano kupnem niedostępnych na ogół towarów lub napiciem się alkoholu. Opornych doprowadzano siłą. Jakie były wyniki? Na "zachodniej Ukrainie" frekwencja wyniosła 92,83 procent, z czego ponad 90 procent "głosowało" na "demokratów". Na "zachodniej Białorusi" było to odpowiednio: 96,7 i także ponad 90 procent. Okupacja skolonizowanej Polski rozpoczęta 17 września 1939 r. trwała następnych kilka dekad.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.11.2023 22:00
Źródło: „Tygodnik Solidarność”