[Felieton „TS”] Rafał Woś: Kapitał + praca = bogactwo
![[Felieton „TS”] Rafał Woś: Kapitał + praca = bogactwo](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/66c04b00-0ec4-4133-aecc-141bc1293701/rafal.png?p=article_hero_mobile)
Sęk jednak właśnie w tym, by doszło do owego spotkania tych trzech sił w jednym czasie i miejscu. To spotkanie jest absolutnie kluczowe. Bez niego nic się nie wydarzy. Nie wierzycie? To polecam taki eksperyment. Weźcie walizkę pełną banknotów po 200 i 500 zł. Wysypcie te banknoty na środku pokoju i zgaście światło. Wróćcie po roku. Czy te pieniądze w cudowny sposób się rozmnożą? Nie. Już prędzej zjedzą je myszy albo stracą na wartości z powodu inflacji.
Jeśli chcecie, by ten kapitał zaczął tworzyć realną ekonomiczną wartość i budować bogactwo, musicie połączyć go z pracą. To znaczy oddać je jako wynagrodzenie ludziom, którzy - w zamian - wykonają dla was jakieś czynności. Coś wyprodukują albo dokonają jakiejś transakcji. Wy potem ten stworzony przez pracownika towar lub usługę możecie sprzedać. Czasem z większym, a czasem z mniejszym zyskiem. I tak to z grubsza działa. Tak to się właśnie kręci. Tak właśnie - ze spotkania kapitału i pracy - powstaje bogactwo. Inaczej się nie da.
A jednak. Wokoło wciąż słyszymy różne bzdury. Na przykład zdanie, że to przedsiębiorcy tworzą rozwój ekonomiczny, a pracownicy są w tym równaniu tylko łatwo wymienialnym (i w sumie niekoniecznym) dodatkiem. Albo zdanie odwrotne. Przekonanie, że liczy się tylko pomysł i gotowość do pracy po 28 godzin na dobę. I wtedy na każdym ściernisku może wyrosnąć San Francisco. A żaden kapitał nie jest do tego w ogóle potrzebny. Wszystko to bujdy, które biorą się z mylnego przekonania na temat tego, co to właściwie znaczy gospodarka.
Bardzo cenię dorobek Arkadiusza Sobczyka - prawnika i specjalistę od prawa pracy - który jest autorem koncepcji zakładu pracy jako miejsca wspólnego. Takiego, w którym dochodzi do spotkania pracodawcy i pracownika. Właśnie nie, że jeden jest panem, a drugi sługą. Tylko, że działają wspólnie. Sobczyk mówi - od strony prawnej - to samo, co kilka zdań temu opisałem na planie ekonomicznym. I dlatego bardzo się cieszę z rozmowy, którą w tym numerze "Tygodnika Solidarność" przeprowadziła z profesorem Sobczykiem niezawodna Teresa Wójcik.
Ale zmiana musi się zacząć głębiej. Przekonanie, że to pracownik pracuje dla posiadacza kapitału (albo działającego w jego imieniu menadżera) trzeba łamać i korygować już u podstaw. To znaczy w szkole. Dlatego jeszcze większą satysfakcją dla nas, autorów "TySola", jest opowiedzieć Państwu o akcji, którą rozkręca właśnie NSZZ "Solidarność". Chodzi o kampanię #OstatniDzwonek - projekt mający na celu wprowadzenie do polskich szkół kursu praw pracowniczych. Kurs taki będzie - wierzę w to głęboko - na wagę złota zarówno dla tych, którzy w przyszłości będą zarabiać na życie swoją pracą. Jak i tych, co znajdą się po drugiej stronie spotkania pracy z kapitałem. Ale także i dla tych, których zadaniem będzie w tym spotkaniu pośredniczyć.
To jest kierunek w którym powinniśmy iść. O taką reformę systemu edukacji warto się upominać.
Czytaj także: "Niech jedzą robaki". Co kryje się pod hasłem "nowej żywności"?
Czytaj także: To już ostatni dzwonek. Uczmy dzieci, że pracownicy mają swoje prawa
Nowy numer
Tekst ukazał się w nowym numerze "Tygodnika Solidarność" dostępnym już od środy w kioskach.
Chcesz otrzymywać "Tygodnik Solidarność" prosto do swojego domu lub zakładu pracy? Zamów prenumeratę <TUTAJ>
Coraz częściej pytacie nas, gdzie najłatwiej kupić "Tygodnik Solidarność". Spieszymy z odpowiedzią!
— Tygodnik Solidarność (@Tysol) April 2, 2024
Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą prenumeraty!https://t.co/P9Zr8m2Avf#TygodnikSolidarność #Solidarność #prenumeratahttps://t.co/7hugIopDr0 pic.twitter.com/ncdnw8Edbf
Piotr Duda: Domagamy się, aby przedstawiciele rządu działali z poszanowaniem prawa

Solidarność w Grupie Azoty pisze do premiera Tuska. "Wśród ludzi coraz częściej pada pytanie, czy jutro będzie jeszcze praca"

Adient w Skarbimierzu planuje likwidację zakładu. Kilkaset osób straci pracę

Rafał Woś: Nie ufam nikomu przed osiemdziesiątką

