Szukaj
Konto

Niemieckie media: Pomnika polskich ofiar nie ma w Berlinie, ponieważ "upamiętniałby również sprawców"

01.02.2025 13:34
Rozstrzelanie Polaków po rozpoczęciu niemieckiej okupacji na Starym Rynku w Bydgoszczy, 9 września 1939
Źródło: Wikipedia - domena publiczna
Komentarzy: 0
Polska dyplomacja od lat zabiega o to, by w Berlinie stanął pomnik, który upamiętniałby cierpienia Polaków pod niemiecką okupacją. Mimo deklaracji niemieckiego rządu, że pomnik powstanie, sprawa wciąż stoi w martwym punkcie. O tym, dlaczego tak się dzieje, pisze niemiecki dziennik "Die Welt".

W Berlinie wciąż brak upamiętnienia Polaków

Warszawa od lat naciska na rząd Niemiec ws. budowy pomnika polskich ofiar II wojny światowej w Berlinie. Polska jest krajem, który poniósł ogromne straty i liczne krzywdy na skutek agresji nazistowskich Niemiec; zamordowano około 6 milionów obywateli, w tym 3 miliony Żydów i 3 miliony Polaków nieżydowskiego pochodzenia. Mimo to w Berlinie wciąż nie ma osobnego pomnika poświęconego wyłącznie polskim ofiarom.

Ponadto pomnik miałby przypominać niemieckiemu społeczeństwu o ogromie polskich strat i o odpowiedzialności III Rzeszy za zbrodnie popełnione na ziemiach polskich. Powszechnie wiadomo bowiem, że Niemcy nie chcą mierzyć się z własną historią i uciekają od prawdy o zbrodniach II wojny światowej na ziemiach polskich.

Budowę pomnika wielokrotnie deklarował rząd Olafa Scholza, który przekonywał, że obecnie trwają prace nad jego realizacją. Efektów tych prac jednak nie widać.

"Die Welt" zdradza powody

O tym, czemu pomnik jeszcze nie powstał, pisze niemiecki "Die Welt". W publikacji wypowiada się Agnieszka Wierzcholska, historyk pracująca nad powstaniem Domu Polsko-Niemieckiego, która opowiada m.in. o istniejących między oboma krajami "nieporozumieniach". Z jej wypowiedzi wynika, że pomnik polskich ofiar nie powstał m.in dlatego, ponieważ... upamiętniałby również sprawców zbrodni w Jedwabnem.

Jak wielu ekspertów, wskazuje ona [Wierzcholska - red.] na trudności i pułapki polityki pamięci. Pomnik Holokaustu upamiętnia już trzy miliony ofiar z Polski, polskich Żydów; polski pomnik obejmowałby te osoby, ale także Polaków, którzy brali udział w pogromie w Jedwabnem w 1941 r., na przykład w mordowaniu swoich żydowskich rodaków

- czytamy. Jako inne argumenty wskazano "wątpliwości co do miejsca pomnika", a także obawy przed "renacjonalizacją pamięci", czyli tym, że "za chwilę kolejne nacje będą żądały budowy własnego pomnika".

Pomnik na razie nie powstanie

Zwolennikami budowy pomnika są politycy zajmujący się polityką zagraniczną. Są to m.in. koordynator ds. współpracy z Polską Dietmar Nietan, były szef MSZ Heiko Maas, posłowie CDU Paweł Ziemiak czy Knut Abraham.

Wszyscy oni widzą w tym szansę na zbliżenie się do Polski i naprawienie nadszarpniętych relacji

- pisze "Die Welt". Dziennik informuje jednak za Dietmarem Nietanem, że pomnik w Berlinie póki co nie powstanie.

W 2025 roku nie ma szans na realizację pomnika. Powodem są względy budżetowe

- kwituje niemiecki dziennik.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.02.2025 13:34
Źródło: dw.com / welt.de