Szukaj
Konto

TSUE uderza w Izbę Sądu Najwyższego. Są gorące komentarze

10.04.2025 15:08
Siedziba TSUE
Źródło: Wikipedia CC BY-SA 4.0 / Luxofluxo
Komentarzy: 0
Rzecznik generalny TSUE Dean Spielmann w czwartek stwierdził, że sąd krajowy jest zobowiązany pominąć orzeczenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, ponieważ nie spełnia ona wymogów sądu. Chodzi o uchylenie wyroku w sprawie nieuczciwej konkurencji na rynku czasopism z krzyżówkami. W tej sprawie w sieci pojawiły się liczne komentarze.

Pytanie Sądu Apelacyjnego w Krakowie

Do TSUE zwrócił się z pytaniami prejudycjalnymi Sąd Apelacyjny w Krakowie. Pytał, czy skład orzekający Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, który uchylił prawomocny wyrok sądu powszechnego, spełnia wymogi sądu w rozumieniu prawa UE, a jeżeli nie, to czy sąd powszechny, którego wyrok został uchylony, może uznać takie orzeczenie SN za niebyłe i je pominąć.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie, który SN uchylił w 2021 r., dotyczył zakazu nieuczciwej konkurencji na rynku czasopism z krzyżówkami i został wydany w 2006 r. Po 14 latach ze skargą nadzwyczajną na to orzeczenie zwrócił się do SN prokurator generalny.

Opinia TSUE

Rzecznik generalny TSUE Dean Spielmann w wydanej opinii przypomniał, że zgodnie z orzecznictwem TSUE "ogół okoliczności" związanych z powołaniem sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych stoi na przeszkodzie uznaniu jej za niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony uprzednio na mocy ustawy. - Jeśli chodzi o losy prawne orzeczenia wydanego przez ten organ, sąd krajowy jest zobowiązany pominąć je lub, jeżeli okaże się to niezbędne w celu zapewnienia pierwszeństwa prawa Unii w danym kontekście proceduralnym, uznać je za niebyłe - podkreślił.

Opinia rzecznika generalnego nie wiąże Trybunału Sprawiedliwości UE. Jest propozycją rozstrzygnięcia dla sędziów, z której najczęściej korzystają, ale mogą też wydać wyrok inny niż zaproponowany przez rzeczników.

Fala komentarzy

W sieci pojawiła się fala komentarzy, wśród nich m.in. wypowiedziała się sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, która odniosła się do opinii rzecznika TSUE.

Kolejna opinia Rzecznika TSUE, która przekracza kompetencje. Sformułowanie rzecznika wskazujące na "obowiązek " pomijania orzeczeń IKNiSP SN jest nadużyciem. Wskazuje, że możemy spodziewać w najbliższym czasie kategorycznych orzeczeń TSUE, które będą godziły w nasz porządek prawny

- napisała sędzia Kamila Borszowska-Moszowska.

W tej sprawie wypowiedział się także sędzia prof. Kamil Zaradkiewicz, były p.o. I prezesa Sądu Najwyższego.

Rzecznik TSUE zatem zapewne oczekuje, że wszystkie wybory w Polsce od 2019 r. były nieskutecznie ocenione - bo orzeczenia TSUE według samego TSUE działają z mocą wsteczną. Rozumiem, że posłowie, senatorowie i europosłowie będą zwracać pobory? Gratulujemy i uśmiechamy się!

- napisał na X sędzia prof. Kamil Zaradkiewicz.

Do tej sprawy odniosło się także Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów "Ad vocem".

W takim razie sąd krajowy powinien zbadać, czy TSUE spełnia wymogi sądu ustanowionego ustawą, skoro to rządy poszczególnych państw wskazują sędziów, a obowiązuje ich kadencyjność. W razie uznania, że takich wymogów nie spełnia TSUE, sąd krajowy powinien mieć prawo pominięcia ich wyroków. Test za test. Dziwne jest to zachowanie rzecznika generalnego TSUE, zwłaszcza przed wyborami w Polsce. Przypadek? Nie! To raczej element tzw. tarczy pseudodemokratycznej, która ma zapewnić władzę tylko tym, którzy cechują się określonym profilem polityczno-ideologicznym

- czytamy w komentarzu Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów "Ad vocem".

Opinię rzecznika TSUE skomentował również konstytucjonalista Oskar Kida.

Kolejny rzecznik generalny TSUE podzielił się ze światem swoimi genialnymi pomysłami co do ustroju sądownictwa w Polsce (którego organizacja jest wyłączna kompetencja państw członkowskich). Zobaczymy, czy TSUE orzeknie zgodnie z opinią rzecznika (opinia ta jest dla trybunału niewiążąca). Ale nawet jeśli, to od razu studzę entuzjazm zwolenników tezy o nieistnieniu IKNiSP SN oraz zwolenników "wariantu rumuńskiego" - takie orzeczenie dotyczy tylko spraw w których zastosowanie ma prawo Unii (czyli w tym wypadku skarg nadzwyczajnych). Orzekanie o ważności wyborów do takich spraw się nie zalicza i orzecznictwo TSUE nie ma w tym zakresie żadnego zastosowania

- napisał dr Oskar Kida.

Komentarz w tej sprawie zamieścił także mecenas Bartosz Lewandowski.

Ja bardzo przepraszam, ale już pozbawianie niezawisłości polskich sędziów w zakresie oceny prawnej i zobowiązywanie ich do pomijania orzeczeń Sądu Najwyższego, to wyższy poziom bezczelności rzecznika generalnego TSUE. A jaka to podstawa prawna w traktatach unijnych pozwala TSUE cokolwiek nakazywać polskim sędziom?!

- napisał na X mec. Bartosz Lewandowski.

Czym jest TSUE?

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej to instytucja sądownicza Unii Europejskiej i Europejskiej Wspólnoty Energii Atomowej, z siedzibą w Luksemburgu.

Trybunał został ustanowiony 23 lipca 1952 roku na mocy Traktatu paryskiego, zawartego w 1951 roku przez członków Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali. Jednolity akt europejski (1986 r.) wprowadził instytucję Sądu Pierwszej Instancji, a Traktat nicejski (2001 r.) sądy wyspecjalizowane. Traktat z Nicei określił także, że zarówno Trybunał Sprawiedliwości, jak i Sąd, działając w granicach swoich kompetencji, dbają o poszanowanie prawa w stosowaniu i w interpretacji postanowień Traktatu, co dało początek europejskiemu systemowi wymiaru sprawiedliwości. Trybunał Sprawiedliwości UE jest jedyną instytucją Unii Europejskiej funkcjonującą nieprzerwanie od 1952 roku

Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.04.2025 15:08
Źródło: PAP / platforma X