Duży protest w Bychawie. Solidarność: prawa pracownicze są łamane

Przed Szpitalem Powiatowym w Bychawie odbył się duży protest przeciwko zwolnieniom pracowników placówki. Związkowcy z Solidarności alarmowali, że prawa pracownicze są łamane.
Protest Solidarności przed szpitalem w Bychawie
Protest Solidarności przed szpitalem w Bychawie / Solidarność - Region Środkowo - Wschodni

Co musisz wiedzieć?

  • Przed Szpitalem Powiatowym w Bychawie odbył się duży protest przeciwko zwolnieniom pracowników placówki. 
  • Związkowcy z Solidarności alarmowali, że prawa pracownicze są łamane.
  • Zaznaczyli, że są otwarci na rozmowy z dyrekcją szpitala, jednak w przypadku braku zmiany stosunku kierownictwa placówki do pracowników nie wykluczają kolejnych manifestacji.

 

"Wezmę sobie na jego miejsce inną osobę"

Związkowcy z Solidarności wyrazili swój sprzeciw wobec antypracowniczych działań wobec zatrudnionych w szpitalu osób. Podkreślili, że stanowczo nie zgadzają się na przedmiotowe traktowanie pracowników.

Tutaj jest przedmiotowe traktowanie pracowników: ''Wezmę sobie na jego miejsce inną osobę''. My mówimy zdecydowane ''nie'' takim działaniom 

– zaznaczył Ireneusz Pszczoła, przewodniczący Zarządu Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ ''Solidarność''.

Mamy trzy postulaty. Po pierwsze, przywrócenie do pracy zwolnionego członka naszego związku, któremu w wypowiedzeniu zarzucono, że w sądzie pracy zeznawał na niekorzyść pracodawcy. Drugi przypadek to jest członkini naszego związku, która jest w okresie wypowiedzenia, więc zażądaliśmy wycofania tego wypowiedzenia. Trzeci przypadek to jest członek komisji zakładowej, który absolutnie niesłusznie dostał karę nagany i sprzeciw od tej kary nie został uwzględniony, więc też zażądaliśmy wycofania tej kary nagany

– wyjaśnił.

Z kolei dyrektor SPZOZ w Bychawie Tomasz Śliwiński zaapelował o wstrzymanie się z oceną sytuacji do czasu rozstrzygnięć sądowych.

Każda z tych trzech spraw została poprzedzona konsultacją ze związkami zawodowymi i dzisiaj stanowi ocenę sądu, w związku z czym proponowałbym poczekać na rozstrzygnięcie sądu w tych sprawach

– powiedział.

Polemikę z tego rodzaju argumentacją podjął szef Solidarności w regionie.

Wcześniej dyscyplinarnie zwolniono przewodniczącą naszej organizacji w SPZOZ w Bychawie. Pomówiono ją o narażenie szpitala na straty. Te wszystkie sprawy są w sądzie. Natomiast my jako związek zawodowy nie możemy pozwolić na to, żeby zepchnięto nas na sale sądowe. Bo to ma jeden cel – zastraszenie pozostałych pracowników i członków związku. Pracodawca sobie wkalkulowuje, że może za 2–3 lata zapłaci kilka tysięcy odszkodowania, ale nie będzie miał organizacji

– wskazał Ireneusz Pszczoła. Dodał, że jeśli faktycznie Związek uznałby, że pracownicy w czymś uchybili, to nie broniliby ich w ciemno.

Nie jesteśmy jakimś związkiem oszołomów, który będzie bronił pracowników, którzy nie wykonywali swoich obowiązków. Zawsze patrzymy na uzasadnienie. Jeżeli ono jest rzeczywiste i jest powód do zwolnienia pracownika, to nie podejmowalibyśmy tego typu działań 

– zaznaczył.

 

 

Represje za działalność związkową

Przewodniczący Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ "Solidarność" uznał, że działania wobec pracowników SPZOZ noszą znamiona  dyskryminacji i represji z tytułu przynależności związkowej.

Z niepokojem przyjmujemy sygnały o zastraszaniu pracowników należących do NSZZ ''Solidarność'', utrudnianiu działalności związkowej. Wzywamy władzę SPZOZ w Bychawie do natychmiastowego zaprzestania działań o charakterze represyjnym oraz do powrotu na drogę dialogu i poszanowania prawa

– apelowali uczestnicy protestu.

Ireneusz Pszczoła zaznaczył, że Solidarność jest gotowa do podjęcia rozmów z dyrekcją szpitala, jednak jeśli sytuacja pracowników tej placówki się nie zmieni, związkowcy nie wykluczają organizowania kolejnych manifestacji.

Chcemy też wysłać jasny sygnał do innych pracodawców, że jeżeli członkowie naszego związku będą dyskryminowani, będą szykanowani za to, że postanowili upomnieć się o swoje prawa, to w każdym innym miejscu podejmiemy dokładnie takie same, adekwatne działania 

– podkreślił szef Solidarności Regionu Środkowo-Wschodniego.

 


 

POLECANE
Tragedia w Tatrach Wysokich. Nie żyje dwóch Polaków z ostatniej chwili
Tragedia w Tatrach Wysokich. Nie żyje dwóch Polaków

Dwóch Polaków zginęło w lawinie w Tatrach Wysokich w rejonie Doliny Mięguszowieckiej – poinformowała w środę służba ratownictwa lotniczego Air-Transport Europe. Jej śmigłowiec z bazy w Popradzie uczestniczył w akcji na lawinisku.

De Niro uderzył w Trumpa. Prezydent USA nie przebierał w słowach z ostatniej chwili
De Niro uderzył w Trumpa. Prezydent USA nie przebierał w słowach

Po orędziu w Kapitolu Donald Trump uderzył w mediach społecznościowych w dwie Demokratki, ale to Robert De Niro stał się celem najmocniejszego ataku. "Ma bardzo niskie IQ" – oświadczył.

Pogrzeb Bożeny Dykiel. Ksiądz w pewnym momencie przerwał kazanie z ostatniej chwili
Pogrzeb Bożeny Dykiel. Ksiądz w pewnym momencie przerwał kazanie

Warszawa pożegnała Bożenę Dykiel. Ostatnie pożegnanie legendarnej aktorki zgromadziło tłumy.

Komunikat dla mieszkańców Katowic z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców Katowic

Linia lotnicza Ryanair w tegorocznym sezonie letnim uruchomi z Katowic cztery nowe połączenia – poinformowało komunikacie Katowice Airport.

SAFE. Skąd ta furia? tylko u nas
SAFE. Skąd ta furia?

Program SAFE (Security Action for Europe) miał być technicznym instrumentem wsparcia dla europejskiej obronności. Tymczasem wokół inicjatywy narastają emocje – także w Polsce. Krytycy pytają o realny wpływ państw członkowskich na decyzje i granice suwerenności, zwolennicy przekonują o konieczności wspólnych działań w obliczu zagrożeń. Skąd ta ostra reakcja i o co naprawdę toczy się spór?

Komunikat dla mieszkańców Kielc tylko u nas
Komunikat dla mieszkańców Kielc

Ponad 200 wolnych miejsc w żłobkach samorządowych w Kielce wciąż czeka na maluchy. Miasto przypomina, że rekrutacja trwa przez cały rok, a rodzice mogą składać wnioski w dowolnym momencie. Sprawdź, w których placówkach są największe rezerwy miejsc i jakie warunki oferują kieleckie żłobki.

Kubańczycy ostrzelali amerykańską łódź. Są ofiary z ostatniej chwili
Kubańczycy ostrzelali amerykańską łódź. Są ofiary

Czterech pasażerów łodzi motorowej zarejestrowanej w USA zostało zastrzelonych przez straż przybrzeżną – poinformowało w środę wieczorem polskiego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Kuby.

Ile zarabia prok. Ewa Wrzosek w ministerstwie sprawiedliwości? Podano kwotę z ostatniej chwili
Ile zarabia prok. Ewa Wrzosek w ministerstwie sprawiedliwości? Podano kwotę

Ujawniono składniki wynagrodzenia prok. Ewy Wrzosek po delegacji do Ministerstwa Sprawiedliwości. "Dostaliśmy odpowiedź z Prokuratury Okręgowej w Warszawie i kwota robi wrażenie" – informuje niezalezna.pl.

Podwyżka akcyzy na alkohol. Jest projekt ustawy z ostatniej chwili
Podwyżka akcyzy na alkohol. Jest projekt ustawy

Polska 2050 wyjdzie z projektem ustawy podwyższającym akcyzę na napoje alkoholowe – wynika z ustaleń serwisu Wirtualna Polska.

Prezydent Częstochowy został doprowadzony do prokuratury z ostatniej chwili
Prezydent Częstochowy został doprowadzony do prokuratury

Zatrzymany przez CBA prezydent Częstochowy Krzysztof M. został w środę wieczorem doprowadzony do śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach, gdzie ma usłyszeć zarzuty. Chodzi o śledztwo ws. korupcji, w którym podejrzanych jest już kilkanaście osób, w tym inni samorządowcy z tego miasta.

REKLAMA

Duży protest w Bychawie. Solidarność: prawa pracownicze są łamane

Przed Szpitalem Powiatowym w Bychawie odbył się duży protest przeciwko zwolnieniom pracowników placówki. Związkowcy z Solidarności alarmowali, że prawa pracownicze są łamane.
Protest Solidarności przed szpitalem w Bychawie
Protest Solidarności przed szpitalem w Bychawie / Solidarność - Region Środkowo - Wschodni

Co musisz wiedzieć?

  • Przed Szpitalem Powiatowym w Bychawie odbył się duży protest przeciwko zwolnieniom pracowników placówki. 
  • Związkowcy z Solidarności alarmowali, że prawa pracownicze są łamane.
  • Zaznaczyli, że są otwarci na rozmowy z dyrekcją szpitala, jednak w przypadku braku zmiany stosunku kierownictwa placówki do pracowników nie wykluczają kolejnych manifestacji.

 

"Wezmę sobie na jego miejsce inną osobę"

Związkowcy z Solidarności wyrazili swój sprzeciw wobec antypracowniczych działań wobec zatrudnionych w szpitalu osób. Podkreślili, że stanowczo nie zgadzają się na przedmiotowe traktowanie pracowników.

Tutaj jest przedmiotowe traktowanie pracowników: ''Wezmę sobie na jego miejsce inną osobę''. My mówimy zdecydowane ''nie'' takim działaniom 

– zaznaczył Ireneusz Pszczoła, przewodniczący Zarządu Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ ''Solidarność''.

Mamy trzy postulaty. Po pierwsze, przywrócenie do pracy zwolnionego członka naszego związku, któremu w wypowiedzeniu zarzucono, że w sądzie pracy zeznawał na niekorzyść pracodawcy. Drugi przypadek to jest członkini naszego związku, która jest w okresie wypowiedzenia, więc zażądaliśmy wycofania tego wypowiedzenia. Trzeci przypadek to jest członek komisji zakładowej, który absolutnie niesłusznie dostał karę nagany i sprzeciw od tej kary nie został uwzględniony, więc też zażądaliśmy wycofania tej kary nagany

– wyjaśnił.

Z kolei dyrektor SPZOZ w Bychawie Tomasz Śliwiński zaapelował o wstrzymanie się z oceną sytuacji do czasu rozstrzygnięć sądowych.

Każda z tych trzech spraw została poprzedzona konsultacją ze związkami zawodowymi i dzisiaj stanowi ocenę sądu, w związku z czym proponowałbym poczekać na rozstrzygnięcie sądu w tych sprawach

– powiedział.

Polemikę z tego rodzaju argumentacją podjął szef Solidarności w regionie.

Wcześniej dyscyplinarnie zwolniono przewodniczącą naszej organizacji w SPZOZ w Bychawie. Pomówiono ją o narażenie szpitala na straty. Te wszystkie sprawy są w sądzie. Natomiast my jako związek zawodowy nie możemy pozwolić na to, żeby zepchnięto nas na sale sądowe. Bo to ma jeden cel – zastraszenie pozostałych pracowników i członków związku. Pracodawca sobie wkalkulowuje, że może za 2–3 lata zapłaci kilka tysięcy odszkodowania, ale nie będzie miał organizacji

– wskazał Ireneusz Pszczoła. Dodał, że jeśli faktycznie Związek uznałby, że pracownicy w czymś uchybili, to nie broniliby ich w ciemno.

Nie jesteśmy jakimś związkiem oszołomów, który będzie bronił pracowników, którzy nie wykonywali swoich obowiązków. Zawsze patrzymy na uzasadnienie. Jeżeli ono jest rzeczywiste i jest powód do zwolnienia pracownika, to nie podejmowalibyśmy tego typu działań 

– zaznaczył.

 

 

Represje za działalność związkową

Przewodniczący Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ "Solidarność" uznał, że działania wobec pracowników SPZOZ noszą znamiona  dyskryminacji i represji z tytułu przynależności związkowej.

Z niepokojem przyjmujemy sygnały o zastraszaniu pracowników należących do NSZZ ''Solidarność'', utrudnianiu działalności związkowej. Wzywamy władzę SPZOZ w Bychawie do natychmiastowego zaprzestania działań o charakterze represyjnym oraz do powrotu na drogę dialogu i poszanowania prawa

– apelowali uczestnicy protestu.

Ireneusz Pszczoła zaznaczył, że Solidarność jest gotowa do podjęcia rozmów z dyrekcją szpitala, jednak jeśli sytuacja pracowników tej placówki się nie zmieni, związkowcy nie wykluczają organizowania kolejnych manifestacji.

Chcemy też wysłać jasny sygnał do innych pracodawców, że jeżeli członkowie naszego związku będą dyskryminowani, będą szykanowani za to, że postanowili upomnieć się o swoje prawa, to w każdym innym miejscu podejmiemy dokładnie takie same, adekwatne działania 

– podkreślił szef Solidarności Regionu Środkowo-Wschodniego.

 



 

Polecane