[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Progresywna młodzież korporacyjna
05.03.2019 21:24
![[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Progresywna młodzież korporacyjna](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/adf815ef-23e1-4e54-a8a8-f420f089a696/29993.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Jednym z moich najbardziej popularnych tweetów w ostatnim czasie był komentarz do „błyskotliwej” uwagi jakiegoś lewicowego aktywisty, który był stwierdził (cytuję z pamięci, bo skasował), że „godzien większego szacunku jest ktoś kto posadzi drzewo, od kogoś kto spłodzi dziecko”. Zapytałem go, czy mówił o tym swoim rodzicom. Owszem, trochę okrutne, ale jeżeli ma to pacjentowi pomóc, może czasem warto zaordynować mu bolesny zabieg?
Zresztą, podobnie jest z większością lewicowych mistrzów ciętej riposty, złote myśli, które być może sprawdzają się przy kawiarnianych stolikach na Placu Zbawiciela (Zbawiciela! Panie, widzisz to i nie grzmisz!), zapijane sojowym latte, przekąszane brownie lub ciasteczkiem owsianym i przepalane czym tam kto ma, niestety, choć może raczej całkiem stety, zależy od punktu widzenia, walą się często w gruzy w zetknięciu z nieco twardszą niż dym nad kawiarnianymi stolikami Placu Zbawiciela rzeczywistością.
Podobnie, kiedy jadę sobie czasem szczątkowym warszawskim metrem, mam okazję obserwować przedstawicieli młodych progresywnych elit korporacyjnych, które czasem, szczególnie ostatnio, celebrują swoją martyrologię walki z krwawym pisowskim reżimem, wcześniej zaś często skupiali się na własnych, a jeszcze częściej zasłyszanych przygodach ekologów, przypinających się łańcuchami do drzew, i rzucających się pod harwestery bohaterów walk w Puszczy Białowieskiej.
Tak się składa, że akurat pochodzę z okolic i zdarza mi się tam bywać. Tereny te lud zamieszkuje spolegliwy i serdeczny, jednak inwazja wielkomiejskiej ekozarazy nie mogła prostolinijnych mieszkańców Podlasia, żyjących czy to z Puszczą Białowieską, czy innymi miejscowymi puszczami, za pan brat od pokoleń, nie doprowadzić do pasji. No i skończyło się tym, że niektóre leśne wioski wywiesiły transparenty, że żadnych ekologów tu sobie nie życzą, a jeden z moich sąsiadów tak przyfanzolił reporterowi jednej z komercyjnych stacji, biorąc go najwyraźniej za ekologa, że dłuższy czas potem jeszcze w Ameryce Południowej co mniej zorientowane, acz z pewnością silnie "wiodące", media pisały o tym, jak to dzicy z Puszczy Białowieskiej zjadają nieopatrznie, nomen omen, zapuszczających się w niedotknięte cywilizacją ostępy.
No i tak sobie czasem patrzę na tę progresywną, wyjętą z rzeczywistości złotą młodzież w metrze, we fryzurkach ułożonych przy pomocy zawierającego pół tablicy Mendelejewa lakieru, plastikowych okularkach z zapewne ekologicznie wydobywanej ropy naftowej, w modnych ubrankach szytych przez niewolników z Azji i Afryki, w skórzanych butach, na które skórę oddała im zapewne szczęśliwa i wolna świnka i tak sobie myślę: - Oj, dzieci, dzieci, kiedy już nas wszystkich, kurczowo trzymających się rzeczywistości troglodytów załatwicie, to kto wam jeść da?
Cezary Krysztopa
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (10/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Podobnie, kiedy jadę sobie czasem szczątkowym warszawskim metrem, mam okazję obserwować przedstawicieli młodych progresywnych elit korporacyjnych, które czasem, szczególnie ostatnio, celebrują swoją martyrologię walki z krwawym pisowskim reżimem, wcześniej zaś często skupiali się na własnych, a jeszcze częściej zasłyszanych przygodach ekologów, przypinających się łańcuchami do drzew, i rzucających się pod harwestery bohaterów walk w Puszczy Białowieskiej.
Tak się składa, że akurat pochodzę z okolic i zdarza mi się tam bywać. Tereny te lud zamieszkuje spolegliwy i serdeczny, jednak inwazja wielkomiejskiej ekozarazy nie mogła prostolinijnych mieszkańców Podlasia, żyjących czy to z Puszczą Białowieską, czy innymi miejscowymi puszczami, za pan brat od pokoleń, nie doprowadzić do pasji. No i skończyło się tym, że niektóre leśne wioski wywiesiły transparenty, że żadnych ekologów tu sobie nie życzą, a jeden z moich sąsiadów tak przyfanzolił reporterowi jednej z komercyjnych stacji, biorąc go najwyraźniej za ekologa, że dłuższy czas potem jeszcze w Ameryce Południowej co mniej zorientowane, acz z pewnością silnie "wiodące", media pisały o tym, jak to dzicy z Puszczy Białowieskiej zjadają nieopatrznie, nomen omen, zapuszczających się w niedotknięte cywilizacją ostępy.
No i tak sobie czasem patrzę na tę progresywną, wyjętą z rzeczywistości złotą młodzież w metrze, we fryzurkach ułożonych przy pomocy zawierającego pół tablicy Mendelejewa lakieru, plastikowych okularkach z zapewne ekologicznie wydobywanej ropy naftowej, w modnych ubrankach szytych przez niewolników z Azji i Afryki, w skórzanych butach, na które skórę oddała im zapewne szczęśliwa i wolna świnka i tak sobie myślę: - Oj, dzieci, dzieci, kiedy już nas wszystkich, kurczowo trzymających się rzeczywistości troglodytów załatwicie, to kto wam jeść da?
Cezary Krysztopa
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (10/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.03.2019 21:24
Narodziny wolności słowa - fenomen "Tygodnika Solidarność"
24.03.2026 10:53

Komentarzy: 0
3 kwietnia br. mija 45. rocznica ukazania się pierwszego numeru „Tygodnika Solidarność”. Pojawienie się ogólnopolskiego pisma reprezentującego dziesięciomilionowy związek zawodowy i ruch społeczny stanowiło istotny przełom w walce o wolność słowa w PRL. Z tej okazji publikujemy wyjątkowy odcinek podcastu "Przystanek Historia" w którym dr Sebastian Pilarski, dyrektor Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej w rozmowie z red. Pawłem Lekkim, opowiada o narodzinach wolności słowa w czasach PRL-u.
Czytaj więcej
O Solidarności w sektorze kreatywnym. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
23.03.2026 19:00

Komentarzy: 0
Nowe wydanie Tygodnika Solidarność koncentruje się na jednym z najciekawszych, a zarazem najbardziej niedocenianych obszarów współczesnej gospodarki – sektorze kreatywnym. Temat numeru „Solidarni i kreatywni” to opowieść o pracownikach kultury, artystach i twórcach, którzy zamiast obiecywanej stabilizacji coraz częściej mierzą się z prekaryzacją, niskimi zarobkami i brakiem systemowego wsparcia.
Czytaj więcej
SAFE czy polski SEJF? Nowy "Tygodnik Solidarność"
16.03.2026 19:00

Komentarzy: 0
Czy Polska powinna finansować modernizację armii dzięki unijnej pożyczce SAFE, czy raczej oprzeć się na krajowym rozwiązaniu – tzw. polskim SEJF-ie? Spór o setki miliardów złotych na obronność stał się tematem numeru najnowszego wydania „Tygodnika Solidarność” (nr 11/2026). Publicyści i eksperci analizują konsekwencje obu rozwiązań – od bezpieczeństwa militarnego po przyszłość finansów publicznych.
Czytaj więcej
Idziemy PO was oszuści! - nowy numer "Tygodnika Solidarność"
09.03.2026 19:00

Komentarzy: 0
Mobilizacja środowisk społecznych i patriotycznych wokół Solidarności, spór o przyszłość Polski oraz konsekwencje decyzji obecnej władzy – to główne tematy najnowszego numeru „Tygodnika Solidarność” nr 10/2026. Wydanie koncentruje się na spotkaniu w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej, gdzie przedstawiciele wielu organizacji społecznych dyskutowali o wyzwaniach stojących dziś przed państwem i społeczeństwem.
Czytaj więcej
Dobry ETS to martwy ETS. Najnowszy numer "Tygodnika Solidarność"
02.03.2026 19:00
