loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
[Felieton "TS"] Karol Gac: Polska dzielnicowa
Opublikowano dnia 13.06.2019 20:18
W czasach rządów koalicji Platformy Obywatelskiej z Polskim Stronnictwem Ludowym przyjęto założenie, że Polska powinna rozwijać się w modelu polaryzacyjno-dyfuzyjnym. Chodziło o to, by w centrum ustawić największe metropolie, które z kolei miały napędzać resztę kraju. Tyle oczywiście teorii. W praktyce mogliśmy obserwować „zwijanie się” państwa w wielu aspektach. Teraz radykalną decentralizację proponują samorządowcy związani z opozycją. Po co?

screen YT
W strategii PO uznano, że szansa biedniejszych obszarów polegała przede wszystkim na uczestniczeniu w sukcesie najsilniejszych regionów. W efekcie najwięcej uwagi poświęcano metropoliom, co odbiło się niekorzystnie na pozostałych obszarach. Wystarczy przypomnieć wycofywanie się państwa z kolejnych dziedzin: likwidację posterunków policji, placówek pocztowych czy komunikacji publicznej. W ten sposób zaczęły powstawać pewnego rodzaju wyspy. A reszta? Tym się za bardzo nie przejmowano. 

4 czerwca, podczas obchodów 30. rocznicy częściowo wolnych wyborów, samorządowcy związani z Platformą Obywatelską podpisali deklarację „Samorządna Rzeczpospolita”. Dokument ciekawy, bo prezentujący spojrzenie polityków związanych z opozycją na przyszły kształt państwa. Jaki obraz się z niego wyłania? Zdecydowanie niepokojący. 

Samorządowcy postulują bowiem radykalną decentralizację państwa. Chodzi m.in. o pełne prawo wspólnoty samorządowej do samodzielnego decydowania o całokształcie spraw lokalnych, likwidację urzędu wojewody i kadencyjności, zwierzchnictwo nad zespolonymi służbami, oddanie mediów społecznościom lokalnym czy przekształcenie Senatu w Izbę Samorządową. 

Nie mam wątpliwości, że tak mocna decentralizacja doprowadziłaby do osłabienia państwa. Jeżeli postuluje się rozproszenie służby zdrowia, służb czy mediów, to jest to nic innego, jak próba stworzenia osobnych ksiąstewek w ramach jednego kraju. Nie łudzę się zresztą, że chodzi o coś innego niż przejęcie władzy. Opozycja, której pozycja jest wciąż silna na poziomie samorządowym, dostrzegła, że może to być wygodna formuła do zdobycia nowych kompetencji. Nie będzie to oczywiście łatwe. 

Choć za deklaracją kryje się wiele pięknych słów, to nie ulega wątpliwości, że chodzi o coś zupełnie odwrotnego. Największe miasta od lat pozostają bastionami liberalno-lewicowych partii. Metropolie dysponują ogromnymi budżetami i możliwościami, a to w połączeniu ze stagnacją polityczną prowadzi bardzo często do niejasnych powiązań i sieci zależności. Nic dziwnego, że wielu środowiskom zależy, by utrzymać, a wręcz pogłębić taki stan rzeczy. Władza przecież cementuje. W końcu, kto by się spodziewał, że w rocznicę 4 czerwca Władysław Frasyniuk będzie fetował Aleksandra Kwaśniewskiego? A jednak to widzieliśmy. 

Karol Gac

Autor jest dziennikarzem portalu DoRzeczy.pl.

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (24/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer

--> POBIERZ WYDANIE CYFROWE


Sprawdź w których placówkach Poczty Polskiej kupisz "TS": https://bit.ly/tysolnapoczcie

Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Dziedzictwo II Rzeczpospolitej. Doceniać, nie zohydzać…
Komunistyczna propaganda traktowała odrodzone po latach Państwo Polskie – II Rzeczpospolitą – jako „tarczę strzelniczą”.
avatar
Przemysław
Jarasz

P.Jarasz: Emeryt stracił pół miliona zł myśląc, że bierze udział w tajnej akcji policji i prokuratury
W tę historię aż trudno uwierzyć, ale powinna też ona dać do myślenia osobom starszym oraz ich dorosłym dzieciom. 71-letni zabrzanin stracił aż pół miliona złotych oszczędności życia po tym, gdy dał się przekonać grupie oszustów, że bierze udział w tajnej operacji policji przeciwko zorganizowanej grupie przestępczej. Tak ogromną gotówkę najpierw partiami wypłacał z banku, a następnie w dwóch opakowaniach zdeponował… przy wiacie śmietnikowej! Teraz oszustów ściga prawdziwa policja, ale szanse na ich znalezienie nie są duże.
avatar
Marcin
Brixen

Marcin Brixen: Dlaczego prezydent jest nielegalny
Hiobowscy weszli do swojego mieszkania i ujrzeli zdumiewającą scenę. W dużym pokoju siedziała mama Łukaszka wraz z mieszkającym po sąsiedzku Wiktymiusz oraz jego mama. I wszyscy troje byli podejrzliwie rozradowani.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.