Prof. Marek Jan Chodakiewicz dla "TS": Szyickie dynastie
29.03.2017 14:09

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Zwykle najlepszym kluczem do zrozumienia rozmaitych szyickich podziałów jest znajomość genealogii. Potomkowie Alego zakładali własne sekty. Powoływano się na prawdziwe czy wydumane koligacje z rodziną proroka Mahometa, aby legitymizować swoją władzę doczesną bądź orientację religijną. Na przykład od drugiego imama Hasana (starszego syna Alego) wywiedli swój rodowód Idrysydzi z północnej Afryki. Oni również założyli pierwszą szyicką (sekty Piątaków – Zaidi) dynastię w historii (780-974). Pierwszym władcą był Idris I ibn Abdullah (745-791), prawnuk Hasana i praprawnuk Alego i Fatimy. Jego pochodzenie od samego Mohameta było najważniejszym czynnikiem legitymizującym Idrisidów u Berberów, pośród których osiedli jako imamowie.
Ich modus operandi stał się wzorcem dla następnych ruchów reformatorskich i wynikających z nich dynastii. Pod protekcją tubylczych potentatów wywodzący się z obcych stron imamowie podejmowali pracę misyjną i reformatorską, a następnie tworzyli koalicję z miejscowych plemion, wzmocnionych zwykle arabskimi dysydentami i emigrantami. W końcu imamowie sami sięgali zbrojnie po władzę. Stawali się religijnymi i sekularnymi władcami. Zwykle oznaczało to nie tylko narzucanie swojej specyficznej islamskiej opcji innym muzułmanom, ale również ukrócenie żyjących w okolicach plemion chrześcijańskich, żydowskich oraz pogańskich. I czyniono to w oparciu o koligacje rodzinne u zarania islamu.
Przez kilkaset lat po śmierci Alego, aby uniknąć prześladowania przez sunnitów, rozmaite grupy szyickie rozproszyły się po świecie islamskim. W większości arabscy emigranci praktykowali na wzór Mahometa ucieczkę (hadżra) i w nowych miejscach osiedlenia ustanawiali państwa islamskie według swego sekciarskiego widzimisię. Czasami podbijali tubylcze ludy powierzchownie zislamizowane albo atakowali niemahometańskie cywilizacje. W opanowanych przez sunnitów regionach podnosili sztandar rebelii. Udało im się nawet ustanowić kilka dynastii na przeciwnych krańcach świata islamskiego.
Dwie pojawiły się w Mahrebie w północnej Afryce. Oprócz Idrysydów byli to Fatymidzi (909-1171). Opierali się na szyickiej sekcie Siódmaków-Ismailitów.
Pierwotnie Fatymidzi usadowili się w Ifrikijji (część dzisiejszej Tunezji, Algierii i Libii). Przy pomocy Berberów zwyciężyli rządzących tam nominalnie proabisydzkich, arabskich i sunnickich emirów Aglabidów (800-909) oraz wchłonęli resztki rozsypującego się państwa Idrysydów. Następnie Fatymidzi podbili Egipt, a u szczytu swej władzy kontrolowali też i część Lewantu. Ogłosili się kalifami, a swe państwo nazwali kalifatem. Stali się poważnym zagrożeniem dla sunnickich kalifów z dynastii abbasydzkiej w Bagdadzie. Co ciekawe, na opanowanych przez siebie terytoriach Fatymidzi nie próbowali na siłę przymuszać do przyjmowania szyickiego ismailizmu ani sunitów, ani żydów czy chrześcijan. Kres ich kalifatów położył sławetny wojowniczy Kurd, sunnicki sułtan Salah ad Din vel Saladyn (1137-1193). Fatymidom nie udało się odzyskać władzy. Rozpierzchli się po islamskim świecie w formie kolejnych sekt, które ustanowiły kilka ośrodków swego wyznania.
W międzyczasie w Mezopotamii, Lewancie i Arabii powstało kilka państw, gdzie elita założycielska wyznawała szyizm. Podlegały abbasydzkim kalifom, ale zachowywały znaczną niezawisłość. Wspomnieliśmy już o Kuarmatach. Inne państwa szyickie nie były aż tak silne, radykalne i długotrwałe jak Kuarmaci. Ich elity i lud wyznawały rozmaite odmiany szyizmu, ale fanatyzm religijny odgrywał mniejszą rolę w ich powstaniu i funkcjonowaniu.
I tak w środkowej Arabii plemię Banu Ukhaidhir założyło lokalną dynastię (867-1060?). Swą legitymację wywodzili z pokrewieństwa z Hasanem, synem Alego i Fatimy. Mimo że władcy i ich współplemieńcy wyznawali szyizm w wersji Piątkarskiej-Zaidi, plemię to w znacznym stopniu koegzystowało z sunnickimi Abbasydami. Założycielem dynastii i emirem panującym w stolicy był Muhammad ibn Yusuf al-Ukhaidhir. Wraz z bratem uzyskali poparcie miejscowego plemienia Banu Hanifa i podnieśli sztandar rebelii przeciw Abbasydom. Udało im się na krótko opanować Mekkę, ale główne sukcesy odniósł Muhammad, atakując główną drogę przelotową kalifatu łączącą Hedżaz i Mezopotamię. Po wyparciu rebeliantów założyli swoją stolicę al-Khidhrimah na pustynnym odludziu al-Yamamah.
Trudno mówić tutaj o państwie Banu Ukhaidhir. Teoretycznie tereny te wchodziły w skład abbasydzkiego kalifatu. W praktyce ich niedostępność gwarantowała ich autonomię. W X w. Banu Ukhaidhir sprzymierzyli się z kontrolującymi sąsiednią krainę szyickimi Kuarmatami. Sojusz przeszedł w podległość, którą kolejni emirowie starali się strząsnąć. W końcu walki zewnętrzne i wewnętrzne osłabiły emirat, który padł łupem byłych ummajadzkich popleczników z plemienia Banu Kilab, w połowie XI w. Ci migrowali cyklicznie ze środkowej Arabii na północ do Lewantu. Przyczynili się do powstania potęg szyickich Hamanidów i Mirdasidów, a szczególnie emiratu tych ostatnich w Aleppo. Gdy zniszczyli władzę Banu Ukhaidhir, Banu Kilab też już wyznawali szyizm.
Marek Jan Chodakiewicz
Washington, DC, 24 marca 2017
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (13/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.
Przez kilkaset lat po śmierci Alego, aby uniknąć prześladowania przez sunnitów, rozmaite grupy szyickie rozproszyły się po świecie islamskim. W większości arabscy emigranci praktykowali na wzór Mahometa ucieczkę (hadżra) i w nowych miejscach osiedlenia ustanawiali państwa islamskie według swego sekciarskiego widzimisię. Czasami podbijali tubylcze ludy powierzchownie zislamizowane albo atakowali niemahometańskie cywilizacje. W opanowanych przez sunnitów regionach podnosili sztandar rebelii. Udało im się nawet ustanowić kilka dynastii na przeciwnych krańcach świata islamskiego.
Dwie pojawiły się w Mahrebie w północnej Afryce. Oprócz Idrysydów byli to Fatymidzi (909-1171). Opierali się na szyickiej sekcie Siódmaków-Ismailitów.
Pierwotnie Fatymidzi usadowili się w Ifrikijji (część dzisiejszej Tunezji, Algierii i Libii). Przy pomocy Berberów zwyciężyli rządzących tam nominalnie proabisydzkich, arabskich i sunnickich emirów Aglabidów (800-909) oraz wchłonęli resztki rozsypującego się państwa Idrysydów. Następnie Fatymidzi podbili Egipt, a u szczytu swej władzy kontrolowali też i część Lewantu. Ogłosili się kalifami, a swe państwo nazwali kalifatem. Stali się poważnym zagrożeniem dla sunnickich kalifów z dynastii abbasydzkiej w Bagdadzie. Co ciekawe, na opanowanych przez siebie terytoriach Fatymidzi nie próbowali na siłę przymuszać do przyjmowania szyickiego ismailizmu ani sunitów, ani żydów czy chrześcijan. Kres ich kalifatów położył sławetny wojowniczy Kurd, sunnicki sułtan Salah ad Din vel Saladyn (1137-1193). Fatymidom nie udało się odzyskać władzy. Rozpierzchli się po islamskim świecie w formie kolejnych sekt, które ustanowiły kilka ośrodków swego wyznania.
W międzyczasie w Mezopotamii, Lewancie i Arabii powstało kilka państw, gdzie elita założycielska wyznawała szyizm. Podlegały abbasydzkim kalifom, ale zachowywały znaczną niezawisłość. Wspomnieliśmy już o Kuarmatach. Inne państwa szyickie nie były aż tak silne, radykalne i długotrwałe jak Kuarmaci. Ich elity i lud wyznawały rozmaite odmiany szyizmu, ale fanatyzm religijny odgrywał mniejszą rolę w ich powstaniu i funkcjonowaniu.
I tak w środkowej Arabii plemię Banu Ukhaidhir założyło lokalną dynastię (867-1060?). Swą legitymację wywodzili z pokrewieństwa z Hasanem, synem Alego i Fatimy. Mimo że władcy i ich współplemieńcy wyznawali szyizm w wersji Piątkarskiej-Zaidi, plemię to w znacznym stopniu koegzystowało z sunnickimi Abbasydami. Założycielem dynastii i emirem panującym w stolicy był Muhammad ibn Yusuf al-Ukhaidhir. Wraz z bratem uzyskali poparcie miejscowego plemienia Banu Hanifa i podnieśli sztandar rebelii przeciw Abbasydom. Udało im się na krótko opanować Mekkę, ale główne sukcesy odniósł Muhammad, atakując główną drogę przelotową kalifatu łączącą Hedżaz i Mezopotamię. Po wyparciu rebeliantów założyli swoją stolicę al-Khidhrimah na pustynnym odludziu al-Yamamah.
Trudno mówić tutaj o państwie Banu Ukhaidhir. Teoretycznie tereny te wchodziły w skład abbasydzkiego kalifatu. W praktyce ich niedostępność gwarantowała ich autonomię. W X w. Banu Ukhaidhir sprzymierzyli się z kontrolującymi sąsiednią krainę szyickimi Kuarmatami. Sojusz przeszedł w podległość, którą kolejni emirowie starali się strząsnąć. W końcu walki zewnętrzne i wewnętrzne osłabiły emirat, który padł łupem byłych ummajadzkich popleczników z plemienia Banu Kilab, w połowie XI w. Ci migrowali cyklicznie ze środkowej Arabii na północ do Lewantu. Przyczynili się do powstania potęg szyickich Hamanidów i Mirdasidów, a szczególnie emiratu tych ostatnich w Aleppo. Gdy zniszczyli władzę Banu Ukhaidhir, Banu Kilab też już wyznawali szyizm.
Marek Jan Chodakiewicz
Washington, DC, 24 marca 2017
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (13/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.03.2017 14:09
[Tylko u nas] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Krucjaty i rekonkwista
06.01.2022 21:55

Komentarzy: 0
Od czasu do czasu nie mamy wyjścia i trzeba się bić. Tak się zdarzało w średniowieczu i czasach nowożytnych, gdy Europa poważnie traktowała swoje chrześcijaństwo. W sensie teologicznym i politycznym odpowiedzią na dżihad była wojna sprawiedliwa. Dżihad jest agresją, wojna sprawiedliwa jest samoobroną. Staje się ona zasadną, gdy wyczerpiemy wszelkie inne narzędzia sztuki sprawowania władzy i musimy uciec się do przemocy. Idea wojny sprawiedliwej opiera się na arystotelesowskim logocentryzmie i naukach św. Augustyna oraz św. Tomasza z Akwinu, co podkreśla Roberto di Mattei.
Czytaj więcej
[Tylko u nas] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Trzy rodzaje krucjat
16.12.2021 21:55

Komentarzy: 0
Chrześcijaństwo unika przemocy, jak może. Czasami jednak jest zmuszone się bronić. W ten sposób w ramach krucjaty – poprzez odpuszczenie win, w tym winy uczestnictwa w operacji wojskowej zwanej krucjatą – walka staje się uświęcona. Walka, a nie wojna. I nie jest to li tylko różnica semantyczna. Wojna dla chrześcijanina nie może stać się świętością, byłaby to bowiem deifikacja i fetyszyzacja okropności. Stąd dla chrześcijanina przemoc może zostać in extremis złem koniecznym. Za jego popełnianie dostajemy odpust. I w taki sposób ze zła wychodzi dobro, dając bowiem zbrojny odpór złu, możemy osiągnąć zbawienie.
Czytaj więcej
[ Tylko u nas] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Krucjaty
09.12.2021 21:55
[Tylko u nas] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Przed krucjatami
02.12.2021 21:55
[Tylko u nas] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: „Nacjonalizm vs. imperium”
18.11.2021 22:15

Komentarzy: 0
Propagatorzy „idei europejskiej” nienawidzą i demonizują „nacjonalizm”. Naturalnie „nacjonalizm” dla nich to nie szowinizm, a po prostu to, co w Polsce znane jest jako patriotyzm. Zarówno Manent, jak i Laughland piszą, że demoniczny „mit nacjonalizmu”, który UE szerzy, działa jako narzędzie, aby podminować suwerenność narodową i zastąpić państwa narodowe imperium. Mimo że imperium ma być paneuropejskie, na jego czele staną Niemcy, najpotężniejsze i najbogatsze państwo kontynentalne.
Czytaj więcej

