[Tylko u nas] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Korzenie „Judeo-Polonii”

W I Rzeczypospolitej Żydzi cieszyli się szeroką autonomią religijną. Ale owocowało to również autonomią gospodarczą i społeczną. Zajmowali się swymi sprawami sami w ramach Rady Trzech (potem Czterech) Ziemi. Czuwał nad autonomią żydowską król i jego urzędnicy. W ten sposób rozmaite sprawy własne, w tym spory, ludność żydowska rozwiązywała w swoim zakresie w ramach rabinackiej hierarchii poszczególnych gmin wyznaniowych (kehilot/kahał). Sprawy wszelkie, w tym sporne, z ludnością chrześcijańską rozwiązywały władze królewskie. Umożliwiało to uniknięcie konfliktu interesów, jakim byłoby powierzenie takich kwestii sądom grodzkim (mieszczanom) czy wiejskim (szlacheckim bądź chłopskim). Wyjątkiem były tereny prywatne magnaterii, gdzie sprawiedliwość magnacka działała jak królewska.  
 [Tylko u nas] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Korzenie „Judeo-Polonii”
/ foto. Tomasz Gutry, Tygodnik Solidarność

System ten został zlikwidowany w wyniku zaborów i zastąpiony rozmaitymi rozwiązaniami zaborczymi. Najwięcej praw Żydom dano w zaborze pruskim, co spowodowało ich masową emigrację i masową asymilację w Rzeszy. Dość liberalnie sprawy potraktowano w zaborze austriackim. Powiedzmy, że wprowadzono system mieszany, który z jednej strony pomagał konserwować układy tradycyjne, faworyzujące religijnych Żydów, a z drugiej strony umożliwiał modernizującym się Żydom wejście na ścieżkę procesów emancypacyjnych – aż do asymilacji, konwersji i ateizmu. Pod zaborem rosyjskim władze zachęcały rusyfikację i konwersję, a prześladowały albo przynajmniej upośledzały Żydów tradycyjnych. W połowie XIX w. rząd zlikwidował nawet żydowskie instytucje samorządowe gminne – kahały.


Gdy zaczęła się wykluwać możliwość odbudowania niepodległego państwa polskiego, objawiły się rozmaite postawy wśród polskiego Żydostwa. Wszystkie niemal orientacje – oprócz asymilatorów – zgadzały się, że ludność żydowska powinna żyć w separacji, cieszyć się autonomią, ale również dostać takie same prawa jak reszta ludności tworzącej się Polski.


Zasadniczo w czasie I wojny i potem celem przywódców żydowskich – bez względu właściwie na orientację ideową i przynależność partyjną – było zabezpieczenie życia, mienia i dobrobytu ludności żydowskiej. Były też rozmaite plany, bardziej lub mniej realistyczne, jak masowa ewakuacja do Palestyny czy nawet stworzenie autonomicznej „Judeo-Polonii” na ziemiach polskich. Jednak po 1918 r. – po pewnym okresie, gdzie dominowały próby budowania żydowskiej autonomii – kierownicy społeczności żydowskiej w większości skupili się na równouprawnieniu w ramach państwa polskiego. Ale początkowo Żydzi tradycyjni – ortodoksi, hasydzi i inni – chcieli przywrócić bądź utrzymać kahał, chociaż postulowali, aby unowocześnić jego funkcjonowanie w ramach państwa. Syjoniści, populiści, bundyści oraz rozmaici inni żydowscy rewolucjoniści chcieli albo autonomii personalnej, albo terytorialnej. Przygotowywali się intelektualnie do takiej opcji już od jakiegoś czasu w całym Intermarium. Na przykład Ber Borokhov (1881-1917) dokonał połączenia marksizmu i syjonizmu w celu wypracowania modelu terytorialnego autonomii w Palestynie. Jednak później wydarzenia rewolucyjne w 1905 r. wymusiły na nim dołączenie do tego opcji de facto autonomicznej w diasporze. Zgodził się bowiem, że jego partia Poalej Syjon powinna brać udział w rewolucji w Rosji i gdzie indziej, a więc siłą inercji miała zyskać na niej również i tam albo w formie koncesji terytorialnych na miejscu, albo uzyskania autonomii personalnej, przynajmniej pro tempore. Miała być to odskocznia, wstępna forma systemowa do dalszych kolektywistycznych zwycięstw proletariatu żydowskiego w Palestynie, ramię w ramię z klasą robotniczą na świecie. 


Jak wykłada Richard Pipes, sprawa „terytorialnej” vs. eksterytorialnej albo „indywidualnej” (personalnej, osobistej) autonomii wypłynęła po raz pierwszy w trakcie debat wewnętrznych w ramach „austro-socjalizmu”. W 1899 r. w trakcie kongresu austriackich Socjaldemokratów w Brnie (Bruenn) egzekutywa partii poparła „zasadę terytorialnej autonomii narodowo-kulturowej”. Zgodnie z tą koncepcją należało przeprowadzić podział imperium Habsburgów na jednostki administracyjne zawierające większość etniczną danego obszaru. Natomiast towarzysze serbscy, chorwaccy i bośniaccy zażądali „autonomii eksterytorialnej narodowo-kulturowej”. Według tej zasady mniejszości narodowe miały się cieszyć autonomią na terenie całego imperium, gdziekolwiek mieszkały. Powiedzmy, na przykład, że serbska kolonia w Wiedniu według tego planu miała dostać autonomiczne prawa na polu kulturowym i edukacyjnym. 


W końcu jednak kongres w Brnie zaadaptował kompromis łączący oba pomysły: eksterytorialny i terytorialny. W rezultacie postulowano, aby imperium habsburskie stało się demokratyczną federacją narodowościową (Nationalitätenbundesstaat); miała nastąpić likwidacja krain historycznych i ich zastąpienie autonomicznymi obszarami jednolicie narodowymi z własnymi parlamentami; a obszary jednolite narodowo miały utworzyć dodatkowo ponadregionalne związki narodowe rządzące się autonomicznie w ramach federacji. 


Dalszą pracę teoretyczną nad kwestią terytorialnej i indywidualnej autonomii narodowo-kulturowej prowadzili przywódcy socjaldemokratyczni austriaccy Otto Bauer i Karl Renner. Argumentowali, że socjaldemokracja musi dokooptować nacjonalizm i działać w formie narodowej. Socjal-nacjonalizm demokratyczny miał pomóc zmobilizować i kontrolować masy przeciwko Staremu Ładowi arystokratycznemu oraz porządkowi kapitalistycznemu, które były w dużym stopniu uniwersalistyczne, kosmopolityczne oraz internacjonalistyczne. Była to również próba ze strony socjaldemokratów, aby sparaliżować nacjonalistów poprzez przywłaszczenie sobie ich programu „językowego i kulturowego”, a zniwelowanie politycznego aspektu nacjonalizmu. Stąd Bauer i Renner wspierali koncepcję autonomii eksterytorialnej. Pozbycie się geograficznego, czyli terytorialnego wymiaru nacjonalizmu, oznaczało uniknięcie powstania państw narodowych z dominacją nacjonalistów. Pozwalało też socjalistom wygodnie sterować zatomizowanymi jednostkami wchłoniętymi eksterytorialnie w struktury organizacji socjaldemokratycznej. W tym systemie eksterytorialnym proletariat poszczególnych narodowości – pozbawiony narodowych postulatów politycznych – łatwiej się zjednoczy dla ponadnarodowych celów rewolucji socjalistycznej i przejęcia władzy przez czerwonych. Będzie to ułatwione dzięki temu, że kultura i język zostaną nasycone treściami socjalistycznymi, które siłą rzeczy podminowują esencję narodową. 
W tym sensie eksterytorializm był do pewnego stopnia prekursorem późniejszej polityki sowieckiej korenizacji (zakorzeniania): narodowe w formie, a socjalistyczne w treści. Koncepcja eksterytorialna była więc wielce wyrafinowana. Jak stwierdził otwarcie Bauer: „postęp klas już nie będzie powstrzymywany przez walkę narodową... Pole stanie się wolne dla walki klas”. I o to chodziło. 


Było to podejście bardzo błyskotliwe. Możliwości wynikające z tak demagogicznego podejścia szybko docenili inni rewolucjoniści. Jak podkreśla Pipes: „pierwszą partią polityczną, która włączyła austriacki plan do swego programu, była żydowska partia socjalistyczna Bund”. Bund zdecydował się przełożyć ciężar swojej agitacji ze spraw czysto gospodarczych na narodowe, kulturowe i językowe. Miało to wielki wpływ na socjaldemokrację w Rosji. Jeden z jej czołowych działaczy Juli Osipowicz Cederbaum/Tsederbaum (1873-1923) vel L. Martov przyznał: „usadowiwszy ruch masowy w centrum naszego programu, musieliśmy dostosować naszą propagandę i agitację do mas, to znaczy uczynić je bardziej żydowskimi”. Jako samozwańczy reprezentant „ludu żydowskiego” Bund zażądał autonomii w ramach rosyjskiej Socjaldemokracji. W czasie IV Kongresu Bundu w 1901 r. uchwalono rezolucję, że „koncepcja narodowości ma również dotyczyć ludu żydowskiego. Rosja… w przyszłości musi być przekształcona w federacje narodowości z pełną autonomią dla każdej z nich, bez względu na to, jakie terytorium zamieszkuje”.  


Brzmiało to dokładnie tak samo jak postulaty socjalistycznych Serbów, Chorwatów i Bośniaków na kongresie austriackim w Brnie. Bundyści przetłumaczyli prace Bauera i Rennera na rosyjski, co stało się źródłem inspiracji dla innych narodowych socjalistów, takich jak Żydowska Socjalistyczna Partia Robotnicza SIERP – „Sejmiści”, ormiańscy narodowo-marksistowscy Dasznacy – Dasznaktsutiun, gruzińscy socjaliści-federaliści Sakartelo oraz białoruska socjalistyczna Hromada. Wszystkie te partie zatwierdziły w swoich programach pryncypia narodowej autonomii terytorialnej. 

Marek Jan Chodakiewicz
Waszyngton, DC, 28 grudnia 2020
Intel z DC


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...

 

POLECANE
Zginęło ośmiu izraelskich żołnierzy z ostatniej chwili
Zginęło ośmiu izraelskich żołnierzy

W wybuchu opancerzonego transportera na południu Strefy Gazy zginęło w sobotę ośmiu izraelskich żołnierzy – poinformowały Siły Obronne Izraela.

Michał Probierz zabrał głos na temat składu na Holandię Wiadomości
Michał Probierz zabrał głos na temat składu na Holandię

Trener piłkarskiej reprezentacji Polski Michał Probierz przyznał w Hamburgu przed niedzielnym meczem z Holandią w grupie D mistrzostw Europy, że "ma już w głowie wyjściowy skład". Jak jednak dodał, dopiero wieczorem podejmie decyzję ws. kontuzjowanego ostatnio Pawła Dawidowicza.

Biden kontra Trump: znamy szczegóły pierwszej debaty prezydenckiej gorące
Biden kontra Trump: znamy szczegóły pierwszej debaty prezydenckiej

Półtorej godziny debaty bez publiczności i z ograniczonym czasem wypowiedzi, to ramy pierwszej debaty wyborczej pomiędzy prezydentem USA Joe Bidenem a Donaldem Trumpem, która odbędzie się 27 czerwca - przekazała w sobotę telewizja CNN, która organizuje tę dyskusję.

Czy na księżycu Saturna istnieje życie? Wiadomości
Czy na księżycu Saturna istnieje życie?

Naukowcy planują dowiedzieć się, czy na jednym z księżyców Saturna istnieje życie. Odkrycie wody na Enceladusie podekscytowało świat nauki i z tego powodu do 2040 robot-sonda zbada, czy na tym księżycu znajdują się ślady życia.

Tragedia w Warszawie: utonęła młoda kobieta Wiadomości
Tragedia w Warszawie: utonęła młoda kobieta

W jeziorku w parku Szczęśliwickim w Warszawie znaleziono zwłoki młodej kobiety. Z kolei w okolicy mostu Siekierkowskiego przewróciła się żaglówka z dwoma żeglarzami na pokładzie.

IMGW ostrzega: nadciągają burze Wiadomości
IMGW ostrzega: nadciągają burze

Dla województw opolskiego, dolnośląskiego, pomorskiego, warmińsko-mazurskiego oraz kujawsko-pomorskiego wydano ostrzeżenia meteorologiczne pierwszego stopnia przed burzami. Wystąpią tam również silne opady deszczu - poinformowała PAP synoptyczka IMGW Anna Wożniak.

Katarzyna Kotula chce przekonywać PSL do tęczowych rodzin polityka
Katarzyna Kotula chce przekonywać PSL do "tęczowych rodzin"

Podjęłam decyzję o skierowaniu dokumentów rządowego projektu o związkach partnerskich do wykazu prac legislacyjnych - powiedziała ministra ds. równości Katarzyna Kotula. Dodała, że będzie rozmawiać z PSL o szczegółach projektu m.in. o uregulowaniu sytuacji dzieci w "tęczowych rodzinach".

Media: Rząd Kosowa szykuje Serbom katastrofę humanitarną z ostatniej chwili
Media: Rząd Kosowa szykuje Serbom katastrofę humanitarną

"Prisztina szykuje zamieszkującym Kosowo Serbom prawdziwą katastrofę humanitarną" – ostrzegł w sobotę serbski dziennik "Politika" w odniesieniu do rocznicy podjęcia przez władze Kosowa decyzji o zakazie wwozu towarów z terytorium Serbii, w tym leków czy produktów żywnościowych.

Będzie zakaz hodowli zwierzat na futro? Gasiuk-Pihowicz ujawnia założenia polityka
Będzie zakaz hodowli zwierzat na futro? Gasiuk-Pihowicz ujawnia założenia

Projekt ustawy o ochronie zwierząt zakłada odszkodowania dla hodowców oraz odprawy dla pracowników ferm futerkowych - powiedziała w sobotę w Programie Trzecim Polskiego Radia Kamila Gasiuk-Pihowicz (KO), komentując poselski projekt dot. zakazu chowu i hodowli zwierząt na futro.

Skandal na granicy polsko-białoruskiej. Niewielki przystanek punktem przerzutu nielegalnych imigrantów? z ostatniej chwili
Skandal na granicy polsko-białoruskiej. Niewielki przystanek punktem przerzutu nielegalnych imigrantów?

Znany profil "Służby w akcji" poinformował w mediach społecznościowych o sytuacji, która ma mieć miejsce w Czerlonce w gminie Białowieża (woj. podlaskie). Powołuje się przy tym na Annę Borowską-Berend, która jest sołtysem Czerlonki.

REKLAMA

[Tylko u nas] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Korzenie „Judeo-Polonii”

W I Rzeczypospolitej Żydzi cieszyli się szeroką autonomią religijną. Ale owocowało to również autonomią gospodarczą i społeczną. Zajmowali się swymi sprawami sami w ramach Rady Trzech (potem Czterech) Ziemi. Czuwał nad autonomią żydowską król i jego urzędnicy. W ten sposób rozmaite sprawy własne, w tym spory, ludność żydowska rozwiązywała w swoim zakresie w ramach rabinackiej hierarchii poszczególnych gmin wyznaniowych (kehilot/kahał). Sprawy wszelkie, w tym sporne, z ludnością chrześcijańską rozwiązywały władze królewskie. Umożliwiało to uniknięcie konfliktu interesów, jakim byłoby powierzenie takich kwestii sądom grodzkim (mieszczanom) czy wiejskim (szlacheckim bądź chłopskim). Wyjątkiem były tereny prywatne magnaterii, gdzie sprawiedliwość magnacka działała jak królewska.  
 [Tylko u nas] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Korzenie „Judeo-Polonii”
/ foto. Tomasz Gutry, Tygodnik Solidarność

System ten został zlikwidowany w wyniku zaborów i zastąpiony rozmaitymi rozwiązaniami zaborczymi. Najwięcej praw Żydom dano w zaborze pruskim, co spowodowało ich masową emigrację i masową asymilację w Rzeszy. Dość liberalnie sprawy potraktowano w zaborze austriackim. Powiedzmy, że wprowadzono system mieszany, który z jednej strony pomagał konserwować układy tradycyjne, faworyzujące religijnych Żydów, a z drugiej strony umożliwiał modernizującym się Żydom wejście na ścieżkę procesów emancypacyjnych – aż do asymilacji, konwersji i ateizmu. Pod zaborem rosyjskim władze zachęcały rusyfikację i konwersję, a prześladowały albo przynajmniej upośledzały Żydów tradycyjnych. W połowie XIX w. rząd zlikwidował nawet żydowskie instytucje samorządowe gminne – kahały.


Gdy zaczęła się wykluwać możliwość odbudowania niepodległego państwa polskiego, objawiły się rozmaite postawy wśród polskiego Żydostwa. Wszystkie niemal orientacje – oprócz asymilatorów – zgadzały się, że ludność żydowska powinna żyć w separacji, cieszyć się autonomią, ale również dostać takie same prawa jak reszta ludności tworzącej się Polski.


Zasadniczo w czasie I wojny i potem celem przywódców żydowskich – bez względu właściwie na orientację ideową i przynależność partyjną – było zabezpieczenie życia, mienia i dobrobytu ludności żydowskiej. Były też rozmaite plany, bardziej lub mniej realistyczne, jak masowa ewakuacja do Palestyny czy nawet stworzenie autonomicznej „Judeo-Polonii” na ziemiach polskich. Jednak po 1918 r. – po pewnym okresie, gdzie dominowały próby budowania żydowskiej autonomii – kierownicy społeczności żydowskiej w większości skupili się na równouprawnieniu w ramach państwa polskiego. Ale początkowo Żydzi tradycyjni – ortodoksi, hasydzi i inni – chcieli przywrócić bądź utrzymać kahał, chociaż postulowali, aby unowocześnić jego funkcjonowanie w ramach państwa. Syjoniści, populiści, bundyści oraz rozmaici inni żydowscy rewolucjoniści chcieli albo autonomii personalnej, albo terytorialnej. Przygotowywali się intelektualnie do takiej opcji już od jakiegoś czasu w całym Intermarium. Na przykład Ber Borokhov (1881-1917) dokonał połączenia marksizmu i syjonizmu w celu wypracowania modelu terytorialnego autonomii w Palestynie. Jednak później wydarzenia rewolucyjne w 1905 r. wymusiły na nim dołączenie do tego opcji de facto autonomicznej w diasporze. Zgodził się bowiem, że jego partia Poalej Syjon powinna brać udział w rewolucji w Rosji i gdzie indziej, a więc siłą inercji miała zyskać na niej również i tam albo w formie koncesji terytorialnych na miejscu, albo uzyskania autonomii personalnej, przynajmniej pro tempore. Miała być to odskocznia, wstępna forma systemowa do dalszych kolektywistycznych zwycięstw proletariatu żydowskiego w Palestynie, ramię w ramię z klasą robotniczą na świecie. 


Jak wykłada Richard Pipes, sprawa „terytorialnej” vs. eksterytorialnej albo „indywidualnej” (personalnej, osobistej) autonomii wypłynęła po raz pierwszy w trakcie debat wewnętrznych w ramach „austro-socjalizmu”. W 1899 r. w trakcie kongresu austriackich Socjaldemokratów w Brnie (Bruenn) egzekutywa partii poparła „zasadę terytorialnej autonomii narodowo-kulturowej”. Zgodnie z tą koncepcją należało przeprowadzić podział imperium Habsburgów na jednostki administracyjne zawierające większość etniczną danego obszaru. Natomiast towarzysze serbscy, chorwaccy i bośniaccy zażądali „autonomii eksterytorialnej narodowo-kulturowej”. Według tej zasady mniejszości narodowe miały się cieszyć autonomią na terenie całego imperium, gdziekolwiek mieszkały. Powiedzmy, na przykład, że serbska kolonia w Wiedniu według tego planu miała dostać autonomiczne prawa na polu kulturowym i edukacyjnym. 


W końcu jednak kongres w Brnie zaadaptował kompromis łączący oba pomysły: eksterytorialny i terytorialny. W rezultacie postulowano, aby imperium habsburskie stało się demokratyczną federacją narodowościową (Nationalitätenbundesstaat); miała nastąpić likwidacja krain historycznych i ich zastąpienie autonomicznymi obszarami jednolicie narodowymi z własnymi parlamentami; a obszary jednolite narodowo miały utworzyć dodatkowo ponadregionalne związki narodowe rządzące się autonomicznie w ramach federacji. 


Dalszą pracę teoretyczną nad kwestią terytorialnej i indywidualnej autonomii narodowo-kulturowej prowadzili przywódcy socjaldemokratyczni austriaccy Otto Bauer i Karl Renner. Argumentowali, że socjaldemokracja musi dokooptować nacjonalizm i działać w formie narodowej. Socjal-nacjonalizm demokratyczny miał pomóc zmobilizować i kontrolować masy przeciwko Staremu Ładowi arystokratycznemu oraz porządkowi kapitalistycznemu, które były w dużym stopniu uniwersalistyczne, kosmopolityczne oraz internacjonalistyczne. Była to również próba ze strony socjaldemokratów, aby sparaliżować nacjonalistów poprzez przywłaszczenie sobie ich programu „językowego i kulturowego”, a zniwelowanie politycznego aspektu nacjonalizmu. Stąd Bauer i Renner wspierali koncepcję autonomii eksterytorialnej. Pozbycie się geograficznego, czyli terytorialnego wymiaru nacjonalizmu, oznaczało uniknięcie powstania państw narodowych z dominacją nacjonalistów. Pozwalało też socjalistom wygodnie sterować zatomizowanymi jednostkami wchłoniętymi eksterytorialnie w struktury organizacji socjaldemokratycznej. W tym systemie eksterytorialnym proletariat poszczególnych narodowości – pozbawiony narodowych postulatów politycznych – łatwiej się zjednoczy dla ponadnarodowych celów rewolucji socjalistycznej i przejęcia władzy przez czerwonych. Będzie to ułatwione dzięki temu, że kultura i język zostaną nasycone treściami socjalistycznymi, które siłą rzeczy podminowują esencję narodową. 
W tym sensie eksterytorializm był do pewnego stopnia prekursorem późniejszej polityki sowieckiej korenizacji (zakorzeniania): narodowe w formie, a socjalistyczne w treści. Koncepcja eksterytorialna była więc wielce wyrafinowana. Jak stwierdził otwarcie Bauer: „postęp klas już nie będzie powstrzymywany przez walkę narodową... Pole stanie się wolne dla walki klas”. I o to chodziło. 


Było to podejście bardzo błyskotliwe. Możliwości wynikające z tak demagogicznego podejścia szybko docenili inni rewolucjoniści. Jak podkreśla Pipes: „pierwszą partią polityczną, która włączyła austriacki plan do swego programu, była żydowska partia socjalistyczna Bund”. Bund zdecydował się przełożyć ciężar swojej agitacji ze spraw czysto gospodarczych na narodowe, kulturowe i językowe. Miało to wielki wpływ na socjaldemokrację w Rosji. Jeden z jej czołowych działaczy Juli Osipowicz Cederbaum/Tsederbaum (1873-1923) vel L. Martov przyznał: „usadowiwszy ruch masowy w centrum naszego programu, musieliśmy dostosować naszą propagandę i agitację do mas, to znaczy uczynić je bardziej żydowskimi”. Jako samozwańczy reprezentant „ludu żydowskiego” Bund zażądał autonomii w ramach rosyjskiej Socjaldemokracji. W czasie IV Kongresu Bundu w 1901 r. uchwalono rezolucję, że „koncepcja narodowości ma również dotyczyć ludu żydowskiego. Rosja… w przyszłości musi być przekształcona w federacje narodowości z pełną autonomią dla każdej z nich, bez względu na to, jakie terytorium zamieszkuje”.  


Brzmiało to dokładnie tak samo jak postulaty socjalistycznych Serbów, Chorwatów i Bośniaków na kongresie austriackim w Brnie. Bundyści przetłumaczyli prace Bauera i Rennera na rosyjski, co stało się źródłem inspiracji dla innych narodowych socjalistów, takich jak Żydowska Socjalistyczna Partia Robotnicza SIERP – „Sejmiści”, ormiańscy narodowo-marksistowscy Dasznacy – Dasznaktsutiun, gruzińscy socjaliści-federaliści Sakartelo oraz białoruska socjalistyczna Hromada. Wszystkie te partie zatwierdziły w swoich programach pryncypia narodowej autonomii terytorialnej. 

Marek Jan Chodakiewicz
Waszyngton, DC, 28 grudnia 2020
Intel z DC



Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...

 

Polecane
Emerytury
Stażowe