„Za rządów Merkel słowa polskiego prezydenta byłyby nie do pomyślenia”. „Der Spiegel” o słabnącej reputacji Berlina

„Niezdecydowanie rządu w sprawie dostaw broni na Ukrainę zaszkodziło reputacji Niemiec w Europie; wątpliwe, czy obiecane pociski przeciwlotnicze są w stanie naprawić te szkody” – ocenia w piątek tygodnik „Der Spiegel”. „Berliński bełkot o tym, dlaczego to i tamto nie jest możliwe, nie jest już zrozumiały” – komentuje urzędnik UE.
 „Za rządów Merkel słowa polskiego prezydenta byłyby nie do pomyślenia”. „Der Spiegel” o słabnącej reputacji Berlina
/ fot. PAP/EPA/FILIP SINGER

"Jeśli zapytać europejskich partnerów Niemiec, to niewielu z nich ma dziś dobre zdanie o polityce rządu niemieckiego wobec Ukrainy" – zauważa "Spiegel".

"Wiele już w Niemczech zrobiono od czasu debaty na temat hełmów" – mówi jeden z unijnych dyplomatów, nawiązując do katastrofy PR, jaką wywołała minister obrony Christine Lambrecht, obiecując tuż przed najazdem Rosji 5 tys. hełmów dla Ukrainy. "Takie pogardliwe pochwały wciąż należą do bardziej życzliwych komentarzy" – konstatuje "Spiegel".

"Rozczarowanie jest szczególnie duże w Polsce, krajach bałtyckich i Skandynawii (...)". "Nigdy nie krytykuję Niemiec, bo to mój ulubiony kraj" – powiedział "Spieglowi" były premier Finlandii Alexander Stubb. "Ale niemiecki tzw. punkt zwrotny stał się slalomem. Chcę niemieckiego przywództwa - bez niego nie przezwyciężymy tego kryzysu".

Bardziej dosadne słowa padają za zamkniętymi drzwiami. "Co jest nie tak z Niemcami?" – zastanawia się dyplomatka z regionu. "Niemcy zawsze były podziwiane za skuteczność, szybkość i niezawodność. Jednak wahanie Berlina w dostawach broni powoli rodzi na Wschodzie poczucie, że Niemcy go zdradzają – po raz kolejny".

"Słowa Dudy byłyby nie do pomyślenia"

Wydaje się, że "mieszkańcy Europy Wschodniej w dużej mierze stracili szacunek dla Niemiec" – czytamy w tekście. – Dla polskiego prezydenta publiczne oskarżenie Berlina o złamanie słowa, co ostatnio uczynił Andrzej Duda z powodu braku ciężkiej broni, byłoby nie do pomyślenia za rządów Merkel – mówi unijny dyplomata. W międzyczasie Scholz otrzymał nawet naganę od polskiego wiceministra spraw zagranicznych. Fakt, że kanclerz zatelefonował do Władimira Putina razem z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, był absolutnie bezsensowny, powiedział Szymon Szynkowski vel Sęk - nie w kuluarach dyplomatycznych, ale w rozmowie telewizyjnej z Sandrą Maischberger" – pisze "Spiegel".

Tygodnik przypomina, że gazeta "Daily Express" pisała o "unijnej farsie". Niemcy "zawodzą Ukrainę" - krytykował "Spectator". To, czy Niemcy rzeczywiście stoją po stronie Ukrainy, jest w najlepszym razie "wątpliwe". (...) Debata na temat dostaw broni ciężkiej "rodzi pytania o przywództwo Scholza" - stwierdził dziennik "New York Times". John Kornblum, były ambasador USA w Niemczech, obwiniał nie tylko "głęboko zakorzeniony pacyfizm" Niemców, ale także ich "neurotyczny związek z Rosją".

Z drugiej strony, rząd niemiecki do tej pory bezskutecznie próbował wyjaśnić swoją politykę wobec Ukrainy i Rosji na arenie międzynarodowej. "Berliński bełkot o tym, dlaczego to i tamto nie jest możliwe, nie jest już zrozumiały z zewnątrz" - skarży się jeden z wysokich rangą urzędników UE, cytowany przez "Spiegel". "Nie potrafią tego zrobić dobrze" - mówi inny. Szkody dla reputacji Niemiec w polityce zagranicznej są już tak duże, "że ich naprawa może zająć całe dziesięciolecia".


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe