„Błąd na historyczną skalę (…) szacunek ustąpił rozgoryczeniu”. Niemiecki dziennik ostro podsumowuje Merkel

Na łamach niemieckiego dziennika „Handelsblatt” pojawił się komentarz dot. spuścizny po polityce Angeli Merkel. Autor nie ukrywa, że jego zdaniem na naszych oczach upada pomnik byłej kanclerz.
Angela Merkel „Błąd na historyczną skalę (…) szacunek ustąpił rozgoryczeniu”. Niemiecki dziennik ostro podsumowuje Merkel
Angela Merkel / Flickr/Faces Of The World/CC BY 2.0

„Gdy Angela Merkel udała się do Brukseli na swój ostatni szczyt UE w październiku 2021 r., czekało ją symboliczne pożegnanie. Nagranie wideo z jej najbardziej poruszającymi scenami ze szczytu, z muzyką fortepianową; przemówienie, w którym stwierdziła, że szczyt UE bez kanclerz byłby jak Paryż bez wieży Eiffla. A na koniec: owacje. Była «maszyną do kompromisu» – zachwycał się premier Luksemburga Xavier Bettel” – rozpoczyna swój tekst niemiecki publicysta Moritz Koch. Wskazuje on, że choć wielki brukselski hołd odbył się niecały rok temu, to dziś po tęsknocie nie pozostał prawie żaden ślad, a polityczny pomnik Merkel jest pęknięty. 

„Każdy, kto rozmawia dziś z unijnymi dyplomatami na temat emerytowanej kanclerz, zauważy, że szacunek, jakim Merkel cieszyła się przez długi czas, ustąpił miejsca rozgoryczeniu, zwłaszcza w Europie Wschodniej” – wskazuje redaktor i podkreśla, że Merkel popełniła błąd na historyczną skalę.

„Była kanclerz, która zawsze twierdziła, że przejrzała władcę Kremla Władimira Putina, stoi w obliczu ruiny swojej polityki wobec Rosji. Forsowane przez Merkel przywiązanie Niemiec do rosyjskiej energii okazało się błędem na historyczną skalę” – czytamy.

To nie jedyne zarzuty, które padają wobec działań byłej kanclerz.

„Bliska wymiana gospodarcza z Chinami, podniesiona do rangi najwyższego priorytetu przez Merkel, ogranicza pole manewru Europy w polityce zagranicznej. A demontaż praworządności na Węgrzech i w Polsce, w dużej mierze ignorowany przez Merkel, zagraża fundamentom wartości, na których opiera się Unia Europejska” – utyskuje redaktor. Dodaje, że Europa Wschodnia wielokrotnie ostrzegała Merkel, by nie uzależniała się od Rosji. 

Jednak pani kanclerz wolała dostosować swoją politykę do krótkoterminowych interesów wielkich niemieckich korporacji – rosyjski gaz był tani, a koszty polityczne pozostawały ukryte” – czytamy w publikacji. Na zakończenie porównano kanclerz Merkel do… Edith Piaf.

„Była kanclerz jak Edith Piaf: niczego nie żałuje i nie chce samokrytycznie przyjrzeć się swym politycznym dokonaniom. Nic dziwnego, że w Brukseli raczej nikt za nią nie tęskni” – podsumowano.
 


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe