Prof. Uniwersytetu Hebrajskiego: Wysyłanie izraelskiej młodzieży tylko do Auschwitz to pranie mózgu

Yad Vashem tego nie akceptuje, bo wielu ludzi w Izraelu nie może pogodzić się z myślą, że Holokaust nie był jedyną tragedią II wojny
- mówił prof. Blatman.
"To pranie mózgu"
Nie zamierzam obwiniać rządu Netanjahu o kolejny poważny błąd w postaci kapitulacji przed polską wizją historii czy poświęcanie pamięci Holokaustu w imię poprawy relacji dyplomatycznych z Polską
- oznajmił profesor. Podkreślił, że wielu polityków opozycji wysuwa takie twierdzenia, ale "to jest nonsens", gdyż "istotna jest treść i wymowa porozumienia, a nie to, w jaki sposób politycy używają go do atakowania swoich oponentów".
Zapytany o to, jak w takim razie ocenia porozumienie między Polską, a Izraelem, odparł, że "jest to krok w dobrym kierunku, biorąc pod uwagę wszystkie rozbieżności, istniejące od dawna między oboma krajami w sprawie tego, jak prezentować Holokaust".
Sposób organizowania przyjazdów izraelskiej młodzieży do Polski wpisuje się w istotę tego problemu. Ja rozumiem dobrze polskie zastrzeżenia wobec sytuacji, w której tysiące młodych Izraelczyków przyjeżdżało do Polski, żeby spędzić dziesięć dni podróżując wyłącznie między obozami koncentracyjnymi i miejscami upamiętniającymi Holokaust
- wskazał Blatman. Podkreślił, że "wysyłanie młodzieży do Polski tylko po to, żeby oglądali muzea w Auschwitz czy Majdanku to nie jest żadna edukacja".
To pranie mózgu, któremu jestem zdecydowanie przeciwny
- podsumował profesor.
Czy Polska powinna wyjść z systemu ETS?
ONZ: Konflikt USA i Izraela z Iranem wymyka się spod kontroli




