Prof. Marek Jan Chodakiewicz dla "TS": Amerykanie w Międzymorzu

Wiceprezydent USA Mike Pence właśnie powrócił z wyprawy po Międzymorzu, a konkretnie po jego obrzeżach. Odwiedził Estonię, Gruzję i Czarnogórę. Podkreślmy: nie była to wizyta bez celu. Był to następny krok rekonesansowy w realizowaniu projektu Intermarium przez USA. Było to strategiczne rozpoznanie, kontynuacja procesu zapoczątkowanego przez prezydenta Donalda Trumpa w Warszawie.
Najlepiej podsumowało wizytę rosyjskie MSZ, potępiając "mentalność zimnowojenną" amerykańskiego polityka, który rzekomo "zdestabilizował zachodnie Bałkany". Brzmi to bezczelnie w ustach moskwiczan, którzy sponsorowali zamach stanu w Czarnogórze, podkopują Chorwację, straszą Rumunów oraz umizgują się z wzajemnością do Węgrów i wspierają swych pupilków u władzy w Mołdawii i Bułgarii. Kreml uważa te terytoria za swoją, postsowiecką schedę. Władimir Putin uznaje amerykańskie zainteresowanie tą częścią świata za bezpośrednie zagrożenie wobec prób odbudowania imperium postsowieckiego.
Co takiego wyprawiał wiceprezydent Pence? W Tallinie uspokoił Estończyków, Łotyszy i Litwinów co do amerykańskiego wsparcia w ramach NATO wobec powtarzających się cyklicznie aktów prowokacji i agresji Rosji na lądzie, morzu, powietrzu i - szczególnie - w cyberprzestrzeni. Amerykański polityk z zadowoleniem wysłuchał o osiągnięciach Estończyków właśnie na tym polu. Potem poleciał do Gruzji.
W Tbilisi, po pierwsze, potępił rosyjską okupację terytoriów Gruzji: Abchazji i Południowej Osetii. Po drugie, jak stwierdził prezydent Giorgi Margwelaszwili, amerykański polityk wyklarował warunki, na podstawie których Gruzini zostaną zaproszeni do NATO. Potwierdza to deklarację bukaresztańską z 2008 r., po której nastąpiła rosyjska inwazja na Gruzję. Kreml na pewno przygotuje jakieś retorsje. Może wykorzystać w tym celu ormiańsko-rosyjską wspólną grupę wojsk, której powstanie zapowiedziano. Erywań potrzebuje ich w swych przepychankach z Baku, ale Moskwa może je użyć jako narzędzie nacisku na Tbilisi.
Na szczycie państw Karty Adriatyckiej w Czarnogórze spotkał się z niemal wszystkimi przywódcami państw byłej Jugosławii, w tym z Serbami. Serbska premier Ana Brnabic nalegała na wzmocnienie stosunków wzajemnych między Belgradem a Waszyngtonem w imię stabilności regionalnej. Prosiła też, aby Ameryka pomogła Serbii w przyjęciu do Unii Europejskiej jako krok integracyjny w struktury Zachodu. Pence popiera integrację i obiecuje obronę zachodnich Bałkanów przez rosyjskimi zakusami. Ponadto, co podkreślił prezydent Kosowa Hashim Thaci, amerykański przywódca życzliwie wyraził się o perspektywie przyjęcia Kosowa do NATO.
W Podgoricy Pence otwarcie pochwalił Czarnogórców za opieranie się rosyjskiej agresji. Premier Dusko Markovic podkreślił, że jego rodacy w większości wybrali opcję prozachodnią. Czarnogórskim służbom udało się jakiś czas temu rozbić spisek wspierany przez Moskwę. Miał na celu obalenie rządu i odwrócenie prozachodniego kursu polityki czarnogórskiej, a przede wszystkim zapobieżenie wstąpienia do NATO.
Mike Pence jednoznacznie wsparł dążenia do pełnej integracji Czarnogóry z Zachodem. I przyklasnął zgodzie regionalnej. Nie można nie dostrzegać, że właśnie 1 sierpnia - na początku adriatyckiego szczytu - Bułgaria w końcu podpisała traktat o przyjaźni z Macedonią. Sofia obiecuje pomagać Skopje na drodze do członkostwa w NATO i UE.
Bułgarsko-macedońskie porozumienie trzeba widzieć również w szerszym kontekście pozytywnego oddziaływania NATO na często powaśnionych bałkańskich sąsiadów. Moskwie naturalnie to wszystko się nie podoba. Berlin robi dobrą minę do złej gry. Stara się równować wpływy NATO złotem z Brukseli. Zyskać na tej rywalizacji mogą jedynie narody bałkańskie. A zgoda w Intermarium to oczywista porażka Kremla.
Jak widać amerykański program Międzymorza się rozwija. Na razie jest w fazie wstępnej, buduje na istniejących już fundamentach. Teraz trzeba infrastruktury północ-południe i przedsięwzięć gospodarczych - szczególnie w energetyce, aby wzmocnić region i przeorientować go zupełnie. Pod amerykańskim parasolem ochronnym może zafunkcjonować Intermarium - tak jak funkcjonowała przez 50 lat Europa Zachodnia. Mimo sowieckiego zagrożenia kwitła dzięki protekcji USA.
Marek Jan Chodakiewicz
Waszyngton, 2 sierpnia 2017
www.iwp.edu
Ten feieton i inne teksty znajdziesz w najnowszym numerze Tygodnika Solidarność i jego wersji cyfrowej dostepnej za pośrednictwem aplikacji
Co takiego wyprawiał wiceprezydent Pence? W Tallinie uspokoił Estończyków, Łotyszy i Litwinów co do amerykańskiego wsparcia w ramach NATO wobec powtarzających się cyklicznie aktów prowokacji i agresji Rosji na lądzie, morzu, powietrzu i - szczególnie - w cyberprzestrzeni. Amerykański polityk z zadowoleniem wysłuchał o osiągnięciach Estończyków właśnie na tym polu. Potem poleciał do Gruzji.
W Tbilisi, po pierwsze, potępił rosyjską okupację terytoriów Gruzji: Abchazji i Południowej Osetii. Po drugie, jak stwierdził prezydent Giorgi Margwelaszwili, amerykański polityk wyklarował warunki, na podstawie których Gruzini zostaną zaproszeni do NATO. Potwierdza to deklarację bukaresztańską z 2008 r., po której nastąpiła rosyjska inwazja na Gruzję. Kreml na pewno przygotuje jakieś retorsje. Może wykorzystać w tym celu ormiańsko-rosyjską wspólną grupę wojsk, której powstanie zapowiedziano. Erywań potrzebuje ich w swych przepychankach z Baku, ale Moskwa może je użyć jako narzędzie nacisku na Tbilisi.
Na szczycie państw Karty Adriatyckiej w Czarnogórze spotkał się z niemal wszystkimi przywódcami państw byłej Jugosławii, w tym z Serbami. Serbska premier Ana Brnabic nalegała na wzmocnienie stosunków wzajemnych między Belgradem a Waszyngtonem w imię stabilności regionalnej. Prosiła też, aby Ameryka pomogła Serbii w przyjęciu do Unii Europejskiej jako krok integracyjny w struktury Zachodu. Pence popiera integrację i obiecuje obronę zachodnich Bałkanów przez rosyjskimi zakusami. Ponadto, co podkreślił prezydent Kosowa Hashim Thaci, amerykański przywódca życzliwie wyraził się o perspektywie przyjęcia Kosowa do NATO.
W Podgoricy Pence otwarcie pochwalił Czarnogórców za opieranie się rosyjskiej agresji. Premier Dusko Markovic podkreślił, że jego rodacy w większości wybrali opcję prozachodnią. Czarnogórskim służbom udało się jakiś czas temu rozbić spisek wspierany przez Moskwę. Miał na celu obalenie rządu i odwrócenie prozachodniego kursu polityki czarnogórskiej, a przede wszystkim zapobieżenie wstąpienia do NATO.
Mike Pence jednoznacznie wsparł dążenia do pełnej integracji Czarnogóry z Zachodem. I przyklasnął zgodzie regionalnej. Nie można nie dostrzegać, że właśnie 1 sierpnia - na początku adriatyckiego szczytu - Bułgaria w końcu podpisała traktat o przyjaźni z Macedonią. Sofia obiecuje pomagać Skopje na drodze do członkostwa w NATO i UE.
Bułgarsko-macedońskie porozumienie trzeba widzieć również w szerszym kontekście pozytywnego oddziaływania NATO na często powaśnionych bałkańskich sąsiadów. Moskwie naturalnie to wszystko się nie podoba. Berlin robi dobrą minę do złej gry. Stara się równować wpływy NATO złotem z Brukseli. Zyskać na tej rywalizacji mogą jedynie narody bałkańskie. A zgoda w Intermarium to oczywista porażka Kremla.
Jak widać amerykański program Międzymorza się rozwija. Na razie jest w fazie wstępnej, buduje na istniejących już fundamentach. Teraz trzeba infrastruktury północ-południe i przedsięwzięć gospodarczych - szczególnie w energetyce, aby wzmocnić region i przeorientować go zupełnie. Pod amerykańskim parasolem ochronnym może zafunkcjonować Intermarium - tak jak funkcjonowała przez 50 lat Europa Zachodnia. Mimo sowieckiego zagrożenia kwitła dzięki protekcji USA.
Marek Jan Chodakiewicz
Waszyngton, 2 sierpnia 2017
www.iwp.edu
Ten feieton i inne teksty znajdziesz w najnowszym numerze Tygodnika Solidarność i jego wersji cyfrowej dostepnej za pośrednictwem aplikacji

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 16.08.2017 01:42
Komentarze
Wysłannicy Trumpa bez przełomu w Moskwie. Bloomberg ujawnia plan Putina
07.09.2026 18:29

Komentarzy: 0
Wizyty wysłanników prezydenta USA, Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera, w Moskwie i Kijowie nie przyniosła przełomu, a przywódca Rosji Władimir Putin jest zdeterminowany, by kontynuować wojnę przeciw Ukrainie - podała w poniedziałek agencja Bloomberga, powołując się na osoby wtajemniczone w rozmowy.
Czytaj więcej
Rozmowy USA-Ukraina o zakończeniu wojny. Pierwsza runda zakończona
06.09.2026 17:41

Komentarzy: 0
W Kijowie zakończyła się pierwsza, trwająca około trzech godzin runda rozmów między ukraińską delegacją a przedstawicielami prezydenta USA Donalda Trumpa. Steve Witkoff i Jared Kushner po spotkaniu ocenili dyskusję jako ważną i merytoryczną. Wkrótce ma rozpocząć się kolejna, rozszerzona runda negocjacji.
Czytaj więcej
Pierwszy raz od dekad bez amerykańskich okrętów i samolotów. Ważne ćwiczenia NATO
06.09.2026 15:54

Komentarzy: 0
Na Islandii i północnym Atlantyku zakończyły się ćwiczenia NATO Northern Viking 2026. W manewrach, które trwały od 22 sierpnia do 3 września, uczestniczyło ponad 1200 żołnierzy i innych członków personelu wojskowego. Ćwiczenia prowadzone były przez siły amerykańskie we współpracy z Islandią, a udział w nich wzięli przedstawiciele kilku państw NATO, w tym Polski. Po raz pierwszy od dziesięcioleci w morskiej części ćwiczeń poświęconej zwalczaniu okrętów podwodnych zabrakło jednak amerykańskich okrętów i samolotów.
Czytaj więcej
Wysłannicy Trumpa w Moskwie. Biały Dom wydał komunikat
06.09.2026 08:15

Komentarzy: 0
Podczas wizyty w Moskwie, wysłannicy prezydenta USA, Steve Witkoff i Jared Kushner, omówili z Władimirem Putinem „znaczące plany na następne kroki” - poinformował w nocy z soboty na niedzielę urzędnik Białego Domu.
Czytaj więcej
Trump: Witkoff i Kushner przyniosą propozycję zakończenia wojny w Ukrainie
04.09.2026 21:25

Komentarzy: 0
Wysłałem Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera z propozycją zakończenia wojny w Ukrainie - poinformował w piątek prezydent USA Donald Trump. Nie sprecyzował jednak, kiedy ma dojść do spodziewanej wizyty wysłanników prezydenta w Kijowie i Moskwie.
Czytaj więcej