Prof. Marek Jan Chodakiewicz dla "TS": Amerykanie w Międzymorzu
15.08.2017 23:42

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Wiceprezydent USA Mike Pence właśnie powrócił z wyprawy po Międzymorzu, a konkretnie po jego obrzeżach. Odwiedził Estonię, Gruzję i Czarnogórę. Podkreślmy: nie była to wizyta bez celu. Był to następny krok rekonesansowy w realizowaniu projektu Intermarium przez USA. Było to strategiczne rozpoznanie, kontynuacja procesu zapoczątkowanego przez prezydenta Donalda Trumpa w Warszawie.
Najlepiej podsumowało wizytę rosyjskie MSZ, potępiając "mentalność zimnowojenną" amerykańskiego polityka, który rzekomo "zdestabilizował zachodnie Bałkany". Brzmi to bezczelnie w ustach moskwiczan, którzy sponsorowali zamach stanu w Czarnogórze, podkopują Chorwację, straszą Rumunów oraz umizgują się z wzajemnością do Węgrów i wspierają swych pupilków u władzy w Mołdawii i Bułgarii. Kreml uważa te terytoria za swoją, postsowiecką schedę. Władimir Putin uznaje amerykańskie zainteresowanie tą częścią świata za bezpośrednie zagrożenie wobec prób odbudowania imperium postsowieckiego.
Co takiego wyprawiał wiceprezydent Pence? W Tallinie uspokoił Estończyków, Łotyszy i Litwinów co do amerykańskiego wsparcia w ramach NATO wobec powtarzających się cyklicznie aktów prowokacji i agresji Rosji na lądzie, morzu, powietrzu i - szczególnie - w cyberprzestrzeni. Amerykański polityk z zadowoleniem wysłuchał o osiągnięciach Estończyków właśnie na tym polu. Potem poleciał do Gruzji.
W Tbilisi, po pierwsze, potępił rosyjską okupację terytoriów Gruzji: Abchazji i Południowej Osetii. Po drugie, jak stwierdził prezydent Giorgi Margwelaszwili, amerykański polityk wyklarował warunki, na podstawie których Gruzini zostaną zaproszeni do NATO. Potwierdza to deklarację bukaresztańską z 2008 r., po której nastąpiła rosyjska inwazja na Gruzję. Kreml na pewno przygotuje jakieś retorsje. Może wykorzystać w tym celu ormiańsko-rosyjską wspólną grupę wojsk, której powstanie zapowiedziano. Erywań potrzebuje ich w swych przepychankach z Baku, ale Moskwa może je użyć jako narzędzie nacisku na Tbilisi.
Na szczycie państw Karty Adriatyckiej w Czarnogórze spotkał się z niemal wszystkimi przywódcami państw byłej Jugosławii, w tym z Serbami. Serbska premier Ana Brnabic nalegała na wzmocnienie stosunków wzajemnych między Belgradem a Waszyngtonem w imię stabilności regionalnej. Prosiła też, aby Ameryka pomogła Serbii w przyjęciu do Unii Europejskiej jako krok integracyjny w struktury Zachodu. Pence popiera integrację i obiecuje obronę zachodnich Bałkanów przez rosyjskimi zakusami. Ponadto, co podkreślił prezydent Kosowa Hashim Thaci, amerykański przywódca życzliwie wyraził się o perspektywie przyjęcia Kosowa do NATO.
W Podgoricy Pence otwarcie pochwalił Czarnogórców za opieranie się rosyjskiej agresji. Premier Dusko Markovic podkreślił, że jego rodacy w większości wybrali opcję prozachodnią. Czarnogórskim służbom udało się jakiś czas temu rozbić spisek wspierany przez Moskwę. Miał na celu obalenie rządu i odwrócenie prozachodniego kursu polityki czarnogórskiej, a przede wszystkim zapobieżenie wstąpienia do NATO.
Mike Pence jednoznacznie wsparł dążenia do pełnej integracji Czarnogóry z Zachodem. I przyklasnął zgodzie regionalnej. Nie można nie dostrzegać, że właśnie 1 sierpnia - na początku adriatyckiego szczytu - Bułgaria w końcu podpisała traktat o przyjaźni z Macedonią. Sofia obiecuje pomagać Skopje na drodze do członkostwa w NATO i UE.
Bułgarsko-macedońskie porozumienie trzeba widzieć również w szerszym kontekście pozytywnego oddziaływania NATO na często powaśnionych bałkańskich sąsiadów. Moskwie naturalnie to wszystko się nie podoba. Berlin robi dobrą minę do złej gry. Stara się równować wpływy NATO złotem z Brukseli. Zyskać na tej rywalizacji mogą jedynie narody bałkańskie. A zgoda w Intermarium to oczywista porażka Kremla.
Jak widać amerykański program Międzymorza się rozwija. Na razie jest w fazie wstępnej, buduje na istniejących już fundamentach. Teraz trzeba infrastruktury północ-południe i przedsięwzięć gospodarczych - szczególnie w energetyce, aby wzmocnić region i przeorientować go zupełnie. Pod amerykańskim parasolem ochronnym może zafunkcjonować Intermarium - tak jak funkcjonowała przez 50 lat Europa Zachodnia. Mimo sowieckiego zagrożenia kwitła dzięki protekcji USA.
Marek Jan Chodakiewicz
Waszyngton, 2 sierpnia 2017
www.iwp.edu
Ten feieton i inne teksty znajdziesz w najnowszym numerze Tygodnika Solidarność i jego wersji cyfrowej dostepnej za pośrednictwem aplikacji
Co takiego wyprawiał wiceprezydent Pence? W Tallinie uspokoił Estończyków, Łotyszy i Litwinów co do amerykańskiego wsparcia w ramach NATO wobec powtarzających się cyklicznie aktów prowokacji i agresji Rosji na lądzie, morzu, powietrzu i - szczególnie - w cyberprzestrzeni. Amerykański polityk z zadowoleniem wysłuchał o osiągnięciach Estończyków właśnie na tym polu. Potem poleciał do Gruzji.
W Tbilisi, po pierwsze, potępił rosyjską okupację terytoriów Gruzji: Abchazji i Południowej Osetii. Po drugie, jak stwierdził prezydent Giorgi Margwelaszwili, amerykański polityk wyklarował warunki, na podstawie których Gruzini zostaną zaproszeni do NATO. Potwierdza to deklarację bukaresztańską z 2008 r., po której nastąpiła rosyjska inwazja na Gruzję. Kreml na pewno przygotuje jakieś retorsje. Może wykorzystać w tym celu ormiańsko-rosyjską wspólną grupę wojsk, której powstanie zapowiedziano. Erywań potrzebuje ich w swych przepychankach z Baku, ale Moskwa może je użyć jako narzędzie nacisku na Tbilisi.
Na szczycie państw Karty Adriatyckiej w Czarnogórze spotkał się z niemal wszystkimi przywódcami państw byłej Jugosławii, w tym z Serbami. Serbska premier Ana Brnabic nalegała na wzmocnienie stosunków wzajemnych między Belgradem a Waszyngtonem w imię stabilności regionalnej. Prosiła też, aby Ameryka pomogła Serbii w przyjęciu do Unii Europejskiej jako krok integracyjny w struktury Zachodu. Pence popiera integrację i obiecuje obronę zachodnich Bałkanów przez rosyjskimi zakusami. Ponadto, co podkreślił prezydent Kosowa Hashim Thaci, amerykański przywódca życzliwie wyraził się o perspektywie przyjęcia Kosowa do NATO.
W Podgoricy Pence otwarcie pochwalił Czarnogórców za opieranie się rosyjskiej agresji. Premier Dusko Markovic podkreślił, że jego rodacy w większości wybrali opcję prozachodnią. Czarnogórskim służbom udało się jakiś czas temu rozbić spisek wspierany przez Moskwę. Miał na celu obalenie rządu i odwrócenie prozachodniego kursu polityki czarnogórskiej, a przede wszystkim zapobieżenie wstąpienia do NATO.
Mike Pence jednoznacznie wsparł dążenia do pełnej integracji Czarnogóry z Zachodem. I przyklasnął zgodzie regionalnej. Nie można nie dostrzegać, że właśnie 1 sierpnia - na początku adriatyckiego szczytu - Bułgaria w końcu podpisała traktat o przyjaźni z Macedonią. Sofia obiecuje pomagać Skopje na drodze do członkostwa w NATO i UE.
Bułgarsko-macedońskie porozumienie trzeba widzieć również w szerszym kontekście pozytywnego oddziaływania NATO na często powaśnionych bałkańskich sąsiadów. Moskwie naturalnie to wszystko się nie podoba. Berlin robi dobrą minę do złej gry. Stara się równować wpływy NATO złotem z Brukseli. Zyskać na tej rywalizacji mogą jedynie narody bałkańskie. A zgoda w Intermarium to oczywista porażka Kremla.
Jak widać amerykański program Międzymorza się rozwija. Na razie jest w fazie wstępnej, buduje na istniejących już fundamentach. Teraz trzeba infrastruktury północ-południe i przedsięwzięć gospodarczych - szczególnie w energetyce, aby wzmocnić region i przeorientować go zupełnie. Pod amerykańskim parasolem ochronnym może zafunkcjonować Intermarium - tak jak funkcjonowała przez 50 lat Europa Zachodnia. Mimo sowieckiego zagrożenia kwitła dzięki protekcji USA.
Marek Jan Chodakiewicz
Waszyngton, 2 sierpnia 2017
www.iwp.edu
Ten feieton i inne teksty znajdziesz w najnowszym numerze Tygodnika Solidarność i jego wersji cyfrowej dostepnej za pośrednictwem aplikacji

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.08.2017 23:42
„WSJ”: Trump rozważa przeniesienie wojsk USA z Hiszpanii lub Niemiec do Polski
09.04.2026 07:06

Komentarzy: 0
Administracja prezydenta Donalda Trumpa rozważa wycofanie amerykańskich wojsk z krajów NATO, które nie udzieliły wystarczającego wsparcia USA podczas wojny z Iranem, do państw na wschodniej flance Sojuszu, takich jak Polska – podał w środę „The Wall Street Journal”.
Czytaj więcej
Rozejm z Iranem pod znakiem zapytania. Trump zabiera głos
09.04.2026 05:27

Komentarzy: 0
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w czwartek rano (czasu polskiego), że wszystkie amerykańskie siły na Bliskim Wschodzie, w tym zgromadzone tam okręty, samoloty i personel wojskowy, pozostaną w pobliżu Iranu, dopóki Teheran w pełni nie zastosuje się do porozumienia o zawieszeniu broni.
Czytaj więcej
Pierwsza runda rozmów z Iranem w sobotę w Pakistanie. Vance na czele delegacji
08.04.2026 19:08

Komentarzy: 0
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt poinformowała w środę, że pierwsza runda rozmów pokojowych między USA a Iranem odbędzie się w sobotę w Pakistanie, a na czele amerykańskiej delegacji stanie wiceprezydent J.D. Vance. Zaznaczyła też, że Iran zgodził się na otwarcie cieśniny Ormuz.
Czytaj więcej
Trump rozważa wyjście USA z NATO. Będzie o tym rozmawiał z szefem Sojuszu
08.04.2026 18:19

Komentarzy: 0
Wyjście Stanów Zjednoczonych z NATO jest czymś, o czym prezydent USA Donald Trump prowadzi dyskusje i będzie o tym rozmawiał z sekretarzem generalnym Sojuszu Markiem Rutte - powiedziała w środę rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt.
Czytaj więcej
Gen. Wroński: Niemcy i Francuzi nie przyjdą nam z pomocą w sytuacji rosyjskiej agresji
08.04.2026 15:49

Komentarzy: 0
– Nie wierzę w to, że oto Niemcy i Francuzi, i jeszcze inni przyjdą nam z pomocą w sytuacji rosyjskiej agresji, bo będą się bali, że popsują im się własne relacje i zamknie się kurek gazowy – mówi portalowi Tysol.pl gen. Dariusz Wroński, były dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, absolwent studiów podyplomowych na Wydziale Ekonomii u pani prof. Doroty Simpson (Uniwersytet Gdański).
Czytaj więcej