Niemiecki bank wypuścił obligacje, z których ma… finansować media w Polsce. Ci już wzięli

Rząd RFN i podległe mu organy federalne w ciągu ostatnich pięciu lat wypłaciły dziennikarzom około 1,5 mln euro za - jak to określono - moderację, teksty, redagowanie, szkolenia, wykłady i inne wydarzenia. W sprawę zamieszanych jest 200 dziennikarzy, którzy każdego dnia dostarczają niemieckiej opinii publicznej informacje. Co gorsza, lista nie obejmuje dziennikarzy opłacanych przez Federalną Służbę Wywiadowczą.
Według portalu informacyjnego t-online chodzi w sumie o 200 dziennikarzy pracujących w czołowych niemieckich mediach. Część była zatrudniona przez gazety "Spiegel", "Zeit", "Tagesspiegel" i inne media prywatne, ale około 120 beneficjentów pracowało dla nadawców publicznych, takich jak ARD, ZDF, WDR i rbb.
"Wspieranie" z Niemiec
A tymczasem, jak czytamy w polskojęzycznej wersji Deutsche Welle, niemiecki bank społeczno-ekologiczny GLS emituje obligacje warte miliony euro, z przeznaczeniem na "wspieranie niezależności dziennikarskiej w Europie Wschodniej". Wspierane mają być media w Polsce i na Słowacji.
Jako przykład zagrożenia dla "wolności i różnorodności prasy" Klaus Deuse podaje przejęcie przez koncern Orlen koncernu Polska Presse, należącego wcześniej do niemieckiego koncernu Verlagsgruppe Passau. Okazuje się, że kiedy gros mediów regionalnych w Polsce należy do niemieckiego koncernu, wszelkie standardy są zachowane, a kiedy właścicielem staje się koncern polski, powstaje "zagrożenie".
"Pomoc nadchodzi z zagranicy"
Pomoc dla zagrożonych mediów w tych krajach nadchodzi teraz z zagranicy - w postaci obligacji na rzecz wolności prasy w Europie Wschodniej. Obligacje o wartości 5 milionów euro emitowane są przez największy bank społeczno-ekologiczny GLS z siedzibą w Bochum, a za emisją stoi holenderska firma Pluralis B.V., która wyłoniła się z niekomercyjnego Funduszu Inwestycyjnego Rozwoju Mediów (MDIF). Pomysł jest prosty: inwestorzy mogą - dzięki zainwestowaniu swoich pieniędzy - przejąć społeczną odpowiedzialność, zapewniając bezpieczeństwo finansowe niezależnym mediom w Europie Środkowej i Wschodniej i umożliwiając tym samym dalsze niezależne informowanie
- czytamy w artykule.
Dziś mamy już razem 50 mln euro, również z pomocą obligacji GLS, które zostały wyemitowane pod koniec marca
- mówi cytowany przez DW starszy doradca Pluralis Max von Abendroth, który za zagrożenie uznaje również repolonizację mediów, za którą ma się kryć złowieszcza "strategia wywierania maksymalnego wpływu na krajobraz medialny w Polsce".
Tam gdzie to możliwe, Pluralis wkracza jako inwestor po dokładnym sprawdzeniu, że niezależność dziennikarska pozostaje zapewniona. - Jako europejski fundusz inwestycyjny Pluralis zainwestował do tej pory 32 mln euro na Słowacji i w Polsce. Na Słowacji w dom medialny Petit Press, a w Polsce w dom medialny Gremi. I szczególnie w Polsce będziemy jeszcze bardziej aktywni
- mówi Abendroth.
Jednocześnie warto przypomnieć, że niemiecki rynek medialny jest zwyczajowo zamknięty dla inwestorów z zewnątrz.
Inwestycja w Gremi Media
Chodzi o Gremi Media, w którym Pluralis przejęło 40% udziałów. Gremi Media jest właścicielem spółki Presspublica, która jest wydawcą dzienników "Rzeczpospolita", "Życie Warszawy", "Parkiet", tygodników "Przekrój" i "Uważam Rze", miesięczników "Sukces" i "Uważam Rze Historia" oraz "Bloomberg Businessweek Polska", miesięcznika ekonomiczno-biznesowego (na licencji Bloomberg LP).
Alarmujące dane. Coraz więcej uczniów w Niemczech doświadcza mobbingu

USA otworzyły archiwa z pełnymi kartotekami członków NSDAP
Gen. Wroński: Unijny SAFE to parszywy i fałszywy projekt

Niemieckie firmy zbrojeniowe dążą do ekspansji na wschodzie UE. W tle SAFE
W Niemczech rośnie spór o Ramstein. USA stracą prawo do korzystania z bazy?


