Koreański węzeł gordyjski. Półwysep Koreański znów może stać się punktem zapalnym dla całego świata
23.08.2017 21:00

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Po blisko siedemdziesięciu latach Półwysep Koreański znów może stać się punktem zapalnym dla całego świata. Rządzący Koreą Północną Kim Dzong Un ma już w swoich rękach broń, za pomocą której może sięgnąć zachodniego wybrzeża USA. Taki atak wywołałby nuklearną katastrofę.
Leszek Masierak
4 lipca tego roku Koreańczycy z północy przeprowadzili udaną próbę międzykontynentalnego pocisku rakietowego Hwasong-14. Kilka tygodni później przeprowadzili kolejna udaną próbę - a Kim Dzong Un zapowiedział wystrzelenie kilku rakiet w kierunku amerykańskiej wyspy Guam. Według oficjalnych zapowiedzi rakiety nie byłyby wycelowane w samą wyspę - lecz miałyby wpaść do morza w odległości około 40 kilometrów od jej brzegów. Amerykańska reakcja na owe zapowiedzi była niezwykle ostra - prezydent Donald Trump stwierdził, że taka próba byłaby równoznaczna z wypowiedzeniem wojny Ameryce. Już poprzednie próby wywołały reakcję - do Korei Południowej trafią kolejne amerykańskie systemy przeciwrakietowe THAAD, a sami Koreańczycy z południa wzmacniają swoją obronę przeciwlotniczą kolejnymi bateriami Patriotów PAC-3. Również Japonia ustawia swoje baterie rakiet przeciwlotniczych na ewentualnych trasach przelotu północnokoreańskich pocisków. Wprawdzie 15 sierpnia Kim ogłosił odłożenie decyzji o przeprowadzeniu próby w kierunku Guam - ale wisząca na ścianie strzelba prędzej czy później może wypalić - a północnokoreański lider udowodnił już, że potrafi się zachowywać w sposób zupełnie nieobliczalny.
Kluczowe punkty
Wyspa Guam stanowi jedną z najważniejszych baz amerykańskich sił zbrojnych na obszarze Pacyfiku. Port w Apra Harbour może obecnie obsługiwać największe okręty US Navy, łącznie z lotniskowcami. Natomiast z bazy lotniczej Andersen mogą operować wszystkie samoloty będące na stanie Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych - włącznie ze strategicznymi bombowcami B-52, B-1B Lancer i B-2 Spirit. Obecnie na Guam jest około 7 tysięcy żołnierzy i marynarzy, zlokalizowano tam też wielkie składnice materiałowe. Utrata owej bazy miałaby wielkie znaczenie dla amerykańskich możliwości działania nie tylko w rejonie Korei i Japonii, lecz także na Morzu Filipińskim i Południowochińskim.

4 lipca tego roku Koreańczycy z północy przeprowadzili udaną próbę międzykontynentalnego pocisku rakietowego Hwasong-14. Kilka tygodni później przeprowadzili kolejna udaną próbę - a Kim Dzong Un zapowiedział wystrzelenie kilku rakiet w kierunku amerykańskiej wyspy Guam. Według oficjalnych zapowiedzi rakiety nie byłyby wycelowane w samą wyspę - lecz miałyby wpaść do morza w odległości około 40 kilometrów od jej brzegów. Amerykańska reakcja na owe zapowiedzi była niezwykle ostra - prezydent Donald Trump stwierdził, że taka próba byłaby równoznaczna z wypowiedzeniem wojny Ameryce. Już poprzednie próby wywołały reakcję - do Korei Południowej trafią kolejne amerykańskie systemy przeciwrakietowe THAAD, a sami Koreańczycy z południa wzmacniają swoją obronę przeciwlotniczą kolejnymi bateriami Patriotów PAC-3. Również Japonia ustawia swoje baterie rakiet przeciwlotniczych na ewentualnych trasach przelotu północnokoreańskich pocisków. Wprawdzie 15 sierpnia Kim ogłosił odłożenie decyzji o przeprowadzeniu próby w kierunku Guam - ale wisząca na ścianie strzelba prędzej czy później może wypalić - a północnokoreański lider udowodnił już, że potrafi się zachowywać w sposób zupełnie nieobliczalny.
Kluczowe punkty
Wyspa Guam stanowi jedną z najważniejszych baz amerykańskich sił zbrojnych na obszarze Pacyfiku. Port w Apra Harbour może obecnie obsługiwać największe okręty US Navy, łącznie z lotniskowcami. Natomiast z bazy lotniczej Andersen mogą operować wszystkie samoloty będące na stanie Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych - włącznie ze strategicznymi bombowcami B-52, B-1B Lancer i B-2 Spirit. Obecnie na Guam jest około 7 tysięcy żołnierzy i marynarzy, zlokalizowano tam też wielkie składnice materiałowe. Utrata owej bazy miałaby wielkie znaczenie dla amerykańskich możliwości działania nie tylko w rejonie Korei i Japonii, lecz także na Morzu Filipińskim i Południowochińskim.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.08.2017 21:00
"To piekło pod gołym niebem". Chrześcijanie w Korei Płn. trwają do dziś dzięki wierze
26.11.2024 20:30

Komentarzy: 0
W Korei Północnej wciąż są chrześcijanie. Co więcej, mocno trzymają się swej wiary, modlą się, bo wiedzą, że tylko w ten sposób mogą przetrwać piekło komunistycznego reżimu – opowiada Radiu Watykańskiemu ks. Philippe Blot, francuski misjonarz, który od 34 lat pracuje w Korei Południowej. Przypomina zarazem, że chrześcijanie są z największą surowością karani przez komunistów. Świadectwo ich wiary jest więc naprawdę doniosłe, porównywalne do heroizmu pierwszych chrześcijan.
Czytaj więcej
"Financial Times" ujawnia: Tak Korea Północna pomaga Rosji
16.11.2024 19:35

Komentarzy: 0
Korea Północna dostarcza Rosji systemy artyleryjskie dalekiego zasięgu, które są wysyłane do obwodu kurskiego – napisał w sobotę brytyjski dziennik „Financial Times”, powołując się na informacje ukraińskiego wywiadu.
Czytaj więcej
Uciekinierzy chcą wrócić do Korei Północnej. Tęsknią za rodziną
14.11.2024 10:58
Zełenski: Zachód nie reaguje odpowiednio na północnokoreańskich żołnierzy na Ukrainie
30.10.2024 17:34

Komentarzy: 0
USA, NATO i Zachód nie reagują wystarczająco na przygotowywanie północnokoreańskich żołnierzy do walki przeciwko Ukrainie - oznajmił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wywiadzie opublikowanym w środę przez nordyckie media. Zełenski ponownie zaapelował o pozwolenie na użycie broni dalekiego zasięgu.
Czytaj więcej
Żołnierze Korei Północnej na Ukrainie. Pilny komunikat szefa NATO
28.10.2024 12:25

