Psychiatra anonimowo: Po zamordowanym dziecku płakała 28 lat. Aborcja nie jest lekiem na depresję

W ostatnim czasie były minister zdrowia Adam Niedzielski rozpoczął próby rozszczelnienia w Polsce prawa dotyczącego aborcji, poszerzając interpretację przesłanki o zagrożeniu życiu i zdrowia kobiety. Aborcja jednak nigdy nie ratuje niczyjego życia, tylko niszczy je – dziecko zostaje brutalnie zabite, a matka zostaje z syndromem poaborcyjnym, z bólem i cierpieniem. Na ten temat z lekarzem psychiatrą rozmawiała Laura Lipińska.
Smutna kobieta. Grafika ilustracyjna Psychiatra anonimowo: Po zamordowanym dziecku płakała 28 lat. Aborcja nie jest lekiem na depresję
Smutna kobieta. Grafika ilustracyjna / Pixabay.com

Laura Lipińska: – Proszę opowiedzieć kilka słów o sobie.

Psychiatra: – Mam 15 lat praktyki psychiatrycznej. Pracowałam w szpitalach psychiatrycznych: w oddziałach całodobowych oraz dziennych. Obecnie ambulatoryjnie przyjmuję około 100 pacjentów tygodniowo. Zajmuję się osobami w bardzo różnych sytuacjach życiowych, np. kobietami, które urodziły ciężko chore dzieci. Udzielam się także w hospicjum domowym.

– Dlaczego zdecydowała się Pani na anonimowość w tym wywiadzie?

– Ze względu na bezpieczeństwo własne, mojej rodziny i pacjentów. W zawodzie lekarskim mówienie prawdy wiąże się nieraz z bardzo nieprzyjemnymi konsekwencjami, o czym przekonałam się na własnej skórze. Byłam atakowana nie tylko przez środowisko związane z czarnymi marszami, ale również lekarskie.

Nie jest zresztą tajemnicą, że lekarze są często karani za mówienie rzeczy niezgodnych z aktualnie obowiązującą opinią establishmentu medycznego – nawet jeśli nie jest ona naukowo uzasadniona. Dla przykładu – ostatnio zawieszono prawo do wykonywania zawodu prof. Talarowi. Nie jest to jedyny sposób, żeby nas szykanować, i warto o tym głośno mówić.

 

„Działanie terapeutyczne”

– Przejdźmy do kobiet i psychiatrii. Czy z punktu widzenia lekarza psychiatry istnieją takie sytuacje, w których zabicie dziecka może mieć dla matki działanie terapeutyczne?

– Absolutnie nie. Jeżeli lekarz jako receptę na depresję kobiety w ciąży przepisuje jej zabicie drugiego człowieka, to powinien mieć odebrane prawo wykonywania zawodu. To jest całkowicie absurdalna sytuacja. Z naukowego, medycznego punktu widzenia nie ma żadnego powodu, żeby sugerować kobiecie zabicie jej własnego dziecka. To nie są działania lecznicze.

W swojej praktyce nigdy nie spotkałam się z sytuacją, żeby aborcja mogła być lekiem na poprawę stanu psychicznego, np na depresję, zaburzenia lękowe itd. Nie mówię tutaj o osobach z głębokimi deficytami w strukturze osobowości (psychopatycznymi), które nie doświadczają wyrzutów sumienia.

Problem leży gdzieś indziej: to po dzieciobójstwie pojawia się zespół poaborcyjny i to jest dramat, z którym kobiety się zmagają. Wymaga to nieraz wieloletniego leczenia – psychoterapii, a nawet farmakoterapii.

 

Zespół poaborcyjny

– Jak aborcja wpływa na stan psychiczny matki? Może pamięta Pani jakiś konkretny przypadek?

– Tak, leczyły się u mnie kobiety, które przyznały się do aborcji.

Miałam na przykład pacjentkę z ciężkim stanem depresyjnym w wieku około 60 lat. Przez długi czas trudno było ustalić, co było powodem nagłego pogorszenia jej stanu psychicznego. To był naprawdę trudny przypadek. Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy przyznała się, że przed 40 laty dokonała aborcji.  

Po tak długim czasie zaczęła przeżywać to wydarzenie tak bardzo, że doświadczyła głębokiej depresji. Zespół poaborcyjny może się bowiem pojawić krótko po aborcji, czasami nawet w ciągu kilku tygodni, albo po długim czasie, po wielu, wielu latach… Pojawia się wówczas ogromne poczucie żalu, lęk, wyrzuty sumienia, poczucie straty i właśnie na tym tle może się rozwinąć depresja.

– Czy w sytuacji stresu związanego z otrzymaniem niepomyślnej diagnozy (np. o złym stanie zdrowia nienarodzonego dziecka) pogorszenie stanu psychicznego jest czymś wyjątkowym, czy raczej normą? W jaki sposób pomaga się takim kobietom? Co jest dla nich realnym wsparciem?

– Trzeba za każdym razem porozmawiać z kobietą i ustalić, co jest prawdziwą przyczyną pogorszenia jej nastroju. Jeżeli jest to sytuacja związana z tym, że kobieta jest na przykład w niechcianej ciąży albo że dziecko jest chore i prawdopodobnie urodzi się niepełnosprawne, to dysponujemy bardzo wieloma możliwościami, żeby jej pomóc. Począwszy od wsparcia psychoterapeutycznego i jego łagodniejszych form, czyli pomocy psychologicznej, rozmowy, aż po wsparcie farmakologiczne. Zawsze warto dotrzeć do tego, czy obniżony nastrój nie wynika z braku wsparcia rodziny, np. ojca dziecka. To jest rzeczywisty problem, którego aborcja nie rozwiązuje. Jeżeli mamy sytuację poważniejszą, na przykład kobieta jest w stanie depresji ze względu na niepomyślną diagnozę albo zaburzenia hormonalne w czasie ciąży, a miałam takie pacjentki, to stosuje się często farmakoterapię. Mamy dużo możliwości udzielenia realnej pomocy. Aborcja do nich nie należy.

Kobieta nie ma w naturze woli zabicia swojego dziecka i dlatego pojawia się ten straszny syndrom poaborcyjny. Jest wielkim cierpieniem i bólem dla kobiety, kiedy uświadomi sobie swój czyn.

Czasami ma ona odruch obronny, który można określić wyparciem: nie chce o tym myśleć, mówić i przez lata może udawać przed sobą, że nic się nie stało i wszystko jest w porządku. Ale to gdzieś głęboko w kobiecie tkwi, ponieważ jest to wielka rana i nie da się o niej zapomnieć. Niemiecka pisarka Karin Struck napisała książkę zatytułowaną „Widzę moje dziecko we śnie”, w której opowiada o swojej aborcji. Zwraca w niej uwagę, że aborcja sprawia tak potworny ból, że wiele kobiet nie chce o tym w ogóle mówić. Autorka potrzebowała aż 28 lat, by móc o tym wydarzeniu opowiedzieć.

Żal kobiety może trwać latami. Aborcja wiąże się z bardzo poważnymi konsekwencjami dla zdrowia psychicznego kobiet. Struck pisze, że jest wiele nie do końca uświadomionych sposobów radzenia sobie z tym cierpieniem, na przykład nadużywanie alkoholu lub seksoholizm. Wiele kobiet po aborcji porzuca swoich partnerów, a ich związki i rodziny się rozpadają. To są rzeczywiste problemy, które je dotykają.

Struck przez 28 lat śniła o swoim zabitym dziecku, a na stole aborcyjnym płakała, nie mogąc się pozbierać. Są kobiety, które reagują inaczej – nie płaczą w momencie aborcji, nie płaczą też później. Następuje u nich jakby śmierć uczuć. Tak wygląda syndrom poaborcyjny, o którym należy głośno mówić.

– Czy lekarz psychiatra jest w stanie realnie przewidzieć, jak w ciągu trwania ciąży będzie się zmieniało samopoczucie pacjentki?

Nie, bo psychiatra nie jest wróżką. Nie mogę przewidzieć, co się będzie działo.

Warto jednak zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, na podstawie moich doświadczeń mogę powiedzieć, że u wielu kobiet w czasie ciąży poprawia się stan psychiczny. Kobiety, które leczą się psychiatrycznie przed ciążą, na przykład na tak poważne schorzenia jak schizofrenia czy zaburzenie afektywne dwubiegunowe, w czasie ciąży doznają często poprawy swojego stanu zdrowia. Obserwuje się u nich remisję objawów choroby. To jest niesamowity, naturalny proces, który pomaga kobietom przejść przez etap ciąży. Nie dotyczy to wszystkich kobiet, ale często się zdarza.

Druga rzecz to wpływ otoczenia. Kobieta może popaść w stan depresyjny ze względu na naciski otoczenia, by przerwała życie swojego dziecka. Kobieta czuje się wtedy jak w potrzasku i nie wie, co ma robić. Pojawiają się czasem w tej sytuacji myśli samobójcze i może ona nawet wymagać hospitalizacji psychiatrycznej.

 

Nowa przesłanka do aborcji

– Jak w kontekście całości pracy Niedzielskiego na stanowisku ministra zdrowia postrzega Pani jego ostatnie działania związane z prawem aborcyjnym w Polsce? Co pani sądzi o pomyśle rozszerzania obowiązujących obecnie przesłanek aborcyjnych w kierunku właściwie aborcji na życzenie? Do czego może doprowadzić tworzenie tego „wytrychu” w prawie aborcyjnym w Polsce?

– Ułatwi aborcję na życzenie. Warto też zwrócić uwagę na drugie niebezpieczeństwo – jeżeli psychiatra będzie mógł zlecić zabicie nienarodzonego człowieka jako rozwiązanie problemu, to nasuwa się pytanie, czy nie będzie to otwarcie drogi do tego, żeby psychiatra (a może nawet psycholog…) mógł  rekomendować „terapeutyczne” zabijanie ludzi, choćby poprzez eutanazję.

Jeśli rozwiązaniem problemu depresji kobiety ma być zabicie jej dziecka, to wyobraźmy sobie, na przykład, że na skutek spadku nastroju spowodowanego kłótnią z mężem albo z sąsiadką psychiatra zaleca pozbycie się tych osób.

Myślę, że ta analogia dobrze unaocznia absurdalny charakter takiej metody „leczenia”. Ponadto psychiatrzy staliby się współwinni zabójstwa. To się nie mieści w głowie. Nie sądziłam, że dożyję  czasów, w których psychiatra będzie mógł orzekać, kto ma żyć, a kto zginąć.

– Czy znając środowisko lekarskie, wydaje się Pani realnym, że część lekarzy będzie wystawiała fałszywe zaświadczenia? Przykładowo kobieta jest w niechcianej ciąży i mówi o tym psychiatrze, a on odpowiada, że nie ma problemu? Napisze, że grozi jej depresja, jeśli urodzi, i po sprawie.

– Oczywiście bywają też lekarze bez sumienia, czy tacy, którzy są przekupni, ale to, czy kobieta w danej chwili gorzej się czuje, czy nie, nie gra większej roli.

Aborcja nie jest lekiem na depresję, a lekarz, który wystawia zaświadczenie, że pacjentka może przerwać życie swojego dziecka, powinien mieć natychmiast odebrane prawo wykonywania zawodu. To jest współudział w zabójstwie.

Prawo nie powinno dopuszczać możliwości wystawiania takich zaświadczeń, ponieważ nie ma to uzasadnienia z medycznego punktu widzenia.

To wszystko jest absurdalne, a rozmowa o tym straszna. Jestem przerażona, że coś takiego mogłoby mieć miejsce, że psychiatra, lekarz, który tyle lat się kształcił, zrobił specjalizację z psychiatrii, który wie, jak się leczy osoby z depresją oraz czym jest zespół poaborcyjny, który wie, jakie skutki wiążą się z aborcją, może robić takie rzeczy. Lekarz wie, jak pomóc takim kobietom. Zabicie dziecka nie jest rozwiązaniem.

– Na koniec konkretny przykład – co zrobić  z kobietą, która otrzymała informację, że jej nienarodzone dziecko ma zespół Downa i ma ona depresję, a nawet myśli samobójcze?

– Można zaproponować jej różne formy pomocy, począwszy od wsparcia psychologicznego. Jak wspomniałam wcześniej, rozmowa, towarzyszenie, zapewnienie wsparcia, wskazanie konkretnego adresu, gdzie może uzyskać profesjonalną pomoc. Funkcjonują również domowe hospicja, które udzielają pomocy medycznej i psychologicznej w czasie ciąży i po niej. Jeżeli kobieta byłaby rzeczywiście w stanie depresji i potrzebowałaby leczenia farmakologicznego, to psychiatra dysponuje licznymi lekami, które może tej kobiecie zaproponować.

– Bardzo dziękuję.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...

 

POLECANE
Nie żyje znany dziennikarz z ostatniej chwili
Nie żyje znany dziennikarz

W wieku 51 lat zmarł dziennikarz "Polityki" Łukasz Lipiński. "Dziennikarz, wnikliwy redaktor, najlepszy szef. Mąż i tata. Żegnamy go z wielkim żalem i niedowierzaniem. Będzie nam go bardzo brakować" - napisali koledzy z redakcji. Lipiński pełnił funkcje zastępcy szefa tygodnika oraz szefa serwisu Polityka.pl.

Zaginął Polak na Atlantyku. Trwają poszukiwania pilne
Zaginął Polak na Atlantyku. Trwają poszukiwania

Sprawa Polaka zaginionego na Atlantyku jest monitorowana przez polskie służby dyplomatyczne, a polski konsul w Madrycie pozostaje w kontakcie zarówno ze służbami prowadzącymi poszukiwania, jak i z bliskimi podróżnika – przekazał PAP rzecznik MSZ Paweł Wroński.

z ostatniej chwili
Czy Francja znów będzie wielka? Euro coraz bliżej

Francuzi są drużyną, która ma w swoim składzie piłkarzy grających w znanych europejskich klubach. Nawet gdy zasłużone gwiazdy odchodzą na emeryturę, to w kadrze są już zawodnicy, którzy tylko czekają na zastąpienie ich. Na co ta drużyna może liczyć podczas zbliżającego się Euro?

„God bless you”. Grzegorz Braun i jego gaśnica robią furorę w amerykańskim programie polityka
„God bless you”. Grzegorz Braun i jego gaśnica robią furorę w amerykańskim programie

Prawie milion użytkowników obejrzało już wywiad amerykańskiego dziennikarza Claytona Morrisa z Grzegorzem Braunem opublikowany na kanale „Redacted”.

Nie było żadnej rozmowy Tusk–Scholz. Mamy nagranie tylko u nas
Nie było żadnej rozmowy Tusk–Scholz. Mamy nagranie

Niemieckie Biuro Prasowe i Informacyjne Rządu Federalnego ujawniło nam, że chociaż Donald Tusk zapowiedział rozmowę z Olafem Scholzem w sprawie incydentu z przewiezieniem migrantów do Polski, to nie doszło do niej, a ponadto nie jest ona nawet planowana.

 Polska minister mówi wprost: „Polski rynek potrzebuje migrantów” gorące
Polska minister mówi wprost: „Polski rynek potrzebuje migrantów”

– Polski rynek potrzebuje rąk do pracy, potrzebuje także migrantów, a także aktywizacji tych polskich obywateli, którzy pozostali nieaktywni zawodowo – zachęcała do przyjmowania migrantów minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Mariusz Błaszczak: Dziura budżetowa Tuska zrujnuje kieszenie Polaków polityka
Mariusz Błaszczak: Dziura budżetowa Tuska zrujnuje kieszenie Polaków

Posłowie PiS krytykują rząd Donalda Tuska za duży deficyt budżetowy. „Dziura budżetowa Tuska zrujnuje kieszenie Polaków” – alarmują.

Rosja rozpoczęła manewry morskie na Pacyfiku z ostatniej chwili
Rosja rozpoczęła manewry morskie na Pacyfiku

Rosja we wtorek rozpoczęła na Pacyfiku wojskowe manewry, obejmujące m.in. walkę z okrętami podwodnymi i odpowiedź na uderzenia z powietrza – poinformowało rosyjskie ministerstwo obrony w komunikacie.

Przypadków podrzucenia imigrantów przez Niemców na granicy polsko-niemieckiej było więcej z ostatniej chwili
Przypadków podrzucenia imigrantów przez Niemców na granicy polsko-niemieckiej było więcej

Niemieckie media ujawniły kolejny przypadek cofnięcia nielegalnego migranta do Polski po tym, jak został on wykryty w grupie migrantów na terenie Niemiec. 

Minister Nowacka zapowiada ograniczenie lekcji religii z ostatniej chwili
Minister Nowacka zapowiada ograniczenie lekcji religii

– Zleciłam prace nad przygotowaniem rozporządzenia, które wprowadzi jedną godzinę lekcji religii w szkołach od 1 września 2025 r. – poinformowała we wtorek w TVN24 ministra edukacji Barbara Nowacka.

REKLAMA

Psychiatra anonimowo: Po zamordowanym dziecku płakała 28 lat. Aborcja nie jest lekiem na depresję

W ostatnim czasie były minister zdrowia Adam Niedzielski rozpoczął próby rozszczelnienia w Polsce prawa dotyczącego aborcji, poszerzając interpretację przesłanki o zagrożeniu życiu i zdrowia kobiety. Aborcja jednak nigdy nie ratuje niczyjego życia, tylko niszczy je – dziecko zostaje brutalnie zabite, a matka zostaje z syndromem poaborcyjnym, z bólem i cierpieniem. Na ten temat z lekarzem psychiatrą rozmawiała Laura Lipińska.
Smutna kobieta. Grafika ilustracyjna Psychiatra anonimowo: Po zamordowanym dziecku płakała 28 lat. Aborcja nie jest lekiem na depresję
Smutna kobieta. Grafika ilustracyjna / Pixabay.com

Laura Lipińska: – Proszę opowiedzieć kilka słów o sobie.

Psychiatra: – Mam 15 lat praktyki psychiatrycznej. Pracowałam w szpitalach psychiatrycznych: w oddziałach całodobowych oraz dziennych. Obecnie ambulatoryjnie przyjmuję około 100 pacjentów tygodniowo. Zajmuję się osobami w bardzo różnych sytuacjach życiowych, np. kobietami, które urodziły ciężko chore dzieci. Udzielam się także w hospicjum domowym.

– Dlaczego zdecydowała się Pani na anonimowość w tym wywiadzie?

– Ze względu na bezpieczeństwo własne, mojej rodziny i pacjentów. W zawodzie lekarskim mówienie prawdy wiąże się nieraz z bardzo nieprzyjemnymi konsekwencjami, o czym przekonałam się na własnej skórze. Byłam atakowana nie tylko przez środowisko związane z czarnymi marszami, ale również lekarskie.

Nie jest zresztą tajemnicą, że lekarze są często karani za mówienie rzeczy niezgodnych z aktualnie obowiązującą opinią establishmentu medycznego – nawet jeśli nie jest ona naukowo uzasadniona. Dla przykładu – ostatnio zawieszono prawo do wykonywania zawodu prof. Talarowi. Nie jest to jedyny sposób, żeby nas szykanować, i warto o tym głośno mówić.

 

„Działanie terapeutyczne”

– Przejdźmy do kobiet i psychiatrii. Czy z punktu widzenia lekarza psychiatry istnieją takie sytuacje, w których zabicie dziecka może mieć dla matki działanie terapeutyczne?

– Absolutnie nie. Jeżeli lekarz jako receptę na depresję kobiety w ciąży przepisuje jej zabicie drugiego człowieka, to powinien mieć odebrane prawo wykonywania zawodu. To jest całkowicie absurdalna sytuacja. Z naukowego, medycznego punktu widzenia nie ma żadnego powodu, żeby sugerować kobiecie zabicie jej własnego dziecka. To nie są działania lecznicze.

W swojej praktyce nigdy nie spotkałam się z sytuacją, żeby aborcja mogła być lekiem na poprawę stanu psychicznego, np na depresję, zaburzenia lękowe itd. Nie mówię tutaj o osobach z głębokimi deficytami w strukturze osobowości (psychopatycznymi), które nie doświadczają wyrzutów sumienia.

Problem leży gdzieś indziej: to po dzieciobójstwie pojawia się zespół poaborcyjny i to jest dramat, z którym kobiety się zmagają. Wymaga to nieraz wieloletniego leczenia – psychoterapii, a nawet farmakoterapii.

 

Zespół poaborcyjny

– Jak aborcja wpływa na stan psychiczny matki? Może pamięta Pani jakiś konkretny przypadek?

– Tak, leczyły się u mnie kobiety, które przyznały się do aborcji.

Miałam na przykład pacjentkę z ciężkim stanem depresyjnym w wieku około 60 lat. Przez długi czas trudno było ustalić, co było powodem nagłego pogorszenia jej stanu psychicznego. To był naprawdę trudny przypadek. Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy przyznała się, że przed 40 laty dokonała aborcji.  

Po tak długim czasie zaczęła przeżywać to wydarzenie tak bardzo, że doświadczyła głębokiej depresji. Zespół poaborcyjny może się bowiem pojawić krótko po aborcji, czasami nawet w ciągu kilku tygodni, albo po długim czasie, po wielu, wielu latach… Pojawia się wówczas ogromne poczucie żalu, lęk, wyrzuty sumienia, poczucie straty i właśnie na tym tle może się rozwinąć depresja.

– Czy w sytuacji stresu związanego z otrzymaniem niepomyślnej diagnozy (np. o złym stanie zdrowia nienarodzonego dziecka) pogorszenie stanu psychicznego jest czymś wyjątkowym, czy raczej normą? W jaki sposób pomaga się takim kobietom? Co jest dla nich realnym wsparciem?

– Trzeba za każdym razem porozmawiać z kobietą i ustalić, co jest prawdziwą przyczyną pogorszenia jej nastroju. Jeżeli jest to sytuacja związana z tym, że kobieta jest na przykład w niechcianej ciąży albo że dziecko jest chore i prawdopodobnie urodzi się niepełnosprawne, to dysponujemy bardzo wieloma możliwościami, żeby jej pomóc. Począwszy od wsparcia psychoterapeutycznego i jego łagodniejszych form, czyli pomocy psychologicznej, rozmowy, aż po wsparcie farmakologiczne. Zawsze warto dotrzeć do tego, czy obniżony nastrój nie wynika z braku wsparcia rodziny, np. ojca dziecka. To jest rzeczywisty problem, którego aborcja nie rozwiązuje. Jeżeli mamy sytuację poważniejszą, na przykład kobieta jest w stanie depresji ze względu na niepomyślną diagnozę albo zaburzenia hormonalne w czasie ciąży, a miałam takie pacjentki, to stosuje się często farmakoterapię. Mamy dużo możliwości udzielenia realnej pomocy. Aborcja do nich nie należy.

Kobieta nie ma w naturze woli zabicia swojego dziecka i dlatego pojawia się ten straszny syndrom poaborcyjny. Jest wielkim cierpieniem i bólem dla kobiety, kiedy uświadomi sobie swój czyn.

Czasami ma ona odruch obronny, który można określić wyparciem: nie chce o tym myśleć, mówić i przez lata może udawać przed sobą, że nic się nie stało i wszystko jest w porządku. Ale to gdzieś głęboko w kobiecie tkwi, ponieważ jest to wielka rana i nie da się o niej zapomnieć. Niemiecka pisarka Karin Struck napisała książkę zatytułowaną „Widzę moje dziecko we śnie”, w której opowiada o swojej aborcji. Zwraca w niej uwagę, że aborcja sprawia tak potworny ból, że wiele kobiet nie chce o tym w ogóle mówić. Autorka potrzebowała aż 28 lat, by móc o tym wydarzeniu opowiedzieć.

Żal kobiety może trwać latami. Aborcja wiąże się z bardzo poważnymi konsekwencjami dla zdrowia psychicznego kobiet. Struck pisze, że jest wiele nie do końca uświadomionych sposobów radzenia sobie z tym cierpieniem, na przykład nadużywanie alkoholu lub seksoholizm. Wiele kobiet po aborcji porzuca swoich partnerów, a ich związki i rodziny się rozpadają. To są rzeczywiste problemy, które je dotykają.

Struck przez 28 lat śniła o swoim zabitym dziecku, a na stole aborcyjnym płakała, nie mogąc się pozbierać. Są kobiety, które reagują inaczej – nie płaczą w momencie aborcji, nie płaczą też później. Następuje u nich jakby śmierć uczuć. Tak wygląda syndrom poaborcyjny, o którym należy głośno mówić.

– Czy lekarz psychiatra jest w stanie realnie przewidzieć, jak w ciągu trwania ciąży będzie się zmieniało samopoczucie pacjentki?

Nie, bo psychiatra nie jest wróżką. Nie mogę przewidzieć, co się będzie działo.

Warto jednak zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, na podstawie moich doświadczeń mogę powiedzieć, że u wielu kobiet w czasie ciąży poprawia się stan psychiczny. Kobiety, które leczą się psychiatrycznie przed ciążą, na przykład na tak poważne schorzenia jak schizofrenia czy zaburzenie afektywne dwubiegunowe, w czasie ciąży doznają często poprawy swojego stanu zdrowia. Obserwuje się u nich remisję objawów choroby. To jest niesamowity, naturalny proces, który pomaga kobietom przejść przez etap ciąży. Nie dotyczy to wszystkich kobiet, ale często się zdarza.

Druga rzecz to wpływ otoczenia. Kobieta może popaść w stan depresyjny ze względu na naciski otoczenia, by przerwała życie swojego dziecka. Kobieta czuje się wtedy jak w potrzasku i nie wie, co ma robić. Pojawiają się czasem w tej sytuacji myśli samobójcze i może ona nawet wymagać hospitalizacji psychiatrycznej.

 

Nowa przesłanka do aborcji

– Jak w kontekście całości pracy Niedzielskiego na stanowisku ministra zdrowia postrzega Pani jego ostatnie działania związane z prawem aborcyjnym w Polsce? Co pani sądzi o pomyśle rozszerzania obowiązujących obecnie przesłanek aborcyjnych w kierunku właściwie aborcji na życzenie? Do czego może doprowadzić tworzenie tego „wytrychu” w prawie aborcyjnym w Polsce?

– Ułatwi aborcję na życzenie. Warto też zwrócić uwagę na drugie niebezpieczeństwo – jeżeli psychiatra będzie mógł zlecić zabicie nienarodzonego człowieka jako rozwiązanie problemu, to nasuwa się pytanie, czy nie będzie to otwarcie drogi do tego, żeby psychiatra (a może nawet psycholog…) mógł  rekomendować „terapeutyczne” zabijanie ludzi, choćby poprzez eutanazję.

Jeśli rozwiązaniem problemu depresji kobiety ma być zabicie jej dziecka, to wyobraźmy sobie, na przykład, że na skutek spadku nastroju spowodowanego kłótnią z mężem albo z sąsiadką psychiatra zaleca pozbycie się tych osób.

Myślę, że ta analogia dobrze unaocznia absurdalny charakter takiej metody „leczenia”. Ponadto psychiatrzy staliby się współwinni zabójstwa. To się nie mieści w głowie. Nie sądziłam, że dożyję  czasów, w których psychiatra będzie mógł orzekać, kto ma żyć, a kto zginąć.

– Czy znając środowisko lekarskie, wydaje się Pani realnym, że część lekarzy będzie wystawiała fałszywe zaświadczenia? Przykładowo kobieta jest w niechcianej ciąży i mówi o tym psychiatrze, a on odpowiada, że nie ma problemu? Napisze, że grozi jej depresja, jeśli urodzi, i po sprawie.

– Oczywiście bywają też lekarze bez sumienia, czy tacy, którzy są przekupni, ale to, czy kobieta w danej chwili gorzej się czuje, czy nie, nie gra większej roli.

Aborcja nie jest lekiem na depresję, a lekarz, który wystawia zaświadczenie, że pacjentka może przerwać życie swojego dziecka, powinien mieć natychmiast odebrane prawo wykonywania zawodu. To jest współudział w zabójstwie.

Prawo nie powinno dopuszczać możliwości wystawiania takich zaświadczeń, ponieważ nie ma to uzasadnienia z medycznego punktu widzenia.

To wszystko jest absurdalne, a rozmowa o tym straszna. Jestem przerażona, że coś takiego mogłoby mieć miejsce, że psychiatra, lekarz, który tyle lat się kształcił, zrobił specjalizację z psychiatrii, który wie, jak się leczy osoby z depresją oraz czym jest zespół poaborcyjny, który wie, jakie skutki wiążą się z aborcją, może robić takie rzeczy. Lekarz wie, jak pomóc takim kobietom. Zabicie dziecka nie jest rozwiązaniem.

– Na koniec konkretny przykład – co zrobić  z kobietą, która otrzymała informację, że jej nienarodzone dziecko ma zespół Downa i ma ona depresję, a nawet myśli samobójcze?

– Można zaproponować jej różne formy pomocy, począwszy od wsparcia psychologicznego. Jak wspomniałam wcześniej, rozmowa, towarzyszenie, zapewnienie wsparcia, wskazanie konkretnego adresu, gdzie może uzyskać profesjonalną pomoc. Funkcjonują również domowe hospicja, które udzielają pomocy medycznej i psychologicznej w czasie ciąży i po niej. Jeżeli kobieta byłaby rzeczywiście w stanie depresji i potrzebowałaby leczenia farmakologicznego, to psychiatra dysponuje licznymi lekami, które może tej kobiecie zaproponować.

– Bardzo dziękuję.



Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...

 

Polecane
Emerytury
Stażowe