Szukaj
Konto

Burza w sieci po słowach wiceminister: „Oblałaby egzaminy opowiadając takie bzdury”

23.01.2024 09:25
Wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart
Źródło: fot. PAP/Tomasz Gzell
Komentarzy: 0
– Jestem przekonana, że nasze działania są w stu procentach zgodne z prawem – twierdzi wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart. Pewności wiceszefowej resortu sprawiedliwości nie podzielają jednak inni politycy, dziennikarze i komentatorzy.

Ejchart zapytana o to, czy kolejne decyzje referendarzy sądowych ws. mediów publicznych to dowód, że minister Sienkiewicz łamie prawo, odparła, że to "przedwczesna sugestia". Dodała, że referendarz nie jest sędzią, lecz urzędnikiem sądowym.

- Wydaje formalne decyzje administracyjne. Kontroluje to, czy wpis jest ze względów formalnych właściwy. Dopiero sąd pozwoli ocenić sprawę, dlatego poczekajmy, aż sąd oceni sprawę - powiedziała wiceszefowa resortu sprawiedliwości.

Wiceminister stwierdziła również, że ma "pełne zaufanie do ministra Sienkiewicza". - Droga, która przyjął to nie spontaniczne decyzje, ale została poparta wieloma opiniami profesorów prawa i była wielokrotnie konsultowana. Ufam, że to jest dobry kierunek - dodała.

CZYTAJ TAKŻE: Paweł Jędrzejewski: Barbarzyńskie standardy ministra Sienkiewicza

Stan likwidacji

Maria Ejchart odnosząc się do stanu likwidacji w mediach publicznych stwierdziła, że potrwa dłuższy czas, ponieważ "sytuacja prawna jest skomplikowana".

- Jestem przekonana, że nasze działania są w stu procentach zgodne z prawem i nikt z nas nie podjąłby innych decyzji. Nie jesteśmy w ministerstwie sprawiedliwości po to, żeby budować się politycznie. Jesteśmy po to aby instytucje prawne odpowiadały swojej funkcji konstytucyjnej albo ustawowej - powiedziała.

- Spór dotyczy tego, czy można było zastosować kodeks spółek handlowych. Eksperci są zgodni, że można. Stan likwidacji nie musi kończyć się likwidacją, ma na celu restrukturyzację - uważa Ejchart.

Słowa wiceminister o stanie likwidacji mediów publicznych wywołały burzę w mediach społecznościowych.

CZYTAJ TAKŻE: Beata Szydło: ppłk Sienkiewicz wyraźnie zdenerwowany

Burza w sieci

"Pani minister oblałaby egzaminy na studiach opowiadając takie bzdury. Oczywiście to nie brak wiedzy, to celowa dezinformacja (…) Postępowanie likwidacyjne służy likwidacji spółki, przy zaspokojeniu możliwie wszelkich roszczeń. Postępowanie restrukturyzacyjne ma na celu uratowanie spółki przed jej upadłością poprzez podjęcie określonych działań opisanych przepisami. Dlaczego podjęto próbę likwidacji? Ponieważ dzięki temu chcieli przejąć nielegalnie władzę w spółkach medialnych (ich wybór reguluje osobna ustawa, więc chcieli to bezprawnie pominąć)" - komentuje całą sprawę poseł PiS Piotr Muller.

Swój komentarz w tej sprawie opublikowała także poseł Lewicy Anna Maria Żukowska: "Z ostrożności procesowej nie sugerowałabym publicznie, że likwidacja nie jest likwidacją i ma na celu ukryć inną czynność prawną".

"Co za bzdury. Zachęcam panią minister do zapoznania się z przepisami KSH" - dodaje były wiceminister aktywów państwowych Andrzej Śliwka.

Dziennikarz Wirtualnej Polski Patryk Słowik podkreśla: "Nie, stan likwidacji nie ma na celu restrukturyzacji. Od restrukturyzacji jest - uwaga, uwaga, trudne i nieoczywiste - postępowanie restrukturyzacyjne. Pani minister albo tego nie wie (i to słabo), albo to wie, a mimo to tak mówi (i to słabo)".

"No chyba nie. Proces likwidacji jest precyzyjnie opisany w KSH i oznacza podejmowanie działań zmierzających wyłącznie do LIKWIDACJI, nie restrukturyzacji, reformy i czegokolwiek innego. Zgodnie z przepisami NIE MOŻNA podejmować działań, które nie zmierzają do zlikwidowania spółki" - dodaje dziennikarka Interii Kamila Baranowska.

CZYTAJ TAKŻE: Stan zdrowia Mariusza Kamińskiego. Nowe informacje

Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.01.2024 09:25
Źródło: X (Twitter) / Polsat News