Szukaj
Konto

Pomiędzy tweetem Tuska a artykułem Onetu na jego temat minęły… dwie minuty

29.04.2024 22:13
Stoper. Ilustracja poglądowa
Źródło: Pixabay.com
Komentarzy: 0
W poniedziałek portal Onet.pl opublikował artykuł, w którym napisano, że wewnętrzne służby bezpieczeństwa Orlenu ostrzegały Daniela Obajtka przed współpracą z pochodzącym z Libanu Samerem A., podejrzewanym o kontakty z terrorystyczną organizacją Hezbollah. Sprawę natychmiast wykorzystał Donald Tusk.

W odpowiedzi na te doniesienia premier Donald Tusk poinformował, że na temat całej sprawy będzie rozmawiał z prokuratorem generalnym i koordynatorem służb specjalnych.

Poprosiłem dziś o odwiedziny panów prokuratora generalnego i koordynatora służb w sprawie kluczowej dla bezpieczeństwa państwa: miliardowej straty i możliwych powiązań z Hezbollahem byłego szefa Orlenu. Polacy muszą poznać prawdę. Nie ma na co czekać

- napisał w mediach społecznościowych.

Komisja Europejska: Polski plan klimatyczny za mało ambitny

Protest rolników na granicy z Ukrainą zawieszony

Jest odpowiedź Daniela Obajtka

Sam Daniel Obajtek również odniósł się do całej sprawy. W oświadczeniu dla Onetu poinformował, że "miał i ma zaufanie do swoich współpracowników". Odpisując na wpis Donalda Tuska, przekazał, że premier "szuka afer tam, gdzie ich nie ma".

Premierze @donaldtusk szuka Pan afer tam, gdzie ich nie ma. W państwie koalicji #13grudnia nic nie jest przypadkowe. Najpierw @onetpl publikuje wrzutkę z fragmentów materiałów ściśle tajnych, a potem straszy Pan prokuratorem i służbami

- przekazał Obajtek.

"Szybka reakcja" Onetu

Na ciekawy zbieg okoliczności zwrócił uwagę dziennikarz wPolityce.pl i Stefczyk.info Artur Ceyrowski. Otóż tweet Donalda Tuska został opublikowany o godzinie 11.53, a artykuł Onetu na jego temat pt. "Donald Tusk reaguje na tekst Onetu. «Polacy muszą poznać prawdę»" pojawił się dwie minuty później, o godzinie 11.55. Wydaje się, że taką prędkość publikacji można uzyskać wyłącznie przy daleko idącej koordynacji.

Co ciekawe, tekstu nikt nie podpisał nazwiskiem, a jedynie trzyliterowym nickiem "łgo".

"Wolne media". Zwykłe, zadaniowane sk… a nie dziennikarze

- komentuje Artur Ceyrowski.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.04.2024 22:13
Źródło: TT/ Onet.pl