Szukaj
Konto

Oświadczenie redaktorów naczelnych „Tygodnika Solidarność” i Tysol.pl ws. ataku na dziennikarkę Aleksandrę Fedorską

28.06.2024 13:14
Ważne!
Źródło: grafika własna
Komentarzy: 0
Publikujemy wspólne oświadczenie redaktorów naczelnych „Tygodnika Solidarność” i Tysol.pl ws. ataków, jakie spotkały dziennikarkę współpracującą z Tysol.pl i „Tygodnikiem Solidarność” Aleksandrę Fedorską po publikacji informacji na temat spotkania Tusk–Scholz, które uzyskała w biurze prasowym niemieckiego rządu.

Dziennikarka Aleksandra Fedorska współpracująca z Tysol.pl i "Tygodnikiem Solidarność" zrobiła to, co powinien zrobić każdy dziennikarz po tym, jak Donald Tusk zapowiedział, że "będzie za chwilę rozmawiał z kanclerzem Scholzem" o incydencie, w ramach którego niemieckie służby "podrzuciły" na polską stronę nielegalnych imigrantów. Zadzwoniła pod oficjalny numer biura prasowego niemieckiego rządu i o to zapytała. Rozumiemy oczywiście, że pozyskana przez nią informacja o tym, że taka rozmowa się nie odbyła i nie jest planowana, może nie być po myśli rządzących, uważamy jednak, że nie jest naszą rolą utrzymywanie ich w dobrym samopoczuciu. Wolelibyśmy się skupić na informowaniu naszych czytelników w sposób możliwie rzetelny. Chcielibyśmy również móc uznawać za rzetelne informacje pozyskane z oficjalnych źródeł.

Czytaj również: Nie było żadnej rozmowy Tusk-Scholz. Mamy nagranie

Tak niemiecki urzędnik usiłował nas odwieść od publikacji nagrania rozmowy Fedorskiej z biurem prasowym niemieckiego rządu

Atak Tuska, telefon Feldmeiera

Późniejsze oświadczenia zarówno rzecznika niemieckiego rządu, jak i materiały niemieckich mediów na ten temat zostały przez nas opisane na portalu Tysol.pl. Najważniejsze fakty zebraliśmy także w tym numerze "Tygodnika Solidarność". Warto jednak zwrócić uwagę, że pomimo zapewnień polskiego premiera, że "rozmowa się odbyła", nie ma na potwierdzenie tego faktu żadnych dowodów, nawet notatki z rozmowy, która miała mieć "charakter prywatny". Po drugiej stronie jest zaś nasza autorka, która zdobyte przez siebie informacje udokumentowała w sposób niebudzący żadnych zastrzeżeń. Nie zmieniają tego udzielane ex post tłumaczenia strony niemieckiej, że pracownica biura prasowego niemieckiego rządu udzieliła informacji nieprawdziwej. Jeżeli tak jednak faktycznie było i niemiecki urząd wprowadził naszą dziennikarkę w błąd, to jako żywo dowodzi to raczej bałaganu po stronie niemieckiej, a nie złej woli Aleksandry Fedorskiej.

Mimo to premier Donald Tusk posunął się w swojej dość nerwowej wypowiedzi na ten temat do określeń takich jak "kłamstwa" czy "pisowskie trolle", co spowodowało bezprzykładną falę bezrozumnego hejtu wobec współpracującej z nami dziennikarki. A gdyby tego było mało, urzędnik biura prasowego niemieckiego rządu Sebastian Feldmeier usiłował w rozmowie z Aleksandrą Fedorską wpłynąć na nią, aby powstrzymała się przed publikacją nagrania rozmowy z biurem prasowym niemieckiego rządu, posuwając się do gróźb "przekroczenia niemieckiego prawa". W ocenie prawników, w świetle obowiązującego w Polsce polskiego prawa, tłumienie krytyki prasowej może być uznane za karalne. I więcej nawet - cóż to za porządki i zwyczaje, by urzędnicy obcego kraju dyktowali polskim dziennikarzom, co im wolno, a czego nie wolno pisać?

Sprzeciwiamy się

Jako redaktorzy naczelni "Tygodnika Solidarność" i portalu Tysol.pl sprzeciwiamy się tego typu atakom na Aleksandrę Fedorską, na nasze prawo do krytyki prasowej i wolność słowa. Nie wiemy, jak sobie wyobrażają kontakty z mediami premier Donald Tusk czy urzędnicy niemieckiego rządu, jednak to, w jaki sposób te wyobrażenia realizują w praktyce, nie mieści się w naszym wyobrażeniu na temat cywilizowanych standardów demokratycznego państwa prawa.


Redaktor naczelny "Tygodnika Solidarność" Michał Ossowski
Redaktor naczelny Tysol.pl i z-ca red. nacz. "Tygodnika Solidarność" Cezary Krysztopa
Zastępca redaktora naczelnego "Tygodnika Solidarność" Rafał Woś

[śródtytuły od Redakcji]

Cezary Krysztopa ,
Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.06.2024 13:14
Źródło: tysol.pl