Szukaj
Konto

Hołownia chce utrudnić wyjście z UE. Projekt jest już w Sejmie

20.03.2025 14:19
Szymon Hołownia
Źródło: PAP/Lech Muszyński
Komentarzy: 0
Według nowelizacji ustawy decyzję o wyjściu Polski z Unii Europejskiej powinny poprzedzać dwa referenda ogólnokrajowe. Taki projekt ustawy złożyła Polska 2050. Politycy przekonują, że tak ważne decyzje nie mogą zapadać po prostu zwykłą większością głosów.

Jak przypomina Interia, dziś w Sejmie zaplanowano pierwsze czytanie nowelizacji ustawy o umowach międzynarodowych. Celem zmian ma być utrudnienie i skomplikowanie procesu ewentualnego wyjścia Polski z Unii Europejskiej.

Obecnie, zgodnie z ustawą o umowach międzynarodowych, aby wystąpić z Unii Europejskiej wystarczy przegłosowanie ustawy wyrażającej zgodę na wypowiedzenie traktatów unijnych zwykłą większością głosów oraz poparcie dokumentu przez prezydenta.

Trzeba utrudnić proces, zakładając "wentyle bezpieczeństwa"

Czasy mamy niespokojne, a Polska w UE to nasza racja stanu: albo będziemy w Unii Europejskiej, albo będziemy w sferze wpływów Putina

- przekonywał w styczniu marszałek Sejmu Szymon Hołownia, wyjaśniając konieczność przygotowania projektu ustawy, która utrudni proces ewentualnego wychodzenia Polski z UE.

Politycy Polski 2050 mówią, że skoro o wejściu Polski do Unii decydowało referendum, to ten sam mechanizm należałoby zastosować przy ewentualnych pomysłach opuszczenia Unii. Dlatego chcą zmienić te przepisy. W zamian proponują "podwójne referendum".

O wyjściu z UE decydowałyby dwa referenda. Partia Hołowni złożyła projekt

Proponowane przez nich rozwiązanie zakłada wprowadzenie dwuetapowego procesu referendalnego. W pierwszym etapie obywatele decydowaliby w referendum o ewentualnym rozpoczęciu procedury wyjścia z Unii Europejskiej. Dopiero po zakończeniu negocjacji dotyczących warunków ewentualnego Polexitu odbyłoby się drugie referendum, w którym Polacy ostatecznie zatwierdziliby bądź odrzucili decyzję o opuszczeniu Unii.

Formalnie pierwsza decyzja dotyczyłaby przedłożenia prezydentowi projektu decyzji o wystąpieniu z Unii, a druga ratyfikacji takiej umowy.

To bardzo potrzebny projekt. Nawet jeśli dzisiaj politycy deklarują, że nie mają w planach stawiania postulatu wyjścia Polski z Unii, to co, jeśli jutro zmienią zdanie? Dzisiaj można wszcząć procedurę o wyjściu z Unii zwykłą większością głosów, przy obecności połowy posłów. W praktyce więc wystarczy 116 posłów na sali, by móc przegłosować tak fundamentalną sprawę. Uważamy, że powinno być więcej wentyli bezpieczeństwa i dlatego chcemy wypełnić tę lukę zmianą przepisów

- mówi w rozmowie z Interią Paweł Śliz, szef klubu Polska 2050.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.03.2025 14:19
Źródło: interia