Zmarł Kazimierz Piechowski, więzień polityczny i najsłynniejszy uciekinier z obozu w Auschwitz
15.12.2017 16:18

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Dzisiejszej nocy w gdańskim szpitalu zmarł Kazimierz Piechowski, najsłynniejszy uciekinier z obozu w Auschwitz. Miał 98 lat. O śmierci byłego więźnia poinformował m.in. Instytut Pamięci Narodowej. Pan Kazimierz do ostatnich chwil życia, mimo podeszłego wieku, starał się przekazywać swą wiedzę, o czym świadczyły liczne spotkania z jego udziałem w kraju oraz za granicą.
Jeden z pierwszych więźniów politycznych obozu koncentracyjnego w Auschwitz (nr 918), a także jeden z niewielu, którym udało się uciec z niemieckiej "fabryki śmierci". Żołnierz Armii Krajowej. Więzień okresu stalinowskiego. Świadek historii i autor wstrząsających wspomnień obozowych.
Urodził się 3 października 1919 r. w miejscowości Rajkowy na Pomorzu Gdańskim. Przed wojną działał w Związku Harcerstwa Polskiego.
Jesienią 1939 r. z okupowanej Polski wyruszył na Węgry, aby stamtąd dotrzeć do Francji i kontynuować walkę w szeregach odradzającego się Wojska Polskiego. Przy próbie przekroczenia granicy został aresztowany przez niemiecki patrol. 20 czerwca 1940 r. osadzono go w KL Auschwitz.
Po dwóch latach spędzonych w obozie podjął wraz z trzema towarzyszami niedoli udaną próbę ucieczki. Brawurowy plan został przygotowany tak, aby niemieckie dowództwo nie miało podstaw do zastosowania zasady odpowiedzialności zbiorowej wobec pozostałych więźniów.
Po ucieczce z obozu przyłączył się do oddziału AK dowodzonego przez Adama Kusza ps. "Garbaty". W partyzantce spędził resztę wojny.
W 1945 roku powrócił do Tczewa. Zapisał się na politechnikę i podjął pracę w fabryce. Zadenuncjował go komunistyczny aktywista. Po donosie, jako nieujawniony żołnierz podziemia zbrojnego, został aresztowany przez UB i skazany na 10 lat więzienia. Zwolniony po siedmiu latach, kontynuował studia i, uzyskawszy tytuł inżyniera, pracował w Stoczni Gdańskiej.
W 2003 roku obozowe wspomnienia Kazimierza Piechowskiego ukazały się w opracowanej przez niego książce pod tytułem "Byłem numerem…: Świadectwa z Auschwitz".
Do ostatnich chwil życia, mimo podeszłego wieku, starał się przekazywać swą wiedzę, o czym świadczyły liczne spotkania z jego udziałem w kraju oraz za granicą.
Zmarł 15 grudnia 2017 roku.
źródło: ipn.gov.pl
Urodził się 3 października 1919 r. w miejscowości Rajkowy na Pomorzu Gdańskim. Przed wojną działał w Związku Harcerstwa Polskiego.
Jesienią 1939 r. z okupowanej Polski wyruszył na Węgry, aby stamtąd dotrzeć do Francji i kontynuować walkę w szeregach odradzającego się Wojska Polskiego. Przy próbie przekroczenia granicy został aresztowany przez niemiecki patrol. 20 czerwca 1940 r. osadzono go w KL Auschwitz.
Po dwóch latach spędzonych w obozie podjął wraz z trzema towarzyszami niedoli udaną próbę ucieczki. Brawurowy plan został przygotowany tak, aby niemieckie dowództwo nie miało podstaw do zastosowania zasady odpowiedzialności zbiorowej wobec pozostałych więźniów.
Po ucieczce z obozu przyłączył się do oddziału AK dowodzonego przez Adama Kusza ps. "Garbaty". W partyzantce spędził resztę wojny.
W 1945 roku powrócił do Tczewa. Zapisał się na politechnikę i podjął pracę w fabryce. Zadenuncjował go komunistyczny aktywista. Po donosie, jako nieujawniony żołnierz podziemia zbrojnego, został aresztowany przez UB i skazany na 10 lat więzienia. Zwolniony po siedmiu latach, kontynuował studia i, uzyskawszy tytuł inżyniera, pracował w Stoczni Gdańskiej.
W 2003 roku obozowe wspomnienia Kazimierza Piechowskiego ukazały się w opracowanej przez niego książce pod tytułem "Byłem numerem…: Świadectwa z Auschwitz".
Do ostatnich chwil życia, mimo podeszłego wieku, starał się przekazywać swą wiedzę, o czym świadczyły liczne spotkania z jego udziałem w kraju oraz za granicą.
Zmarł 15 grudnia 2017 roku.
źródło: ipn.gov.pl

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.12.2017 16:18
85 lat temu Witold Pilecki pozwolił się Niemcom aresztować żeby trafić do Auschwitz
20.09.2025 02:07

Komentarzy: 0
19 września 1940 r. Witold Pilecki, jako współzałożyciel i konspirator Tajnej Armii Polskiej, pozwolił się Niemcom aresztować, aby trafić do KL Auschwitz. Stało się to w mieszkaniu jego kuzynki – Eleonory Ostrowskiej, na warszawskim Żoliborzu przy alei Wojska Polskiego 40 m. 7 (dziś na budynku jest tablica, a nieopodal pomnik Pileckiego).
Czytaj więcej
80 lat temu zmarł legendarny polski aktor, reżyser i publicysta Stefan Jaracz
17.08.2025 12:45

Komentarzy: 0
W dniu 11 sierpnia 1945 r. zmarł w Otwocku Stefan Jaracz, jeden
z najwybitniejszych polskich aktorów filmowych i teatralnych, pisarz, publicysta, reżyser, twórca warszawskiego teatru Ateneum. Jego imię nosi jedna z ulic w Oświęcimiu.
Czytaj więcej
Tadeusz Płużański: Kibicom Maccabi Hajfa
15.08.2025 23:46

Komentarzy: 0
15 sierpnia 1940 r. do Auschwitz przybył pierwszy transport ludności z Warszawy. To głównie więźniowie Pawiaka oraz Polacy schwytani podczas ulicznych łapanek. Razem około 1600 osób. W nocy z 21 na 22 września 1940 r., w drugim transporcie z Warszawy, Niemcy przywieźli do obozu Auschwitz kolejnych więźniów.
Czytaj więcej
"Miłość silniejsza niż nienawiść". Bp Pindel w Auschwitz o św. Maksymilianie Kolbe
14.08.2025 15:23

Komentarzy: 0
- Obyśmy pamiętali o tym przykazaniu, a tak mogli zaliczać się do przyjaciół Jezusa, nawet jeżeli nie jesteśmy zdolni do tej miary miłości, jaką okazał tutaj św. Maksymilian – zaapelował w byłym niemieckim obozie Auschwitz-Birkenau bp Roman Pindel. Kaznodzieja nawiązał do słów z Ewangelii według św. Jana: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15,13), wskazując, że franciszkanin z Niepokalanowa zastosował w obozie „zupełnie inny środek” niż ci, którzy zabijali tutaj na masową skalę. Msza św. przy ołtarzu polowym obok Bloku 11 w byłym niemieckim KL Auschwitz była kulminacyjnym elementem uroczystości związane z 84. rocznicy męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Kolbego.
Czytaj więcej
Kościół wspomina dziś Świętą Edytę Stein, patronkę Europy
09.08.2025 14:43

Komentarzy: 0
Przyjęcie wiary katolickiej nie tylko nie oderwało Teresy Benedykty od duchowej spuścizny swojego narodu, ale wprost przeciwnie pomogło jej odkryć wartość swych żydowskich korzeni – pisze ks. Arkadiusz Nocoń w felietonie dla portalu www.vaticannews.va/pl i Radia Watykańskiego. 9 sierpnia obchodzimy święto św. Teresy Benedykty od Krzyża (Edyty Stein), dziewicy i męczennicy, patronki Europy.
Czytaj więcej