H. Nakonieczny [nasz wywiad]. Od 2010 w budżetówce nie wzrosły płace. Postulujemy zmianę.
18.05.2018 15:19
![H. Nakonieczny [nasz wywiad]. Od 2010 w budżetówce nie wzrosły płace. Postulujemy zmianę.](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/f43f0009-bb69-4c9e-ba0b-61a8145817a7/19360.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Pensje w budżetówce zamrożono w 2010 roku. Teraz „S” postuluje, aby wzrosły o 12 proc. Prezydium Komisji Krajowej „S” przedstawiło propozycje podwyżki płac w budżetówce, wzrostu wynagrodzeń, minimalnego wynagrodzenia oraz wzrostu emerytur i rent w 2019 roku. O szczegółach mówi Henryk Nakonieczny, członek prezydium „S” do spraw dialogu społecznego, w rozmowie z Andrzejem Berezowskim.
Pan odnosi się do przedstawionej przez rząd wstępnej prognozy wielkości makroekonomicznych na rok 2019?
- Te propozycje są raczej ostrożnym szacunkiem. Wskaźnikiem, na który będziemy zwracać szczególną uwagę, jest zakładany wzrost PKB, który jest oparty głównie na wzroście konsumpcji prywatnej. Bez odpowiedniego wzrostu wynagrodzeń trudno będzie o wzrost konsumpcji gospodarstw domowych, tym bardziej że zostanie ona również ograniczona przez planowane wprowadzenie Pracowniczych Planów Kapitałowych. Pracodawcy będą ostrożni w kreowaniu polityki wzrostu wynagrodzeń i inwestycji długoterminowych do czasu przyjęcia ostatecznego kształtu systemu PPK.
Jeśli chodzi o przewidywany poziom inflacji w 2019 roku - 2,3 proc. - to jest on zbliżony do naszego celu inflacyjnego, czyli optymalnego poziomu dla naszej gospodarki.
- Na podstawie tych prognoz "S" postuluje, aby w 2019 roku wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej wzrosły nie mniej niż o 12 proc. Dlaczego?
- Wszystkie nasze propozycje wynikają z obliczeń. Zaproponowany poziom wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej wynika z przeliczenia skumulowanego poziomu inflacji od 2010 roku, czyli przez cały okres zamrożenia wskaźnika waloryzacji. Dla porównania: wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wzrosły o około 39 proc., natomiast wynagrodzenie minimalne o ponad 60 proc. Pokazuje to wieloletnie zaniedbania i wielkość przepaści pomiędzy wynagrodzeniami w sferze prywatnej i państwowej. Niski poziom płac w sferze budżetowej jest już odczuwalny. Obserwujemy odpływ fachowców do sfery prywatnej, obniża się też jakość świadczonych usług - pracownicy są nadmiernie obciążani pracą ze względu na brak nowych kadr.
- "S" postuluje też, aby wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę wynosił co najmniej 8,5 proc.
- Już w 2009 roku, w czasie kryzysu, podpisano porozumienie, na mocy którego powinna zostać opracowana ścieżka dojścia wynagrodzenia minimalnego do poziomu 50 proc. wynagrodzenia w gospodarce narodowej. Tegoroczny stosunek wynagrodzenia minimalnego do przeciętnego wynosi 46,5 proc. Jeśli przyjęlibyśmy poziom minimalnego wynagrodzenia, który wynika z ustawy - 2217 zł - to ta relacja jeszcze nam się nieznacznie obniża, zamiast zbliżać się do poziomu 50 proc. Wzrost minimalnego na poziomie 8,5 proc. wydaje się nam kompromisowym rozwiązaniem. Wynagrodzenie minimalne będzie stanowić po takiej podwyżce ok. 47,8 proc. przeciętnego. Jest to naszym zdaniem rozsądny poziom, który nie wpłynie negatywnie na rynek, a ożywi konsumpcję i będzie odczuwalny dla pracowników.
- A czy widzi Pan szanse na przyjęcie w najbliższym czasie rozwiązań zaproponowanych w obywatelskim projekcie ustawy z 10 października 2002 roku o minimalnym wynagrodzeniu za pracę przygotowanym przez NSZZ Solidarność?
- Wszystkie argumenty zawarte w uzasadnieniu do projektu obywatelskiego przygotowanego przez "S" są nadal aktualne. Poprawa sytuacji na rynku pracy w ostatnich latach, pomimo stosunkowo wysokich wzrostów wynagrodzenia minimalnego, pokazuje, że jest cały czas przestrzeń dla podnoszenia wynagrodzenia minimalnego. Teraz jest bardzo dobry moment na wypracowanie odpowiedniej relacji minimalnego do przeciętnego i cały czas mamy nadzieję, że zarówno posłowie, jak i rząd dostrzegą tę szansę na naprawę sytuacji osób najniżej zarabiających.
- Zdaniem Solidarności nominalny wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej powinien wynosić 7,37 proc. Jest na to szansa?
- Wzrost ten zależy od wielu czynników, o których wspominałem powyżej. Jednak przede wszystkim w przyszłym roku będzie determinowany przez dobrą sytuację na rynku pracy oraz coraz bardziej odczuwalny brak rąk do pracy, który zwiększa presję płacową. Jeśli rząd dodatkowo zdecyduje się na odpowiednie wzrosty wynagrodzeń w sferze budżetowej oraz wynagrodzenia minimalnego, to osiągnięcie ponad 7 proc. wzrostu wynagrodzeń jest jak najbardziej możliwe.
- Solidarność widzi potrzebę systemowego zagwarantowania waloryzacji najniższych świadczeń emerytalno-rentowych. Dlaczego takie rozwiązanie jest potrzebne?
- Wydatki uboższych emerytów mają inną strukturę niż świadczeniobiorców o wyższych dochodach. Waloryzacja świadczeń emerytalno-rentowych ma przede wszystkim utrzymać możliwości zaspokojenia potrzeb na godnym poziomie. Dzisiejszy sposób waloryzacji sprawia, że wyższe świadczenia rosną szybciej, a minimalne świadczenia wzrastają niezauważalnie, nie nadążając za tempem wzrostu gospodarki. Stąd potrzebne jest rozwiązanie, które dopasuje waloryzację świadczeń najniższych do poziomu rozwoju kraju, tak aby wszystkie grupy emerytów mogły cieszyć się wzrastającym dobrobytem.
- Jak do tego rozwiązania będą się miały PPK lub inne podobne formy oszczędzania?
- PPK to rozwiązania dla pracowników wchodzących na rynek pracy lub tych, dla których emerytura jest daleką perspektywą. Nie będą oddziaływały na wysokość dzisiejszych świadczeń. PPK nie są częścią systemu emerytalnego, dlatego nie należy ich łączyć z systemowym rozwiązaniem dotyczącym waloryzacji.
Cały wywiad w najnowszym Tygodniku Solidarność
- Te propozycje są raczej ostrożnym szacunkiem. Wskaźnikiem, na który będziemy zwracać szczególną uwagę, jest zakładany wzrost PKB, który jest oparty głównie na wzroście konsumpcji prywatnej. Bez odpowiedniego wzrostu wynagrodzeń trudno będzie o wzrost konsumpcji gospodarstw domowych, tym bardziej że zostanie ona również ograniczona przez planowane wprowadzenie Pracowniczych Planów Kapitałowych. Pracodawcy będą ostrożni w kreowaniu polityki wzrostu wynagrodzeń i inwestycji długoterminowych do czasu przyjęcia ostatecznego kształtu systemu PPK.
Jeśli chodzi o przewidywany poziom inflacji w 2019 roku - 2,3 proc. - to jest on zbliżony do naszego celu inflacyjnego, czyli optymalnego poziomu dla naszej gospodarki.
- Na podstawie tych prognoz "S" postuluje, aby w 2019 roku wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej wzrosły nie mniej niż o 12 proc. Dlaczego?
- Wszystkie nasze propozycje wynikają z obliczeń. Zaproponowany poziom wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej wynika z przeliczenia skumulowanego poziomu inflacji od 2010 roku, czyli przez cały okres zamrożenia wskaźnika waloryzacji. Dla porównania: wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wzrosły o około 39 proc., natomiast wynagrodzenie minimalne o ponad 60 proc. Pokazuje to wieloletnie zaniedbania i wielkość przepaści pomiędzy wynagrodzeniami w sferze prywatnej i państwowej. Niski poziom płac w sferze budżetowej jest już odczuwalny. Obserwujemy odpływ fachowców do sfery prywatnej, obniża się też jakość świadczonych usług - pracownicy są nadmiernie obciążani pracą ze względu na brak nowych kadr.
- "S" postuluje też, aby wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę wynosił co najmniej 8,5 proc.
- Już w 2009 roku, w czasie kryzysu, podpisano porozumienie, na mocy którego powinna zostać opracowana ścieżka dojścia wynagrodzenia minimalnego do poziomu 50 proc. wynagrodzenia w gospodarce narodowej. Tegoroczny stosunek wynagrodzenia minimalnego do przeciętnego wynosi 46,5 proc. Jeśli przyjęlibyśmy poziom minimalnego wynagrodzenia, który wynika z ustawy - 2217 zł - to ta relacja jeszcze nam się nieznacznie obniża, zamiast zbliżać się do poziomu 50 proc. Wzrost minimalnego na poziomie 8,5 proc. wydaje się nam kompromisowym rozwiązaniem. Wynagrodzenie minimalne będzie stanowić po takiej podwyżce ok. 47,8 proc. przeciętnego. Jest to naszym zdaniem rozsądny poziom, który nie wpłynie negatywnie na rynek, a ożywi konsumpcję i będzie odczuwalny dla pracowników.
- A czy widzi Pan szanse na przyjęcie w najbliższym czasie rozwiązań zaproponowanych w obywatelskim projekcie ustawy z 10 października 2002 roku o minimalnym wynagrodzeniu za pracę przygotowanym przez NSZZ Solidarność?
- Wszystkie argumenty zawarte w uzasadnieniu do projektu obywatelskiego przygotowanego przez "S" są nadal aktualne. Poprawa sytuacji na rynku pracy w ostatnich latach, pomimo stosunkowo wysokich wzrostów wynagrodzenia minimalnego, pokazuje, że jest cały czas przestrzeń dla podnoszenia wynagrodzenia minimalnego. Teraz jest bardzo dobry moment na wypracowanie odpowiedniej relacji minimalnego do przeciętnego i cały czas mamy nadzieję, że zarówno posłowie, jak i rząd dostrzegą tę szansę na naprawę sytuacji osób najniżej zarabiających.
- Zdaniem Solidarności nominalny wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej powinien wynosić 7,37 proc. Jest na to szansa?
- Wzrost ten zależy od wielu czynników, o których wspominałem powyżej. Jednak przede wszystkim w przyszłym roku będzie determinowany przez dobrą sytuację na rynku pracy oraz coraz bardziej odczuwalny brak rąk do pracy, który zwiększa presję płacową. Jeśli rząd dodatkowo zdecyduje się na odpowiednie wzrosty wynagrodzeń w sferze budżetowej oraz wynagrodzenia minimalnego, to osiągnięcie ponad 7 proc. wzrostu wynagrodzeń jest jak najbardziej możliwe.
- Solidarność widzi potrzebę systemowego zagwarantowania waloryzacji najniższych świadczeń emerytalno-rentowych. Dlaczego takie rozwiązanie jest potrzebne?
- Wydatki uboższych emerytów mają inną strukturę niż świadczeniobiorców o wyższych dochodach. Waloryzacja świadczeń emerytalno-rentowych ma przede wszystkim utrzymać możliwości zaspokojenia potrzeb na godnym poziomie. Dzisiejszy sposób waloryzacji sprawia, że wyższe świadczenia rosną szybciej, a minimalne świadczenia wzrastają niezauważalnie, nie nadążając za tempem wzrostu gospodarki. Stąd potrzebne jest rozwiązanie, które dopasuje waloryzację świadczeń najniższych do poziomu rozwoju kraju, tak aby wszystkie grupy emerytów mogły cieszyć się wzrastającym dobrobytem.
- Jak do tego rozwiązania będą się miały PPK lub inne podobne formy oszczędzania?
- PPK to rozwiązania dla pracowników wchodzących na rynek pracy lub tych, dla których emerytura jest daleką perspektywą. Nie będą oddziaływały na wysokość dzisiejszych świadczeń. PPK nie są częścią systemu emerytalnego, dlatego nie należy ich łączyć z systemowym rozwiązaniem dotyczącym waloryzacji.
Cały wywiad w najnowszym Tygodniku Solidarność

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.05.2018 15:19
Starostowie inowrocławski i mogileński apelują do rządu w sprawie Solino
15.04.2026 09:47

Komentarzy: 0
Samorządowcy wnieśli o niezwłoczne podjęcie przez stronę rządową działań dialogowych i wyjaśniających, w tym merytoryczne odniesienie się do postulatów zgłoszonych przez protestujących oraz przedstawienie stanowiska Rady Ministrów w zakresie dalszych losów infrastruktury, aktywów i zdolności produkcyjnych związanych z krajowym kompleksem sodowo-solnym.
Czytaj więcej
Nowy przewodniczący Solidarności w Hucie Miedzi „Głogów”
15.04.2026 08:39
13 pytań do Ministerstwa Edukacji Narodowej
15.04.2026 08:03

Komentarzy: 0
Uczestnicy wczorajszej konferencji pod nazwą „W obronie godności zawodu nauczyciela” wystosowali do resortu edukacji 13 pytań, które, w ich ocenie, ujmują znaczącą część wyzwań i zagrożeń, przed którymi stoją dziś polscy nauczyciele.
Czytaj więcej
W Łodzi rozpoczęła się manifestacja pod hasłem "Solidarność jest wszędzie" [NA ŻYWO]
14.04.2026 13:39

Komentarzy: 0
Pod Łódzkim Urzędem Wojewódzkim rozpoczęła się manifestacja zorganizowana przez łódzką, piotrkowską i mazowiecką Solidarność. Bierze w niej udział Maciej Kłosiński, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".
Czytaj więcej
„Rodzice dosłownie wymuszają pozytywne oceny”. W Gdańsku rozmawiano o problemach polskiej oświaty
14.04.2026 11:31

Komentarzy: 0
„Rodzice dosłownie wymuszają pozytywne oceny. Bez względu na sytuację, dyrekcja staje po stronie rodzica i nakazuje nam, żeby oceniać na korzyść ucznia. Dzieje się tak nawet w sytuacjach bardzo skrajnych. Uczeń ma zaliczyć, zdać, otrzymać wyższą ocenę, byle nie było problemu” – napisał jeden z pomorskich nauczycieli w ankiecie, której wyniki zaprezentowano dziś podczas konferencji zorganizowanej przez oświatową Solidarność.
Czytaj więcej
