[Chrześcijanie na Bliskim Wschodzie] Islamiści do Europy, chrześcijanie do domu
![[Chrześcijanie na Bliskim Wschodzie] Islamiści do Europy, chrześcijanie do domu](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/8aff1768-b156-4ca0-bf67-ce3e96e3114f/21660.jpg?p=article_hero_mobile)
Dyskusja o islamizacji Europy nabiera nowego wymiaru. Jeden z niemieckich biskupów stwierdził wprost, że polityka azylowa i demografia będą powodem islamizacji Europy. Jaki wybór mają Europejczycy, którym nie podoba się islamizacja w ich państwach? Zdaniem Tunahana Kuzu, lidera pro-tureckiej, działającej w Holandii, partii DENK, jedynym wyborem mieszkańców tego kraju jest zmiana miejsca zamieszkania. Podobnie zadane pytanie Brytyjczykom również może być kłopotliwe. Premier Theresa May właśnie powołała Tariqa Ahmada na Specjalnego Wysłannika ds. Wolności Religii lub Przekonań. Ten muzułmański polityk zasiada w Izbie Lordów i jest związany z ruchem Ahmadijja.
Decyzja brytyjskiej premier przenosi wojnę w łonie islamu na europejski grunt. Największy meczet w Wielkiej Brytanii - londyński Baitul Futuh jest związany właśnie z ruchem reformatorskim Ahmadijja (z indyjskiego Pendżabu). Paradoksalnie, protestowali przed jego budową sami muzułmanie, uznając wiernych tego ruchu za "kuffar", czyli niewiernych. W europejskiej dyskusji o kondycji "Wolności Religii lub Przekonań" głos zabrał także polityk z niemieckiej CDU - Ali Ertan Toprak. Kurd. Okazuje się, że jednym z nielicznych niepolit-poprawnych głosów w dyskusji o islamizacji Europy jest kurdyjski imigrant. Toprak podkreślił, że polityka Angeli Merkel kreowania imigrantów na "ofiary" braku tolerancji to błąd. Zdaniem polityka de facto takie działania przeszkadzają w integracji tych ludzi i źle definiują zagrożenie. Ali Ertan Toprak zaalarmował w niemieckich mediach, że prawdziwym zagrożeniem są islamiści i przestrzega przed "liberalnymi intelektualistami". Dla Niemców, całe szczęście, są w Berlinie jeszcze politycy kurdyjskiego pochodzenia próbujący w łonie partii rządzącej powstrzymać szaleńczą politykę otwierania europejskich granic przed islamistami. Brzmi jak kolejny paradoks? Niemieccy "liberalni intelektualiści" są przez Topraka określani mianem "pionierów" fundamentalistycznej islamskiej ideologii. Obrywają po "równo" i Bractwo Muzułmańskie i niemieckie liberalne elity jako ich V kolumna. Jako jedyny przedstawiciel niemieckiej klasy politycznej przypomniał lokalnej opinii publicznej o prześladowanych jazydach, alawitach czy "chrześcijańskich Nigeryjczykach", którzy chcą stać się częścią niemieckiego społeczeństwa ale nie jest im to umożliwiane ze względu na błędną politykę. Toprak nazywa to "autodestruktywną polityką integracji". O tym jak uchodźcy-chrześcijanie i jazydzi są traktowani w obozach na terenie Niemiec ze strony swoich muzułmańskich "sąsiadów" już pisałem w jednym z poprzednich felietonów.
Biskup Rudolf Voderholzer podczas homilii wygłoszonej w Ratyzbonie stwierdził, że islam jest sprzecznością chrześcijaństwa. Ostrzegł także, że istnieje niebezpieczeństwo, że Europa zostanie zislamizowana przez politykę azylową i demografię przybywających imigrantów. I chociaż medialnym "front-manem" niemieckich duchownych stał się Kardynał Reinhard Marx ciepło wypowiadający się o homoseksualistach i Karolu Marksie, to coraz częściej słychać ze strony kapłanów w tym kraju, słowa oburzenia w stylu biskupa Voderholzera. Swego czasu Komisja Europejska za kwotę 2,5 mln euro przygotowała wystawę "Islam to także nasza historia" w której akcentowano wspólne dziedzictwo. Wystawę "ku pokrzepieniu serc" zaserwowano w obliczu migracyjnego kryzysu. Z obawy przed zamachami terrorystycznymi przesuwano jej otwarcie. Co do zasady wystawa miała być dialogiem europejsko-muzułmańskim, ale pytanie na ile uznać arabskie dziedzictwo w Hiszpanii po podboju przez Maurów Andaluzji czy osmańskie po zdobyciu Bałkanów za efekt "dialogu" - a to właśnie pokazywała wystawa jako "także naszą historię".
Z punktu widzenia europejskich problemów z islamizacją warto spojrzeć na Bliski Wschód. Coraz więcej ekspertów podkreśla, że rok 2018 może być rokiem powrotów chrześcijan do ich domów w Syrii i Iraku. Zmienił się dyskurs publiczny, już tak głośno nie usłyszymy o "przyjmowaniu" imigrantów w Europie. Media już tak ochoczo nie wmuszają opinii publicznej "kwot uchodźców". Powracający do domów prawdziwi wojenni uchodźcy, osoby realnie dotknięte konfliktami zbrojnymi wracają do zniszczonych miast i wiosek, często na gruzy. Chociaż nie ma już "europejskiej" aprobaty dla otwierania granic to niestety dalej nie wiele słychać o realnej pomocy dla tych ludzi. Wyjątkami są takie państwa jak Polska, które konsekwentnie pomagają ludziom w potrzebie "na miejscu". Ale reszta Europy? Pod pozorem pomocy ofiarom wojny w Syrii w efekcie zrobiono wiele dla destabilizacji sytuacji w Europie i jak się okazuje, niewiele dla samej Syrii. Problem islamizacji Europy wybuchł ze zdwojoną siłą a prawdziwi syryjscy uchodźcy wojenni i tak muszą radzić sobie sami (albo z pomocą organizacji katolickich czy Polski).
Mike Bruszewski
Źródło: Artykuł-wywiad Ali Ertana Topraka dla "Die Welt"
Biskup Rudolf Voderholzer podczas homilii wygłoszonej w Ratyzbonie stwierdził, że islam jest sprzecznością chrześcijaństwa. Ostrzegł także, że istnieje niebezpieczeństwo, że Europa zostanie zislamizowana przez politykę azylową i demografię przybywających imigrantów. I chociaż medialnym "front-manem" niemieckich duchownych stał się Kardynał Reinhard Marx ciepło wypowiadający się o homoseksualistach i Karolu Marksie, to coraz częściej słychać ze strony kapłanów w tym kraju, słowa oburzenia w stylu biskupa Voderholzera. Swego czasu Komisja Europejska za kwotę 2,5 mln euro przygotowała wystawę "Islam to także nasza historia" w której akcentowano wspólne dziedzictwo. Wystawę "ku pokrzepieniu serc" zaserwowano w obliczu migracyjnego kryzysu. Z obawy przed zamachami terrorystycznymi przesuwano jej otwarcie. Co do zasady wystawa miała być dialogiem europejsko-muzułmańskim, ale pytanie na ile uznać arabskie dziedzictwo w Hiszpanii po podboju przez Maurów Andaluzji czy osmańskie po zdobyciu Bałkanów za efekt "dialogu" - a to właśnie pokazywała wystawa jako "także naszą historię".
Z punktu widzenia europejskich problemów z islamizacją warto spojrzeć na Bliski Wschód. Coraz więcej ekspertów podkreśla, że rok 2018 może być rokiem powrotów chrześcijan do ich domów w Syrii i Iraku. Zmienił się dyskurs publiczny, już tak głośno nie usłyszymy o "przyjmowaniu" imigrantów w Europie. Media już tak ochoczo nie wmuszają opinii publicznej "kwot uchodźców". Powracający do domów prawdziwi wojenni uchodźcy, osoby realnie dotknięte konfliktami zbrojnymi wracają do zniszczonych miast i wiosek, często na gruzy. Chociaż nie ma już "europejskiej" aprobaty dla otwierania granic to niestety dalej nie wiele słychać o realnej pomocy dla tych ludzi. Wyjątkami są takie państwa jak Polska, które konsekwentnie pomagają ludziom w potrzebie "na miejscu". Ale reszta Europy? Pod pozorem pomocy ofiarom wojny w Syrii w efekcie zrobiono wiele dla destabilizacji sytuacji w Europie i jak się okazuje, niewiele dla samej Syrii. Problem islamizacji Europy wybuchł ze zdwojoną siłą a prawdziwi syryjscy uchodźcy wojenni i tak muszą radzić sobie sami (albo z pomocą organizacji katolickich czy Polski).
Mike Bruszewski
Źródło: Artykuł-wywiad Ali Ertana Topraka dla "Die Welt"

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 15.07.2018 04:17
Komentarze
W Izraelu wzrasta przemoc wobec chrześcijan
06.06.2024 17:30

Komentarzy: 0
W ubiegłym roku niepokojąco wzrosła liczba antychrześcijańskich aktów w Izraelu i Jerozolimie Wschodniej , wynika z najnowszego raportu Centrum Edukacji i Dialogu Rossinga w Jerozolimie. Swój raport za 2023 rok dotyczący „ataków na chrześcijan w Izraelu i Jerozolimie” międzynarodowa organizacja przedstawiła 5 czerwca w centrum ekumenicznym „Tantur” w Jerozolimie. Wzywa w nim do pilnych działań, ale także do lepszych mechanizmów gromadzenia odpowiednich danych. Zgłoszone przypadki to dopiero wierzchołek góry lodowej – stwierdzili przedstawiciele Centrum Rossinga podczas prezentacji raportu. Aby rozwiązać ten problem, potrzebne jest całościowe podejście obejmujące edukację, wyjaśnianie i egzekwowanie prawa.
Czytaj więcej
Młodzi Brytyjczycy chcą mówić o swojej wierze
05.06.2024 22:30

Komentarzy: 0
Blisko 40 proc. brytyjskich chrześcijan nie lubi mówić o swojej wierze. Nadal jednak większość wyznawców Chrystusa na Wyspach nie ukrywa swojej przynależności religijnej, nawet jeśli wynika ona wyłącznie z kulturowego przyzwyczajenia. Chętnie do swojej religijności przyznają się młodzi Brytyjczycy.
Czytaj więcej
W Pakistanie zmarł chrześcijanin zlinczowany wcześniej przez rozszalały tłum
04.06.2024 18:46

Komentarzy: 0
Wczoraj, 3 czerwca, z rana zmarła ofiara niedawnego linczu dokonanego przez tłum w Sargodzie w pakistańskiej prowincji Pendżab. Ponad tydzień wcześniej, 25 maja, napadnięto na lokalnego starszego już szewca, Nazira Masiha, i innych chrześcijan, motywując to doniesieniami o znieważeniu Koranu. Interweniowała policja, a ranionego mężczyznę po 70 przewieziono do szpitala. Wczoraj po doniesieniu o śmierci odbył się również jego pogrzeb.
Czytaj więcej
Proboszcz parafii w Gazie: Wśród grobów wielu czeka na dzień ostatecznego zmartwychwstania
30.03.2024 20:00

Komentarzy: 0
"Jerozolima. Trzy dni po masakrze. Kalwaria pozostała miejscem zagłady: krzyże, młoty, gwoździe, sznury. Poranna rosa pokrywa polne kwiaty rosnące wśród kamieni. Cisza. Połamane kamienie. Niekończąca się samotność. Wszystko wydaje się skończone. Stamtąd Bóg „odszedł” z Ziemi, choć nigdy jej nie opuścił. Najświętsza Dusza Odkupiciela odłączyła się od Jego Ciała właśnie tam, na Kalwarii, tego dnia ciemności, około trzeciej po południu" – pisze ks. Gabriel Romanelli, proboszcz ze Strefy Gazy.
Czytaj więcej
Marek Matusiak, OSW: Sytuacja w Strefie Gazy jest tragiczna, są informacje o śmierci głodowej dzieci
05.03.2024 17:16

Komentarzy: 0
- Do północnej części Strefy Gazy pomoc dociera w znacznie mniejszym wymiarze - także ze względu na blokady i protesty po stronie po stronie izraelskich grup prawicowo – religijnych, które blokują wjazd konwojów do Strefy Gazy uważając, że w Gazie wszyscy są odpowiedzialni za to, co się stało siódmego października i w związku z tym żadna pomoc im się nie należy - mówi w rozmowie z portalem Tysol.pl Marek Matusiak, koordynator projektu Izrael-Europa w Ośrodku Studiów Wschodnich.
Czytaj więcej