[Tylko u nas] M. Horała: To, że nie mamy 60 proc. wynika z tego, że większość mediów jest nam przeciwna
![[Tylko u nas] M. Horała: To, że nie mamy 60 proc. wynika z tego, że większość mediów jest nam przeciwna](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/5193a5b2-6821-4638-9d43-6ca24e1194be/38613.jpg?p=article_hero_mobile)
Wciąż nie milkną komentarze po wyborach parlamentarnych. – Opozycji udało się sprzedać wyborcom narrację, że jednocześnie są i nie są w koalicji. Tam, gdzie koalicja jest opłacalna, to ją mieli, tam, gdzie była nieopłacalna, czyli w Sejmie, to jej nie mieli. PSL dzięki temu mógł twierdzić, że jest obrońcą wartości chrześcijańskich i wcale nie jest w koalicji z SLD postulującym małżeństwa homoseksualne – mówi w najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” Marcin Horała, przewodniczący komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT, poseł PiS, w rozmowie z Mateuszem Kosińskim.
"Tygodnik Solidarność": Odczuwam dysonans po ostatnich kilkunastu miesiącach. Z jednej strony zjednoczenie opozycji nie dało pozytywnych efektów w wyborach do Parlamentu Europejskiego, z drugiej - w wyborach do Senatu już przyniosło wygraną. Jak to interpretować?
Marcin Horała, poseł PiS: Nie warto wyciągać zbyt daleko idących wniosków po wynikach do Senatu, czasem naprawdę niewielka liczba głosów decydowała i tu zazwyczaj mieliśmy pecha. W wynikach idących na remis okazywało się, że to naszym kandydatom brakowało kilkuset głosów. Gdyby wyglądałoby to nieco inaczej, mogłoby okazać się, że mamy 55 senatorów i można do tego dorobić zupełnie inną teorię.
Opozycji udało się sprzedać wyborcom narrację, że jednocześnie są i nie są w koalicji. Tam, gdzie koalicja jest opłacalna, to ją mieli, tam, gdzie była nieopłacalna, czyli w Sejmie, to jej nie mieli. PSL dzięki temu mógł twierdzić, że jest obrońcą wartości chrześcijańskich i wcale nie jest w koalicji z SLD postulującym małżeństwa homoseksualne. Jednak w wyborach do Senatu w tej koalicji byli, ta PR-owska operacja się udała. Jednak wariant jednej listy już przerabialiśmy i on nie jest akceptowalny przez centrowych wyborców. Dla nas wariant z jedną listą opozycji byłby pozytywny. To jednak jest jedna formacja - jeden anty-PiS, który zapowiadał po wyborach koalicję. Gdyby została ona uformowana, to realizowałaby lewicową agendę polityczną. Jedna lista opozycji to byłby jasny ideologiczny wybór.
- Debaty telewizyjne miały wpływ na wynik wyborów?
- W pewien sposób tak, ale nie na wynik Prawa i Sprawiedliwości. Nasz elektorat ocenia PiS po efektach rządzenia. Trudno oczekiwać, żeby ktoś zadowolony z rządzących cztery lata, kto odczuł poprawę swojego życia, zmienił zdanie, bo poseł wypadł źle w debacie. Z kolei w obozie anty-PiS odbywał się konkurs na to, kto sprawniej nas zaatakuje, kto będzie bardziej medialny. Dobre występy Władysława Kosiniaka-Kamysza przeciwko dość słabym występom Koalicji Obywatelskiej mogły spowodować, że kilka procent elektoratu, który chciał zagłosować przeciwko nam, przerzuciło swój głos z PO na PSL.
- W trakcie debaty zaatakował Pan TVN. Czy nie przeceniamy roli mediów we wpływie na preferencje wyborcze? Telewizja Publiczna mocno atakowała PSL i Konfederację i obie listy osiągnęły wynik wyższy niż spodziewany.
- To wciąż duży wpływ na preferencje wyborcze (śmiech). Może nie taki, jaki zakładały te media. Rola mediów jest ogromna, przeciętny obywatel nie jest w stanie samemu dotrzeć do źródeł, ocenić pracę dwudziestu resortów. Połyka więc pigułkę, którą ktoś przygotuje. Pół bied,y jeśli otrzymuje ją z kilku źródeł. Niestety dziś mamy tendencję do zamykania się w bańkach informacyjnych. Nie pomniejszałbym również roli mediów z tego powodu, że gdyby w jakimś państwie zachodnim formacja polityczna przez cztery lata doprowadziła do wzrostu zarobków o 20 proc., wzrostu zamożności, ograniczyła biedę, to taka otrzymałaby więcej niż 43 proc. To, że nie mamy 55 lub 60 proc. wynika z tego, że zdecydowana większość mediów jest nam przeciwna. Są segmenty, gdzie jest to wyrównane - telewizje czy tygodniki. Jednak duże portale horyzontalne, które są bardzo popularne i ludzie wchodzą na nie sprawdzić prognozę pogody czy wyniki sportowe, są sprzyjające opozycji. Tak więc osoba sprawdzająca tę przykładową pogodę automatycznie trafia na nagłówki nam przeciwne.
- A co z odpowiedzialnością za lukę VAT-owską? W nowej kadencji wniosek o Trybunał Stanu dla premierów i ministrów finansów z rządu PO-PSL?
- Tu mamy duży problem, bo nie ma większości kwalifikowanej do skutecznego postawienia tego wniosku. Z drugiej strony, w zwykłej procedurze karnej przestępstwa urzędniczego jest problem. Jeśli popatrzymy na linię orzeczniczą, niedopełnienie obowiązku przez urzędnika, to jest ono stosowane niezwykle formalistycznie. Przykład - minister ma wydać rozporządzenie w ciągu 30 dni, jeśli wydał, to nie można mówić, że nie dopełnił obowiązków, nawet jeśli w jej wyniku się zawaliło, paliło, wyciekły miliardy złotych. Dlatego droga Trybunału Stanu, który jest powołany, żeby rozliczać najwyższe osoby w państwie nie tylko ze strony formalistycznej, ale i efektów tego, do czego zostały powołane, byłaby najlepsza. Poczekajmy jeszcze chwilę, przeliczmy głosy, może w trakcie kadencji nastąpią jakieś przetasowania, które spowodują, że będziemy mieli taką większość.

Marcin Horała, poseł PiS: Nie warto wyciągać zbyt daleko idących wniosków po wynikach do Senatu, czasem naprawdę niewielka liczba głosów decydowała i tu zazwyczaj mieliśmy pecha. W wynikach idących na remis okazywało się, że to naszym kandydatom brakowało kilkuset głosów. Gdyby wyglądałoby to nieco inaczej, mogłoby okazać się, że mamy 55 senatorów i można do tego dorobić zupełnie inną teorię.
Opozycji udało się sprzedać wyborcom narrację, że jednocześnie są i nie są w koalicji. Tam, gdzie koalicja jest opłacalna, to ją mieli, tam, gdzie była nieopłacalna, czyli w Sejmie, to jej nie mieli. PSL dzięki temu mógł twierdzić, że jest obrońcą wartości chrześcijańskich i wcale nie jest w koalicji z SLD postulującym małżeństwa homoseksualne. Jednak w wyborach do Senatu w tej koalicji byli, ta PR-owska operacja się udała. Jednak wariant jednej listy już przerabialiśmy i on nie jest akceptowalny przez centrowych wyborców. Dla nas wariant z jedną listą opozycji byłby pozytywny. To jednak jest jedna formacja - jeden anty-PiS, który zapowiadał po wyborach koalicję. Gdyby została ona uformowana, to realizowałaby lewicową agendę polityczną. Jedna lista opozycji to byłby jasny ideologiczny wybór.
- Debaty telewizyjne miały wpływ na wynik wyborów?
- W pewien sposób tak, ale nie na wynik Prawa i Sprawiedliwości. Nasz elektorat ocenia PiS po efektach rządzenia. Trudno oczekiwać, żeby ktoś zadowolony z rządzących cztery lata, kto odczuł poprawę swojego życia, zmienił zdanie, bo poseł wypadł źle w debacie. Z kolei w obozie anty-PiS odbywał się konkurs na to, kto sprawniej nas zaatakuje, kto będzie bardziej medialny. Dobre występy Władysława Kosiniaka-Kamysza przeciwko dość słabym występom Koalicji Obywatelskiej mogły spowodować, że kilka procent elektoratu, który chciał zagłosować przeciwko nam, przerzuciło swój głos z PO na PSL.
- W trakcie debaty zaatakował Pan TVN. Czy nie przeceniamy roli mediów we wpływie na preferencje wyborcze? Telewizja Publiczna mocno atakowała PSL i Konfederację i obie listy osiągnęły wynik wyższy niż spodziewany.
- To wciąż duży wpływ na preferencje wyborcze (śmiech). Może nie taki, jaki zakładały te media. Rola mediów jest ogromna, przeciętny obywatel nie jest w stanie samemu dotrzeć do źródeł, ocenić pracę dwudziestu resortów. Połyka więc pigułkę, którą ktoś przygotuje. Pół bied,y jeśli otrzymuje ją z kilku źródeł. Niestety dziś mamy tendencję do zamykania się w bańkach informacyjnych. Nie pomniejszałbym również roli mediów z tego powodu, że gdyby w jakimś państwie zachodnim formacja polityczna przez cztery lata doprowadziła do wzrostu zarobków o 20 proc., wzrostu zamożności, ograniczyła biedę, to taka otrzymałaby więcej niż 43 proc. To, że nie mamy 55 lub 60 proc. wynika z tego, że zdecydowana większość mediów jest nam przeciwna. Są segmenty, gdzie jest to wyrównane - telewizje czy tygodniki. Jednak duże portale horyzontalne, które są bardzo popularne i ludzie wchodzą na nie sprawdzić prognozę pogody czy wyniki sportowe, są sprzyjające opozycji. Tak więc osoba sprawdzająca tę przykładową pogodę automatycznie trafia na nagłówki nam przeciwne.
- A co z odpowiedzialnością za lukę VAT-owską? W nowej kadencji wniosek o Trybunał Stanu dla premierów i ministrów finansów z rządu PO-PSL?
- Tu mamy duży problem, bo nie ma większości kwalifikowanej do skutecznego postawienia tego wniosku. Z drugiej strony, w zwykłej procedurze karnej przestępstwa urzędniczego jest problem. Jeśli popatrzymy na linię orzeczniczą, niedopełnienie obowiązku przez urzędnika, to jest ono stosowane niezwykle formalistycznie. Przykład - minister ma wydać rozporządzenie w ciągu 30 dni, jeśli wydał, to nie można mówić, że nie dopełnił obowiązków, nawet jeśli w jej wyniku się zawaliło, paliło, wyciekły miliardy złotych. Dlatego droga Trybunału Stanu, który jest powołany, żeby rozliczać najwyższe osoby w państwie nie tylko ze strony formalistycznej, ale i efektów tego, do czego zostały powołane, byłaby najlepsza. Poczekajmy jeszcze chwilę, przeliczmy głosy, może w trakcie kadencji nastąpią jakieś przetasowania, które spowodują, że będziemy mieli taką większość.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 23.10.2019 22:45
Komentarze
Ustawa cenzorska przegłosowana. Teraz decyzja Karola Nawrockiego
22.10.2026 21:03

Komentarzy: 0
Sejm zakończył prace nad przepisami umożliwiającymi administracyjne blokowanie określonych treści w internecie. Większość rządząca przyjęła ustawę wdrażającą unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA), uwzględniając dziewięć z dziesięciu poprawek Senatu. Regulacje budzą obawy o wolność słowa. Teraz trafią do prezydenta Karola Nawrockiego.
Czytaj więcej
Dwukadencyjność zostaje. Projekt PSL przepadł dwoma głosami
22.10.2026 18:48

Komentarzy: 0
Zaledwie dwa głosy przesądziły o losie projektu PSL, który miał znieść limit kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Sejm odrzucił w czwartek proponowane zmiany w Kodeksie wyborczym. Oznacza to, że obowiązująca zasada dwukadencyjności pozostaje w mocy. Ludowcy już zapowiadają kolejny krok.
Czytaj więcej
Nawet 25 lat więzienia za zabójstwo drogowe. Jest szansa na ponadpartyjne porozumienie
22.10.2026 18:28

Komentarzy: 0
Nawet 25 lat więzienia za zabójstwo drogowe - taką zmianę proponują posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Pomysł wprowadzenia nowego przestępstwa do Kodeksu karnego znajduje zwolenników również w koalicji rządzącej. Dyskusja nabrała tempa po nieprawomocnym wyroku w sprawie Sebastiana M., skazanego na osiem lat więzienia za tragedię na autostradzie A1.
Czytaj więcej
PiS złożył wniosek o odwołanie Kierwińskiego
22.10.2026 16:26

Komentarzy: 0
Prawo i Sprawiedliwość złożyło w Sejmie wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Informację przekazał w czwartek, 22 października, szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. To kolejna próba odwołania ministra, podjęta zaledwie dwa dni po tym, jak podobny wniosek klubu Rozwój Plus nie spełnił wymogów formalnych. Opozycja zarzuca Kierwińskiemu zaniedbania w zakresie bezpieczeństwa państwa, funkcjonowania policji i zarządzania kryzysowego. MSWiA odpowiada, że działania opozycji są nieodpowiedzialne.
Czytaj więcej
"Tworzy się atmosferę przyzwolenia na aborcję". Ks. Kancelarczyk o decyzji Sejmu
21.10.2026 22:00

Komentarzy: 0
Tomasz Kancelarczyk, prezes Fundacji Małych Stópek, komentuje przyjęcie przez Sejm dwóch ustaw liberalizujących przepisy aborcyjne. W związku z przypadającą 22 października szóstą rocznicą wyroku Trybunału Konstytucyjnego duchowny zachęca do wspólnej modlitwy różańcowej w intencji ochrony życia.
Czytaj więcej
