Zbigniew Kuźmiuk: Wielka Brytania szybko pokaże, że „jest życie” poza Unią Europejską
27.01.2020 09:25

Komentarzy: 0
Udostępnij:
W ostatni piątek premier Boris Johnson podpisał porozumienie o wyjściu W. Brytanii z UE, wcześniej przyjęła je Izba Gmin i Izba Lordów , a także zatwierdziła królowa Elżbieta II.
Wcześniej, ale bez udziału mediów, podpisali je Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel, informując to tym fakcie tylko w mediach społecznościowych.
Pozostało jeszcze głosowanie w Parlamencie Europejskim, odbędzie się ono w najbliższą środę po krótkiej debacie na tzw. minisesji w Brukseli; zapewne porozumienie z W. Brytanią zostanie przyjęte zdecydowaną większością głosów.
Od 1 lutego zacznie się 11 miesięczny okres przejściowy (będzie trwał do 31 grudnia 2020 i jak zapowiedział premier Johnson nie zostanie przedłużony), podczas którego W. Brytania formalnie nie będzie już w UE, ale nadal będzie członkiem jednolitego unijnego rynku, nadal będzie częścią unii celnej, będzie płaciła składki do unijnego budżetu i pozostanie związana unijnymi regulacjami prawnymi.
To gładkie przejście dokumentów związanych z wyjściem W. Brytanii przez Parlament jest wynikiem zdecydowanego wygrania przez konserwatystów pod przewodnictwem Borisa Johnsona przedterminowych wyborów parlamentarnych.
Przypomnijmy, że w listopadzie i grudniu poprzedniego roku premier Johnson prowadził zdecydowaną kampanię wyborczą i zapewniał Brytyjczyków, że jeżeli uzyska większość w Izbie Gmin, to doprowadzi do Brexitu tak szybko, jak to tylko będzie możliwe.
Mimo tego, że duża część mediów straszyła Brytyjczyków negatywnymi konsekwencjami wyjścia Zjednoczonego Królestwa z UE, Johnson był konsekwentny, do tego stopnia, że z szeregów swojej partii usunął blisko 40 posłów, którzy przeszkadzali mu w zatwierdzeniu w Izbie Gmin umowy o wyjściu z UE.
Mimo intensywnych protestów zwolenników pozostania W. Brytanii w UE, mimo manipulacji prawem przez sądy, które nagle zaczęły rzucać Johnsonowi "kłody pod nogi", doprowadził do przedterminowych wyborów i po krótkiej kampanii wygrał je tak, jak kiedyś Margaret Thatcher, uzyskując aż 368 mandatów na 650 w Izbie Gmin.
Wyjście W. Brytanii z UE w oparciu nowe porozumienie wynegocjowane przez premiera Borisa Johnsona jest korzystne dla obydwu stron ponieważ:
- usuwa niepewność co do praw obywateli UE-27 mieszkających na terenie W. Brytanii, w umowie są one zagwarantowane na takim samym poziomie jak dotychczas (chodzi aż o 3,2 mln obywateli UE-27 mieszkających w Brytanii i 1,2 mln Brytyjczyków mieszkających na terenie UE),
- W. Brytania zgodziła się zapłacić do budżetu UE składkę jako zobowiązanie roku 2020, a także część zobowiązań do roku 2023 jako ostateczne rozliczenie zobowiązań z całego wieloletniego unijnego budżetu na lata 2014-2020, — usuwa niepewność w handlu z W. Brytania, UE 27 ma ogromną nadwyżkę w handlu z W. Brytanią, w 2017 roku wynosiła ona około 100 mld funtów
Teraz przed Borisem Johnsonem stoi zadanie jak najszybszego wynegocjowania porozumienia handlowego z Unią Europejską (do końca grudnia tego roku), co nie będzie łatwe i sygnalizuje to już UE-27.
Przypomnijmy tylko, że czołowym eksporterem na rynek brytyjski są Niemcy (eksport wartości ok. 70 mld GBP), Holandia ( 40 mld GBP), Francja (27 mld GBP), Belgia (25 mld GBP) i Włochy (19 mld GBP), także Polska ma nadwyżkę w handlu z W. Brytanią w wysokości kilku miliardów funtów.
Brak porozumienia oznacza, że ten handel będzie musiał być prowadzony w oparciu o reguły WTO, a więc z wprowadzeniem ceł, kontyngentów wwozowych, czy innych ograniczeń pozataryfowych, co byłoby bardzo niekorzystne dla dużej części europejskiej gospodarki.
Wygląda więc na to, że brak tego porozumienia to większe straty dla UE-27 niż W. Brytanii, więc Boris Johnson podczas negocjacji będzie miał w ręku atuty obok których negocjatorzy UE nie będą mogli przejść obojętnie.
Jak się wydaje, W. Brytania pod jego przywództwem szybko udowodni ,że "jest życie" poza UE, a umowy handlowe z największymi gospodarkami świata ( w tym UE-27), będą jednym z głównych instrumentów "ucieczki do przodu" brytyjskiej gospodarki.
Zbigniew Kuźmiuk
Pozostało jeszcze głosowanie w Parlamencie Europejskim, odbędzie się ono w najbliższą środę po krótkiej debacie na tzw. minisesji w Brukseli; zapewne porozumienie z W. Brytanią zostanie przyjęte zdecydowaną większością głosów.
Od 1 lutego zacznie się 11 miesięczny okres przejściowy (będzie trwał do 31 grudnia 2020 i jak zapowiedział premier Johnson nie zostanie przedłużony), podczas którego W. Brytania formalnie nie będzie już w UE, ale nadal będzie członkiem jednolitego unijnego rynku, nadal będzie częścią unii celnej, będzie płaciła składki do unijnego budżetu i pozostanie związana unijnymi regulacjami prawnymi.
To gładkie przejście dokumentów związanych z wyjściem W. Brytanii przez Parlament jest wynikiem zdecydowanego wygrania przez konserwatystów pod przewodnictwem Borisa Johnsona przedterminowych wyborów parlamentarnych.
Przypomnijmy, że w listopadzie i grudniu poprzedniego roku premier Johnson prowadził zdecydowaną kampanię wyborczą i zapewniał Brytyjczyków, że jeżeli uzyska większość w Izbie Gmin, to doprowadzi do Brexitu tak szybko, jak to tylko będzie możliwe.
Mimo tego, że duża część mediów straszyła Brytyjczyków negatywnymi konsekwencjami wyjścia Zjednoczonego Królestwa z UE, Johnson był konsekwentny, do tego stopnia, że z szeregów swojej partii usunął blisko 40 posłów, którzy przeszkadzali mu w zatwierdzeniu w Izbie Gmin umowy o wyjściu z UE.
Mimo intensywnych protestów zwolenników pozostania W. Brytanii w UE, mimo manipulacji prawem przez sądy, które nagle zaczęły rzucać Johnsonowi "kłody pod nogi", doprowadził do przedterminowych wyborów i po krótkiej kampanii wygrał je tak, jak kiedyś Margaret Thatcher, uzyskując aż 368 mandatów na 650 w Izbie Gmin.
Wyjście W. Brytanii z UE w oparciu nowe porozumienie wynegocjowane przez premiera Borisa Johnsona jest korzystne dla obydwu stron ponieważ:
- usuwa niepewność co do praw obywateli UE-27 mieszkających na terenie W. Brytanii, w umowie są one zagwarantowane na takim samym poziomie jak dotychczas (chodzi aż o 3,2 mln obywateli UE-27 mieszkających w Brytanii i 1,2 mln Brytyjczyków mieszkających na terenie UE),
- W. Brytania zgodziła się zapłacić do budżetu UE składkę jako zobowiązanie roku 2020, a także część zobowiązań do roku 2023 jako ostateczne rozliczenie zobowiązań z całego wieloletniego unijnego budżetu na lata 2014-2020, — usuwa niepewność w handlu z W. Brytania, UE 27 ma ogromną nadwyżkę w handlu z W. Brytanią, w 2017 roku wynosiła ona około 100 mld funtów
Teraz przed Borisem Johnsonem stoi zadanie jak najszybszego wynegocjowania porozumienia handlowego z Unią Europejską (do końca grudnia tego roku), co nie będzie łatwe i sygnalizuje to już UE-27.
Przypomnijmy tylko, że czołowym eksporterem na rynek brytyjski są Niemcy (eksport wartości ok. 70 mld GBP), Holandia ( 40 mld GBP), Francja (27 mld GBP), Belgia (25 mld GBP) i Włochy (19 mld GBP), także Polska ma nadwyżkę w handlu z W. Brytanią w wysokości kilku miliardów funtów.
Brak porozumienia oznacza, że ten handel będzie musiał być prowadzony w oparciu o reguły WTO, a więc z wprowadzeniem ceł, kontyngentów wwozowych, czy innych ograniczeń pozataryfowych, co byłoby bardzo niekorzystne dla dużej części europejskiej gospodarki.
Wygląda więc na to, że brak tego porozumienia to większe straty dla UE-27 niż W. Brytanii, więc Boris Johnson podczas negocjacji będzie miał w ręku atuty obok których negocjatorzy UE nie będą mogli przejść obojętnie.
Jak się wydaje, W. Brytania pod jego przywództwem szybko udowodni ,że "jest życie" poza UE, a umowy handlowe z największymi gospodarkami świata ( w tym UE-27), będą jednym z głównych instrumentów "ucieczki do przodu" brytyjskiej gospodarki.
Zbigniew Kuźmiuk

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.01.2020 09:25
Ukraina chce od UE 160 euro na krowę
04.04.2026 11:30

Komentarzy: 0
Ukraiński sektor mleczarski zmaga się z rosnącymi kosztami i spadającymi cenami, co skłoniło władze do wystąpienia o wsparcie finansowe z Unii Europejskiej. W grę wchodzą dziesiątki milionów euro i przedłużenie programu pomocowego na 2026 rok.
Czytaj więcej
Prof. Szeremietiew: Gdyby Niemcy zbudowały broń nuklearną, stanowiłyby zagrożenie
03.04.2026 12:54

Komentarzy: 0
„Gdyby w miarę szybko Niemcy zbudowały swoją broń nuklearną, to wtedy może się pojawić rzeczywiście zagrożenie niemieckie” - mówi w wywiadzie dla portalu Tysol.pl prof. Romuald Szeremietiew, ekspert ds. bezpieczeństwa.
Czytaj więcej
Komisarz UE: Ceny energii będą wyższe przez bardzo długi czas. Paliwo - racjonowane
03.04.2026 11:13

Komentarzy: 0
Unijny komisarz energii Dan Joergensen powiedział w piątek brytyjskiemu dziennikowi „Financial Times”, że ceny energii będą wyższe przez bardzo długi czas. Według gazety Unia Europejska rozważa „wszystkie możliwości”, w tym racjonowanie paliwa i uwolnienie większej ilości ropy z rezerw awaryjnych.
Czytaj więcej
Australia i Mercosur odbiorą rynek wołowiny polskim rolnikom? Ekspert alarmuje
02.04.2026 14:30

Komentarzy: 0
„Chyba jednak nie do wszystkich dotarło, że 130 tys. ton wołowiny z Australii i Mercosur z obniżonym cłem to nie jest nic nieznaczący % europejskiej produkcji” - napisał na Facebooku Jacek Zarzecki, Wiceprzewodniczący Zarządu. Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny.
Czytaj więcej
KE przeznaczy 1,5 miliarda euro na pobudzenie przemysłu obronnego UE i Ukrainy
30.03.2026 12:30

Komentarzy: 0
Komisja Europejska zatwierdziła dziś program prac o wartości 1,5 miliarda euro w ramach Europejskiego Programu Przemysłu Obronnego (EDIP) mający na celu wzmocnienie i modernizację europejskiego przemysłu obronnego, zwiększenie mocy produkcyjnych oraz zapewnienie postępu technologicznego i odporności.
Czytaj więcej