[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Danusia
![[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Danusia](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/f024145f-e461-4f60-a9ed-eee530c9baaa/43743.jpg?p=article_hero_mobile)
We wtorek, 11 lutego, na cmentarzu w Sztumie rodzina i przyjaciele pożegnali Danutę Nowakowską. Jej życiorys splata się z wieloma ważnymi dla Polski wydarzeniami.
W Powstaniu Warszawskim jako dwunastoletnia dziewczynka przenosiła powstańczą pocztę. W sierpniu 1980 r. była na legendarnym strajku w Stoczni Gdańskiej jako przedstawicielka oświaty. Trzy miesiące później uczestniczyła w strajku okupacyjnym w Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku. Przez całe życie oddana sprawie solidarności i sprawiedliwości. Spotkaliśmy się jako delegaci na I Krajowym Zjeździe NZZZ Solidarność, ale tak naprawdę nasza wieloletnia zażyłość zaczęła się nieco później.
Danusię, bo tak o niej mówiliśmy, stan wojenny zastał w Paryżu, gdzie przebywała z wizytą na zaproszenie francuskich związkowców. Została tam na długie lata. Inicjowała powstawanie emigracyjnych struktur związku, informowała francuską opinię publiczną o tym, co dzieje się w kraju, organizowała transporty humanitarne, i to nie tylko do Polski. Gerard Dobelli, francuski urzędnik państwowy i związkowiec z Lons-le-Saunier pod Lyonem, wstrząśnięty informacjami o wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego poprosił o umożliwienie mu nawiązania kontaktu z kimś, kto jest prześladowany. Tak zaczęła się nasza znajomość. Po amnestii mogliśmy już spotkać się osobiście. Gerard okazał się świetnym organizatorem. Sprowadził do Polski niezliczoną ilość transportów pomocy humanitarnej. Początkowo francuscy związkowcy przyjeżdżali głównie do Krakowa. Przywiezione przez nich dary rozdzielał Kościół, goście zaś rozlokowani byli w mieszkaniach działaczy Solidarności. Bywali tu co roku, zawsze na święta Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy, niekiedy nawet częściej. Z czasem, zwłaszcza po tragicznej w skutkach powodzi w 1997 r., Francuzi skierowali swoją uwagę na położoną nad Wisłą gminę Łubnice w województwie świętokrzyskim. Przywozili dary, mieszkali u rolników, z uznaniem pochylali się nad domowym twarożkiem i swojską kiełbasą. Dużo zwiedzali. Zaangażowali się w pomoc Siostrom Kanoniczkom Ducha Świętego z pobliskiego Pacanowa, które prowadziły placówkę wychowawczo-opiekuńczą dla dzieci z lekkim upośledzeniem.
Oczywiście, że te tak wiele lat trwające kontakty nie byłyby możliwe, gdyby Gerard Dobelli od samego początku nie współpracował blisko z Danusią Nowakowską, która zawsze z nimi przyjeżdżała do Krakowa i do Łubnic. Uśmiechnięta, serdeczna, pomocna w tłumaczeniu skomplikowanych wywodów językowych, bo co tu dużo mówić, tylko ona perfekt znała język francuski. Po uszy zakochana w swoich dzieciach i wnukach, o których z dumą opowiadała. Nie mogło jej zabraknąć także wtedy, gdy łubniczanie składali rewizyty w Lons-le-Saunier. Z czasem choroby i zaawansowany wiek coraz bardziej ograniczały wzajemne kontakty. A teraz przyszła wiadomość o Jej śmierci. Danusiu, będzie Cię nam bardzo brakowało.
Mieczysław Gil

Danusię, bo tak o niej mówiliśmy, stan wojenny zastał w Paryżu, gdzie przebywała z wizytą na zaproszenie francuskich związkowców. Została tam na długie lata. Inicjowała powstawanie emigracyjnych struktur związku, informowała francuską opinię publiczną o tym, co dzieje się w kraju, organizowała transporty humanitarne, i to nie tylko do Polski. Gerard Dobelli, francuski urzędnik państwowy i związkowiec z Lons-le-Saunier pod Lyonem, wstrząśnięty informacjami o wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego poprosił o umożliwienie mu nawiązania kontaktu z kimś, kto jest prześladowany. Tak zaczęła się nasza znajomość. Po amnestii mogliśmy już spotkać się osobiście. Gerard okazał się świetnym organizatorem. Sprowadził do Polski niezliczoną ilość transportów pomocy humanitarnej. Początkowo francuscy związkowcy przyjeżdżali głównie do Krakowa. Przywiezione przez nich dary rozdzielał Kościół, goście zaś rozlokowani byli w mieszkaniach działaczy Solidarności. Bywali tu co roku, zawsze na święta Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy, niekiedy nawet częściej. Z czasem, zwłaszcza po tragicznej w skutkach powodzi w 1997 r., Francuzi skierowali swoją uwagę na położoną nad Wisłą gminę Łubnice w województwie świętokrzyskim. Przywozili dary, mieszkali u rolników, z uznaniem pochylali się nad domowym twarożkiem i swojską kiełbasą. Dużo zwiedzali. Zaangażowali się w pomoc Siostrom Kanoniczkom Ducha Świętego z pobliskiego Pacanowa, które prowadziły placówkę wychowawczo-opiekuńczą dla dzieci z lekkim upośledzeniem.
Oczywiście, że te tak wiele lat trwające kontakty nie byłyby możliwe, gdyby Gerard Dobelli od samego początku nie współpracował blisko z Danusią Nowakowską, która zawsze z nimi przyjeżdżała do Krakowa i do Łubnic. Uśmiechnięta, serdeczna, pomocna w tłumaczeniu skomplikowanych wywodów językowych, bo co tu dużo mówić, tylko ona perfekt znała język francuski. Po uszy zakochana w swoich dzieciach i wnukach, o których z dumą opowiadała. Nie mogło jej zabraknąć także wtedy, gdy łubniczanie składali rewizyty w Lons-le-Saunier. Z czasem choroby i zaawansowany wiek coraz bardziej ograniczały wzajemne kontakty. A teraz przyszła wiadomość o Jej śmierci. Danusiu, będzie Cię nam bardzo brakowało.
Mieczysław Gil


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 20.02.2020 21:50
Komentarze
Gdy władza nie chce pamiętać
01.08.2026 20:12

Komentarzy: 0
Stwierdzenie, że działania przedstawicieli obecnej władzy bardzo często wykraczają poza schemat najbardziej nawet brutalnej bieżącej walki politycznej nie jest przesadnie odkrywcze. Dodanie, że wiele decyzji i zaniechań, wypowiedzi i przemilczeń premiera i jego współpracowników można uznać za antypolskie, jest publicystycznie nośne, lecz przez to przez wielu odbierane jako propagandowe. Niestety jednak, w bardzo wielu aspektach polityki ekipy Donalda Tuska uprawomocnia tak mocne sądy, a ostatnie dni przyniosły kolejną porcję argumentów i uzasadnień – zarówno w podejściu do historii, jak i teraźniejszości. O współczesności piszemy bardzo dużo, więc tym razem skupmy się na polityce historycznej w jej najbardziej obecnie palącym aspekcie.
Czytaj więcej
Za nami niezwykły happening pt. "Żywy Znak dla Powstania Warszawskiego 2026"
01.08.2026 20:02

Komentarzy: 0
Dziś na Placu Zamkowym w Warszawie odbył się niezwykły happening współorganizowany przez Fundację Promocji Solidarności. "Żywy Znak dla Powstania Warszawskiego" został ułożony przez setki osób biorących udział w tym wydarzeniu.
Czytaj więcej
Polityka historyczna dla wszystkich, oprócz Polski
01.08.2026 19:44

Komentarzy: 0
Polityka historyczna nie jest zamkniętą historią. To składnik, często najważniejszy w relacjach międzypaństwowych. Lekceważenie go przynosi wymierne straty, o czym III RP przekonywała się boleśnie. Warto o tym pamiętać przy okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.
Czytaj więcej
"Obrona godności człowieka". Modlitwa przy pomniku Gloria Victis
01.08.2026 19:40

Komentarzy: 0
W intencji poległych Powstańców Warszawskich modlono się w rocznicę godziny „W” pod pomnikiem Gloria Victis na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. 82 lata temu, 1 sierpnia 1944 r. o godz. 17.00, rozpoczęło się Powstanie Warszawskie.
Czytaj więcej
Bp Balcerek: Warszawa była spragniona wolności
01.08.2026 17:00

Komentarzy: 0
Bp Grzegorz Balcerek podczas Mszy św. w Kościele pw. Najświętszego Zbawiciela w Poznaniu, celebrowanej z okazji 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, mówił tym, jak wojna wydobyła z ludzi dobro i że obecnie winni jesteśmy powstańcom rachunek sumienia z własnej życiowej postawy.
Czytaj więcej
