Szukaj
Konto

[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Dwóch Kopaczewskich

10.09.2020 11:15
[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Dwóch Kopaczewskich
Źródło: Fundacja Łączka
Komentarzy: 0
Był 1982 r. Czerwona noc stanu wojennego. W rzeszowskich „Nowinach”, organie KW PZPR, Ryszard Bereś napisał reportaż z Piask, rodzinnej miejscowości Kopaczewskiego: „Gdy w prasie i programach telewizyjnych zaprezentowano ekstremalne antysocjalistyczne poglądy i działalność przewodniczącego MKR [Międzyzakładowego Komitetu Robotniczego] Solidarność Regionu Rzeszowskiego – Antoniego Kopaczewskiego, tutejsze społeczeństwo skojarzyło te fakty z «wyczynami» osoby o tym samym imieniu i nazwisku, znanej tutaj pod pseudonimem «Lew». Antoni Kopaczewski «Lew» był bowiem w latach 1944-1946 dowódcą bandy WiN, oddziału reakcyjnego podziemia, mającej na swym koncie kilkadziesiąt morderstw, szereg napadów i rabunków, będącej wówczas postrachem dla mieszkańców gminy Piaski i okolicznych wiosek”.

- Byłem bardzo nieufnie nastawiony do wszelkich form kompromisu, paktowania z komunistami, nawet Solidarność traktowałem jako element gry o wolną Polskę, a nie jako cel sam w sobie

- powiedział mi kiedyś Antoni Kopaczewski junior. I trudno było mu się dziwić, szczególnie gdy znało się postać jego ojca - Antoniego Kopaczewskiego "Lwa", który oddał życie, walcząc z komuną o wolną Polskę.

Był 8 września 1946 r. W Ignasinie nieopodal Piask na Lubelszczyźnie funkcjonariusze UBP z Lublina i Krasnegostawu wsparci przez milicjantów przeprowadzili obławę na "Lwa" i jego podkomendnych, ukrywających się w gospodarstwie związanej z oddziałem rodziny Dziachanów.


Antoni Kopaczewski, syn, wspominał: - Miałem wówczas pięć lat. Matka mówiła ojcu, żeby skończył z partyzantką. Ciągle przychodziły informacje o rozstrzelaniach, wywózkach na Syberię. Czułem potworny strach. Któregoś dnia - pamiętam to jak dziś - miałem przeczucie, że stanie się coś złego. Słońce tak jakoś dziwnie zachodziło.


Ppor. Antoni Kopaczewski zginął po kilkugodzinnej walce. Razem z nim poległo pięciu jego żołnierzy. W płonących zabudowaniach śmierć ponieśli także Helena i Stanisław Dziachan wraz z czteroletnią córką Anną. Cztery osoby zostały aresztowane.
Tragedię spowodował Władysław Ziętek ps. "Kulawy", były żołnierz "Lwa", który po aresztowaniu przez UB nie wytrzymał tortur i zdradził miejsce kwaterowania oddziału.


Reżimowy "Sztandar Ludu" donosił: "PUBP Lublin likwiduje NSZ-towską bandę «Lwa»". Dopiero po dwóch dniach "Gazeta Lubelska" prostowała, że nie była to "banda" Narodowych Sił Zbrojnych, ale WiN.


Antoni Kopaczewski: - Długo nie wiedzieliśmy, co się stało z ojcem. Dopiero po trzech latach przyszła informacja, że komuniści zakopali jego szczątki przy ul. Unickiej w Lublinie. Ludzie mówili, że przywieźli rąbankę.


13 grudnia 1981 r., podobnie jak tysiące działaczy Solidarności, syn "Lwa" został internowany. Antoni Kopaczewski, twórca i pierwszy przewodniczący rzeszowskiej Solidarności, aż do końca PRL był represjonowany, pozbawiany możliwości pracy. Komuniści szykanowali również jego rodzinę.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.09.2020 11:15
Źródło: TS