Dlaczego nie uczestniczymy w proteście tzw. "wolnych mediów" ws. podatku od reklam

Wiadomo, każdy podatek jest uciążliwy. Szczególnie w kontekście wielu innych wprowadzanych ostatnio podatków. Przede wszystkim jednak przedstawiono dopiero projekt ustawy o podatku od reklam, do czego owszem można się odnieść, ale histeria koncernów prowadzących tzw. "wiodące media" wydaje się zdecydowanie przedwczesna i przesadzona.
gazety
gazety / Pixabay.com

Wydaje nam się dziwnym zarzut, że podatek uderzy w małe firmy, podczas gdy progi tego podatku zdają się wskazywać na to, że ma dotyczyć właśnie wydawców dużych i wielkich. To owszem uderza w interesy koncernów, ale nie wydaje się żeby uderzało w interesy mniejszych firm, mniejszych wydawców i mniejszych mediów.

Również tryb przeprowadzenia akcji, o której nikt nas nie informował, wskazuje raczej na chęć uzyskania wrażenia jakoby o interes branży walczyły media nazywające siebie "wolnymi", a reszta była "niesolidarna". Nikt nam nawet nie dał szansy podjęcia decyzji o "byciu solidarnym", ponieważ nikt nas o tej akcji nie poinformował. W związku z czym nie czujemy się do niej zaproszeni.

Najbardziej groteskowe wydaje się jednak ubranie tego w pozory "walki o wolność słowa". Tym bardziej, że w akcji biorą udział media, które najczęściej nie podnoszą kwestii autentycznych zagrożeń dla wolności słowa, takich jak cenzura Big Tech. Ocenzurowanie słów Prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa nazywały "wielką chwilą dziennikarstwa", a mniejszych mediów, które z racji monopolizacji przepływu informacji i opinii przez koncerny prowadzące media społecznościowe, są skazane na obecność w mediach społecznościowych i niszczone przez ograniczanie im zasięgów z powodów ideologicznych, jakoś nie biorą w obronę.

Równie groteskowe wydają się być "interwencje" pełniącego obowiązki ambasadora Stanów Zjednoczonych w tym zakresie. Nie jest rolą ambasadora ingerowanie w wewnętrzne sprawy kraju, w którym jest ambasadorem. Tym bardziej w świetle przytoczonych przez nas argumentów.

Gdzie byli ci "obrońcy wolności słowa" kiedy przejmowano jeden z największych dzienników ogólnopolskich pod śmietnikiem? Gdzie byli ci "obrońcy wolności słowa" kiedy w tajemniczy sposób zmieniano naczelnego największego tabloidu? Gdzie byli ci "obrońcy wolności słowa" kiedy wyrzucano Cezarego Gmyza za artykuł o trotylu na wraku Tupolewa? Gdzie byli ci "obrońcy wolności słowa" kiedy banowały nas media społecznościowe? Gdzie byli ci "obrońcy wolności słowa" kiedy sekowano Telewizję Trwam na multipleksie? Nie było ich wtedy, właśnie wtedy kiedy ta wolność słowa była autentycznie niszczona. I dzisiaj kiedy koncerny Big Tech budują nowy światowy totalitaryzm, również ich nie ma, bo akurat uważają, ze jest to w ich interesie.

Do projektu ustawy odniesiemy się i my i zapewne Krajowy Sekretariat Kultury i Środków Przekazu NSZZ "Solidarność i tak jak wiele razy wcześniej, będziemy w tym brali pod uwagę zarówno interes pracowników, jak i dostępu do informacji przez jej odbiorców, na których, co za pech, akurat w tej odsłonie obrony interesów koncernów, kosztów tego podatku, nie da się raczej przerzucić.

Więcej, szczególnie w roku 40-lecia Tygodnika Solidarność, pomnika wolności słowa w skali zarówno Polski, jak i Europy, a nawet świata, wyjdziemy z inicjatywami obrony wolności słowa, która rzeczywiście jest autentycznie zagrożona. Wtedy "wiodące media" nazywające siebie "wolnymi" będą miały autentyczną szansę wykazać się jako wolności słowa obrońcy. 

A na razie sprawę podatku od reklam będziemy obserwowali bez mało adekwatnych emocji.

 

Michał Ossowski redaktor naczelny Tygodnika Solidarność

Cezary Krysztopa redaktor naczelny Tysol.pl, z-ca redaktora naczelnego Tygodnika Solidarność

 


 

POLECANE
Chamenei ucieknie do Moskwy? Media: irańskie elity pakują rodziny i mają plan awaryjny z ostatniej chwili
Chamenei ucieknie do Moskwy? Media: irańskie elity pakują rodziny i mają plan awaryjny

Najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei rozważa ewakuację do Rosji – twierdzą zachodnie media, powołując się na źródła wywiadowcze. Doniesienia pojawiają się w momencie, gdy Iran od tygodni pogrążony jest w masowych protestach, a przedstawiciele reżimu mają próbować wywozić swoje rodziny za granicę. Skala i charakter informacji sugerują, że władza przygotowuje się na najgorszy scenariusz.

Zawał w kopalni KGHM. Trwa akcja ratunkowa z ostatniej chwili
Zawał w kopalni KGHM. Trwa akcja ratunkowa

W kopalni miedzi Polkowice-Sieroszowice na Dolnym Śląsku trwa dramatyczna akcja ratunkowa. Po zawale skał operator koparki został uwięziony w maszynie. Górnik jest przytomny, a ratownicy utrzymują z nim stały kontakt głosowy – poinformował KGHM.

Tȟašúŋke Witkó: Baryłka zimnej ropy na rozgrzane głowy tylko u nas
Tȟašúŋke Witkó: Baryłka zimnej ropy na rozgrzane głowy

„Mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, a jak kończy", powiedział kiedyś były członek Biura Politycznego Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, Leszek Cezary Miller. Po przeczytaniu powyższych słów starego komunisty, moi Wspaniali Czytelnicy natychmiast zorientowali się, że niniejszy felieton będzie jednym wielkim marudzeniem zgorzkniałego indywiduum, a już sam tytuł zaprowadził Państwa na trop operacji specjalnej, przeprowadzonej przez Amerykanów w Wenezueli.

Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej pilne
Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej

Straż Graniczna publikuje raporty dotyczące wydarzeń na polskiej granicy z Białorusią. Ponadto zaraportowano także o sytuacji na granicy z Litwą i Niemcami w związku z przywróceniem na nich tymczasowych kontroli.

Lekarze przeżyli szok. Noworodek miał 1,5 promila alkoholu we krwi Wiadomości
Lekarze przeżyli szok. Noworodek miał 1,5 promila alkoholu we krwi

W Tomaszowie Lubelskim doszło do wstrząsającego zdarzenia – noworodek urodzony w miejskim szpitalu miał we krwi ponad 1,5 promila alkoholu. Jego matka, 38-letnia kobieta w zaawansowanej ciąży, miała blisko 3 promile alkoholu we krwi. Policja prowadzi dochodzenie w sprawie narażenia życia dziecka.

Kompletne fajtłapy. Polityk PiS nie gryzł się w język w sprawie Mercosuru z ostatniej chwili
"Kompletne fajtłapy". Polityk PiS nie gryzł się w język w sprawie Mercosuru

Janusz Kowalski w Radiu ZET nie przebierał w słowach. Wprost oskarżył rząd Donalda Tuska i ministra Radosława Sikorskiego o polityczną nieudolność, która – jego zdaniem – doprowadziła do zgody Unii Europejskiej na kontrowersyjną umowę handlową z Mercosurem. W tle decyzja Brukseli, sprzeciw kilku państw i obawy polskich rolników.

Ważny komunikat MSWiA. Resort mobilizuje służby pilne
Ważny komunikat MSWiA. Resort "mobilizuje służby"

W związku z utrzymującymi się silnymi mrozami resorty spraw wewnętrznych i rodziny wydały komunikat. Poinformowały, że MSWiA wraz z MRPiPS zmobilizowało służby i wojewodów do wzmożonych działań pomocowych. Codziennie ponad 10 tys. policjantów sprawdza miejsca, w których mogą przebywać osoby zagrożone wychłodzeniem. Apelują także o obywatelską czujność.

Sąd nie miał wątpliwości w sprawie TVN. Stacja kwestionuje wyrok gorące
Sąd nie miał wątpliwości w sprawie TVN. Stacja kwestionuje wyrok

Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy karę 70 tys. zł nałożoną przez KRRiT na TVN za naruszenie przepisów o lokowaniu produktu w programie "Dzień Dobry Wakacje". Zdaniem sądu doszło do nadmiernej ekspozycji, która w praktyce miała charakter reklamy. Nadawca zapowiada apelację.

Polska PESA przejmuje niemieckiego producenta tramwajów Wiadomości
Polska PESA przejmuje niemieckiego producenta tramwajów

PESA Bydgoszcz finalizuje przejęcie 100 proc. udziałów niemieckiego producenta tramwajów HeiterBlick z Lipska. To jedna z najważniejszych transakcji w historii polskiego przemysłu kolejowego.

Zaskakujące preferencje wyborcze migrantów w Niemczech tylko u nas
Zaskakujące preferencje wyborcze migrantów w Niemczech

Migranci coraz częściej decydują o wyniku wyborów w Niemczech – i nie zawsze głosują tak, jak oczekują tego elity polityczne. Najnowsze badania pokazują, że preferencje wyborcze Polaków, Rosjan czy Turków potrafią zaskakiwać i mogą realnie zmienić układ sił w niemieckiej polityce.

REKLAMA

Dlaczego nie uczestniczymy w proteście tzw. "wolnych mediów" ws. podatku od reklam

Wiadomo, każdy podatek jest uciążliwy. Szczególnie w kontekście wielu innych wprowadzanych ostatnio podatków. Przede wszystkim jednak przedstawiono dopiero projekt ustawy o podatku od reklam, do czego owszem można się odnieść, ale histeria koncernów prowadzących tzw. "wiodące media" wydaje się zdecydowanie przedwczesna i przesadzona.
gazety
gazety / Pixabay.com

Wydaje nam się dziwnym zarzut, że podatek uderzy w małe firmy, podczas gdy progi tego podatku zdają się wskazywać na to, że ma dotyczyć właśnie wydawców dużych i wielkich. To owszem uderza w interesy koncernów, ale nie wydaje się żeby uderzało w interesy mniejszych firm, mniejszych wydawców i mniejszych mediów.

Również tryb przeprowadzenia akcji, o której nikt nas nie informował, wskazuje raczej na chęć uzyskania wrażenia jakoby o interes branży walczyły media nazywające siebie "wolnymi", a reszta była "niesolidarna". Nikt nam nawet nie dał szansy podjęcia decyzji o "byciu solidarnym", ponieważ nikt nas o tej akcji nie poinformował. W związku z czym nie czujemy się do niej zaproszeni.

Najbardziej groteskowe wydaje się jednak ubranie tego w pozory "walki o wolność słowa". Tym bardziej, że w akcji biorą udział media, które najczęściej nie podnoszą kwestii autentycznych zagrożeń dla wolności słowa, takich jak cenzura Big Tech. Ocenzurowanie słów Prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa nazywały "wielką chwilą dziennikarstwa", a mniejszych mediów, które z racji monopolizacji przepływu informacji i opinii przez koncerny prowadzące media społecznościowe, są skazane na obecność w mediach społecznościowych i niszczone przez ograniczanie im zasięgów z powodów ideologicznych, jakoś nie biorą w obronę.

Równie groteskowe wydają się być "interwencje" pełniącego obowiązki ambasadora Stanów Zjednoczonych w tym zakresie. Nie jest rolą ambasadora ingerowanie w wewnętrzne sprawy kraju, w którym jest ambasadorem. Tym bardziej w świetle przytoczonych przez nas argumentów.

Gdzie byli ci "obrońcy wolności słowa" kiedy przejmowano jeden z największych dzienników ogólnopolskich pod śmietnikiem? Gdzie byli ci "obrońcy wolności słowa" kiedy w tajemniczy sposób zmieniano naczelnego największego tabloidu? Gdzie byli ci "obrońcy wolności słowa" kiedy wyrzucano Cezarego Gmyza za artykuł o trotylu na wraku Tupolewa? Gdzie byli ci "obrońcy wolności słowa" kiedy banowały nas media społecznościowe? Gdzie byli ci "obrońcy wolności słowa" kiedy sekowano Telewizję Trwam na multipleksie? Nie było ich wtedy, właśnie wtedy kiedy ta wolność słowa była autentycznie niszczona. I dzisiaj kiedy koncerny Big Tech budują nowy światowy totalitaryzm, również ich nie ma, bo akurat uważają, ze jest to w ich interesie.

Do projektu ustawy odniesiemy się i my i zapewne Krajowy Sekretariat Kultury i Środków Przekazu NSZZ "Solidarność i tak jak wiele razy wcześniej, będziemy w tym brali pod uwagę zarówno interes pracowników, jak i dostępu do informacji przez jej odbiorców, na których, co za pech, akurat w tej odsłonie obrony interesów koncernów, kosztów tego podatku, nie da się raczej przerzucić.

Więcej, szczególnie w roku 40-lecia Tygodnika Solidarność, pomnika wolności słowa w skali zarówno Polski, jak i Europy, a nawet świata, wyjdziemy z inicjatywami obrony wolności słowa, która rzeczywiście jest autentycznie zagrożona. Wtedy "wiodące media" nazywające siebie "wolnymi" będą miały autentyczną szansę wykazać się jako wolności słowa obrońcy. 

A na razie sprawę podatku od reklam będziemy obserwowali bez mało adekwatnych emocji.

 

Michał Ossowski redaktor naczelny Tygodnika Solidarność

Cezary Krysztopa redaktor naczelny Tysol.pl, z-ca redaktora naczelnego Tygodnika Solidarność

 



 

Polecane