Szukaj
Konto

[Felieton "TS"] Karol Gac: Rozmrozić IPN

05.08.2021 21:55
Komentarzy: 0
Dr Karol Nawrocki został nowym prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Przed nim nie lada wyzwanie – musi tchnąć nowego ducha w tę nieco skostniałą i pogrążoną w marazmie instytucję. Presja jest spora, bo adekwatna do znaczenia Instytutu. Warto jednak dać nowemu prezesowi kredyt zaufania. Zwłaszcza jeśli spojrzy się na jego dotychczasową działalność w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

IPN został powołany do życia w 1999 roku. Od tego czasu zmieniały się jego zadania, choć sam Instytut był wielokrotnie traktowany po macoszemu. Było to zresztą skorelowane z ówczesną polityką historyczną państwa. A dokładniej - jej brakiem. Dla postkomunistów czy polityków PO-PSL nie był to, ujmując łagodnie, priorytet. Przez lata pojawiały się zresztą głosy, że IPN należy zlikwidować. Instytucja - na przekór krytykom - przetrwała i na stałe wpisała się w działalność państwa polskiego.

Nie była ona oczywiście wolna od błędów. Dwie dekady pokazały jednak, jak bardzo była potrzebna. Zwłaszcza w temacie lustracji. Dzięki IPN konsekwentnie udawało się odkrywać kolejne białe plamy oraz lepiej rozumieć zawiłości polskiej historii. Także - a może przede wszystkim? - tej najnowszej.

Po 2015 roku nastąpiła wyraźna zmiana w kwestii polskiej polityki historycznej. Nowa władza starała się zerwać z "nowoczesnym" patriotyzmem w stylu czekoladowego orła oraz pedagogiką wstydu wtłaczaną do głów nie tylko przez poprzedników, ale też przez sprzyjające im media. Polityka pamięci szybko stała się jednym z filarów nowej ekipy rządzącej. Tyle tylko, że z jej realizacją bywało już różnie. Przez litość pominę działania Polskiej Fundacji Narodowej, która przyniosła chyba więcej szkód niż pożytku.

Sam IPN też wydawał się pogrążony w marazmie. Z całą pewnością nie wykorzystywał swojego potencjału, który jest ogromny. Instytut to przecież nie tylko centrala, ale również oddziały terenowe, bogate archiwa i kadra świetnych fachowców. A jednak momentami można było odnieść wrażenie, jakby zapanowała tam wieczna zmarzlina.

Nowy prezes to szansa na realną zmianę funkcjonowania Instytutu. Warto zauważyć, że parlament postawił na - nie bójmy się tego powiedzieć - człowieka młodszego pokolenia (rocznik 1983), ale już otrzaskanego w boju. Karol Nawrocki podczas swojego urzędowania w Gdańsku pokazał, że nie boi się śmiałej wizji, odważnych decyzji, a presja tylko dodatkowo go motywuje. Dał się poznać jako sprawny organizator i menedżer. Prywatnie trenuje boks i wywodzi się ze środowiska kibiców Lechii Gdańsk, co też nie jest bez znaczenia. Jedno jest pewne - polskość i Polskę ma głęboko w sercu. Wszystko to dało mieszankę niezwykle ciekawą, która przyniosła efekty w Gdańsku. Teraz pora, by były widoczne w Warszawie. Czas przywrócić życie w IPN.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.08.2021 21:55
Źródło: Tygodnik Solidarność