[Tylko u nas] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Krótka bibliografia krucjat

Przygotowałem dla czytelników TySola krótką bibliografię krucjat. Nie ma w niej Zofii Kossak-Szczuckiej „Krzyżowców”, którą niemniej polecam. I od razu przyznaję się bez bicia, że nie znam historiografii krucjat po polsku. Nie wiem, kto się tym w RP zajmuje, o ile w ogóle.
 [Tylko u nas] Prof. Marek Jan Chodakiewicz: Krótka bibliografia krucjat
/ Foto T. Gutry

Bibliografia krucjat jest potężna. Podam ją skrótowo i zasugeruję kilka najważniejszych tytułów. Bodaj najpopularniejsza to opublikowana jeszcze w 1952 r. praca: Steven Runciman, „A History of Crusades” [Dzieje wypraw krzyżowych, PIW, Warszawa: 1987], 3 tomy (New York and London: Penguin Books, 1990), t. 1: „The First Crusade and the Foundation of the Kingdom of Jerusalem” [Pierwsza krucjata i założenie Królestwa Jerozolimskiego]; t. 2: „The Kingdom of Jerusalem and the Frankish East 1100-1187” [Królestwo Jerozolimskie i frankijski Wschód 1100-1187]; t. 3: „The Kingdom of Acre and the Later Crusades” [Królestwo Akki i późniejsze krucjaty]. Jest to praca gigantyczna, panoramiczna, ale pełna felerów i niedociągnięć. Wymaga wielu korekt w świetle najnowszych badan. Runciman był też pionierem zachodniego samobiczowania. W jego wydaniu krzyżowcy to czarne charaktery, a muzułmanie niemal aniołki.

Solidną pracą zbiorową o krucjatach jest Kennetha M. Settona (red.) „A History of the Crusades” [Historia wypraw krzyżowych], a szczególnie tom 1: „The First Hundred Years” [Pierwsze sto lat], pod redakcją Marshalla W. Baldwina (London, Madison, Milwaukee, WI: The University of Wisconsin Press, 1969). Moim ulubionym esejem jest ten o Ismaelitach, czyli asasynach.

W sposób popularno-naukowy o III krucjacie traktuje podwójna bibliografia pióra Jamesa Restona, Jr., „Richard the Lionheart and Saladin in the Third Crusade” [Trzecia krucjata. Ryszard Lwie Serce i Saladyn, Wydawnictwo Astra, Kraków 2019] (New York: Doubleday, 2001). Pomocne są też Jonathan Riley-Smith, „The Crusades: A Short History” [Krucjaty. Historia, Wydawnictwo W drodze, Poznań 2008] (New Haven, CT: Yale University Press, 2005); oraz Christopher Tyerman, „God’s War: A New History of the Crusades” [Wojna Boża: nowa historia krucjat] (Cambridge, MA: Belknap Press at Harvard University Press, 2006).

Najbardziej aktualną i wyważoną monografię opartą na różnorakich źródłach napisał Thomas Asbridge, „The Crusades: The Authoritative History of The War for the Holy Land” [Krucjaty. Wojna o Ziemię Świętą, Wydawnictwo Astra, Kraków 2015] (New York: Ecco/HarperCollins Publishers, 2010). Autor nie tylko zgłębił archiwalia i inne źródła, ale wręcz przemaszerował przez region, aby poznać jego topografię i inne właściwości. Jest to wybitne dzieło.

Wybitnie błyskotliwy głos popierający krucjaty i rozbijający ich czarną legendę zabrał Rodney Stark, „God’s Battalions: The Case for the Crusades” [Bataliony Boga: sprawa krucjat] (New York: HarperOne/HaperCollinsPublishers, 2009). Autor podkreśla fakt, że krucjaty to nie dżihad, a jedynie zbrojna pielgrzymka z ograniczonym celem. Ciekawe, że ten protestant pisze prokatolickie książki. Też warto przetłumaczyć dla zwykłego czytelnika.

Muzułmańską karykaturę krucjat i krzyżowców napisał Amin Maalouf, „The Crusades Through Arab Eyes” [Wyprawy krzyżowe w oczach Arabów, Wydawnictwo Czytelnik, Warszawa 2001] (New York: Schocken Books, 1984), co jest głównie apologią Saladyna. Basuje mu politycznie poprawna Karen Armstrong, „Holy War: The Crusades and Their Impact on Today’s World” [Święta wojna: krucjaty i ich wpływ na dzisiejszy świat] (New York: Anchor Books, 2001). Bardziej wstrzemięźliwym ujęciem tematu z mahometańskiego punktu widzenia jest książka Carole Hillenbrand „The Crusades: Islamic Perspectives” [Krucjaty: perspektywa islamu] (London Routledge, 2000).

Szerzej o muzułmańskiej historii w kontekście krucjat pisze Peter Malcolm Holt, „The Age of the Crusades: The Near East from the Eleventh Century to 1517” [Bliski Wschód od wypraw krzyżowych do 1517 roku, PIW, Warszawa 1993] (London: Longman, 1986). Warto zapoznać się też z pracą źródłową: Peter W. Edbury (red.), „The Conquest of Jerusalem and the Third Crusade: Sources in Translation” [Podbój Jerozolimy i trzecia krucjata: źródła w tłumaczeniu] (Aldershot, Hampshire, and Burlington, Vermont: Ashgate, 1998). Zobacz również Susan B. Edgington and Helen J. Nicholson (red.), „Deeds Done Beyond the Sea: Essays on William of Tyre, Cyprus and the Military Orders Presented to Peter Edbury” [Czyny dokonane poza morzem: Eseje na temat Wilhelma z Tyru, Cypru i rozkazów wojskowych przedstawionych Peterowi Edbury] (Farnham, Surrey, and Burlington, VT: Ashgate, 2014).

Najlepsze współczesne źródło mahometańskie to Usama Ibn Munqidh, „The Book of Contemplation: Islam and the Crusades” [Księga kontemplacji: islam i wyprawy krzyżowe], tłum. Paul M. Cobb (New York: Penguin Books, 2008). Autobiografia ta jest tak wartościowa, że zatrzymam się nad nią dłużej.

Są to barwne wspomnienia islamskiego woja, wywodzącego się z tamtejszej arystokracji. Nie tylko walczył z chrześcijanami, ale z niektórymi się przyjaźnił. Usama opowiadał, jak stosować doktrynę takijja, aby otumanić chrześcijan.

Był zszokowany tym, jak wyzwolone są kobiety Franków. Mogą rozmawiać z obcymi mężczyznami, a nawet z nimi spacerować. „Frankowie nie zwracają uwagi ani na honor [nakhua], ani na właściwe zachowanie [ghayra]. Jeden z nich może sobie spacerować wraz ze swoją żoną i natknąć się na innego mężczyznę. Ten człowiek może odejść z jego żoną na stronę i rozmawiać z nią, podczas gdy jej mąż stoi i czeka, aż oni skończą konwersację. A jak rozmowa się przewleka, to mąż po prostu ją zostawia sam na sam z tym mężczyzną i odchodzi sobie!”.

Oto kilka innych próbek. Słyszymy często, jak to chrześcijanie są nietolerancyjni. Bywało. Ale i bywało odwrotnie. Wspomina autor: „Gdy wstąpiłem do Meczetu Al-Aksa [w Jerozolimie] – gdzie znajdowali się moi przyjaciele templariusze – […] oni zawsze opuszczali ten mały meczecik, abym mógł się tam pomodlić”.
Usama podzielił się taką myślą o walce: „Zwycięstwo w wojnie pochodzi tylko od Allaha (niech będzie błogosławiony i wysławiany), a nie z organizacji czy sprawnego manewrowania oraz nie z siły i wielkości żołnierzy czy sojuszników. Gdy mój stryj [Nasr] (niech Allah się nad nim zlituje) wysyłał mnie, aby walczyć przeciwko Turkom czy Frankom, pytałem go: «Panie mój, powiedz mi, jak mam się zachowywać, gdy w końcu spotkam wroga». «Wojna sama się prowadzi, mój chłopcze», odpowiadał. I miał rację”.

Następnie Usama wyraził szok, że chrześcijańska kobieta nie lubiła być gwałcona, mimo że spłynęło na nią krocie: „Frankowie się nie mieszają: Od królowej-matki do żony szewca. To było źródło łupów, które Allah (Wspaniały, Wszechpotężny) dał swoim wiernym. Pewną liczbę służek dziewcząt wzięto z szeregów tych jeńców i przekazano do domu mego ojca (niech Allah zlituje się nad nim). Ale Frankowie (niech Allah ich przeklnie) są przeklętą rasą, która nie przyzwyczai się do nikogo, tylko do swych własnych ludzi. Mój ojciec ujrzał między nimi piękną i młodą służkę… i wysłał ją do emira Malika ibn Salim, pana Kualat Dżabar, który był jego przyjacielem… Po pewnym czasie urodziła mu syna nazwanego Badranem… Jego matka była prawdziwą władczynią. Zorganizowała spisek z grupą ludzi i spuściła się z zamku na linie. Ci ludzie zabrali ją do Sarudż, który w tym czasie należał do Franków. I tak wyszła za mąż za Franka, który był szewcem, a w tym czasie jej syn był panem Kualat Dżabar!”.
I w końcu Usama przyznał ze wstrzemięźliwym podziwem, że między islamem a chrześcijaństwem są różnice cywilizacyjne nie do przeskoczenia: „Frankowie (niech Allah ich zgubi) nie mają żadnych ludzkich cnót oprócz dzielności”.

Odrzucali go, ale ich podziwiał za dzielność i serce.

Lista zestawiona i zaprezentowana. Zapraszam do lektury.

Marek Jan Chodakiewicz
Waszyngton, DC, 8 lutego 2022 r.
Intel z DC

 

 

 

 

 

 

 


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe