Szukaj
Konto

„Absolutnie nie podałbym mu ręki”. Premier nie przebierał w słowach

27.04.2022 21:13
Mateusz Morawiecki
Źródło: fot. PAP / Piotr Nowak
Komentarzy: 0
Rosyjska próba szantażowania Polski przez „zakręcenie kurka z gazem” nie powiedzie się. Polska jest dobrze przygotowana i nie zamierza płacić rublami za gaz z Rosji – zapewnia premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie opublikowanym w piątek na portalu niemieckiego dziennika "Bild".

- Polska jest przygotowana. Wybudowaliśmy terminal gazu skroplonego, aby zrekompensować niedobory. Prawie gotowy jest także nasz Gazociąg Bałtycki do przesyłania gazu z Norwegii. Nie damy się szantażować! - zapowiada premier i podkreśla: - Nie będziemy też płacić rublami za rosyjski gaz". W ocenie Morawieckiego, działania Rosji pokazują jedynie, że "jej wiarygodność gospodarcza i kontraktowa jest zerowa.

CZYTAJ TAKŻE: Tusk oskarżył Berlin i Wiedeń. Kanclerz Austrii: Fake news, rosyjska propaganda

Polska już wstrzymała import węgla z Rosji, domaga się również w tej kwestii większej determinacji ze strony innych krajów Europy. - Samo embargo nie wystarczy, musimy także uniemożliwić Putinowi sprzedaż ropy po zaniżonych cenach innym krajom, na przykład Indiom - argumentuje premier.

Będzie wniosek do KE

- Polska złoży wniosek do Komisji Europejskiej o nałożenie unijnych ceł w wysokości ok. 35 proc. na rosyjską ropę, gaz i węgiel. Każdy, kto stosuje embargo, musi ponosić wyższe koszty gazu LPG albo ropy z innych źródeł. Będzie to sprawiedliwe wtedy, gdy koszt importu rosyjskiej energii znacząco wzrośnie - zapowiada Morawiecki.

- Już wcześniej rozmawiałem z ukraińskimi przywódcami o tym, czego potrzebuje Kijów. Polska wysyła ciężki sprzęt na Ukrainę. Pewne jest, że jeśli Rosja wygra, obudzimy się w nowym, bardzo niebezpiecznym świecie, gdzie wielkie, zbrodnicze państwo może skolonizować swojego sąsiada - przestrzega Morawiecki.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nerwowa reakcja Putina. "Ataki zostaną przeprowadzone błyskawicznie"

Jak dodaje, cieszy go zmiana nastawienia rządu w Berlinie do wysyłania Ukrainie broni. Polski premier podkreśla, że to nie Ukraina jest agresorem w tej wojnie. - Ukraina walczy o przetrwanie, walczy dla nas wszystkich. I potrzebuje naszej pomocy teraz. Trzeba zatrzymać Rosję natychmiast - zaznacza.

"Potrzebna jest broń"

Zdaniem Morawieckiego, niemiecki rząd federalny powinien obecnie wspomóc Ukrainę trzema rzeczami: bronią, pomocą finansową i sankcjami na Rosję. - Potrzebna jest broń, której można używać natychmiast, bez konieczności wielomiesięcznego szkolenia. Sankcje takie, które działają natychmiast, nawet jeśli przez kilka miesięcy będziemy żyć z pewnymi ograniczeniami. Nie wolno nam się teraz poddać. I o tym rozmawiałem również we wtorek z kanclerzem Scholzem - mówi premier.

CZYTAJ TAKŻE: Rosjanie narobili miliony długu w Gdańsku. Jest odpowiedź polskiego MSZ

- Byłem we Lwowie i widziałem żołnierzy, pozbawionych rąk lub nóg. Leczą się tam oraz w Polsce, bo my również leczymy rannych żołnierzy. Potrzebujemy na to pieniędzy. To samo dotyczy 2,5 mln uchodźców, dla których my, Polacy, otworzyliśmy nasze drzwi i serca. 93 procent z nich to kobiety i dzieci. Trzeba się nimi zaopiekować - zauważa Morawiecki. Jak podkreśla: - Do tej pory UE nie zapłaciła nam za to ani centa. Chcemy sprawiedliwego traktowania: jeśli Turcji udzielono wielomiliardowej pomocy podczas ostatniej fali uchodźców, to myślę, że Polska również zasługuje teraz na pomoc unijną.

Premier ocenia, że jeśli chodzi o gazociągi Nord Stream 1 i 2, zwrot w polityce niemieckiej był spóźniony. - Nie zapominajmy, że decyzja o budowie Nord Stream 2 została podjęta po inwazji na Krym i wschodnią Ukrainę. My, Polacy, nigdy nie mieliśmy złudzeń dotyczących konsekwencji polityki Kremla - zaznacza.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sojusznicy odwrócili się od Putina? "Nikt nie ma zamiaru występować przeciwko Ukrainie"

- To Rosja chce wojny. Putin chce odtworzenia imperium sowieckiego. Idea "zmiany przez handel" nie zmieniła tego stanu rzeczy od dziesięcioleci. To nie była dobra polityka - podkreśla Morawiecki.

Schroeder? "Nie podałbym mu ręki"

Jak przypomina "Bild", jedną z osób odpowiedzialnych za tę politykę Niemiec wobec Rosji jest były kanclerz Gerhard Schroeder, który wciąż nie widzi powodów do zmiany zdania i nadal stawia na negocjacje i rozmowy z Putinem.

CZYTAJ TAKŻE: "Nie tylko Schroeder". Ujawniono, ilu byłych zagranicznych polityków pracuje w rosyjskich koncernach

- Z jego ostatnich wypowiedzi wynika, że ten człowiek niczego się nie nauczył. Nie wie, co to wstyd. Absolutnie nie podałbym mu ręki - zaznacza na zakończenie rozmowy premier.

- Wszyscy znamy straszne obrazy zbrodni wojennych z Buczy, Hostomla i innych miejsc. Jeżeli to nie skłoniło go do refleksji, to znaczy, że nie wie, czym jest przyzwoitość - komentuje postawę byłego niemieckiego kanclerza.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.04.2022 21:13
Źródło: PAP