Andrzej Duda udzielił wywiadu amerykańskiej telewizji. Padło zaskakujące pytanie

Czy Polska zmierza w kierunku autorytaryzmu? – zapytała pod koniec wywiadu dziennikarka telewizji PBS Judy Woodruff.
Andrzej Duda Andrzej Duda udzielił wywiadu amerykańskiej telewizji. Padło zaskakujące pytanie
Andrzej Duda / fot. PAP/EPA/Peter Foley

Putin deklarował zdobycie Ukrainy w ciągu 72 godzin, lecz, jak wiemy, nie udało mu się to. Dlatego posuwa się do coraz to innych środków

– powiedział polski prezydent w rozmowie wyemitowanej w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego.

Zapytany, co sądzi na temat gróźb Putina dotyczących użycia broni jądrowej, Duda odparł, że Rosja nigdy nie posunęła się do jej użycia, nawet w najgorętszym okresie zimnej wojny. – Putin z powodu słabości Rosji zaostrza retorykę i nikt w stu procentach nie może zagwarantować, że tej broni nie użyje, choć byłoby to przekroczeniem wszelkich granic, złamaniem pewnego tabu, zwłaszcza że Ukraina nie jest wyposażona w broń jądrową – stwierdził.

– Na Rosję nikt nie napadł. A cały świat widzi, że Rosja dopuszcza się mordów, zbrodni wojennych i innych strasznych czynów. I wie, że o tym zaczyna być głośno i że grozi jej za to odpowiedzialność karna, dlatego zaostrza retorykę i straszy bronią jądrową – zauważył prezydent Duda.

"Należy wspomagać Ukrainę militarnie i finansowo"

Na pytanie, jak w takiej sytuacji powinna zachowywać się Ukraina oraz jak powinien postępować Zachód, polski przywódca odparł, że zgodnie z tym, co zadeklarował prezydent USA Joe Biden, należy wspomagać Ukrainę militarnie i finansowo, by pomóc jej odzyskać zagrabione przez Rosję terytoria.

Zapytany z kolei, czy uda się zachować jedność Zachodu w obliczu narastającego kryzysu energetycznego i nadciągającej zimy, Duda odpowiedział: – Mamy do czynienia z rzeczywiście trudną sytuacją - kryzys energetyczny, inflacja i kryzys żywnościowy, wywołany zresztą przez Rosję.

– Zachód musi się jednak zastanowić, co jest ważniejsze - czy to, żeby było nam łatwiej, żeby było taniej, czy to, by pozwolić Rosji na zajęcie niepodległego państwa, kraju, który chce być wolny, demokratyczny i zachodni? Jeżeli Rosji się to uda, to nie zatrzyma się - jej ambicje sięgają państw bałtyckich, mojego kraju - Polski, Bułgarii, Czech, Słowacji, wszystkich krajów, które były kiedyś pod jej wpływem. Albo tego chcemy, albo mówimy Rosji "nie" i godzimy się na niewygody – podkreślił polski prezydent.

Zaskakujące pytanie dziennikarki

Na koniec rozmowy prowadząca rozmowę Judy Woodruff zapytała: – Panie prezydencie, ostatnie pytanie dotyczy pańskiego kraju. Sytuujecie się wyraźnie po stronie zachodniej, jasne jest wasze stanowisko odnośnie do tego, co robi Rosja na Ukrainie, lecz w tym samym czasie pański kraj - co obserwujemy w USA, co widzi administracja prezydenta Joe Bidena - wykonuje pewne radykalne posunięcia. Mam na myśli zmiany w telewizji publicznej, zagadnienia dotyczące niezależności systemu sądownictwa, bardzo restrykcyjne regulacje dotyczące aborcji. Moje pytanie brzmi: czy pański kraj zmierza w kierunku autorytaryzmu, czy pozostaje na kursie demokracji?

– Polska jest demokratycznym, suwerennym krajem, który wyrwał się zza żelaznej kurtyny między innymi dzięki wsparciu Stanów Zjednoczonych. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ma określone prerogatywy i instrumenty prawne, by dokonywać pewnych zmian, lecz również by je wstrzymywać. Wszyscy wiedzą, kim jestem i z jakimi przekonaniami startowałem w wyborach, niczego nie ukrywałem. Słucham swoich wyborców. Zmiany, na których wprowadzenie się zgadzam, są absolutnie demokratyczne. Pragnę, by mój kraj był demokratyczny, i za wszystkie swoje decyzje ponoszę pełną odpowiedzialność – odpowiedział prezydent Andrzej Duda.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe