Przyjęliśmy niespodziewanego gościa. W pomoc uchodźcom z Ukrainy zaangażowało się aż 77 proc. Polaków

W tym roku nakrywając stół na wigilię, znów postawimy jeden dodatkowy talerz dla niespodziewanego gościa. Polacy jednak już kilka miesięcy temu przyjęli do swojego kraju i często pod swój dach potrzebujących – uciekających przed wojną Ukraińców. Jeśli miarą chrześcijaństwa jest wrażliwość na tych, którzy mają gorzej, możemy powiedzieć, że w ciągu ostatniego roku Polacy wypełnili swój chrześcijański obowiązek.
 Przyjęliśmy niespodziewanego gościa. W pomoc uchodźcom z Ukrainy zaangażowało się aż 77 proc. Polaków
/ fot. T. Gutry

– Kolejki samochodów ciągnęły się od granicy aż do Lwowa. Nieraz widzieliśmy matki trzymające na jednej ręce dziecko, a w drugiej małą walizkę, które pieszo szły ze Lwowa do granicy. Niosły ze sobą cały dobytek zamknięty w niewielkiej torbie, bo ile można w takiej sytuacji unieść... – mówił „TS” o pierwszych dniach wojny Jacek Skorek, członek zespołu medycznego działającego na osi Medyka – Mościska – Lwów w ramach pomocy humanitarnej.

Na przełomie lutego i marca w mediach przeważały obrazy Ukraińców przedostających się na teren naszego kraju. Byli wystraszeni tym, co dzieje się w ich kraju, ale także niepewni tego, gdzie podzieją się w Polsce. Szybko jednak okazało się, że Polacy masowo ruszyli im na pomoc.

W pomoc włączyli się prawie wszyscy Polacy

Z tego jesteśmy najbardziej chyba dumni – w pierwszych dniach po wybuchu wojny na Ukrainie do pomocy rzuciły się przede wszystkim osoby prywatne, zwykli ludzie. I to w ogromnej liczbie. W sierpniu „Rzeczpospolita” donosiła, że według badań Unii Metropolii Polskich w pomoc Ukraińcom przybywającym do Polski zaangażowało się aż 67 proc. mieszkańców 12 największych polskich miast. Z kolei blisko 150 tys. osób udzieliło im schronienia we własnym domu. „Najczęściej była to pomoc żywnościowa (59 proc.), na drugim miejscu rzeczowa w postaci np. odzieży czy wyposażenia mieszkania (44 proc.). 32 proc. mieszkańców wpłaciło datek na uchodźców. Co czwarta osoba była wolontariuszem w punkcie pomocy uchodźcom, a co ósma zapewniła im transport z granicy” – czytamy.

Z kolei z raportu „Pomoc polskiego społeczeństwa dla uchodźców z Ukrainy” przygotowanego przez Polski Instytut Ekonomiczny wynika, że w pomoc uchodźcom z Ukrainy zaangażowało się aż 77 proc. Polaków. PIE szacuje, że wartość prywatnych wydatków, które Polacy przeznaczyli na ten cel w ciągu trzech pierwszych miesięcy wojny, wyniosła 9-10 mld zł (0,34-0,38 proc. PKB). Dr Agnieszka Wincewicz-Price tłumaczyła w rozmowie z portalem ngo.pl: „Zauważalne jest to, że osoby wcześniej zaangażowane w działalność dobroczynną, były bardziej skłonne do tego, by i tym razem poświęcić swój czas i innego rodzaju zasoby. Ale (...) skala pomocy finansowej przerosła zaangażowanie w cele dobroczynne przez cały zeszły rok, więc pokazuje to, że pomagały nie tylko osoby, które zazwyczaj to robią, musiały włączyć się nowe, które albo wcześniej nie widziały takiej potrzeby, albo nie znajdowały na to czasu”.

Prof. Mirosława Grabowska z Wydziału Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego i szefowa CBOS, zapytana przez pap.pl o powody pojawienia się u Polaków poczucia solidarności z Ukraińcami, odpowiedziała z kolei, że w tej kwestii najważniejsze znaczenie miał etos indywidualny, a wątek współdziałania był wtórny.

Odruch serca

– To był odruch serca. W piątek podjęliśmy w gronie rodzinnym decyzję, że chcemy udostępnić uchodźcom wolne mieszkanie w naszym domu. Szybko przygotowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy, a w niedzielę zamieszkały z nami dwie młode mamy z trojgiem dzieci w wieku ośmiu miesięcy, jedenastu miesięcy i trzech lat – opowiadała „TS” Marta Kalisz, która pod swój dach zaprosiła uciekające z ogarniętej wojną Ukrainy rodziny. – Mężowie pań zostali na Ukrainie, aby walczyć, a one z dnia na dzień znalazły się same w obcym kraju. Czułam, że musimy pomóc – przekonywała.

Paulina Zientala, która przyjęła pod swój dach uchodźczynie, relacjonowała zaś: – Kobiety, które do nas jechały z maleńkim dzieckiem na rękach, miały wysiąść w Lublinie, kawał drogi od nas... Nie mieliśmy możliwości, żeby po nie jechać aż tak daleko! Poprosiłam o pomoc, znalazł się pan. Miał je tylko przerzucić z autobusu do autobusu. Było już po 22. Okazało się, że żaden autobus, pociąg w naszą stronę nie jedzie. Pan zaoferował pomoc. Ustaliliśmy trasę, podzieliliśmy ją na pół i spotkaliśmy się pośrodku. O 3 były już ze mną bezpieczne w domu.

W pomoc Ukraińcom uciekającym ze swojego kraju szybko włączyły się także samorządy i organizacje pozarządowe. Na początku organizowały transport, bazy noclegowe i pomoc rzeczową. Potem także miejsca w szkołach, przedszkolach i żłobkach. Można pokusić się o hipotezę, że to dzięki zaangażowaniu samorządów tak wieki napływ uchodźców do naszego kraju nie skończył się chaosem.

Usystematyzować pomoc

„Socjologowie, opisując dynamikę każdego ruchu społecznego, wskazują, że początkowo to moment niezwykle emocjonalny, chwila ukonstytuowania zbiorowego podmiotu kolektywnego, kiedy ludzie mówią o sobie jako o wspólnocie wyboru. Wtedy w grę często wchodzi wartościowanie, a wszelkie głosy przeciwko spychane jako złe i niemoralne” – powiedział dr Jakub Motrenko, socjolog z UW, w rozmowie z PAP. „Potem prawda, emocjonalny składnik tej więzi społecznej staje się słabszy, a mobilizacja społeczna, w której dominują więzi horyzontalne, zaufanie i solidarność, zostaje zastąpiona bardziej instytucjonalizowanymi formami pomocy, a nieustanne dramatyczne lub nawet tragiczne wieści powodują zmęczenie i obojętność” – dodał.

Dość szybko okazało się, że pomoc, jaką niosą Polacy, musi zostać odpowiednio ukierunkowana. Potrzebne są rozwiązania zarówno na poziomie ogólnokrajowym, jak i lokalnym. – Codziennie na Dworcu Zachodnim przewija się ok. 25 tys. osób – mówił „TS” w marcu Tomasz*, wolontariusz jednej z organizacji działających na Dworcu Zachodnim. – Wolontariusze wydają żywność i pomagają im we wszelki możliwy sposób, ale przede wszystkim skupiamy się na koordynowaniu pomocy, która w początkowych dniach przebiegała chaotycznie.

Pomoc, jaką nieśli Polacy, nie była tylko chwilowym zrywem, działaniem na pokaz. W ciągu kilku tygodni po wybuchu wojny nauczyliśmy się, że nie wystarczy pomagać, trzeba też wiedzieć, jakie są potrzeby, i ukierunkować pomoc na konkretny cel. „Na początku transporty z darami przekazywane były głównie na tereny przygraniczne. Teraz trafiają do miejsc, gdzie uchodźcy dotarli i znajdują opiekę np. samorządów, lub są transportowane na Ukrainę. Organizacje i osoby prywatne wykorzystują do tego m.in. autobusy krążące między miastami ukraińskimi a polskimi” – pisaliśmy w „TS” o zjawisku dostosowywania pomocy do aktualnych potrzeb.

Pojawiła się też potrzeba, by pomoc miała odpowiednie ramy prawne. To było zadanie dla władz państwa. W marcu weszła w życie ustawa o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa. Zawiera przepisy regulujące m.in. kwestie związane z edukacją, szkolnictwem wyższym i nauką dla uchodźców z Ukrainy. Wprowadzono również w życie przepisy regulujące status prawny uchodźców, a także te dotyczące pracy Ukraińców w Polsce. Państwo zapewniło też pomoc finansową osobom, które otworzyły swoje domy dla Ukraińców.

Samorządy realizowały prawo, które przyjęto. Jednocześnie organizacje pozarządowe wzięły na siebie często pomoc w szczególnych obszarach, jak choćby pomoc ewakuowanym z terenu konfliktu zbrojnego dzieciom z domów dziecka czy transport chorych.

Etos pomagania

Polacy do dziś są w zasadzie jednomyślni w kwestii przyjmowania uchodźców z Ukrainy. Przekonanie, że nasz kraj powinien ich przyjmować, wyraża ponad dziewięciu na dziesięciu badanych (94 proc.), w tym niemal trzy piąte (57 proc.) w sposób kategoryczny. Przeciwnego zdania jest zaledwie trzech na stu ankietowanych (3 proc.). Tak wynika z niedawno opublikowanego sondażu CBOS.
Filozof, prof. Zbigniew Stawrowski z Instytutu Politologii UKSW powiedział niedawno w rozmowie z PAP: „Najważniejszym była obecność etosu pomagania. Solidarność może pojawić się tylko wśród ludzi, którzy są zdolni do troski, miłości bliźniego, wrażliwości na biedę. W społeczeństwie całkowitych indywidualistów lub egocentryków trudno sobie wyobrazić coś podobnego. Od czasów, gdy Polacy nie mieli własnego państwa, albo gdy państwo nie było całkowicie ich, w społeczeństwie działały instytucje, które nie pozwalały społeczeństwu wpaść w otchłań całkowitej atomizacji”.

W tej chwili mniej Ukraińców znajduje się w prywatnych domach. Część z nich wróciła na Ukrainę albo zorganizowała sobie życie w Polsce. Teraz kluczowa jest systematyczna pomoc, jaką niosą organizacje pozarządowe, także związki zawodowe. NSZZ „Solidarność” już na początku wojny organizował pomoc dla Ukraińców. Dziś nadal gości ich w swoich ośrodkach wypoczynkowych, zapewniając im godne warunki i start w życie w obcym kraju.

Tekst pochodzi z 51/52 (1770) numeru „Tygodnika Solidarność”.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...

 

POLECANE
„Casus Belli - Po co komu ta wojna?”. Filmowe spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP Wiadomości
„Casus Belli - Po co komu ta wojna?”. Filmowe spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP

Filmowe spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP. Gośćmi będą Michał Orzechowski i Maciej Maciejewski

Polska była atakowana pieniądzem rosyjskim, a wykonawcy byli w PE Wiadomości
"Polska była atakowana pieniądzem rosyjskim, a wykonawcy byli w PE"

Polska była atakowana pieniądzem rosyjskim - taka jest moja teza, a wykonawcy byli w Parlamencie Europejskim, pełnili funkcje europosłów - powiedział we wtorek europoseł PiS Tomasz Poręba. Myślę, że wcześniej, czy później to zostanie udowodnione - dodał.

Senat za nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym. 14 poprawek Wiadomości
Senat za nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym. 14 poprawek

Senat przyjął we wtorek późnym wieczorem nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym; wniósł do niej rekomendowane uprzednio przez senackie komisje14 poprawek, które znacząco przekształcają przepisy noweli.

Kobieta z bliznami, odzież uciskająca genitalia. Popularna gra The Sims z elementami transgender [FOTO] Wiadomości
Kobieta z bliznami, odzież uciskająca genitalia. Popularna gra "The Sims" z elementami transgender [FOTO]

Popularna gra symulacyjna "The Sims" wprowadziła uaktualnienie z elementami, które sprawiają wrażenie promocji postaw transseksualnych. Gra jest popularna wśród młodzieży.

USA: Biały Dom nie potwierdza wizyty Bidena w Polsce Wiadomości
USA: Biały Dom nie potwierdza wizyty Bidena w Polsce

Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego John Kirby odmówił we wtorek potwierdzenia, że prezydent Joe Biden odbędzie podróż do Polski. Nie odpowiedział też, czy "nie" Bidena dla dostaw myśliwców F-16 dla Ukrainy oznacza też brak zgody na wysłanie samolotów przez sojuszników.

Awaria terminali płatniczych w całej Polsce Wiadomości
Awaria terminali płatniczych w całej Polsce

Jak podaje portal Businessinsider, w poniedziałek wieczorem media społecznościowe zalała fala informacje dot. niemożnością płacenia terminali w sklepach. W wielu miejscach można płacić tylko gotówką. Informację o awarii potwierdza jeden z największych dostawców terminali w Polsce, firma PolCard.

Koniec ery najsłynniejszego samolotu pasażerskiego. Oddano do użytku ostatni egzemplarz Wiadomości
Koniec ery najsłynniejszego samolotu pasażerskiego. Oddano do użytku ostatni egzemplarz

Zakończyła się produkcja legendarnego Jumbo Jeta - ostatni Boeing 747 został oddany do użytku i będzie używany przez przewoźnika Atlas Air. "Oznacza to koniec ery, w której pierwszy w historii Jumbo Jet rządził w przestworzach" - informuje we wtorek agencja Reutera. Producenci zapowiadają, że 747 będzie jeszcze latać przez całe dziesięciolecia.

Trzy postacie z tytułem Człowieka Roku tygodnika „Wprost”, w tym... minister Mariusz Błaszczak Wiadomości
Trzy postacie z tytułem Człowieka Roku tygodnika „Wprost”, w tym... minister Mariusz Błaszczak

31 stycznia Tygodnik „Wprost” przyznał nagrodę Człowieka Roku. Zaszczytny tytuł otrzymał minister Obrony Narodowej i wicepremier Mariusz Błaszczak. Honorowym tytułem Człowieka Roku zostali uhonorowani prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, oraz Sekretarz Stanu USA Antony Blinken. 

Z. Kuźmiuk: Jakiego rodzaju „haki” Rosjanie mają na polityków PO? Wiadomości
Z. Kuźmiuk: Jakiego rodzaju „haki” Rosjanie mają na polityków PO?

Po skandalicznej wypowiedzi europosła Radosława Sikorskiego w radiu Zet, że Polska rozważała udział w rozbiorze Ukrainy, wydawało się przez parę godzin, że Platforma się od niej odetnie, a jej autora spotkają partyjne sankcje.

Jarosław Kaczyński przyjął ofertę Sikorskiego. Prezes PiS dokonał wpłaty 50 tys. zł Wiadomości
Jarosław Kaczyński przyjął ofertę Sikorskiego. Prezes PiS dokonał wpłaty 50 tys. zł

Ukraina walczy o swoją niepodległość i wolność, ale również o nasze bezpieczeństwo. Wspieramy ją i będziemy wspierać. Skoro wpłata na fundusz wsparcia Sił Zbrojnych Ukrainy zamyka mój kontrowersyjny spór z Radosławem Sikorskim, czynię to z satysfakcją - poinformował PAP prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Marsz
Godności
Emerytury
Stażowe