Szukaj
Konto

Katastrofa humanitarna po wysadzeniu tamy. Poprosiliśmy ratownika ochotnika o relację z okolic Chersonia

11.06.2023 19:56
Kobieta z okolic Chersonia z dziećmi
Źródło: Zdjęcie ratownika - ochotnika
Komentarzy: 0
Po wysadzeniu przez Rosjan tamy w Nowej Kachowce, w wyniku czego zalane zostały tereny zamieszkane przez ludność cywilną, trwa katastrofa humanitarna. Wiele osób potrzebuje pomocy, ale akcja ewakuacyjna jest bardzo utrudniona.

Poprosiliśmy jednego z ratowników ochotników o relację. Z uwagi na jego bezpieczeństwo nie podamy jego danych ani nie ujawnimy wizerunku.

[Ratownik ochotnik z wolontariuszem z Norwegii]

Rosyjscy sabotażyści

Według jego relacji lokalna ukraińska administracja wojskowa nie dopuszcza ochotników do najbardziej zagrożonych terenów ze względu na ostrzał, jaki prowadzą Rosjanie. Rosyjskie wojska inwazyjne mają wykorzystywać sytuację również w ten sposób, że pod pozorem "ratowników" wysyłają na zalane tereny sabotażystów i szpiegów mających ustalać pozycje celów dla rosyjskiej artylerii.

Nie wyjechała

Nasz anonimowy ratownik ochotnik opowiedział nam historię kobiety, która nie chce opuścić zagrożonych terenów w okolicy Chersonia. Na jego pytanie o to, dlaczego nie ratuje dzieci i nie ucieka, odpowiada, że jej mąż pracuje w gazowni i naprawia awarie. Uważa, że nie może wyjechać, ponieważ nie chce zostawić ludzi bez gazu. Więc żona zostaje na miejscu z dziećmi.

Opowiada, że kiedy byli pod rosyjską okupacją, chowali dekodery telewizyjne i telefony za naczyniami, żeby móc się dowiedzieć, co się dzieje w wolnej od okupacji części Ukrainy. Potem wymieniali się informacjami z sąsiadami.

Dziękują za wszelką, nawet najdrobniejszą pomoc.

Czytaj również: Rosjanie mają poważny problem? "Partyzanci wysadzili most. Jedyna linia biegnąca na Krym"

Czytaj również: Szojgu kazał wagnerowcom podpisać umowy z rosyjskim MON do 1 lipca. Prigożyn "wysłał go do diabła"

Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.06.2023 19:56
Źródło: tysol.pl