Ewa Zydorek: Chodzi o to, żebyśmy realizowali to, czego rzeczywiście potrzebują ludzie

– Nowi członkowie przychodzą do Komisji Krajowej bogaci w doświadczenia i wiedzę wyniesioną z pracy w tych niższych jednostkach organizacyjnych, gdzie – jakby na to nie patrzeć – inaczej się widzi działalność Związku. […] Przyjdzie ten moment, w którym oni swoje doświadczenia z poziomów branż czy z poziomu podstawowych jednostek będą w stanie przekazać na poziom ogólnokrajowy. Przecież chodzi o to, żebyśmy realizowali to, czego rzeczywiście potrzebują ludzie, a nie to, co nam się wydaje, że potrzebują. Chcemy odpowiadać na realne potrzeby pracowników – mówi Ewa Zydorek, sekretarz Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, w rozmowie z Barbarą Michałowską.
Ewa Zydorek
Ewa Zydorek / fot. M. Żegliński

– Pani Sekretarz, za nami XXXI Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność”. Nowością był fakt, że delegaci nie głosowali właściwie żadnych zmian statutowych.

– To była dosyć ciekawa sytuacja, bo na tym Zjeździe po raz pierwszy zdarzyło się, że była tylko jedna uchwała zmieniająca nasz Statut, która miała rekomendację Komisji Statutowej. To uchwała, która dotyczyła zmiany nazewnictwa w kilku paragrafach Statutu. Zakładała zmianę określenia „osoba niepełnosprawna” na „osobę z niepełnosprawnością” i wynikała z sugestii samych zainteresowanych, którzy zdecydowanie lepiej czują się, gdy mówi się o nich właśnie „osoby z niepełnosprawnością”. W lutym jedna z tych osób zwróciła się do nas, ale nie miała podstawy do tego, żeby taki formalny wniosek zgłaszać. W związku z czym przyjęli to na siebie Henryk Nakonieczny i Piotr Duda jako delegaci. Następnie jednak oni wycofali wniosek, ponieważ procedura jest w takim przypadku skomplikowana i trudno ją przeprowadzać dla jednej zmiany. Za to my, jako Zjazdowa Komisja Statutowa, zwróciliśmy się do Krajowego Zjazdu o decyzję, aby kolejny Zjazd był poświęcony zmianom w Statucie, który wymaga dostosowania do dzisiejszych czasów i tym mamy zamiar zająć się na kolejnym KZD. Najważniejsza więc była uchwała o tym, że kolejny Zjazd będzie poświęcony Statutowi.

– Delegaci przyjęli też inne uchwały.

– Na pewno bardzo ważną była ta zmieniająca Uchwałę numer 5 XIX Krajowego Zjazdu Delegatów w sprawie działalności finansowej Związku. W maju ubiegłego roku podczas Zjazdu zmieniliśmy uchwałę finansową, zobowiązując zebrania stanowiących władz podstawowych jednostek Związku do określenia wysokości składki członkowskiej dla emerytów, rencistów i osób przebywających na zasiłkach przedemerytalnych. Niestety, nie do wszystkich zainteresowanych taka informacja dotarła. Mieliśmy sporo organizacji, które zwyczajnie nie wiedziały, że władza stanowiąca powinna o tym zdecydować i w momencie zmiany w uchwale finansowej emeryci i renciści w zasadzie nie mieli podstawy, na jakiej mogliby płacić składkę. Powstał więc pomysł stworzenia takiego pomostu – uchwały, która mówi o tym, że tam, gdzie nie zostały podjęte przez władzę stanowiącą odpowiednie decyzje, będzie wskazana konkretna wysokość składki. Ważne jest jednak to, że przepisy dotyczą tylko okresu do pierwszego posiedzenia władzy stanowiącej, która jest zobowiązana podjąć decyzję o dalszych składkach.

Takie rozwiązanie wynika także z faktu, że mamy w Statucie mowę o tym, że członek Związku jest obowiązany płacić składkę. Nie posądzam nikogo o złe intencje, ale mogłoby się zdarzyć, że któryś z przewodniczących pozbyłby się emerytów na zasadzie: „Przepraszam, ale wy nie płacicie”. A na pytanie, ile mają płacić, mógłby odpowiedzieć: „Nie wiem, ale nie płacicie”.

Na pewno ważną rzeczą jest także wniosek do parlamentu o to, żeby rok 2024 ustanowić rokiem ks. Jerzego Popiełuszki, ponieważ przypada wówczas 40. rocznica jego śmierci. Jest już, co prawda, podjęta uchwała parlamentu w sprawie arcybiskupa Antoniego Baraniaka, ale myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy w przyszłym roku mieli dwóch księży patronów.

– Delegaci przyjęli także Uchwałę Programową, która wytycza główne kierunki polityki Związku na najbliższe lata. Jakie są jej najważniejsze punkty?

– Jeszcze kilka, kilkanaście lat temu podczas Zjazdu przyjmowana przez delegatów Uchwała Programowa była raczej zlepkiem poglądów członków działającej wówczas Komisji Programowej. Od 2018 roku przyjmujemy Uchwałę Programową, która po prostu wskazuje konkretne zadania do wykonania. Jest kilka tych obszarów. To dialog społeczny, zresztą bardzo stawiamy właśnie na dialog społeczny i układy zbiorowe pracy. To jest nasza bolączka, że my tych układów zbiorowych pracy nie mamy z kim zawierać, a tak naprawdę można byłoby mnóstwo rzeczy na poziomie zakładów pracy załatwiać poza Kodeksem pracy, gdyby te układy zbiorowe istniały.

Jest też mowa o przyszłości pracy, co jest też niezwykle złożoną sprawą. Za chwilę będą problemy z pracownikami, którzy zostaną w jakimś stopniu wypchnięci z rynku przez sztuczną inteligencję. Już idziemy w tę stronę na przykład w handlu. Staramy się zwracać uwagę na to, by przygotowywać ludzi do zmiany zawodów. W tej chwili nie ma bezrobocia, więc biura pośrednictwa pracy powinny skierować swoją działalność właśnie na pewnego rodzaju przekształcenie czy dokształcanie ludzi w różnych obszarach. Poza tym oczywiście stawiamy na rozwój Związku, związek dla młodzieży, związek dla rodziny, a także opracowywanie archiwum Solidarności. Właściwie wszystkie zadania, które mamy opisane w Statucie, w Uchwale Programowej są wskazane jako konkretne działania do wykonania.

– Zjazd pokazał także to, o czym w Związku mówi się już od jakiegoś czasu – zmianę pokoleniową. Ponad jedna trzecia nowo wybranych członków Komisji Krajowej weszła w jej skład po raz pierwszy. Jak to się przełoży na sposób pracy Komisji w przyszłej kadencji?

– Przełoży się na pewno. Wśród tych nowych członków KK jest parę takich osób, które nie były wcześniej nawet delegatami na KZD. Czyli przychodzą bogaci w doświadczenia i wiedzę wyniesioną z pracy w tych niższych jednostkach organizacyjnych, gdzie, jakby na to nie patrzeć, inaczej się widzi działalność Związku. Myślę więc, że ci ludzie na początku będą uważnie słuchali i przyglądali się temu, co się dzieje. Ale przyjdzie ten moment, w którym oni swoje doświadczenia z poziomów branż czy z poziomu podstawowych jednostek będą w stanie przekazać na poziom ogólnokrajowy. Przecież chodzi o to, żebyśmy realizowali to, czego rzeczywiście potrzebują ludzie, a nie to, co nam się wydaje, że potrzebują. Chcemy odpowiadać na realne potrzeby pracowników.

– Pani z kolei po 13 latach kończy pracę w Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

– Kończę pracę w Prezydium, już nigdzie nie kandydowałam, nie byłam nawet delegatem na KZD. Nadal jednak służę każdemu pomocą, numeru telefonu nie zmieniam. Kto chce, zawsze może skorzystać z doświadczenia, bo jakby na to nie patrzeć, pracuję w Związku od 35 lat. Mam się czym dzielić.

– W czasie tych 13 lat dużo się w Związku zmieniło i dużo się działo. Mam wrażenie, że sama Solidarność się wzmocniła. Jak Pani wspomina ten czas?

– Nie da się ukryć, że przez ostatnie osiem lat od czasu wyboru władz przychylnych nam, nie związanych z nami, tylko przychylnych nam, udało się załatwić nieprawdopodobnie dużo dla pracowników. Gdy podczas KZD oglądaliśmy film o naszych osiągnięciach, to uświadomiliśmy sobie, że nawet zapomnieliśmy o pewnych rzeczach, które się w ostatnich latach udały.

Myślę, że w tym sukcesie wielką rolę odgrywa osobowość Piotra Dudy. On potrafi rozmawiać, potrafi naprawdę nawet niekiedy zmusić, jak określił kiedyś premier Mateusz Morawiecki jego działania przy negocjacjach na temat podniesienia minimalnego wynagrodzenia, do wdrażania pewnych rzeczy. Cały Związek, moim zdaniem, zyskał na tym, że okrzepł w działaniu. Przecież przed 2015 r. my świetnie „poruszaliśmy się na ulicy”, bo nie było z kim rozmawiać. Komisja Trójstronna się rozpadła, bo nie było tej drugiej strony, z którą można by rozmawiać. Dlatego teraz w Uchwale Programowej tak mocno stawiamy na dialog. Wiemy, że to wyłącznie dzięki dialogowi udało się podpisać choćby ostatnie porozumienie w Stalowej Woli.

Osobiście sporo pracy włożyłam w to, by pomóc indywidualnym osobom, które zwracały się z prośbą o wsparcie, którego nie moglibyśmy udzielić jako Związek. Zawsze trzeba było znaleźć jakieś źródło pomocy czy skierować do kogoś, kto może pomóc. Osoby, które się do nas zgłaszają. mało bowiem interesuje, jakie są zadania ludzi, do których przychodzą. Oni potrzebują pomocy i po to się zapisali do Związku. Jak nie mogą jej dostać gdzie indziej, to idą na samą górę i trzeba im pomóc w taki czy inny sposób. Taka praca u podstaw.

– W następnych latach Związek będzie musiał sobie przypomnieć o tym, jak walczyć o prawa pracowników na ulicy?

– To była moja pierwsza myśl po wyborach. Gdyby miały zostać zrealizowane obietnice składane przez przedstawicieli opozycji, którzy być może utworzą rząd, to ja nie widzę innej możliwości. W obronie IPN-u na przykład, którego jesteśmy jako Związek współtwórcami, nie pozostaje chyba nic innego, jak zorganizowanie potężnej manifestacji.

Chcę wierzyć w to, że ludzie, mimo wszystko, czegoś się uczą całe życie, nabierają perspektywy, przyglądając się wydarzeniom choćby ostatnich lat. Pamiętajmy przede wszystkim o Polsce, a nie o swoich partykularnych interesach. My, jako Związek, zawsze będziemy pilnować, żeby zmiany szły w dobrym kierunku – na tym skorzystają przecież wszyscy.

Tekst pochodzi z 44 (1814) numeru „Tygodnika Solidarność”.


 

POLECANE
Saudyjczycy biją na alarm. Wraca strach o ceny ropy z ostatniej chwili
Saudyjczycy biją na alarm. Wraca strach o ceny ropy

Armia izraelska uderzyła w nocy z czwartku na piątek w infrastrukturę rządową w Teheranie, podczas gdy państwa Zatoki Perskiej przechwyciły liczne drony i rakiety wystrzelone z Iranu. Władze w Dauszy potępiły atak na swoje instalacje gazowe, z kolei Arabia Saudyjska ostrzega przed dalszymi wzrostami cen ropy.

ZUS wydał pilny komunikat z ostatniej chwili
ZUS wydał pilny komunikat

ZUS w swoich najnowszych komunikatach poinformował o utrudnieniach, które będą miały miejsce 20, 21 i 22 marca 2026 roku.

Trump podczas spotkania z japońską premier rzucił żart o Pearl Harbour polityka
Trump podczas spotkania z japońską premier rzucił żart o Pearl Harbour

Podczas spotkania z japońską premier prezydent USA tłumaczył, dlaczego nie poinformował sojuszników o planowanej operacji przeciw Iranowi. W trakcie odpowiedzi padło zaskakujące porównanie do historycznego ataku na Pearl Harbor.

Indie wycofują się z ideologii gender. Aktywiści wściekli tylko u nas
Indie wycofują się z ideologii gender. Aktywiści wściekli

Indie wycofują się ze wsparcia dla ideologii gender. Nowe prawo ograniczy tam zmianę płci na życzenie i zacznie chronić dzieci przed przymusową tranzycją. Aktywistom gender się to nie podoba – ich protesty wybuchają właśnie w całym kraju.

Koalicja przeciw ETS się rozszerza. Spór na szczycie UE z ostatniej chwili
Koalicja przeciw ETS się rozszerza. Spór na szczycie UE

Na unijnym szczycie wyraźnie zarysował się podział w sprawie systemu ETS. Coraz więcej państw domaga się jego reformy, wskazując na rosnące koszty energii.

Chuck Norris trafił do szpitala. Nagły incydent na Hawajach z ostatniej chwili
Chuck Norris trafił do szpitala. "Nagły incydent" na Hawajach

Niepokojące informacje napłynęły z Hawajów. Legendarny aktor kina akcji miał zostać hospitalizowany po nagłym "zdarzeniu medycznym", mimo że jeszcze chwilę wcześniej był w znakomitej formie.

Opinia rzecznika TSUE. Ekspert: Problem nie w systemie losowania sędziów, ale w ręcznym sterowaniu składami sądów tylko u nas
Opinia rzecznika TSUE. Ekspert: Problem nie w systemie losowania sędziów, ale w ręcznym sterowaniu składami sądów

Opinia rzecznika Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazuje, że sam system losowego przydziału spraw sędziom może być zgodny z prawem UE, ale problemem jest możliwość późniejszej, arbitralnej zmiany składu orzekającego. W kontekście sprawy C-159/25 pojawiają się pytania o rolę decyzji administracyjnych i działania podejmowane m.in. przez Waldemar Żurek.

Sensacja w sklepie. Na półce wśród pluszaków schował się prawdziwy opos [nagranie] Wiadomości
Sensacja w sklepie. Na półce wśród pluszaków schował się prawdziwy opos [nagranie]

Klienci sklepu z pamiątkami na lotnisku w Hobart przecierali oczy ze zdumienia. Wśród pluszowych zwierząt znajdował się żywy opos, którego zdradził dopiero ruch oczu.

Polak zapalił papierosa w parku narodowym w Chile. Dostał mandat o wartości 60 tys. zł z ostatniej chwili
Polak zapalił papierosa w parku narodowym w Chile. Dostał mandat o wartości 60 tys. zł

Polski turysta został ukarany wysoką grzywną po incydencie w jednym z najbardziej znanych parków narodowych w Chile. Oprócz kary finansowej czeka go także zakaz wjazdu do kraju.

Grafzero: Chaos nowej reformy edukacji? z ostatniej chwili
Grafzero: Chaos nowej reformy edukacji?

Grafzero vlog literacki o nowej reformie edukacji - o chaosie proponowanych zmian, ale też o nerwowych komentarzach polskiej prawicy.

REKLAMA

Ewa Zydorek: Chodzi o to, żebyśmy realizowali to, czego rzeczywiście potrzebują ludzie

– Nowi członkowie przychodzą do Komisji Krajowej bogaci w doświadczenia i wiedzę wyniesioną z pracy w tych niższych jednostkach organizacyjnych, gdzie – jakby na to nie patrzeć – inaczej się widzi działalność Związku. […] Przyjdzie ten moment, w którym oni swoje doświadczenia z poziomów branż czy z poziomu podstawowych jednostek będą w stanie przekazać na poziom ogólnokrajowy. Przecież chodzi o to, żebyśmy realizowali to, czego rzeczywiście potrzebują ludzie, a nie to, co nam się wydaje, że potrzebują. Chcemy odpowiadać na realne potrzeby pracowników – mówi Ewa Zydorek, sekretarz Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, w rozmowie z Barbarą Michałowską.
Ewa Zydorek
Ewa Zydorek / fot. M. Żegliński

– Pani Sekretarz, za nami XXXI Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność”. Nowością był fakt, że delegaci nie głosowali właściwie żadnych zmian statutowych.

– To była dosyć ciekawa sytuacja, bo na tym Zjeździe po raz pierwszy zdarzyło się, że była tylko jedna uchwała zmieniająca nasz Statut, która miała rekomendację Komisji Statutowej. To uchwała, która dotyczyła zmiany nazewnictwa w kilku paragrafach Statutu. Zakładała zmianę określenia „osoba niepełnosprawna” na „osobę z niepełnosprawnością” i wynikała z sugestii samych zainteresowanych, którzy zdecydowanie lepiej czują się, gdy mówi się o nich właśnie „osoby z niepełnosprawnością”. W lutym jedna z tych osób zwróciła się do nas, ale nie miała podstawy do tego, żeby taki formalny wniosek zgłaszać. W związku z czym przyjęli to na siebie Henryk Nakonieczny i Piotr Duda jako delegaci. Następnie jednak oni wycofali wniosek, ponieważ procedura jest w takim przypadku skomplikowana i trudno ją przeprowadzać dla jednej zmiany. Za to my, jako Zjazdowa Komisja Statutowa, zwróciliśmy się do Krajowego Zjazdu o decyzję, aby kolejny Zjazd był poświęcony zmianom w Statucie, który wymaga dostosowania do dzisiejszych czasów i tym mamy zamiar zająć się na kolejnym KZD. Najważniejsza więc była uchwała o tym, że kolejny Zjazd będzie poświęcony Statutowi.

– Delegaci przyjęli też inne uchwały.

– Na pewno bardzo ważną była ta zmieniająca Uchwałę numer 5 XIX Krajowego Zjazdu Delegatów w sprawie działalności finansowej Związku. W maju ubiegłego roku podczas Zjazdu zmieniliśmy uchwałę finansową, zobowiązując zebrania stanowiących władz podstawowych jednostek Związku do określenia wysokości składki członkowskiej dla emerytów, rencistów i osób przebywających na zasiłkach przedemerytalnych. Niestety, nie do wszystkich zainteresowanych taka informacja dotarła. Mieliśmy sporo organizacji, które zwyczajnie nie wiedziały, że władza stanowiąca powinna o tym zdecydować i w momencie zmiany w uchwale finansowej emeryci i renciści w zasadzie nie mieli podstawy, na jakiej mogliby płacić składkę. Powstał więc pomysł stworzenia takiego pomostu – uchwały, która mówi o tym, że tam, gdzie nie zostały podjęte przez władzę stanowiącą odpowiednie decyzje, będzie wskazana konkretna wysokość składki. Ważne jest jednak to, że przepisy dotyczą tylko okresu do pierwszego posiedzenia władzy stanowiącej, która jest zobowiązana podjąć decyzję o dalszych składkach.

Takie rozwiązanie wynika także z faktu, że mamy w Statucie mowę o tym, że członek Związku jest obowiązany płacić składkę. Nie posądzam nikogo o złe intencje, ale mogłoby się zdarzyć, że któryś z przewodniczących pozbyłby się emerytów na zasadzie: „Przepraszam, ale wy nie płacicie”. A na pytanie, ile mają płacić, mógłby odpowiedzieć: „Nie wiem, ale nie płacicie”.

Na pewno ważną rzeczą jest także wniosek do parlamentu o to, żeby rok 2024 ustanowić rokiem ks. Jerzego Popiełuszki, ponieważ przypada wówczas 40. rocznica jego śmierci. Jest już, co prawda, podjęta uchwała parlamentu w sprawie arcybiskupa Antoniego Baraniaka, ale myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy w przyszłym roku mieli dwóch księży patronów.

– Delegaci przyjęli także Uchwałę Programową, która wytycza główne kierunki polityki Związku na najbliższe lata. Jakie są jej najważniejsze punkty?

– Jeszcze kilka, kilkanaście lat temu podczas Zjazdu przyjmowana przez delegatów Uchwała Programowa była raczej zlepkiem poglądów członków działającej wówczas Komisji Programowej. Od 2018 roku przyjmujemy Uchwałę Programową, która po prostu wskazuje konkretne zadania do wykonania. Jest kilka tych obszarów. To dialog społeczny, zresztą bardzo stawiamy właśnie na dialog społeczny i układy zbiorowe pracy. To jest nasza bolączka, że my tych układów zbiorowych pracy nie mamy z kim zawierać, a tak naprawdę można byłoby mnóstwo rzeczy na poziomie zakładów pracy załatwiać poza Kodeksem pracy, gdyby te układy zbiorowe istniały.

Jest też mowa o przyszłości pracy, co jest też niezwykle złożoną sprawą. Za chwilę będą problemy z pracownikami, którzy zostaną w jakimś stopniu wypchnięci z rynku przez sztuczną inteligencję. Już idziemy w tę stronę na przykład w handlu. Staramy się zwracać uwagę na to, by przygotowywać ludzi do zmiany zawodów. W tej chwili nie ma bezrobocia, więc biura pośrednictwa pracy powinny skierować swoją działalność właśnie na pewnego rodzaju przekształcenie czy dokształcanie ludzi w różnych obszarach. Poza tym oczywiście stawiamy na rozwój Związku, związek dla młodzieży, związek dla rodziny, a także opracowywanie archiwum Solidarności. Właściwie wszystkie zadania, które mamy opisane w Statucie, w Uchwale Programowej są wskazane jako konkretne działania do wykonania.

– Zjazd pokazał także to, o czym w Związku mówi się już od jakiegoś czasu – zmianę pokoleniową. Ponad jedna trzecia nowo wybranych członków Komisji Krajowej weszła w jej skład po raz pierwszy. Jak to się przełoży na sposób pracy Komisji w przyszłej kadencji?

– Przełoży się na pewno. Wśród tych nowych członków KK jest parę takich osób, które nie były wcześniej nawet delegatami na KZD. Czyli przychodzą bogaci w doświadczenia i wiedzę wyniesioną z pracy w tych niższych jednostkach organizacyjnych, gdzie, jakby na to nie patrzeć, inaczej się widzi działalność Związku. Myślę więc, że ci ludzie na początku będą uważnie słuchali i przyglądali się temu, co się dzieje. Ale przyjdzie ten moment, w którym oni swoje doświadczenia z poziomów branż czy z poziomu podstawowych jednostek będą w stanie przekazać na poziom ogólnokrajowy. Przecież chodzi o to, żebyśmy realizowali to, czego rzeczywiście potrzebują ludzie, a nie to, co nam się wydaje, że potrzebują. Chcemy odpowiadać na realne potrzeby pracowników.

– Pani z kolei po 13 latach kończy pracę w Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

– Kończę pracę w Prezydium, już nigdzie nie kandydowałam, nie byłam nawet delegatem na KZD. Nadal jednak służę każdemu pomocą, numeru telefonu nie zmieniam. Kto chce, zawsze może skorzystać z doświadczenia, bo jakby na to nie patrzeć, pracuję w Związku od 35 lat. Mam się czym dzielić.

– W czasie tych 13 lat dużo się w Związku zmieniło i dużo się działo. Mam wrażenie, że sama Solidarność się wzmocniła. Jak Pani wspomina ten czas?

– Nie da się ukryć, że przez ostatnie osiem lat od czasu wyboru władz przychylnych nam, nie związanych z nami, tylko przychylnych nam, udało się załatwić nieprawdopodobnie dużo dla pracowników. Gdy podczas KZD oglądaliśmy film o naszych osiągnięciach, to uświadomiliśmy sobie, że nawet zapomnieliśmy o pewnych rzeczach, które się w ostatnich latach udały.

Myślę, że w tym sukcesie wielką rolę odgrywa osobowość Piotra Dudy. On potrafi rozmawiać, potrafi naprawdę nawet niekiedy zmusić, jak określił kiedyś premier Mateusz Morawiecki jego działania przy negocjacjach na temat podniesienia minimalnego wynagrodzenia, do wdrażania pewnych rzeczy. Cały Związek, moim zdaniem, zyskał na tym, że okrzepł w działaniu. Przecież przed 2015 r. my świetnie „poruszaliśmy się na ulicy”, bo nie było z kim rozmawiać. Komisja Trójstronna się rozpadła, bo nie było tej drugiej strony, z którą można by rozmawiać. Dlatego teraz w Uchwale Programowej tak mocno stawiamy na dialog. Wiemy, że to wyłącznie dzięki dialogowi udało się podpisać choćby ostatnie porozumienie w Stalowej Woli.

Osobiście sporo pracy włożyłam w to, by pomóc indywidualnym osobom, które zwracały się z prośbą o wsparcie, którego nie moglibyśmy udzielić jako Związek. Zawsze trzeba było znaleźć jakieś źródło pomocy czy skierować do kogoś, kto może pomóc. Osoby, które się do nas zgłaszają. mało bowiem interesuje, jakie są zadania ludzi, do których przychodzą. Oni potrzebują pomocy i po to się zapisali do Związku. Jak nie mogą jej dostać gdzie indziej, to idą na samą górę i trzeba im pomóc w taki czy inny sposób. Taka praca u podstaw.

– W następnych latach Związek będzie musiał sobie przypomnieć o tym, jak walczyć o prawa pracowników na ulicy?

– To była moja pierwsza myśl po wyborach. Gdyby miały zostać zrealizowane obietnice składane przez przedstawicieli opozycji, którzy być może utworzą rząd, to ja nie widzę innej możliwości. W obronie IPN-u na przykład, którego jesteśmy jako Związek współtwórcami, nie pozostaje chyba nic innego, jak zorganizowanie potężnej manifestacji.

Chcę wierzyć w to, że ludzie, mimo wszystko, czegoś się uczą całe życie, nabierają perspektywy, przyglądając się wydarzeniom choćby ostatnich lat. Pamiętajmy przede wszystkim o Polsce, a nie o swoich partykularnych interesach. My, jako Związek, zawsze będziemy pilnować, żeby zmiany szły w dobrym kierunku – na tym skorzystają przecież wszyscy.

Tekst pochodzi z 44 (1814) numeru „Tygodnika Solidarność”.



 

Polecane