Francuzi na znak protestu odwracają do góry nogami tablice z nazwami miejscowości

Pod hasłem „Chodzimy na głowach” francuscy rolnicy sprzeciwiający się rządowej polityce klimatycznej przeprowadzili happening polegający na odwracaniu do góry nogami tablic z nazwami miejscowości.
Flaga Francji - zdjęcie poglądowe
Flaga Francji - zdjęcie poglądowe / fot. pixabay.com

Protestują również rolnicy rumuńscy, którym rządzący bezskutecznie chcieli przypisać rosyjskie inspiracje sprzeciwu wobec władzy.

Traktor w onucach

Wielki strajk zapowiedziany na 21 stycznia w Bukareszcie nie odbył się z uwagi na wskazanie przez rumuńskie władze jako organizatorki przedsięwzięcia prorosyjskiej senator Diany Șoșoaki, co rolnicy odebrali jako próbę zawłaszczenia ich protestu przez polityków oraz „ubrania” ich w buty (a raczej onuce) prorosyjskości. Dali oni wyraz swojemu sprzeciwowi poprzez absencję i ustawienie na środku bukareszteńskiego placu Konstytucji jednego, symbolicznego traktora umieszczonego na lawecie. Jednocześnie kontynuują oni lokalne protesty, a także na przejściach granicznych – m.in. z Ukrainą. W różnych częściach kraju pojawiają się sznury pojazdów rolniczych przyozdobionych flagami narodowymi. „Będziemy protestować, dopóki nie zobaczymy przyjęcia pierwszej ustawy wdrażającej rozwiązania tak wielu problemów, które wskazaliśmy” – piszą w oświadczeniu protestujący.

Powodami strajków rumuńskich rolników są między innymi: wysoka akcyza na olej napędowy, ceny ubezpieczenia OC, utrudnienia na granicach w związku z dużą liczbą pojazdów z Ukrainy, a także wiele zmian legislacyjnych, które weszły w życie z początkiem tego roku. Rolnicy wskazują na coraz trudniejsze warunki prowadzenia działalności z uwagi na skutki wojny na Ukrainie i tworzenie przez rumuński rząd preferencyjnych warunków dla tamtejszych produktów.

„Duża część rumuńskich gospodarstw rolnych jest na skraju bankructwa po zadłużeniu wobec dostawców, które narosło w zeszłym roku w wyniku strat spowodowanych suszą, zwiększonych kosztów produkcji i niskich cen produktów rolnych. Rolnicy liczyli, że początek roku przyniesie zapowiadane rozwiązania, które ich uratują: nisko oprocentowane pożyczki, pełną wypłatę dotacji APIA [Agency for Payments and Intervention in Agriculture – Agencji na rzecz Dopłat i Interwencji w Rolnictwie – przyp. red.], pomoc dla hodowców zwierząt i dopłatę w wysokości 100 euro do hektara na zbiory jesienne. Do tego momentu nie ma jednak projektu ustawy wdrażającej nowe rozwiązania obiecane przez rząd – podaje rumuński portal agrointel.ro.

Bela słomy w McDonald’s

Część postulatów rumuńskich rolników pokrywa się z tymi, które formułują rolnicy francuscy sprzeciwiający się tworzeniu skomplikowanych procedur administracyjnych oraz polityce „Zielonego Ładu”. Domagają się oni także obniżki cen oleju napędowego do ciągników oraz egzekwowania prawa nakładającego na producentów i supermarkety wyższe ceny za produkty rolne.

Rolnicy francuscy stosują różne formy protestu, przede wszystkim blokady dróg i autostrad w różnych częściach kraju, ale także wylewanie gnojówki przed budynkami administracji publicznej czy wrzucenie beli słomy do restauracji McDonald’s, jak w miejscowości Agen w południowo-zachodniej Francji.

Wcześniej rolnicy protestowali także w formie happeningu pod hasłem „Chodzimy na głowach”, które miało odzwierciedlać ich stosunek do rządowej polityki rolnej. „To żartobliwe stwierdzenie jest o wiele lepiej przyjmowane i bardziej konstruktywne niż palenie opon na drogach lub wyrzucanie obornika przed prefekturami, jest nieszkodliwe. A nawet przeciwnie, wywołuje pozytywne zamieszanie i budzi sympatię Francuzów dla świata rolniczego, co jest zupełnym przeciwieństwem nagonki na rolnictwo” – opisywał tę akcję francuski portal lepetitjournal.net. „Rolnicy chcą w ten sposób zilustrować wszystkie aberracje, których ofiarami padli w wyniku nakazów rządowych i sprzecznych przepisów gnębiących ich od lat. Muszą wypełniać coraz bardziej restrykcyjne normy, a jednocześnie produkować coraz więcej i lepiej, po tych samych kosztach” – tłumaczy serwis. „Aby kierowcy przejeżdżający przez miasto nie mieli odwróconych głów, ale pozostali w dobrych nastrojach, władze gminy Fleurance kazały przywrócić oznakowanie do pierwotnego kształtu. Mimo że oznacza to dodatkowy wysiłek dla urzędników, miejscowe władze nie planują składania skargi – przeciwnie, udzielają pełnego poparcia rolnikom, którzy tym szczególnym gestem zademonstrowali całą swoją rozpacz i samotność w obliczu zadufanych w sobie technokratów, oderwanych od naszej rzeczywistości. Nie wolno nam zapominać, że za każdym naszym talerzem stoi rolnik, który pracuje, aby go napełnić” – czytamy w komentarzu redakcji portalu lepetitjournal.net.

„Trójkąt piekielny”

Przeciwko upatrywaniu przyczyn kryzysu w rolnictwie w działaniach na rzecz ochrony środowiska zaprotestowali francuscy ekolodzy zrzeszeni w organizacji EELV – Ekolodzy z Midi-Pyrénées. „Kryzys w świecie rolnictwa jest realny. Rośnie liczba samobójstw. Plony nie rosną. Rynek ekologiczny załamuje się, mimo że niektórzy rolnicy stosują najlepsze praktyki. Nie możemy jednak błędnie wskazywać wrogów: istnieje «trójkąt piekielny» (agrobiznes, przemysł rolno-spożywczy i dystrybucja masowa), generujący ogromne marże, które obciążają zarówno rolników, jak i konsumentów. Dlatego musimy zmienić kierunek polityki obecnego rządu, który nie jest w stanie zareagować na ten kryzys i wdraża liberalną politykę w sektorze rolnym. Oskarżając ekologów, próbuje sprawić, by ludzie zapomnieli o katastrofalnych skutkach jego polityki «modernizacyjnej», która ogołociła wieś z chłopów i zniszczyła bioróżnorodność” – napisali w oświadczeniu.

W ostatnich dniach 200 traktorów zablokowało obwodnicę Bordeaux, łączącą Paryż z Hiszpanią. Z trasy tej codziennie korzysta od 85 000 do 140 000 pojazdów, w tym od 6000 do 18 000 ciężarówek. Z Vaucluse wyruszył konwój składający się z około 70 ciągników, który jechał autostradą A7 i wraz z upływem czasu powiększał się o kolejnych rolników na traktorach. Protestujący następnie zablokowali w obu kierunkach autostradę w pobliżu Montelimar. Z kolei na drodze krajowej nr 7 demonstranci przechwycili hiszpańską ciężarówkę przewożącą mrożone warzywa i wysypali jej zawartość na drogę. Blokady drogowe przeprowadzono m.in. w Bretanii, w Hauts-de-France czy w Oksytanii. W Normandii hodowcy zablokowali fabrykę Camembert. Władze regionu Owernia-Rodan-Alpy zaapelowały o „odłożenie wszelkich podróży” i „przejście na telepracę” w związku z zapowiedziami blokad autostrad A47 w Givors, A49 między Valence a Grenoble, A71, A75 i A89 w Clermont-Ferrand. W Tuluzie do protestów rolników dołączyli taksówkarze, blokując ronda i drogi.

W Gironde rolnicy uczcili minutą ciszy pamięć dwóch kobiet, które zginęły podczas akcji protestacyjnych – 35-letniej rolnik i jej nastoletniej córki, które poniosły śmierć w wypadku, do którego doszło, kiedy w tłum manifestantów wjechał samochód. Rolnicy nie planują przerwania akcji strajkowych, zapowiadając kolejne blokady, co może skutkować m.in. utrudnieniami w dostępie do tunelu pod kanałem La Manche. Jak na razie organizatorzy strajków sprzeciwiają się blokadom stolicy, ale część protestujących zbliżyła się już do bram miasta.

Prezes stowarzyszenia FNSEA [Fédération nationale des syndicats d'exploitants agricoles – Krajowej Federacji Związków Rolniczych – przyp. red.] Arnaud Rousseau zapowiedział szybkie rozszerzenie strajków na niemal 85 departamentów, co ma zmusić francuskie władze do niezwłocznej reakcji. Rzecznik rządu Prisca Thevenot stwierdziła, że blokady rolnicze „są zorganizowane w ramach prawnych”, toteż nie ma powodu do ich rozpędzania, a także zapewniła, iż rząd „usłyszał wołanie rolników i podejmie kolejne decyzje w nadchodzących dniach. Apeluje do nas lud rolniczy [...], słyszeliśmy to. Istnieje pilna potrzeba reakcji na żądania tego sektora. Władza wykonawcza jest zdeterminowana, by chronić francuski model rolnictwa, aby rolnicy mogli godnie żyć ze swojej pracy” – powiedziała.
Emmanuel Macron obawia się rosnącego poparcia rolników dla prawicy przed czerwcowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Francuski prezydent obiecał rolnikom pomoc w przejściu na zieloną gospodarkę i zapewnił, że „nigdy nie zostaną sami”.

CZYTAJ TAKŻE: Bałtowie przygotowują się do wojny

Tekst pochodzi z 5 (1826) numeru „Tygodnika Solidarność”.


 

POLECANE
Prof. Przemysław Czarnek zdradza receptę i strategię na pokonanie Donalda Tuska i KO tylko u nas
Prof. Przemysław Czarnek zdradza receptę i strategię na pokonanie Donalda Tuska i KO

Portal Tysol.pl zapytał prof. Przemysława Czarnka o receptę na pokonanie Donalda Tuska i KO oraz strategię, jaką zamierza przyjąć.

Iran ma nowego najwyższego przywódcę. Jest decyzja po śmierci Chameneiego z ostatniej chwili
Iran ma nowego najwyższego przywódcę. Jest decyzja po śmierci Chameneiego

Zgromadzenie Ekspertów wybrało w niedzielę nowego najwyższego przywódcę Iranu, który zastąpi zabitego w amerykańsko-izraelskich nalotach Alego Chameneia - przekazało irańskim mediom kilku członków tego ciała. Nazwiska nowego najwyższego przywódcy na razie nie ujawniono.

Błaszczak: Trzaskowski buduje „Łuk LGBT+” zamiast schronów z ostatniej chwili
Błaszczak: Trzaskowski buduje „Łuk LGBT+” zamiast schronów

Były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak (PiS) na platformie X skrytykował priorytety prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego w zarządzaniu stolicą.

Afera o prezent na Dzień Kobiet. MON straszy internautkę z ostatniej chwili
Afera o prezent na Dzień Kobiet. MON straszy internautkę

"To nie żart, naprawdę. Gdybym nie zobaczyła, nie uwierzyłabym nigdy. Nigdy" – pisze na platformie X internautka o nicku "Papaweryna", publikując zdjęcie "prezentu", jaki – wg jej relacji – miały otrzymać kobiety zatrudnione w MON z okazji Dnia Kobiet. Ministerstwo Obrony w odpowiedzi zarzuca jej sianie dezinformacji i zapowiada wystąpienie na drogę sądową celem ochrony dobrego imienia resortu.

Atak na Iran. Kto zyskał, kto stracił. Na razie tylko u nas
Atak na Iran. Kto zyskał, kto stracił. Na razie

Po ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran trwa analiza jego politycznych skutków. Według byłego rzecznika MSZ Łukasza Jasiny największym beneficjentem operacji mogą być Stany Zjednoczone, podczas gdy reakcja państw skupionych wokół BRICS okazała się ograniczona. Konflikt może jednak jeszcze wpłynąć na sytuację na Bliskim Wschodzie i światowe ceny energii.

Szef robotyki OpenAI rezygnuje. W tle wykorzystanie sztucznej inteligencji do wojny i nadzoru z ostatniej chwili
Szef robotyki OpenAI rezygnuje. W tle wykorzystanie sztucznej inteligencji do wojny i nadzoru

Jak poinformował portal France24, najwyższy dyrektor ds. robotyki w OpenAI złożył rezygnację ze stanowiska w związku z umową firmy z Departamentem Obrony Stanów Zjednoczonych zezwalającą na wykorzystanie jej sztucznej inteligencji do wojny i potencjalnego nadzoru krajowego.

Grzegorz Braun w rządzie Czarnka? Kandydat PiS na premiera odpowiada z ostatniej chwili
Grzegorz Braun w rządzie Czarnka? Kandydat PiS na premiera odpowiada

Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek powiedział w niedzielę, że nie ma możliwości, by w jego rządzie znalazł się Grzegorz Braun (Konfederacja Korony Polskiej). Ocenił, że Braun nie nadaje się do jakiegokolwiek rządu. W deklaracje te nie wierzą politycy rządzącej koalicji.

Tagesschau: „Narracja Czarnka jest antyniemiecka”. Zaskakująca reakcja niemieckiego internauty gorące
Tagesschau: „Narracja Czarnka jest antyniemiecka”. Zaskakująca reakcja niemieckiego internauty

Portal Tagesschau odnotował sobotnią konwencję Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie, podczas której prezes PiS Jarosław Kaczyński przedstawił prof. Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera. Reakcja niemieckiego internauty może zaskakiwać władze w Berlinie.

KO wybiera liderów struktur i przewodniczącego. Tusk jedynym kandydatem z ostatniej chwili
KO wybiera liderów struktur i przewodniczącego. Tusk jedynym kandydatem

Od godz. 10 w niedzielę członkowie Koalicji Obywatelskiej wybierają liderów struktur powiatowych, regionalnych, a także przewodniczącego partii. Jedynym kandydatem na to ostatnie stanowisko jest premier Donald Tusk.

Ostre starcie Beaty Kempy z Radosławem Sikorskim. „Zrobiliście kobietom Afganistan” gorące
Ostre starcie Beaty Kempy z Radosławem Sikorskim. „Zrobiliście kobietom Afganistan”

Do ostrej wymiany zdań doszło na platformie X między ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim (KO) a europoseł Beatą Kempą (PiS). Wszystko zaczęło się od wpisu szefa MSZ na temat prof. Przemysława Czarnka.

REKLAMA

Francuzi na znak protestu odwracają do góry nogami tablice z nazwami miejscowości

Pod hasłem „Chodzimy na głowach” francuscy rolnicy sprzeciwiający się rządowej polityce klimatycznej przeprowadzili happening polegający na odwracaniu do góry nogami tablic z nazwami miejscowości.
Flaga Francji - zdjęcie poglądowe
Flaga Francji - zdjęcie poglądowe / fot. pixabay.com

Protestują również rolnicy rumuńscy, którym rządzący bezskutecznie chcieli przypisać rosyjskie inspiracje sprzeciwu wobec władzy.

Traktor w onucach

Wielki strajk zapowiedziany na 21 stycznia w Bukareszcie nie odbył się z uwagi na wskazanie przez rumuńskie władze jako organizatorki przedsięwzięcia prorosyjskiej senator Diany Șoșoaki, co rolnicy odebrali jako próbę zawłaszczenia ich protestu przez polityków oraz „ubrania” ich w buty (a raczej onuce) prorosyjskości. Dali oni wyraz swojemu sprzeciwowi poprzez absencję i ustawienie na środku bukareszteńskiego placu Konstytucji jednego, symbolicznego traktora umieszczonego na lawecie. Jednocześnie kontynuują oni lokalne protesty, a także na przejściach granicznych – m.in. z Ukrainą. W różnych częściach kraju pojawiają się sznury pojazdów rolniczych przyozdobionych flagami narodowymi. „Będziemy protestować, dopóki nie zobaczymy przyjęcia pierwszej ustawy wdrażającej rozwiązania tak wielu problemów, które wskazaliśmy” – piszą w oświadczeniu protestujący.

Powodami strajków rumuńskich rolników są między innymi: wysoka akcyza na olej napędowy, ceny ubezpieczenia OC, utrudnienia na granicach w związku z dużą liczbą pojazdów z Ukrainy, a także wiele zmian legislacyjnych, które weszły w życie z początkiem tego roku. Rolnicy wskazują na coraz trudniejsze warunki prowadzenia działalności z uwagi na skutki wojny na Ukrainie i tworzenie przez rumuński rząd preferencyjnych warunków dla tamtejszych produktów.

„Duża część rumuńskich gospodarstw rolnych jest na skraju bankructwa po zadłużeniu wobec dostawców, które narosło w zeszłym roku w wyniku strat spowodowanych suszą, zwiększonych kosztów produkcji i niskich cen produktów rolnych. Rolnicy liczyli, że początek roku przyniesie zapowiadane rozwiązania, które ich uratują: nisko oprocentowane pożyczki, pełną wypłatę dotacji APIA [Agency for Payments and Intervention in Agriculture – Agencji na rzecz Dopłat i Interwencji w Rolnictwie – przyp. red.], pomoc dla hodowców zwierząt i dopłatę w wysokości 100 euro do hektara na zbiory jesienne. Do tego momentu nie ma jednak projektu ustawy wdrażającej nowe rozwiązania obiecane przez rząd – podaje rumuński portal agrointel.ro.

Bela słomy w McDonald’s

Część postulatów rumuńskich rolników pokrywa się z tymi, które formułują rolnicy francuscy sprzeciwiający się tworzeniu skomplikowanych procedur administracyjnych oraz polityce „Zielonego Ładu”. Domagają się oni także obniżki cen oleju napędowego do ciągników oraz egzekwowania prawa nakładającego na producentów i supermarkety wyższe ceny za produkty rolne.

Rolnicy francuscy stosują różne formy protestu, przede wszystkim blokady dróg i autostrad w różnych częściach kraju, ale także wylewanie gnojówki przed budynkami administracji publicznej czy wrzucenie beli słomy do restauracji McDonald’s, jak w miejscowości Agen w południowo-zachodniej Francji.

Wcześniej rolnicy protestowali także w formie happeningu pod hasłem „Chodzimy na głowach”, które miało odzwierciedlać ich stosunek do rządowej polityki rolnej. „To żartobliwe stwierdzenie jest o wiele lepiej przyjmowane i bardziej konstruktywne niż palenie opon na drogach lub wyrzucanie obornika przed prefekturami, jest nieszkodliwe. A nawet przeciwnie, wywołuje pozytywne zamieszanie i budzi sympatię Francuzów dla świata rolniczego, co jest zupełnym przeciwieństwem nagonki na rolnictwo” – opisywał tę akcję francuski portal lepetitjournal.net. „Rolnicy chcą w ten sposób zilustrować wszystkie aberracje, których ofiarami padli w wyniku nakazów rządowych i sprzecznych przepisów gnębiących ich od lat. Muszą wypełniać coraz bardziej restrykcyjne normy, a jednocześnie produkować coraz więcej i lepiej, po tych samych kosztach” – tłumaczy serwis. „Aby kierowcy przejeżdżający przez miasto nie mieli odwróconych głów, ale pozostali w dobrych nastrojach, władze gminy Fleurance kazały przywrócić oznakowanie do pierwotnego kształtu. Mimo że oznacza to dodatkowy wysiłek dla urzędników, miejscowe władze nie planują składania skargi – przeciwnie, udzielają pełnego poparcia rolnikom, którzy tym szczególnym gestem zademonstrowali całą swoją rozpacz i samotność w obliczu zadufanych w sobie technokratów, oderwanych od naszej rzeczywistości. Nie wolno nam zapominać, że za każdym naszym talerzem stoi rolnik, który pracuje, aby go napełnić” – czytamy w komentarzu redakcji portalu lepetitjournal.net.

„Trójkąt piekielny”

Przeciwko upatrywaniu przyczyn kryzysu w rolnictwie w działaniach na rzecz ochrony środowiska zaprotestowali francuscy ekolodzy zrzeszeni w organizacji EELV – Ekolodzy z Midi-Pyrénées. „Kryzys w świecie rolnictwa jest realny. Rośnie liczba samobójstw. Plony nie rosną. Rynek ekologiczny załamuje się, mimo że niektórzy rolnicy stosują najlepsze praktyki. Nie możemy jednak błędnie wskazywać wrogów: istnieje «trójkąt piekielny» (agrobiznes, przemysł rolno-spożywczy i dystrybucja masowa), generujący ogromne marże, które obciążają zarówno rolników, jak i konsumentów. Dlatego musimy zmienić kierunek polityki obecnego rządu, który nie jest w stanie zareagować na ten kryzys i wdraża liberalną politykę w sektorze rolnym. Oskarżając ekologów, próbuje sprawić, by ludzie zapomnieli o katastrofalnych skutkach jego polityki «modernizacyjnej», która ogołociła wieś z chłopów i zniszczyła bioróżnorodność” – napisali w oświadczeniu.

W ostatnich dniach 200 traktorów zablokowało obwodnicę Bordeaux, łączącą Paryż z Hiszpanią. Z trasy tej codziennie korzysta od 85 000 do 140 000 pojazdów, w tym od 6000 do 18 000 ciężarówek. Z Vaucluse wyruszył konwój składający się z około 70 ciągników, który jechał autostradą A7 i wraz z upływem czasu powiększał się o kolejnych rolników na traktorach. Protestujący następnie zablokowali w obu kierunkach autostradę w pobliżu Montelimar. Z kolei na drodze krajowej nr 7 demonstranci przechwycili hiszpańską ciężarówkę przewożącą mrożone warzywa i wysypali jej zawartość na drogę. Blokady drogowe przeprowadzono m.in. w Bretanii, w Hauts-de-France czy w Oksytanii. W Normandii hodowcy zablokowali fabrykę Camembert. Władze regionu Owernia-Rodan-Alpy zaapelowały o „odłożenie wszelkich podróży” i „przejście na telepracę” w związku z zapowiedziami blokad autostrad A47 w Givors, A49 między Valence a Grenoble, A71, A75 i A89 w Clermont-Ferrand. W Tuluzie do protestów rolników dołączyli taksówkarze, blokując ronda i drogi.

W Gironde rolnicy uczcili minutą ciszy pamięć dwóch kobiet, które zginęły podczas akcji protestacyjnych – 35-letniej rolnik i jej nastoletniej córki, które poniosły śmierć w wypadku, do którego doszło, kiedy w tłum manifestantów wjechał samochód. Rolnicy nie planują przerwania akcji strajkowych, zapowiadając kolejne blokady, co może skutkować m.in. utrudnieniami w dostępie do tunelu pod kanałem La Manche. Jak na razie organizatorzy strajków sprzeciwiają się blokadom stolicy, ale część protestujących zbliżyła się już do bram miasta.

Prezes stowarzyszenia FNSEA [Fédération nationale des syndicats d'exploitants agricoles – Krajowej Federacji Związków Rolniczych – przyp. red.] Arnaud Rousseau zapowiedział szybkie rozszerzenie strajków na niemal 85 departamentów, co ma zmusić francuskie władze do niezwłocznej reakcji. Rzecznik rządu Prisca Thevenot stwierdziła, że blokady rolnicze „są zorganizowane w ramach prawnych”, toteż nie ma powodu do ich rozpędzania, a także zapewniła, iż rząd „usłyszał wołanie rolników i podejmie kolejne decyzje w nadchodzących dniach. Apeluje do nas lud rolniczy [...], słyszeliśmy to. Istnieje pilna potrzeba reakcji na żądania tego sektora. Władza wykonawcza jest zdeterminowana, by chronić francuski model rolnictwa, aby rolnicy mogli godnie żyć ze swojej pracy” – powiedziała.
Emmanuel Macron obawia się rosnącego poparcia rolników dla prawicy przed czerwcowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Francuski prezydent obiecał rolnikom pomoc w przejściu na zieloną gospodarkę i zapewnił, że „nigdy nie zostaną sami”.

CZYTAJ TAKŻE: Bałtowie przygotowują się do wojny

Tekst pochodzi z 5 (1826) numeru „Tygodnika Solidarność”.



 

Polecane