Szukaj
Konto

PE przegłosował „dyrektywę budynkową”. Właściciele domów zapłacą horrendalne pieniądze

12.03.2024 14:37
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przemawiająca w Parlamencie Europejskim
Źródło: fot. EPA/RONALD WITTEK Dostawca: PAP/EPA
Komentarzy: 0
Parlament Europejski przegłosował tzw. dyrektywę budynkową EPBD (Energy Performance of Buildings Directive), której celem jest zerowa emisyjność budynków do 2050 r.

W głosowaniu wzięło udział 615 parlamentarzystów. 370 było "za", 199 "przeciw", a 46 europosłów wstrzymało się od głosu.

● CZYTAJ TAKŻE: Po 32 latach pracy Agnieszka Romaszewska zwolniona z Biełsatu. "Stacja ma zostać rozwałkowana"

Dyrektywa budynkowa

Według tzw. dyrektywy budynkowej nowe budynki muszą być zeroemisyjne od 2030 roku, a nowe budynki zajmowane lub będące własnością władz publicznych muszą być zeroemisyjne od 2028 roku.

Dyrektywa mówi również, że w przypadku budynków mieszkalnych "państwa członkowskie muszą wprowadzić środki zapewniające zmniejszenie średniego poziomu zużywanej energii pierwotniej o co najmniej 16 proc. do 2030 roku i co najmniej 20-22 proc. do 2035 roku".

Przymusowe remonty będą czekały kilka milionów obywateli

O tym, co spowoduje tzw. dyrektywa budynkowa, zwracał uwagę już w styczniu "Dziennik Gazeta Prawna".

Dyrektywa dotycząca charakterystyki energetycznej budynków zakłada redukcję emisji w budownictwie o co najmniej 60 proc. do 2030 roku w porównaniu z rokiem 2015. Osiągnięcie pełnej neutralności klimatycznej ma nastąpić do 2050 roku. To oznacza, że wszystkie nowe budynki, które będą powstawać od 2030 roku, mają być bezemisyjne

- pisała gazeta.

Poinformowano także, iż "istniejące budynki będą musiały być przekształcone na zeroemisyjne do 2050 roku", zaś "do 2040 roku planowane jest wycofanie kotłów na paliwa kopalne z budynków".

Do 2030 roku Bruksela chce przeprowadzić renowację 16 proc. budynków o najgorszej charakterystyce energetycznej i 26 proc. do 2033 roku. Niezależnie od tego, jaki plan przygotuje Polska, przymusowe remonty będą czekały kilka milionów obywateli. Według różnych szacunków oznacza to konieczną modernizację nawet 800 tys. domów jednorodzinnych

- zwracano uwagę.

Bruksela nałoży ogromne koszty na miliony Polaków posiadających domy

"Ubóstwo mieszkaniowe i energetyczne"

Do całej sprawy odniosła się była premier i europoseł PiS Beata Szydło.

"Liberalno-lewicowa większość w Parlamencie Europejskim właśnie przegłosowała dyrektywę tzw. budynkową, która w efekcie doprowadzi miliony mieszkańców Unii, w tym miliony Polaków, do biedy oraz utraty ich własnych domów" - oświadczyła polityk PiS.

W podobnym tonie decyzję Parlamentu Europejskiego skomentowała europoseł PiS Anna Zalewska. Jej zdaniem przegłosowana dyrektywa spowoduje ubóstwo mieszkaniowe i energetyczne. Była minister edukacji w swoim wpisie przekazała, co w rzeczywistości spowoduje przegłosowany przez unijny parlament dokument.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.03.2024 14:37
Źródło: X (Twitter)